Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Miłość, seks, uzależnienie?

Autor: magge69
Odsłony: 12777
Data: 11-10-2009

To było nagłe. Nigdy nie powiedziałabym, że spotka mnie coś takiego. To był całkowity przypadek, urodziny kuzynki, na które miałam nie jechać. Czas miałam spędzić z moim najlepszym znajomym, z którym raz się układało na +, raz wychodziły sprzeczki. Jednak powiedziałam sobie: „jak będziemy razem, to będziemy”. Urodziny. Byli znajomi, rodzina, był ON. Przyjaciel chłopaka mojej kuzynki.

Nic się nie działo, kręcił mnie, wiedziałam od innych, że podobam mu się. Minęła noc, zamieniliśmy ze sobą kilka słów, jeden taniec. Następny dzień, ranek i okropny kac.

Komputer, zonk, i?... Wiadomość od niego, rozmowy, wymiana numerów telefonu, pierwsze spotkanie 2 dni po urodzinach.

Następne spotkania były regułą. Naturalne. Codzienne.

Pamiętam, jak mnie pocałował. Świat momentalnie zaczął wirować, coś nagłego, złapał moją twarz i... o.

Chciałam spędzać z nim każdą chwilę. Zaczęło się przedstawianie w domu, no i pierwszy raz. Czekałam na tę jedyną osobę, wiedziałam, że seks to nie byle co.

Stało sie. Byłam świadoma, trzeźwa i kochałam. Pierwszy raz w życiu potrafiłam powiedzieć komuś „kocham Cię”. Nigdy nie wymawiałam tych słów na marne, nigdy tego nie czułam tak, jak teraz. Znaliśmy sie miesiąc, jednak czułam, jakbym go znała całe życie. Weekendy razem, noce, codzienne spotkania i rozmowy. Nie zmuszał mnie do seksu, wiedziałam, że nie na tym mu zależy. Po niecałym miesiącu zostaliśmy parą, wspólne wesele w rodzinie, oboje lekko wstawieni, słyszałam „mała, chcę z Tobą być”. Zaczęła sie dyskusja, obawy. Jednak wiedziałam, że chcę tego bardziej niż czegokolwiek. Na dzień dzisiejszy znamy się 2 miesiące, jesteśmy razem miesiąc. Cały ten czas spędzaliśmy razem, znam go lepiej niż przyjaciół.

Jednak nie wszystko jest tak jak powinno. Mam zajęcia, on pracę. Rozumiem to, czasami jednak przychodzą takie chwile, kiedy boję się. Boję sie o to, co będzie jutro, o to, że mnie zrani, zostawi, o to, że mnie zdradza. Kiedy mówi, że nie może, ma pracę, jest zmęczony, mam najgorsze myśli. Teraz rzadko mówi, że kocha. Jednak tłumaczę to sobie, nie dlatego że chcę ukryć to jak jest. Dlatego, że swoją zazdrością zabijam w nas to co najważniejsze.

Wiem, że mogę zniszczyć wszystko.

Jeżeli się kłócimy, to przeze mnie, ja mam foch, ja mam głupie domyślenia. Za mało ufam, może przez głupie żarty znajomych „siedzi z blondyną”. Jednak po prostu wiem, że jest dla mnie najważniejszy. Uczę się wytrzymać to, że nie możemy się widzieć codziennie.

W końcu nie jestem dzieckiem...


Średnia: 3.3/5 Oceniony 114 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Komentarze
SoOonitkaAa20-07-2010 20:08
Zazdrość to cosprzez co koncza sie zwiazki

Gosia123456789012-07-2010 13:00
Ja tez bym się zastanowiła i nie podejmowała pochopnej decyzji to bardzo ważne żebyś podjeła dobrą decyzje Pozdrawiam i trzymam kciuki daj znać jak poszło www.danielgosia8@wp.pl dozobaczenia

KwIaTuSzEk--->>16-02-2010 20:40
A jesteś pewna, że to miłość a nie zauroczenie?? Nie obawiasz się o to, że za szybko mu się oddałaś?? Ja na twoim miejscu poważnie bym się zastanowiła;/

andrutek3-01-2010 01:23
Może po prostu mu się trochę znudziłaś? zrób coś szalonego, pokaż mu się z trochę innej strony, i zaufaj mu ;) wszystko będzie dobrze ;)

emka1728-12-2009 17:37
wiesz, dobrze Cie rozumiem. zazdrosc jest jak powolne samobojstwo. najpierw ciagle domysly a potem juz snucie z historii ktore chcac nie chcac powoduja ze zaczynasz go nienawidzic za to co moglby zrobic. to chore, na prawde chore. ja od kiedy przeczytalam jego archiwum gg w ktorym wyczytalam ze calowal sie z inna laska chcialabym byc jego cieniem... okazalo sie ze to nieprawda, nawet z ta laska gadalam, ale mimo to nie mam pewnosci. jak ostatnio nie zgodzil sie dac mi hasla to wpadlam w szal. plakalam bylam wsciekla. moglabym go sprawdzac codziennie, kazda rozmowe smsa wiadomosc... jestem chorobliwie zazdrosna... ale wiem ze to dlatego ze go kocham jednak boje sie ze przez to ze go tak osaczam i ze on widzi ta niepewnosc co do swojej osoby w moich oczach kiedys po prostu bedzie mial dosc tego wszystkiego i mnie zostawi. boje sie tez ze ja nie wytrzymie niepewnosci i odejde a potem bd strasznie cierpiec. strasznie ta milosc skomplikowana. ja staram sie leczyc-jak najwiecej spedzam z nim czasu choc to trudne bo mieszkamy 30 km od siebie, nie sprawdzam mu juz telefonu ani gg choc stracznie mnie korci gdy jest wlaczone. moze kiedys uda mi sie wymazac z pamieci wszystkie krzywdy ale chyba dopiero jak zamieszkamy ze soba na stale...

WaniliowaPani28-12-2009 13:43
Czy to jest miłość? Zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad tym poważnie.

seron8814-11-2009 15:12
Nie masz co przeżywać poprostu zawsze tak jest, że na początku facet jest bardzo miły, czuły itp. a później to, że jest z Tobą traktuje jako codzienność. Wiem po sobie ;) więc nie masz co się obawiać wszystko jest na tak jak na leży. Zresztą zwróć uwagę na swoich rodziców, pewnie nie mówią non stop do siebie : "Kocham Cię" poprostu to, że są ze sobą traktują jako normę ( tak jak napisałem wyżej ) więc nie okazuj, że jesteś o swojego chłopaka chorobliwie zazdrosna, nie kontroluj go bo może się to dla Ciebie źle skończyć i zburzysz to co razem zbudowaliście :) Życzę Wam powodzenia ;-)

asiula2427-10-2009 17:52
Skąd ja to znam.......
Niestety tak już jest. Jedyne co mogę tu powiedzieć to to, ze faceci rzadko mówią o swoich uczuciach.
I to że masz złe myśli to jest normalne... (przynajmniej też tak miałam i mam) Porozmawiaj z nim, powiedz o swoich obawach.

tami?ulka19-10-2009 21:14
pogadaj z nim tak by było najlepiej.wiesz też tak miałam z moim chłopakiem on nie miał czasu miał pracę a ja naukę. bałam się o niego,nie wiedziałam co robi wieczorami. wkońcu porozmawiałam z nim o tym.to pomoże:) spróbuj z nim pogadać:)

mycka13-10-2009 16:09
Tak to jest kiedy mamy już króliczka w garści. Lepiej pobiegać jeszcze za nim, wtedy nadzieja zacznie nas unosić na swoich skrzydłach.

darr11-10-2009 18:51
spokojnie.daj mu trochę czasu.oboje jesteście pewnie zajęci. a jeśli czujesz wielkie obawy to pogadajcie po prostu.powiedz mu co czujesz,że się martwisz..i już.domysły zastąpi prawda.

inna0411-10-2009 17:39
Czasami trudno przestać się zamartwiać, ale w tej sytuacji musisz trochę odpuścić.Ma prace, nie ma czasu i czasami nie ma już sił by się z tobą spotkać.

KoOOomiii11-10-2009 17:30
Skoro jest OK to czemu masz jakieś domysły, że chłopak Cię zdradza?????weź wyluzuj !!!
przejmujesz się na zapas. i po co?!

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...