kate.dg: 17-09-2004 06:42 nio witam...nie bede chyba zbyt oryginalna piszac ze kazdy z nas ma tak naprawde dwa swiaty ..niektorzy tak jak Ty czy Ja maja te swiaty swiadomie....a inni poprostu tego nie odkryli.....a co do przyjaciol to mam podobne problemy moze trzeba ich zmienic bo Cie ograniczaja albo cus...uslyszalam ostatnio ze nie wazne ile nas ktos zna< chodzi o lata> bo tak naprawde nie zna nas wcale....i to jest prawda mam przyjaciol z ktorymi znam sie cale moje zycie a tak naprawde nie wiem dlaczego jestesmy przyjaciolki....cchyba tylko dlatego,iz znamy sie tyle czasu noi nasi rodzice sie kumpluja....
hmmm trzeba poprostu cos ze swoim zyciem zrobic....Nie boj sie zmiany na lepsze . Pozdrawiam =)
|
Nieznany: 12-09-2004 15:37 chyba każdy ma podobne odczucia... ja też ale przynajmniej zawsze można liczyć na internetowych przyjaciół, którym łatwiej jest sie zwierzyć niż rodzicom czy choćby najlepszej przyjaciółce
|
dziewczyna_1989: 9-09-2004 22:23 ja mam tez taki problem tyle ze mam az tryz swiaty
1)szkola-jestem sobie taka szara mysz rzadko sie odzywam nikomu nie zawadzam nie biore udzialu w dyskusjach ogolnie jestemtaka zeby na siebie nie zwracac uwagi
2)poza szkola-jestem towarzyska szalona mama tysiace pomyslow na minute i ogolnie jestem bardzio zwariowana:)
3)net-tu moge gadac z innymi o wszyskim o problemch o zyciu:)
teraz jednak staram sie to zmienic bo chem byc caly czas taka ze latwo mi nawiazac kontaky z inymi ludzmi chcem caly czas byc z jednym charakterem z usmiechem natwarzy zeby sie niebac ludzi
mam nadzieje ze ty tez odkryjesz swoje prawdziwe ja tak jak ja go caly czas stram miec
wszysko sie ulozy sama zobaczysz :) trzymam kciuki:)
|
Bridget: 7-09-2004 20:09 Heh... Przykro mi, że nie masz komu sie otworzyć, wszystko(dosłownie wszystko) co tu napisałaś pasuje do mnie...
|
funky: 7-09-2004 15:18 gdy zobaczylam tylul zyje w 2 swiatach pomyslalam to ja w szkole paczka przyjaciloki adoratorzy a w domu pustka nie mam mamy i w domu jest do bani kazdy zyje swoim zyciem kasky nam nie brak ale nie to chodzi .potrzebuje osboby o ktorej wszystko powiesz przytulisz sie i powiesz o fajnym kolesiu i nowej kiecce i o ......wszystkim sorki ze sie tak rozgadalam o sobie ale chce sci powiedziec ze ja jestems taka ja Ty jesli chcesz pisz na gnomnica@interia.pl
|
ewelina: 6-09-2004 16:18 Siemka;) CZytajac ten art widzialam jakby siebie. Mam podobne problemy co ty, na wierzchu jestem zawsze usmiechnieta, a w srodku strasznie cierpie. Jednak nie chce nikomu o ytm mowic, poniewaz mam taki charakter, ze wszystko trzymam w sobie. Poszlam teraz do nowej szkoly i na przerwach i lekcjach jest ok, a jak przyjezdzam do domu to chce mi sie wyc.
|
Niteczka4: 6-09-2004 10:41 Pozdrowionko :)
Sorki za drugi komentarz ale niechcacy kliknełam 'Dodaj'
|
Niteczka4: 6-09-2004 10:38 Rozumiem Cię. Kiedyś jak byłam mała byłam zamknieta w sobię. Nie mówiłam o swoich problemach nikomu. Niemówiłam ani przyjaciółkom ani, rodzicom. To było bardzo dziwne, bo byłam lubiana w klasię, nikt mi nie dokłuczał ani nikt się ze mnię nie naśmiewał. Miałam nawet chłopak. któremu ufałam. Nic nikomu nie mówiłam.
Moja mama zapytał się jakiegoś psychologa co ma robić w tej sytułacji. On odpowiedział żeby kupiła mi jakieś zwierzątko. No i wtedy dostałam króliczka. Pojechałam z mamą i sama go sobię wybrałam. Nazywa się Pusia i ma 4 lata. Bardzo Mi pomogła. Rozmawiałam z nią o wszystkim. Była członkiem rodziny i przyjaciółkom.
Nawet jeśli masz w domu alergika (w moim przypatku alergikiem jest mój tata) możesz sobię pozwolić na królika. Za mojego dałam 30 złoty i co dziwnę był z jakieś farmy królików i miał rodowód. Za klatkę, pojidło, miskę, trociny i siano dałam z 60 może 70 złoty. Porozmawiaj z rodzicami o kupnie króliczka, a jesli się nie zgodzą zawsze mozesz napisać kolejny artykół, a napewno ktos Ci coś doradzi.
Uwarzam że masz dużo odwagi skoro napisałaś o wyimaginowanych przyjaciołach (mam nadzieję że cię nie uraziłam tą nazwom)
|
Anonimek: 5-09-2004 22:25 Hmm boisz się głośno mówić o sobie... to niedobrze, wiem że zdania typu "nie poddawaj się, spróbuj się otworzyć" tak naprawdę nic nie dadzą ale też wiem że innego rozwiązania nie ma:) Ja też byłem kiedyś taki jak Ty, przełamałem się... i teraz moje życie jest inne... nie wiem czy lepsze czy nie... wiem jedno, jest bardziej uczciwe bo nie mam przed ludzmi sekretów i nie muszę nic nikomu udowadniać, po prostu jestem sobą i choć to nie zawsze jest łatwe i często (szczególnie jako facet) można za to w mordę oberwać, to ja i tak wiem że warto:)
|
Czaderka: 5-09-2004 21:33 Smyku po to jest te forum aby oceniac arty chyba nie ? :| Nie o rozmowach o pogodzie
|
skryta_panna1: 5-09-2004 21:01 ..czytam to jak moja kartke z pamietnika..gdyby nie internet zkim byu sie pogadalo.. mam bloga i tylko tam jestem w stanmnie opowiedziec co sie ze mna dzieje w zyciu w ksozle nawet w domu nikt mnie nie zna nawet nie wiedza..ale co tu bede o sobie pisac wiem co czujesz jesli chcial bys pogadac napisz mail skryta_panna@tenbit.pl
|
sABRINA91: 5-09-2004 20:40 nie pisze tego pierwsza, ale też się taki czuję. w szkole niby super wszystko, a wracam do domu i już już kit. chętnie z tobą pogadam na gg albo przez meila: gg3484301, albo szyszka.d@wp.pl porąco pozdrawiam i zapraszam do pogadania:)
|
justa156: 5-09-2004 20:03 siema wiem co czujesz ja rowniez mam male poczucie wlasnej wartosci czesto placze .........i wiem ze juz niemoge tego wytrzymac;( pa.niech moz bedzie z tobą:] pa:*
|
ailuja: 5-09-2004 19:35 Wiesz, ja też wolę pogadac o swoich problemach z kimś obcym z neta. Ostatnio zawiodłam się na "przyjaciółkach". Tak to jest. Myślę, że mimo wszytko powinnas spróbować powiedzieć tej swojej grupie co czujesz. Bo oni nie prubują ci pomóc, bo nei wiedzą jakie masz problemy, że w ogóle je masz, bo im o tym nie mówisz, oni myślą, że ty jesteś szczęśliwa. Opowiedz im o tym, na pewno pomogą, zobacysz. Jesli opowiesz w świetle zaufanych bliskich ci osób, nawet w większej ilości, to na pewno znajdzie się jakieś rozwiązanie. Oni na pewno nie zapomnieli, że ty kiedyś też im pomogłaś.....
|
Edziol: 5-09-2004 19:00 Witka:) Doskonale cie rozumiem i wiem co czujesz, ze mna jest podobnie....jestem zamknieta w sobie, nie mam na nic ochoty najchetniej cale dnie spedzila bym w domu i nigdzie nie wychodzila.Nie lubie przebywac w towarzystwie posrud ludzi czuje ich wzrok na sobie....pewnie wydaje sie to wam dziwne...ja sama siebie nie poznaje..i nie potrafie tego zmienic....nie potrafie sie cieszyc tym co mam...
3maj sie wszystko bedzie ok pozdrawiam papa
|
asiazlosnica: 5-09-2004 18:23 Jak bys miałą ochotę pogadać, napisz 1361310/ czekam:)
|
Smyku20: 5-09-2004 17:46 Czaderka, te arty nie sa dzielami sztuki po to zebys oceniala czy ciekawe czy nie, dla rozrywki czyta sie ksiazki. Misia napisała, bo chciała sie z nami podzielić spostrzeżeniami a nie po to zeby tworzyc dzielo sztuki.
|
Czaderka: 5-09-2004 16:02 Taki sobie ten art jest dużo niedociągnięć i w ogóle byków..:| i nie za zbyt interesujący.
|
kasia_k: 5-09-2004 14:43 hejka;)art bardzo fajny...i musisz pamietac ,że "swiat jest tak ulozony ze kazdy z nas ma dwie strony;)"
wiesz bardzo chetnie z toba o tym pogadam na meilach....podaj m igo wiec albo napisz na adres kasiakorbel@poczta.fm..
bede czekac serdecznie pozdrawiam;)
|
emblotka: 5-09-2004 14:04 Rozumiem cie tylko w mojim zyciu przyszedl chyba taki moment ze staram sie przelamac,mam cholerna potrzebe zwierzenia sie komus niemoge juz wytrzymac gromadzac wszystkie zmartwienia wewnatrz,a gdy z kims sie tym poodziele to pomaga czuje sie lepiej nawet gdy chodzby pisze o swojich problemach czy popelnionych bledach czuje sie lepiej nie sa juz one takim wielkim problem i przestaje myslec o nich w tak duzym stopniu jak wczesniej.Ty moze poprostu nigdy nieufalas swojim przyjaciolom ja ufalam i to byl moj blad mialam konkretne powody teraz jest juz lepeij i staram sie odbudowac zaufanie do nich jest cieszko ale jakos daje rade powoli ty postaraj zrobic to samo,bo duszenie wzystkiego w sobie niewyjdzie na dobre
|
Nieznany: 5-09-2004 13:22 Praktycznie każdy człowiek, przynajmniej nastolatek, prowadzi tzw. "podwójne życie". Ja również takie prowadze ale jest mi z tym dobrze. Nie wyobrażam sobie połączenia tego w jedną całość. Właściwie to nie jest podwójne życie tylko ukrywanie niektórych czynów przed pewnymi ludzmi i nie przyznawanie sie do pewnych posunięć. No ale cuż. Wiadomo, że w domu nie bede sie zachowywać jak wśród znajomych.
Ja osobiście nie czuje potrzeby wygadania sie jak Ty. Jestem raczej słuchaczem i wole jak ktoś mi sie zwierza niż ja komuś. Jedyne co możesz zrobić to przełamać się. Bedzie Ci z pewnością bardzo ciężko ale nie ma innej rady. Uśmiechaj sie częściej i okazuj facetom swoje zainteresowanie nimi (tylko nie przesadnie). Co do koleżanek... Jeśli nie masz ochoty ich słuchać w danej chwili to im to powiedz. Wymyśl coś. Powiedz, że masz tyle własnych zmartwień, że nie masz siły ani ochoty zajmować sie cudzymi. Może padnie pytanie"a co sie stało"? I w tedy Ty bedziesz miała okazje sie wygadac :). Pozdrawiam
|