| To tylko pies! Tak mówisz? Uwierz, czasami pies jest więcej wart niż człowiek! |
|
Autor: klara103
Odsłony: 703
Data: 3-03-2010
|
|
|
|
|
To tylko pies...
Ośmielę się powiedzieć, że człowiek to największy potwór, jakiego możesz spotkać. Dzikie zwierzęta, które zabijają, by się pożywić, nie sięgają nam - ludziom - do pięt! Dlaczego tak stwierdzam? Proszę, idź do najbliższego schroniska. Spójrz. Co widzisz? Widzisz te smutne miodowe oczy wpatrujące się w ciebie z nadzieją. Który dzień już tam jest? Tego się nie da obliczyć! To może tydzień? Nie sądzę! W miesiącach tego liczyć nie będę. Każdy z tamtych psów ma swoją masakryczną historię, po której nie będziesz mógł długo się uspokoić. Pomyśl, on też czuje! On też kocha! I kocha, nawet jeśli pierwszy raz cię widzi. Już wtedy jesteś najważniejszy. Nadzieja... Tak. Każda osoba przechodząca koło brudnych boksów daje nadzieję psom mieszkającym w nich. Nieważne czy bieda w schronie. Nieważne czy -20 stopni na dworze. Nikt ich nie kocha i nikt nie szanuje. Nikogo nie obchodzą. Są same i tak będzie może przez tygodnie, miesiące, lata. Do końca ich dni...
To może zastanowimy się, dlaczego one wszystkie tam są. Można je podzielić na kilka grup i opiszę każdą z nich.
Grupą pierwszą są psy uznane powszechnie za agresywne. Zabójcy! Nie wiesz jakie? A kojarzysz amstaffy, pitbulle, bullteriery i inne bullowate? To też są psy i zasługują na miłość jak ten szczeniak yorka, który plącze się pod nogami i robi śmieszne rzeczy. One kochają i są jak każde inne psy. One też potrzebują miłości. Za co zarobiły na opinię mordercy? Zabójcy? Każda rasa powstaje przez selekcję psów o pożądanym charakterze i wyglądzie. Akurat psy bullowate były selekcjonowane pod względem mocnej budowy, ciętości, upartego charakteru. Nie podałam uległości. I to właśnie przyczyna, dlaczego te psy są w schronie! Nie każdy ma wystarczające doświadczenie w tresurze psów, nie każdy ma odpowiedni charakter, żeby móc posiadać tego psa. Potrzebują dużo pracy i delikatności, a będą to psy łagodne i potulne jak baranki. Są niezależne i wybuchowe. Wyhodowane do walk psów. Więc nie są z natury uległe. Obowiązkiem właściciela jest nauczenie tego psa! Ułożenie go! Złe metody szkoleniowe, niedelikatne podchodzenie do psa, zła socjalizacja. Pies nie wie, że nie wolno gryźć, warczeć i atakować. A to wszystko zasługa właściciela...
Drugą grupą niech będą psy z niechcianych miotów. Suczka uciekła, lub jest puszczana luzem na ulicach, pies wyczuje ją i mamy problem. Oczywiście po porodzie można utopić szczenięta lub wyrzucić je gdzieś na pastwę losu. Ci, którzy jednak zdecydują się nie zabijać szczeniąt albo dają je do schronu, albo szukają właścicieli. Nie wszystkie trafiają do odpowiedzialnych ludzi, którzy dbają o nie jak należy. Niektóre są sprzedawane „dla dzieci” lub ludziom nieodpowiedzialnym i te psy często trafiają do schroniska. Czemu? Bo nasiusiały na dywan, pogryzły nowe buty, zostawiły sierść na kanapie, zjadały meble... Ale czego innego spodziewać się po szczeniakach? Okres szczenięctwa to okres szybkiego wzrostu (małe rasy czasem do 6. miesiąca życia, a duże max. 2 lata). Dlaczego gryzą rzeczy? Bo rosną im zęby i swędzą je dziąsła. Dlaczego siusiają w domu? A niemowlęta same od razu siusiają na nocnik? No właśnie! To nie jest zły pies. To źli właściciele!
Trzecią grupą będą psy, których właściciele byli „kolekcjonerami” czworonogów. Tak. Kolekcjonerami. Inaczej tego nie nazwę! Ci ludzie mają wielkie serce, bo chcą przygarnąć biedne pieski szwendające się po ulicach, ale nie mają pieniędzy na utrzymanie ich i trafiają do schronisk. Nie jest wcale tak źle! No bo w końcu miały jakieś szczęśliwe życie. Chociaż u właścicieli. Amstaffy miały już gorzej! Ale one też potrzebują pomocy!
No i teraz grupa czwarta. Psy z pseudo-hodowli. Na początku napiszę: rodowy = rodowodowy. Tak. Bez rodowodu psa nie kupuj, chyba że kupujesz kundelka :) No to teraz definicja tego pojęcia. Pseudo-hodowla – ludzie, którzy zazwyczaj rozmnażają swoje suczki cieczka w cieczkę, bez opamiętania, do końca jej życia. Jej życie kończy się szybko z wycieńczenia. No bo zazwyczaj dostają resztki ze stołu lub karmy niespełniające wymagań i potrzeb suczki w ciąży. A do tego 2-8 szczeniąt-wampirów wysysa z niej życie. Oczywiście będzie o nie dbać do końca. Ale co to za życie. Dla szczeniąt? To nie jest marzeniem psa! Ona nie chce tych szczeniąt! To nazywa się zysk. Nic więcej. Wykorzystywanie. Sprzedawanie życia. Oddawanie w niepowołane ręce.
Raz czytałam o pewnym psie - labradorze. Jego właściciel przywiązał mu do obroży petardę i ją odpalił. Wstrząsające, prawda? Teraz już wiesz, po co to piszę? Nie? Żeby otworzyć ludziom oczy. Otworzyć je na cierpienie niewinnych zwierząt.
Wzruszyło cię to? I o to chodziło! Jeśli chcesz poczytać więcej takich historii jak ta o nieszczęsnym labku, zapraszam cię na dogomanię, a nawet allegro. Tam jest pełno info o psach w potrzebie i innych tego typu. Tylko trzeba otworzyć oczy i spojrzeć nimi w te miodowe przepełnione nadzieją, rozpaczą i cierpieniem...
| Średnia: 3.9/5 Oceniony 18 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
LadyImpossible: 10-03-2010 23:17 Osobiście wolałam kupić rasowego psa niż kundelka...
Rasowce mają określone typy charakterów, dzielą się tak jak było wspomniane na groźne, obronne, do towarzystwa. Wiadomo, że każdy pies jest inny, ale kupując np. labradora mamy jakieś przypuszczenia, jakąś wiedzę o tym jak pies będzie się zachowywał, jakie cechy charakteru powinny u niego występować. I to się zazwyczaj sprawdza. Kupując czy biorąc kundelka, tym bardziej dorosłego nie mamy pewności co do tego jaki jest. Czasem zdarza się, że zwierzak jest naprawdę świetny, ale zdarzy się COŚ i okazuje się że właściwie nie znaliśmy naszego pupila... Oczywiście jestem jak najbardziej za tym, żeby przygarniać zwierzęta ze schronisk, one również są kochane... ale jednak nie dostajemy jakiejś tam gwarancji co do wyglądu, upodobań, zachowań. Mało razy zdarzało się tak, że ludzie brali słodkiego malutkiego szczeniaczka - kundelka, a kiedy dorósł a jego wygląd (chociażby) nie spełniał ich oczekiwań pozbywali się go?
To tylko moje zdanie...
Pozdrawiam.
| Ju?: 3-03-2010 17:12 Raczej nie poruszy to tych, których w założeniu powinno, ale jeśli teraz czujesz się lepiej, to okej...
Artykuł w porządku, choć wg mnie przesadnie emocjonalny. :-)
| magdziulek: 3-03-2010 14:52 No i grupa piąta !! Są ludzie którzy kochają swoje psy i dbają o nie jak mogą, zwierze jest traktowane jak członek rodziny, o tej grupie już zapomniałaś ? I nie ważne jaka to rasa, jakoś nie kocham mniej swojego Rottweilera tylko dlatego że jest zaliczany do grupy psów jak to nazwałaś zabójców .
Fakt jest masa psów w schroniskach a często z powodów tak błahych jak wygląd pas, kupujemy bo dana rasa sie podoba a w schroniskach najczęściej psy są zaniedbane, kundelki, mieszańce.Ludzie boją się wziąć psa ze schroniska bo on coś przeszedł w swoim psim życiu i obawiają się jakie będzie jego zachowanie itp dlatego kupuje się szczenięta.
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|