Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Molestowanie w szkole

Autor: Nieznany
Odsłony: 9491
Data: 8-09-2004

Siema wszystkim! Mam 16 lat i chciałabym opowiedzieć historię, która zdarzyła się w szkole. (Niby bezpiecznym miejscu, jak dotychczas myślałam).

Wszystko zaczęło się, gdy w piątej klasie podstawówki przyszedł nowy nauczyciel od matematyki. Był młody, sympatyczny, miły dla wszystkich. Ale zawsze dziwiłam się jego głupim uwagom do dziewczyn typu: "ale ładne masz nogi, za parę lat to chłopak będzie miał co dotykać" i takie tam teksty(przypominam że to była dopiero klasa 5 podstawówki.). Szczególnie mnie lubił dogadywać, ale brałam to wtedy za komplementy. Zawsze to mnie wstawiał lepsze oceny. Zaliczał sprawdziany, chociaż były źle napisane itd. To był plus!

Klasa szósta minęła w takim samym zachowaniu faceta. Dalej mnie „lubił”.
Jednak klasa I gimnazjum była dla mnie małym szokiem. Oczywiście jak zawsze nauczyciel brał mnie do tablicy do zadań. Nie obyło się przy tym bez głupich komentarzy typu: "dał bym sobie uciąć rękę i coś jeszcze, małego, że ty to umiesz..", albo: "jak ty możesz tego nie umieć!? Za takie coś to się zabija a potem gwałci...". Jednak pewnego dnia nie były to już tylko komentarze… Ja stałam przy tablicy a on mierzył mnie wzrokiem od góry do dołu i zatrzymywał się na moich piersiach oraz pośladkach. Było to dziwne, bo takie sytuacje zdarzały się coraz częściej.

Pewnego razu, podszedł do mojej ławki, aby coś mi wytłumaczyć. Zamiast patrzeć w mój zeszyt wydawało mi się, że patrzy gdzie indziej! Koleżanki też to zauważyły. Widziały jego zachowanie. Ostrzegały mnie, ale co ja mogłam zrobić? Bałam się, ale najgorsze było dopiero przede mną...

Minęła druga klasa gimnazjum i zaczęła się trzecia. Wtedy dopiero się zaczęło. Cały rok minął w atmosferze komentarzy i głupich uśmieszków pana od matmy.

Nadchodziło zakończenie roku(był to ostatni rok z tym panem)i trzeba było zaliczać na wyższą ocenę. Wówczas zaczęło się coś więcej niż same komentarze. Facet kazał przyjść poprawiać po lekcjach. Ocenę poprawiało parę osób, w tym ja. Kiedy, na zaliczeniu wszyscy skończyli już pisać, to oddaliśmy mu kartki. Nauczyciel zaczął je przeglądać. Zatrzymał się na mojej i powiedział: "Beata, zostań jeszcze chwilkę, masz tu błędy”. Cóż miałam robić? Zostałam. Wszyscy oprócz mnie wyszli z klasy a ja zostałam nim sam na sam. Zdziwiłam się, że zamknął drzwi. Serce waliło mi jak kowadło. Bałam się... Wiedziałam, że może coś mi zrobić. Dobrze myślałam...

Siedziałam w ławce i 15 minut nic się nie działo. Myślałam, że nic mi już nie zrobi, nic głupiego nie powie. Jednak myliłam się… Facet przysunął do mnie krzesło i usiadł na nim (jak ja się wtedy bałam! Czekałam tylko na jego ruch). W pewnym momencie położył mi rękę na kolanie( wyobraźcie sobie, że miałam na sobie spódnice. Potem już nigdy jej nie założyłam). Trzymał ją przez chwile, ale później jego dłoń zaczęła wędrować wyżej i wyżej, aż poczułam ją pod spódniczką. Zaczęłam się trząść, on to chyba poczuł i drugą rękę położył na moim ramieniu. Zaczął je masować. Spojrzałam na nauczyciela i powiedziałam: "co pan robi!?". On spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem i powiedział: "zamknij się i nie krzycz, i tak nikt ci w nic nie uwierzy!". Wtedy jego ręka powędrowała naprawdę wysoko, do najbardziej intymnego miejsca... Drugą dotarł do moich piersi i zaczął je dotykać. Byłam w szoku. Zupełnie nie wiedziałam, co mam robić! Po krótkiej chwili zaczęłam się wyrywać i szarpać z nim. Facet zaczął do mnie mówić "i po co się wyrywasz!? Gdzie chcesz pójść"? Zaczął całować mnie po twarzy. Jego dłonie nadal wędrowały po całym moim ciele. Jedna ręka dotykała piersi a druga majtek i tego, co było pod nimi... Jednak ja się nie dałam! Zaczęłam się jeszcze bardziej wyrywać. Biłam go i odpychałam rękoma, jednak on był silniejszy. Przewrócił moje krzesełko na ziemię a mnie razem z nim. Nie wiedziałam co robić! Widziałam, że stoi nade mną. Był gotowy się na mnie kłaść, ale ja byłam na tyle jeszcze przytomna, żeby jakoś się ratować. Dźwignęłam się szybko z ziemi i chciałam biec do drzwi(był w nich klucz), ale on złapał mnie z rękę i powiedział "gdzie k** leziesz?! ". Zebrałam wszystkie siły i kopnęłam go gdzieś, w okolice genitaliów. Wtedy puścił moja rękę i przez chwilę byłam wolna. Wykorzystałam to. Podbiegłam do drzwi przekręciłam klucz i zaczęłam biec po korytarzu, aż wyszłam ze szkoły.

W domu oczywiście przeżywałam szok.

Następnego dnia poszłam do szkoły (nie chciałam, ale przecież, co miałam powiedzieć rodzicom?). Pan od matmy patrzył na mnie z obrzydzeniem. Rzecz jasna, nie zaliczył mi oceny. Za każdym razem, kiedy koło niego przechodzę, trzęsę się i czuję obrzydzenie. Dalej się go boję!

Ta historia zdarzyła się w szkole. W miejscu, w którym młodzież i dzieci powinny czuć się bezpiecznie! Ja po tym zdarzeniu już nigdy nie będę się tak czuć w szkole. Żałuję, że nie domyśliłam się, aby komuś o tym powiedzieć… Co, Wy zrobilibyście (zrobiłybyście) na moim miejscu?


Średnia: 4.1/5 Oceniony 33 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Ala :(4-05-2007 22:19
Ja, bym go wtedy z krzesła probowała walić, bym krzyczała jak opentana a potem ... nie mam zielonego pojęcia, ale nie powiedziałabym nikomu ...

danka62906-02-2005 13:45
Wiesz jeszcze nie dawno bylam w bardzo podobnej sytuacji tylko ze tym kims nie byl nauczyciel jeden incydent zignorowalam ale po drugiej takiej akcji zglosilam to rodzicom oni kierownikowi zakladu i faceta z pracy wyrzucili oczywiscie nie obeszlo sie bez zaznan w sadzie pracy ale maialam siwadka wiec wszystko poszlo dobrze

mEtEOrA27-10-2004 14:41
wiekszosc takich akcji pozostaje bez odzewu, za strachu, z obawy ze nikt w to nie uwierzy, a ci skurwysyni sa nie karani, brak mi slow !!!

Maralee7-10-2004 15:35
mam jedno pytanko: dlaczego nic nie powiedziałś rodzicom, a oni nie zgłosili tego na policję? To, że Ciebi nie zgwałcił, to nie znaczy, że nie zgwałci innych dziewczyn, które będą mu sie podobały. Pomyśl o innych, dobrze się zastanów, bo taka "tajemnica poliszynela" może sie wydać w dużo bardziej tragicznych okolicznościach, jeśli rozumiesz dziecinko o czym mówię.

przytul.mnie4-10-2004 15:27
I o to mi właśnie chodzi... beatko ja też nie ejstem taka... a wystarczy ze napsiałaś coś o spodnicy to wszyscy od razu mysla ze to jakis pasek był:/

beata1322-10-2004 18:51
ketchp jestem autorką tego tekstu i ja to wszystko przezyłam. iwcale dla wiadomosci wszystkich nie mam tapety na twarzy nie noszę szpileczek i nie jestem pusta.jak wiekszośc z was.<wiekszość>

Tomek198825-09-2004 08:16
gdybym tam chodzil do szkoly to ten frajer predko skonczyl by w szpitalu

carrie21-09-2004 22:12
"nie daj gnojowi satysfakcji!!!"..!!!

przytul.mnie21-09-2004 20:09
No to zależy jeszcze od pedagoga... z reguły to dobry pomysł ale np. moja MISS pedagog nie nadaje się nawet do podawania papieru w toalecie publicznej:/

Ale z tego co wiem tylko ona jest taka :)

Kochanie nie martw się, to dobry krok że powiedziałaś to wogóle TUTAJ:)

ale idź dalej!! nie daj gnojowi satysfakcji!!!

Homstusia21-09-2004 15:03
Dziewczyno nie daj mu satysfacji, że może się do Ciebie dobierać a ty nic nie zrobisz i będziesz go "kryła". W tej sposob on bedzie czul się lepszy. Polecam pedagoga...nie rob z tego afery na całą szkołe. Chyba nie chcesz zeby inni na Ciebie patrzyli i mowili "to ta zgwalcona"? Powiedz to zaufanym osobom i skłoń swoją klase to potwierdzenia zachowania nauczyciela.

przytul.mnie20-09-2004 20:06
Ludzieee !! kethp zboczyłeś nieco z tematu, carrie nie chwaliła się tym ot tak tylko chodziło jej o to że przy tym że ejst atrakcyjna może być kimś wartościowym..
Panuje u nas taki straszny szablon putstej wytapetowanej blondynki która się odda za puszkę piwa... a co z tymi które są ładne i naprawdę wartościowe?

Mam dwie przyjaciółi... ładne, szczupłe dobrze ubrane, obydwie blondynki...

ale. razem sie udzielamy w swietlicach socjooterapeutycznych jedna jest przewodniczaca su a druga rzecznikiem, ja rowniez sie udzielam w su ale nie o mnie chodzi bo ja ładna ani szczupła nie ejstem. Ile razy ona musiały odpowiadac za yto że są ładne i pasuje im róż?

Jeśli ktoś kogoś nie zna... mógłby się nie odzywać.

I nadal sądzę ze co kolwiek robiłaby autorka artu ten kolo nie miałby prawa jej dotknąć...

maniek_8820-09-2004 15:00
Ja się zastanawiam nad dwoma rzeczami. 1 Jak taka osoba może pracować w szkole a po 2 dziwi mnie że jeżeli twoi koledzy i koleżanki widzieli to co się działo (jeśli to oni byli wśród tych co mięli poprawiać matme) to że wyszli wtedy z klasy i nie poczekali. Na ich miejscu czekał bym przed salą aż wyjdziesz. No chyba że Ci poprawiający tego nie widzieli to punkt 2 jesy nie ważny

carrie20-09-2004 06:55
ketchup, schodzisz z tematu. kto powiedzial, ze ta dziewczyna z artu ( albo ja) nosi kilogram tapety na sobie? tak jest wspomniane jedynie o spodniczce, moj drogi(: czy spodniczek tez nie wolno nam nosic, bo sobie (blednie) pomyslimy, ze caly swiat kleknie przed nami?

ketchp20-09-2004 00:09
masz sie czym chwalic, ja pracuje z dziecmi uposledzonymi i zawsze jak tylko jest to mozliwe jezdze do Domu Dziecka pomac dzieciom uczyc sie, albo je wspierac. Ale ja nie o tym...
Męski punkt widzenie bardzo się rózni w pewnych kwestiach...
Niektóre dziewczynki myślą, że jak zrobią się na bóstwo to już cały świat się przed nimi kłania, nic mylniejszego! Dziewczyny myślą, że chłopakom się to podoba, ale wybacz... Przeraża nas widok tapety na twarzy i kilogramy cieni i tuszu. Ile pięknych dziweczyn chodzi po Ziemi, a tylko się szpecą tymi kosmetykami! Kiedyś moja polonistka (ś.p) powiedziała taką modrą rzecz do niezbyt inteligentnej koleżanki z klasy "gdybyś tyle samo czasu poświęcała nauce co malowaniu paznokci i robieniu make-up to byłabyś geniuszem"
...
Pięknem i wyrazem inteligencji dziewczyny, wiesz co jest?
Jej naturalność pod każdym wyrazem...
Czasami piękny, szczery uśmiech dodaje więcej uroku niż niejedna szminka!

carrie18-09-2004 10:09
hahahahah tiaaa..... a wiesz, ketchup, ciekawe, co powiesz o mnie... matury jeszcze nie pisalam, ale za testy konczonce gimnazjum mjialam wynik najlepszy w mojej szkole...a poza tym jestem modelka, i lubie nosic szpileczki i fajne "ciuszki". z lusterkiem nigdy sie nie rozstaje, nosze je w torebce. ale sa rzeczy duzo dla mnie wazniejsze, niz moj wlasny wyglad- pracuje na swietlicy dla dzieci z rodzin patologicznych, pisze wiersze(niedlugo mam wieczor autorski).

taka maloa alutoreklama. chodzi o to, ze dziewczyny, ktore dbaja o swoj wyglad, nie koniecznie musza byc puste. poza tym w naszej naturzxe jest, zeby podobac sie facetom. i nie chodzi tutaj o prowokowanie do stosunku, bo wiekszasc z nas bardziej zalezy na trwalym zwiazku, na tym, by miec we wlasnym facecie oparcie, by sie do niego przytulac...a ty facetow stawiasz w bardzo niedobrym swietle- takiej maszynki reagujacej na impulsy i nie bedacej w stanie zapanowac nad soba. Bogu dzieki malo jednak facetow myslacych ja ty(:

ketchp17-09-2004 21:13
na pewno sprowokowala!! tak to jest jak panienki zamiast o szkole, mysla tylko o kosmetykach, szpileczkach i ciuszkach. Zamiast chodzić po szkole z książką, ciągle latają z lustereczkiem... nie jest to zapewne dobra uczennica skoro musiała pisać poprawki :) sukcesow w szkole zycze autorce tego arta :)

Astaroth(Pam)17-09-2004 13:35
Ketchp.....

O czym Ty w ogóle mówisz...

No ręcę mi opadły:]:]...

Carrie chyba masz rację, najlepiej to pominąć brakiem komentarza, bo aż mnie zatkało...;/

Chyba nie wierzysz w to, że kobiety chcą być zgwałcone??
Gdyby one wiedziały, jak to, że po prostu chcą się podobać (to normalne!!) jest tak odbierane przez niektórych to....chyba zaczęłyby chodzić w workach pokutnych:/:/:/....

Matko co to za wytłumaczenie, że go sprowokowałaś??

To faceci w Twoim mniemaniu są maszynkami do sexu, bez duszy i rozumu, zdający się na impulsy, jak zwierzęta?...:/

Na szczęście ja nigdy na takiego nie trafiłam...:]

carrie17-09-2004 13:23



....."niewinnych mezczyzn...



bez komentarza





ketchp16-09-2004 22:39
dziwne... może sprowokowałaś go do tego posunięcia...(?) często tak jest, że kobiety prowokują, a później mają pretensje to niewinnych mężczyzn.. ale zaznaczam, że nie zawsze jest tak!!! ale być może w tym wypadku tak było...

Astaroth(Pam)15-09-2004 20:34
Wykastrować takich skurwysynów!!!!

~~~~

Pow iedzieć rodzicom, pedagogowi, wychowawcy, policji, KOMUKOLWIEK!!
~~~~

Dziewczyno , przecież on Cię skrzywdził, nawet jeśli nie zgwałcił, to i tak zostawił piętno na duszy.

~~~~

Zrób coś z tym, nie puść tego płazem!!

~~~~

Niech sprawiedliwości stanie się za dość...


Pozdrawiam



ka?ka15-09-2004 20:20
Słuchaj Beata,to nie Ty powinnaś się wstydzić tylko ten głupi facet ja na Twoim miejscu powiedziałabym o tym rodzicom oni zadecydują co dalej albo zaufanemu nauczycielowi jak to tak sobie zostawisz to ten zasr*****będzie się podwalał do innych dziewczyn- ten facet powiniem się leczyć!!!
pozdrawiam Cię i wszystkie które mają ten sam problem

Megaloman14-09-2004 21:39
buahahaha, ale głupi artykuł, nieźle naciągany:)

beata13214-09-2004 17:32
widząc po waszych wsszystkich opisach dochodze wniosków że wchodzicie na ta stronke tylko po to aby sobie brechty z ludzi zrobici ich dobic jeszcze bardziej!!!po co tu wchodzicie?!

carrie12-09-2004 20:52
beatko naprawde nie przejmuj sie niektore komenty sa debilne i tyle. sama wiesz, ze nie zrobilas nic zlego. a nikt naprawde nie wie, jak sie zachowa w jakiejs sytuacji, dopuki sie w niej nie znajdzie. trzymaj sie.

beata13212-09-2004 20:39
dziwni wszyscy jesteście.ja nic złego nie zrobiłam.jak kazda dziewczyna czasem załozyłam spódniczke i nie prawda że było mi w niej pół dupy widać.a tak po za tym skąd wiecie jak byście sie zachowali na mojim miejscu


optymistka12-09-2004 19:25
_Kasieńka_
ok., ale gdy ona chce zwrócić na siebie uwagę faceta, musi liczyć się z konsekwencjami... nigdy nie wiesz na kogo trafisz :)


Nieznany12-09-2004 15:24
mogło być o wiele gorzej ale na szczęscie wszystko dobrze sie skończyło... ale uważam żę powinnaś donieść na tego nauczyciela, bo on może znaleźć sobie kolejną ofiare, która może nie mieć tyle szczęścia co Ty

Nieznany12-09-2004 15:16
optymistka :"W sytuacji, gdy dzieczyna, mówi, zachowuje się i ubiera "zachęcająco"- działa na faceta, a tym samym prowokuje go do stosunku... " Takim zachowaniem dziewczyna nie prowokuje do stosunku (gwałtu). Ona chce sie poprostu podobać facetom. Chce zwrócić na siebie uwage.

Di@niz@s12-09-2004 00:48
A czemu wszyscy myślą że gwałt trzeba odchorować latami załamania psychicznego? Znam dziewczynę o mocniej psychice, umiejącej sterować swoimi emocjami, i ona traktuje gwałt jako po prostu stosunek z osobą z która nie chciała.
Jak zjedzenie niedobrego tortu.
Wiem, że zaraz pojawią się komentarze, że to dziwka itd ale co innego dawać się kazdemu ktory chce, a co innego pogodzić się z przeszłością.

carrie11-09-2004 23:05
... a wiec jest to prowokacja nieumyslna. tak, jak nieumyslnie mozna przesolic zupe. mozna sie pogniewac, ze ja nam ktos przesolil- ale czy to napewno bedzie jego wina?

przytul.mnie11-09-2004 22:23
Przykro mi nie umiem prościej wytłumaczyć tego co sądzę.

optymistka11-09-2004 16:45
przytul.mnie
Nikt nie powiedział, że by doszło do stosunku dwie osoby muszą wyrazić na to zdanie:"Nie można sprowokowac gwałtu, ale można stosunek"- tak więc gwałt to rodzaj stosunku... W sytuacji, gdy dzieczyna, mówi, zachowuje się i ubiera "zachęcająco"- działa na faceta, a tym samym prowokuje go do stosunku... gdy trafi na faceta, dla którego nie liczy się jej zdanie, a zaspokojenie popędu seksualnego jest najważniejsze- gwałci ją. To jest moim zdaniem prowokowanie gwałtu.

carrie11-09-2004 14:50
zgadzam sie z wami.
czaderka a kto powiedzial, jakiej dlugosci dziewczyna miala spodnice? i gdzie tam byla mowa o brzuchu?! a co do takiego ubioru- nawet, jesli nie powinno sie tak chodzic do szkoly, to i tak nie daje jeszcze nikomu prawa chocby DOTKNAC dziewczyny.

Nieznany11-09-2004 14:07
W 100% popieram przytul mnie. Jeszcze troche i dziewczyny będą musiały chodzić w golfach i spodnicach po kostke. Albo najlepiej w kombinezonach =)...heh

przytul.mnie11-09-2004 12:25
Dalej podtrzymuję to co powiedziałam, mogłaby przyjść ubarna jak chce, to zależy od czyjejś moralności czy ubierze spódniczkę jak pasek, ale nikt nie miałby prawa jej dotknąć.
Nie można sprowokowac gwałtu, ale można stosunek, gwałt jest przeprowadzony wbrew woli jednej sooby, a ona wyraźnie mówiła NIE.
A nie powiedziała prawdopodobnie dlatego że nauczyciel by ją szkanował potem.. gnębił publicznie i zaniżał oceny....
I racja z tym że nauczyciel powinien być PEDAGOGIEM.

WARGI10-09-2004 21:18
Ale BEATKO nawymyślałaś... Z taką swobodą opisujesz tą historię, jak by się nic nie stało :D Ściemka na maxa.. Jeszcze te "ubarwienia" typu: "kopnęłam go w genitalia".. No poprostu Sceien - Fiction. Buhahahaha

optymistka10-09-2004 21:13
gwałtu nie można sprokować? Ja bym powiedziała, że można.... ale ok., nie będziemy dyskutować, może się nie znam :)

Nieznany10-09-2004 20:36
Zupełnie nie rozumiem dziewczyn ktore nie zgłaszają czegoś takiego odpowiednim osobom =/. Mogłas pomysleć choć przez chwile, że jak nie zgłosisz tego to potem spotka to jakąś inną dziewczyne...
Jednak mimo to mam nadzieje, że uda Ci sie o tym zapomnieć. Pozdrawiam

Czaderka: komplementy a próba gwałty to dwie inne rzeczy. Poza tym skąd ona mogła wiedzieć, że on posunie sie do czegoś takiego. Mi i moim koleżankom nasz nauczyciel od P.O też często nam komplementy mowi, a mimo to jest w pożadku.

Kiedyś słyszałam taką wypowiedż prawnika, że gwałtu nie można sprowokować. I ja to popieram. Dziewczyna ma prawo ubrać się jak jej się podoba.

Nina10-09-2004 19:31
Byłam zmuszona usunąć kilka komentarzy ze względu na ich niski poziom, a co za tym idzie poszło kilka kulturalnych komentarzy, który były odpowiedzią na te chamskie uwagi - bez nich niestety i one nie miały sensu, za co przepraszam.


A swoją drogą nie uważam by noszenie spódniczek (oczywiście nie mam na myśli tu tych, które wyglądają jak pasek :) było usprawiedliwieniem takiego zachowania nauczyciela względem uczennicy. Bardzo często w podstawówce i w LO nosiłam spódnice, często bywało tak, że musiałam z jakimś nauczycielem przedyskutować jakąs kwestię na osobności w zamkniętej klasie - bo na korytarzu hałas w związku z przerwą. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się by którykolwiek z pedagogów składał mi jakąś niemoralną propozycję czy robił jakieś ruchy w tym kierunku. Ich szczęście. Ja jestem dość pyskata by powiedzieć takiem gdzie raki zimują, a moi rodzice na tyle odważni by zrobić z takim "elementem" porządek.

Wina nie zawsze leży po stronie panny w kiecce, nawet wtedy jeśli ma odkryte ramiona.

carrie10-09-2004 15:19
Ach, i beatko- nie przejmuj sie jakimis durnymi komentarzami. i prosze Cie, opowiedz o tym komus- rodzicom, wychowawczyni (sama wiesz, do kogo masz zaufanie)- przeciez nie moze to mu ujsc na sucho!

pozdrawiam cieplo.

Czaderka10-09-2004 15:18
Carrie no ja raczej w miniówkach i z gołym brzuchem nie chodzę do szkoły :| bo to nie rewia mody chyba nie?

carrie10-09-2004 15:07
przytul.mnie popieram bardzo
Prayer wez idz sobie cos zrob dziewczyna moze zakladac spodniczke nawet gdyby Ci sie to nie podobalo a nauczyciel z zalozenia ma byc PEDAGOGIEM. poza tym to on jest tutaj dorosly! testy psychologiczne? jakie testy?! moze dziewczyna wyglAda dojrzale i facet nie jest pedofilem ale to bylo molestowanie!

czaderka nie lubisz spodniczek to sobie ich nie nos.

i pytacie dlaczego nic nikomu nie powiedziala. przeciez jest mloda, dziewczyny po czyms takim maja czesto poczucie winy znam wiele historii molestowanych dziewczyn, moich znajomych, i zadna wtedy nic nikomu nie powiedziala. tak dziala kobieca psychika, ze to ona czuje sie winna. ale to nie jej wina!!!


nie wnikam tu czy historia jest zmyslona, czy nie. Dobrawka, pozdrawiam.

wacnikowa9-09-2004 20:43
A ja proponuje autorce - napisz do Przyjaciolki, albo moze lepiej do Bravo, tam takie historyjki sa lykane bez problemu, użalą sie nad Toba i nikt nie powie ze zmyslasz. A swoja droga to musialas byc naprawde naiwna albo moze u was w szkole na porządku dziennym bylo zamykanie sie nauczyciela w klasie z uczniem plci przeciwnej ? No to fajna szkola, moze jednak czasem takie zamykanie sie pomaga w poprawieniu oceny, tylko akurat Tobie jakos nie wyszlo . . .

przytul.mnie9-09-2004 20:16
Boże święty, nie przesadzajcie, dziewczyna nie może włożyć nawet spódnicy?! kto powiedział że była ona do tyłka? a może była do kolan?! Czy to źle jeśli dziewczyna chce się poodbać? może ubrała się ładnie dla jakiejś swojej cichej sympatii?
Nawet gdyby przyszła do szkoły prawei nago to on nie miałby prawa jej gwałcić! wprawdzie do tego nie doszło ale chciał!!

A nie dziwie sie wcale że nikomu nie mówiła...

optymistka9-09-2004 20:14
Droga CZADERKO, myślę, że stwierdzenie "sama jest sobie winna" jest trochę nie na miejscu... co jak co, ale to w końcu nauczyciel, nie powinien zachowywać się w ten sposób choćby nie wiem jak dziewczyna go prowokowała... a z tekstu wynika, że prowokacja (nawet jeśli była- te spódniczki itd.) nie była wielka, a do tego może nieświadoma...

zmyślone czy nie, nie zmienia faktu, że takie sytuacje się zdarzają, a niektóre dzieczyny zachowują się z sposób podobny do tego opisanego powyżej... :/

nuada9-09-2004 20:09
Hmmm...myślę, że ja domysliłabym się do czego ten facet może sie dopuścić i poszłabym jak najpredzej do pedegoga. U mnie w szkole na 1 miejscu stoja uczniowie, a dopiero potem dorosli-nauczyiele. To zawsze nam sie przede wszystkim wierzy, a potem nauczyciel moze coś powiedzieć. Zawsze wierzy się nam - uczniom. Ja akurat mam bardzo fajną szkołe.

Prayer9-09-2004 17:10
Asia wszystko jest względne. Żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, które postawiłaś, należałoby z pewnością przeprowadzić szereg testów psychologicznych z owym nauczycielem. Nie możemy od razu na wstępie zakładać, iż jest perwersyjnym pedofilem.
beata132 - "miałeś chamie złoty róg"

myszka-monia9-09-2004 16:29
Na Twoim miejscu(po tym zdażeniu) powiedziała to rodzicą lub psychologowi w szkole.
Ty juz wiesz jaki ten facet jest, ale inne dziewczyny nie. Każdej z nich też to może sie przydarzyć.

Jak on zamkną dzrzwi to dlaczego się nie spytałaś dlaczego to zrobił miałaś 15 minut.

Współczuję Ci, ale i współczuję dziewczyną którym to może sie przydarzyć. Trzymaj się.

fajna_laska9-09-2004 14:07
dobrze ze nie stalo sie najgorsze glowa do gory i zyj dalej chociarz wiem ze to bedzie trudne:((

asiazlosnica9-09-2004 13:27
Prayer juz tak sobie nie dodawaj, bo 1:0 tylko dlatego że autorka się nie pokazała jeszcze. A wogóle to chciała czy nie chciała z jakiej paki miał ją molestwować, lepiej późno niż wcale otworzyć oczy

Prayer9-09-2004 13:04
Di@niz@sie, mój rezloutny przyjacielu. Co do Michasia, to sam wiesz, że uczy u nas w Liceum, czyli zakres wiekowy jest większy. Było kilka przygód z nim w roli głównej, między innymi w zeszłym roku przez jedną dziewczynę z naszej klasy, niektórzy domagali się jego zwolnienia. W tym roku Michaś historii już nie uczy, właśnie poprzez jego podejście. Różni się on, od nauczyciela matematyki ze szkoły autorki tego arta, tym że on się do nikogo na siłę nie dobiera, poza tym na lekcji rzuca teksty typu "kurwestwo, politycy to chuje kompletne itd, etc" jednak nigdy z jego ust nie wyszło nic w stylu "dałbym sobie uciąć coś małego". Za sklepem też już zobaczyć się nie uda, bo rodzice tych pierdolonych pierwszaków nagadali dyrektorce i od dnia dzisiejszego szkoła jest zamknięta i w trakcie przerwy nie można wyjść na zewnątrz.
asiazlosnica - nie mam pewności, ale z drugiej strony nie mam pewności, iż zachowanie autorki nie było nęcące. Ponadto sama nam napisała, iż to że stawiał dobre oceny było atutem z którego nikt nie chciał rezygnować. Nie wiemy na co autorka pozwalała nauczycielowi w przeszłości, w jaki sposób mogła go prowokować. Więc w tej chwili jest chyba 2:0 dla mnie.


Czaderka9-09-2004 12:28
Hehehe.tia biedna dziewuszka . . . nie wierze, że nie mogła nic przez te 5 lat zrobić. Może jej to się podobało, że jest faworyzowana, dostaje komplementy dostaje dobre oceny chociaż wcale na nie nie zasługuje. Tylko jak już nauczyciel chciał więcej to dopiero się wtedy obudziła? Popatrzcie w tę stronę bo sama jest sobie winna.

Niteczka48-09-2004 20:06
Ten Art jest wstrząsający i wymagał od Ciebie dużej odwagi by znalazł się tutaj!!!
Strasznie, strasznie, strasznie mocno Ci współczuję.
Nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego i raczej bym nie chciała tego doświadczyć!
Uważam, że jesteś niezmiernie odważna i madra, bo uprzedzasz innych o takich przypadkach. BRAVO ZA ODWAGE I MADROŚC !!!
Przykro mi ze musiałaś tego doświadczyć (Chocz nawet Cię nie znam), bo takie rzeczy pozostają w pamięci na bardzo długo. Potrafiła nawet nigdy się z niej nie wymazać. Mam nadzieję że Tobie uda się o tym szybko zapomnieć.

Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie to brzmi ona tak.
Choć rozumiem, że to biedzie dla Ciebie trudne, ale musisz o tym powiedzieć rodzicom. Mimo ze to już się stało oni mnoga Ci bardzo pomoc. Choćby wspierać Cię i rozmawiać o tym z tobą (mnoga zastąpić Ci psychologa). Rozmowa naprawdę dużo daje i czyni cuda. Jeśli chodzi o rozmowę o problemach to dużo o tym wiem. Kiedy mam problem rozmawiam z rodzicami i przyjaciółmi? Musisz chociasz spróbować.

Jeśli kiedy kolwiek będziesz chciała porozmawiać to możesz na mnie liczyć. Wystarczy, że klikniesz na NIteczka4 a wyświetli Ci się mój email. Musisz jednak wiedzieć, że nie jestem w twoim wieku. Jestem młodsza i to o kilka lat! Jeśli jednak cię to nie zraz to możesz ze mną porozmawiać:), Jeśli jednak tak to zrozumiem

Pozdrowiona i pochwałka za odwagę:]



Dobrawka8-09-2004 19:37
Hmmm,,, dobrze, że zdołałaś mu uciec i Cię serio nie zgwałcił..

Przyro mi.. Pozdro, papa.

x_tina8-09-2004 19:33
ehhh szczerze ci wspolczuje... ja sama doswiadczylam jako mala dziewczynka molestowania... i to ze strony dziadka:( wtedy mialam poczucie winy... nie umialam sie bronic bo sie balam... ale jakis rok temu nie wytrzymalam i powiedzialam o wszystkim rodzicom... zadzialali i koszmar sie skonczyl... ale to i tak zostanie we mnie:( wiem jak to boli:( pozdrawiam :)jakby co to napisz do mnie na moj numer gg: 2372356

Nieznany8-09-2004 19:27
mogłas temu zapobiec ale stało sie wiec... nie rozpamiętuj tego. zapomnij. olej to.

eh ale od razu widac ze z nauczyciela jakis zboczony pojeb :(

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...