Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Człowieczeństwo - na przykładach z życiorysu w swobodnym stylu

Autor: kanonierka
Odsłony: 927
Data: 22-02-2010

Kiedyś lubiłam zatapiać się w myślach. Siadałam i dumałam, spisując to, co dostrzegłam... Ale kiedyś, to kiedyś. Chciałam zabawić się w „boga – kreatora”, stworzyć sobie inny wizerunek, być tym, kim chcę być, sprawić, by otaczało mnie to, czego pragnę, co lubię, by ludzie robili to, czego chcę, oczekuję.

Przez tych wiele lat przeszłam długą drogę... I co z tego mam? Odkryłam istotę swojego człowieczeństwa, siebie. Cóż znaczy być człowiekiem? Umieć mówić, srać na kibel i mieć skrzynkę nazywaną rozumem? Też. Ale podstawą bycia człowiekiem (nie w temacie jest porównywanie ze zwierzętami) są nasze wady... Gdybyśmy ich nie mieli, bylibyśmy ideałami, niemal klonami i zniknęłoby to wszystko, co jest ludzkie... O co kaman? Stoję w kolejce i wkurzam się, bo babki w rejestracji robią aferę, a czas ucieka, w żołądku mnie ssie, marzę, żeby jak najszybciej iść do marketu po chińską ogórkową na obiad, bo niestety na coś lepszego mnie nie stać. I już czuję, jak targa mną wzburzenie... Człowieczeństwo. Gdybym go nie miała, stałabym cierpliwie, niewzruszenie i czekała na swoją kolej, nie przejmując się również brakiem mamony.

Jakiś czas temu, zanurzona w otchłaniach depresji, stwierdziłam, że jestem zbyt wrażliwa, dlatego tak wszystko biorę do siebie i zaczęłam nienawidzić w sobie tej cechy, walczyć z nią. Stałam się nieczułym „twardzielem”, który nie mógł swego honoru splamić łzą. Efekt? Psycha mi siadła... A teraz, po paru latach trwania w zamęcie, odnalazłam swe serce i pogodziłam się z tym, jak jest, choć staram się mieć nad sobą kontrolę.

Wrażliwość, łzy, słabości - to wszystko jest ludzkie, nasze. Nie możemy się tego wyrzekać, stać się robotami własnych umysłów, przecież to miłość jest narzędziem tego świata, to właśnie ludzie są nią obdarzeni i to oni mają we władaniu tę boską planetę.

Ci oschli, nieczuli ludzie, siedzący w swoich skorupkach, którym nie raz zazdrościmy hardości, stoickiego spokoju - ich serca krwawią. Wyrzekają się tego, co ludzkie, wyrzekają się siebie. Ich ból jest prawdziwy, gorętszy - tak jak w wulkanie: lawa wewnątrz, ta ukryta, jest cieplejsza, bardziej może sparzyć, więcej zadać bólu...

Celem mojego „apelu” nie jest, byście zrozumieli: „ło, jak zajebiście, mogę dalej być egoistą i leniem, bo to w końcu człowiecze, czyli dobre”. Nie. Nie wyrzekajcie się swoich wad, ale walczcie z nimi. Nie ukrywajcie ich, jak bałaganu pod łóżkiem, gdy zwalają się goście. One i tak wyjdą naraz i popsują cały wizerunek i działanie. Chcecie trwać w fałszywej nadziei, że jest OK, nie myśleć o tym, co będzie (no bo „carpe diem”, co nie...), kiedy to, co ukrywacie, wyjdzie na jaw? Lepiej od razu stawiać na jedną kartę: wygrywasz, albo walczysz dalej... Bo nie istnieje przegrana. Przegrana to słowo, które człowiek wymyślił, by zastąpić wyraz lenistwo, gdy się nie chciał powtarzać na klasówce z polskiego.

Szłam wolno, zachwycając się płatkami śniegu, który już tak wszystkim zbrzydł. Biało - brązowa droga, też ładna, a przede mną - gówno. Na ułamek sekundy zatrzymałam się nad tą kupą, ale minęłam ją. Możliwe, ktoś by powiedział, że wszytko da się zniszczyć, czy pokonać, ale jednak czasem lepiej jest to obejść, zostawić. Mogłam zniszczyć tę kupę, która była przeszkodą na mej drodze do domu. Ale czy chciałam wybrudzić się gównem? Nie. Bo to, co masz na podeszwach, to Twój brud nieuwagi, jak drobne grzeszki, typu: niezaradność – „nie widziałam tej kupy!”, czy zarozumiałość – „mam w dupie to gówno” (no i czasem dosłownie...).

Człowiek... to nie maszyna, nie automat. To istota, której nawet za milion lat nie zbadają specjaliści, bo wraz z rozwojem nauki i świata, on też będzie ewoluował. A może zniknie? Niechciany, porzucony, jako „element wadliwy” tego świata, element, z którego należy się wydostać, którego trzeba zgnoić...

Idę wciąż różnymi ścieżkami i napotykam różne przeszkody, poznaję ludzi i ich historie, uczę się, odkrywam, korzystam. Popadam w skrajności, nie pozostając w żadnej zbyt długo, mieszając racjonalizm, empiryzm z „oczyma duszy”, niosąc głos dla tych, którzy chcą słuchać...

Żyję. Nie tylko istnieję. Żyję, jako człowiek. Jestem istotą ludzką, człowiekiem i jestem z tego dumna, trwając przy wartościach specyficznych gatunkowi, jak honor, szacunek, a przede wszystkim miłość.

Nie poddawajcie się. Świat jest jeszcze szeroki i piękny przed Wami - mówię to jako niedoszła samobójczyni.

Szacun


Średnia: 3.7/5 Oceniony 15 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Komentarze
BabyGiRL:23-02-2010 00:08
jaK dla mnie, to wlasnie te slowa polepszaja calosc swoja oryginalnoscia xD;D

inna0422-02-2010 23:02
no to szacun, że nienawidziłaś życia, chciałaś się zabić, a teraz cieszysz się życiem.



absurdalna22-02-2010 14:40
Ogólnie artykuł nie jest zły, ale... Zwroty takie jak ''o co kaman?'', ''psycha'' - zwyczajnie tu nie pasują. ;)

Narkomanka12322-02-2010 11:24
Jeden z najlepszych artów z jakimi się tutaj spotkałam;)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...