| Bo kobieta zmienną jest |
|
Autor: psychodelicznaaaaa
Odsłony: 5566
Data: 31-01-2010
|
|
|
|
|
Spokojna, grzeczna, cicha, małomówna - w tych czterech słowach można było opisać mnie jeszcze rok temu. Teraz codziennie wysłuchuję, że jestem bezczelna, ironiczna, arogancka i że zawsze muszę wtrynić swoje trzy gorsze. Wszystko zaczęło się od kopa, którego dostałam w sam środek serca od pewnego chłopaka. Starałam się jakoś pozbierać i prawie mi się udało. Jednak wiem, że te wspomnienia będą zawsze przy mnie. Wiele koleżanek mówiło mi, że lekiem na zranione serce powinna być całkiem nowa miłość. I nie powiem, bo właśnie szukałam tej nowej miłości. Było kilku facetów na chwilę, do żadnego nie czułam tego, co do tego, który skrzywdził mnie najbardziej, a przecież znów chciałam się zakochać!
Po jakimś czasie zrezygnowałam, stwierdziłam, że nowa miłość przyjdzie sama, że nie warto robić nic na siłę.
Wtedy pojawił się on, Bartek. Kolega ze szkoły, z którym miałam kontakt, jak z wieloma kumplami. Pod koniec roku szkolnego nasz kontakt się urwał.
Przez wakacje bardzo skumplowałam się z jedną dziewczyną ,okazało się, że Bartek to jej dobry kolega i w najbliższą sobotę zaprosił ją na imprezę. Zaproponowała, żebym poszła z nią- nie odmówiłam.
Kiedy znalazłyśmy się w wyznaczonym miejscu okazało się, że impreza została przeniesiona na następny tydzień, jednakże Bartek chciał się z nami spotkać. Był z dwoma kumplami. Siedzieliśmy tak cały wieczór popijając wódkę i paląc szlugi. Nagle jeden z kolegów Bartka powiedział, że idzie do domu. Później zobaczyłam, że koleżanka prowadzi w naszą stronę drugiego kolegę mówiąc, że idzie zaprowadzić go pod blok, a sama też już tu nie wróci, bo chyba nie ma to większego sensu. Pożegnała się i poszła.
Nagle Bartek wstał, chwycił mnie za ręce i podniósł z ławki. Zaczął namiętnie całować. Jego palce delikatnie skradały się po moim ciele, nie protestowałam. W tej chwili przypomniał mi się mój wspaniały sercołamacz. Stwierdziłam, że jeśli ma dziewczynę i jest mu z nią dobrze, to dlaczego w moim przypadku ma być inaczej? Nie opierałam się coraz to większym przyjemnościom, które zadawał mi Bartek, było rewelacyjnie. Wtedy właśnie przeżyłam swój pierwszy raz.
Od tamtej pory seks nie był dla mnie tematem tabu, mogłam o nim rozmawiać w kółko, bez skrępowania. Pomimo tego, że nigdy nie myślałam o Bartku jako o potencjalnym kandydacie na chłopaka, to spotykam się z nim. Nasze spotkania bardzo często kończą się seksem, ale nie jest mi źle, bo ustaliliśmy taki układ między sobą. Seks, pocałunki, ale bez zobowiązań. Nikomu o tym nie mówimy, bo po co? Ja wiem jaki on jest i wiem też, że z jedną panienką nie wytrzymał by długo. Jestem świadoma tego, że co sobotę jest tylko mój, cieszy mnie to. Żadna z moich przyjaciółek o tym nie wie, bo wiem, że zostałabym za to bardzo ostro skrytykowana. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wiedząc, że któraś z moich koleżanek tak robi nazwałabym ją dziwką, a teraz sama nazywam się "kobietą wyzwoloną". Nie mam wyrzutów sumienia, bo robię to tylko z Bartkiem. Teraz wiem, że na razie nie potrzeba mi faceta, bo wszystkie moje fizyczne potrzeby w jedną noc zaspokoi on. Jeśli poczuję, że potrzeba mi czegoś więcej niż tylko fizyczności, wtedy zastanowię się nad skończeniem tego układu z Bartkiem i znalezienia kogoś, kto zaspokoi obydwie te sfery.
| Średnia: 3.7/5 Oceniony 54 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
idifferent: 24-07-2010 15:20 buhehe doceniam twoją decyzje i myślę że dobrze robisz, bo wiem jak to jest stracić mężczyznę. Może nie tak jak ty xd, ale stracić;/
| resus: 29-06-2010 00:11 I to się nazywa "wolny związek" , czyli bez żadnych zobowiązań. Ale chciałam Cię tylko uprzedzić, że też miałam z takim zwiazkiem doczynienia ( no dobra, bez seksu ) tylko,że ja głupia się zakochałam i nadal mam z tym problem więc radze Ci" uważaj żeby się nie zakochać, bo skoro facet zaakceptował "sobotnią" regułę to wątpię, że nastawi się na coś mocniejszego...
mimo to podziwiam Cię, bo ja sama chyba bałabym się sypiać z kimś innym niż stały partner.
Pozdrawiam
| Serniczek: 23-04-2010 19:24 Ja mysle ze jezeli tb i jemu to odpowiada , nie boisz sie ze cie zroni ! jak naj bardziej idz w te strone gorzej jak sie w nim zakochasz !
| rosella: 21-03-2010 21:27 To co robisz jest puste i bez sensu. Życzę Ci, abyś dostrzegła to, że seks nie jest zabawką dla egoistów..
| Yanuar: 9-02-2010 21:59 Wydaje mi się, że prędzej czy później któreś z was się zaangażuje...
I ktoś będzie przez to cierpiał.
| xagness: 1-02-2010 21:17 Teraz też bym poszła na taki układ. Dobrze, że się nie angażujesz. Również życzę powodzenia .
A i mnie też za taką większość ma, jak ty byłaś wcześniej ;)
| Qelle: 1-02-2010 13:11 Niezobowiązujący sex... Nie można oceniać tego jako czegoś skrajnie złego, wszystko ma swoje dobre i złe strony.
A jeśli odpowiada Ci ten układ pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia... I żebyś w przyszłości poznała kogoś naprawdę wartościowego
| LadyToxic: 31-01-2010 14:46 Hmm, czytałam już kilka takich artów o "układach" polegających na niezobowiązującym seksie i powiem, że ja czułabym się z tym głupio, bo to takie zwierzęce... Dziewczyny uprawiające seks w większości angażują się również uczuciowo, ale Ty widocznie jesteś inna. Mimo wszystko uważaj... Powodzenia
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|