still_3: 6-05-2005 22:29 hymmm ja w tej chwili mam chlopaka ktory jest odemnie o 5 lat starszy [ja mam 16] i raczej nie zaluje tego wyboru ... chociaz ... kazdy jest inny...
|
Justyska: 9-03-2005 16:09 Hey wiesz ja w tej chwili mam 15 lat i mialam wielu chlopcow, wiekszosc z nich bylo starszych o przynajmniej 3 lata a takrze zawsze nie z mojego miasta. Dzis zaluje tego ze mialam tak starszych chlopcow. Wiesz moji rodzice terz sie niezgadzaja abym sie spotykala z chlopcam bo mam jeszcze czas itp. itd.A wiec ja cie rozumie. papapa pozdrowionka!!!
|
Paula: 26-10-2004 19:31 Na poczatku arta napisalas,ze Adam byl pierwszym Twoim chlopakiem,to z nim przezylas swoj pierwszy pocalunek,a w glebi teksu napisalas,ze wczesniej zdazali sie tylko rowiesnicy...A wiec o co chodzi??A tak wogole to ja tez kiedys mialam 15 lat i do glowy mi nie przyszlo zeby chociaz na jeden dzien zwiazac sie z facetem,ktory ma juz 21 lat na karku...
|
karOOla_: 11-10-2004 15:05 ja na szczęście mam spoko starych i zawsze potrafie się z nimi dogadać. Według mnie art spoko ! pozdrowionkaaa :***
|
natala15: 27-09-2004 13:20 ja wiem jak to jets.tylko ze moja mama musi sie godzic z tym ze mam starszego do siebie chlopaka o 3 lata ale mysle ze ona mnei rozumie bo kiedys tez byla w moim wieku wiec powodzonka ciao
|
przezroczysta: 17-09-2004 15:06 Hel olka !!Wiem coś o tym i bardzo Cię rozumiem :/ Moi rodzice tacy sami są a moja mama zaszła zemną w wieku 17 alt..jak miała 18 lat poślubiła mojego tate.kiedy tylko się dowiedzą o jakimś moim chłopaku mówią ze jestem za młoda! ( mam 13 lat ) Nie moge juz tego znieść :( Dlatego teraz mam chłopaka..jest bardzo kochany ale spotykam sie z nim pokryjomu..Nic nie powiedziałam rodzicą.Czy oni się zmienią ?
|
cykuta: 11-09-2004 15:27 głowa do góry, ja mam 16 lat i moi rodzce to też konserwatyści. Miałam podoby klopot tylko różnica wieku jest mniejsza o połowę. Mamie nie podobał się jego charakter...Ja się nie ugiełam, nie jestem pewna czy wiedzą ze z nim jestem (ale chyba tak). Wziełam ich na przetrzymanie. Popropstu przyzwyczaili się. Odprowadza mnie wieczorem do domu, przychodzi po mnie. Czasem nawet rozmawiam o nim z mamą. Rodzice zawsze chca jak najlepiej- jest tylko jeden problem- nie zawsze im się to udaje.
|
carrie: 8-09-2004 19:16 zmien miasto. polecam moje d;
masz racje, przerzucmy sie (:
|
sloneczko_18: 8-09-2004 15:55 hej moim zdaniem twoji rodzice sa nie fer w stosunku do ciebie ... jak mozna oceniac kogos po tym ile ma pieniedzy gdzie pracuja jego rodzice a to ze miesza w bloku to nie znaczy ze jets gorszy !!! mozna nazwac twoich rodzicow materialistami poniewaz liczy sie dla nich tylko kasa. w pewnym sensie popieram twoich rodzicow bo do tego chlopaka to bylas dzieckiem , on juz powaznie mysli o wspolnym zyciu o zalozeniu rodziny o sexie o wspolnym zamieszkaniu itd.zawsze trzeba patrzyc trzezwym okiem na zycie !! lecz pamietaj liczy sie to co ma sie w sercu a nie w portfelu !!! w tym wieku w ktorym jestes najlepsza roznica miedzy chlopakiem a dziewczyna jest okres 2 lat pozdrawiam 3maj sie pa !!!
|
kafciu: 8-09-2004 15:52 oj moc znaczy chciec:)...i nie tylko w tej kwestii /przerzucmy sie na inny art:/. Oj malo malo bynajmniej u mnie w miescie.
|
carrie: 7-09-2004 20:14 czyli to mnie powinnes szanowac i nie mozesz?
a wiesz, czytajac Twoj tekst o wkladaniu jezyka do ust usmiechnelam sie do siebie. naprawde malo jest takich dziewczat? bo ja uwazam ze pewna nieobliczalnosc jest konieczna- przynajmniej w tej kwesti sie zgadzamy
|
kafciu: 7-09-2004 19:05 hmm zgadnij. Wyglad nie wystarcza 20 kilo makijazu na twarzy, ladna dupa i co z tego. Taka laska nic soba nie prezentuje. Jest "pusta". Wcale nie chodzi mi o stereotypy. Sa pewne siebie ale ta pewnosc siebie ogranicza sie do ich wygladu- stracilby wyglad to pewnosc siebie takze. Oczywiscie nie wszystkie sa glupie i zapatrzone we wlasny wyglad. Z takimi przebywam najczesciej. Lubie jeszcze niezbyt ladne ale za to pewne siebie i z poczuciem humoru. Za to kujonki niby madre, zadbane ale... Zero jakiejkolwiek mysli tworczej, pomyslowosci. Wiedza ograniczona do pojemnosci podrecznikow. I najwazniejsze sa zaprogramowane przez rodzicow(ich maja hooyowych), a przez to nie stac ich na odrobine szalenstwa czekaja na pierwszy ruch chlopaka, sa wodzone za rece od dziecka teraz tesh chca. Zero inwencji. Chcialbym kiedys tak- robie cos jestem zapracowany, a dziewczyna ni stad ni zowad bierze mnie za reke, podciaga i wklada jezyk do ust, taka nieobliczlnosc, namietnosc i spotanicznosc sa wg mnie bardzo waznymi cechami u dziewczyny. Nie mialbym tesh nic przeciwko jakby poprostu przytulila, poszeptala mile slowka. Wiem ze kobiety decycji nie lubia podejmowac, zle sie z tym czuja. Ale do pomyslowosci decyzje nie maja duzego znaczenia. Dziewczyny tesh tak lubia ale w troche bardziej subtelny sposob. Chociash niezawsze(nieraz widzialem wyraz twarzy odpowiadajacy lekkiemu zawiedzeniu).
|
carrie: 7-09-2004 16:39 kafciu chcesz powiedziec, ze kogog powinienes szanowac- tapety czy mnie?
gg mi nawala, zadna reanimacja nie pomaga. ale nie martw sie, kiedy tylko zaloze sobie nowe, nie omieszkam zagadac(:
|
funky: 7-09-2004 15:08 szczerze korzystaj z zycia drugie ci sie nie trafi:)))mloda bedizesz tylko raz i to co dzieje sie teraz juz nigdy niewroci dlatego zacznij chodzic z tym chlopakiem a jak sie zdecydujszesz to nie zaluj niczego.Wyobraz sobie taka sytuacje jestes samotna babcia w fotelu i myslisz ciekawe co by bylo z tym chlopakiem moze by nam wyszlo??a wtedy czasu juz nie cofniesz sprobuj satrym wytlumaszysz ze dzieckiem nie jestes i narazie chcesz probowac a nie zenic sie odrazu:))
|
kafciu: 6-09-2004 21:22 hmmm carrie carrie najwidoczniej boisz sie ospisac na gg. Czemu?? Przeciesh cie nie zjem. Hmm musze stwierdzic ze mnie pociagasz, lubie wyrachowane intelektualistki. "Tapety" i kujonki mam na codzien. Ale wlasnie ten typ kobiety spotyka sie rzadko i dlatego powinienem szanowac. Hmm dlaczego tego nie robie. Chyba z przyzwyczajenia i nudow.
|
Difisil: 6-09-2004 20:02 moim zdaniem Twoi rodzice troche sie obawiaja zebys nie poshla w ich slady i nie wziela tego slubu w tym wieku co oni ;)
w sumie to oni mieli prawo sie obawiac, gdyz jak sama napisalas on byl Twoim pierwshym chlopakiem i w dodatku strashym od Ciebie o 6 lat o ile dobrze pamietam..
jednak pamietaj ze nie mozna za kazdym razem ulegac rodzicom bo wtedy wejda Ci na glowe i juz napewno nie bedzie mowy o nastepnym boyu ;] jezeli rodzice porushaja kwestie finansowe i biora pod uwage zbyt duza ilosc rodzenstwa to sa nie w porzadku,hmm moze sie boja o Twoja przyshlosc ale bez przesady..
zacznij wychowanie od poczatku!! =D
pozdro Ola, 3maj sie
|
kafciu: 6-09-2004 19:46 zapomnialas dodac skromna. Pasuje do ciebie pewna piosenka "To ja narcyz sie nazywam"(nie wiem czy to tytol ale wers na bank, spiewaja Łzy)
|
carrie: 6-09-2004 19:19 no dobra dobra nie bede pokazywac poza wszelkimi zaletami swymi jestem jeszcze dyskretna. i to widac.
|
kafciu: 6-09-2004 18:09 DIN DUN 20h powinienem byc. Moze sie wyrobie. Wiec mnie znajdz na gg zreszta masz moj nr na stronce nastolatka albo masz 1524257 znam go na pamiec wiec 3maj go i nikomu nie pokazuj(taka mala prosba).
|
carrie: 6-09-2004 17:50 a no jakos nie mam glebszej potrzeby udowadniania komukolwiek, jaka jestem, a jaka nie d: no coz moze sie spotkamy na gg. zobaczymy.
|
kafciu: 6-09-2004 15:34 no a ja jestem niedowyjezawyrabisty koles :P. A udowadniac nikomu nie musze, na 101% jestes zajebista w komentarzach ale czy wg mnie jestes zajebista to sie jeszcze okaze. No coz zapraszam na gg a kiedy bede to nie mam pojecia. Przykampuj troche a moze bede:).
|
carrie: 5-09-2004 22:29 a bo ja w ogole zajebista babka jestem
|
kafciu: 5-09-2004 22:07 hmmm nie ma jak wrodzona skromnosc
|
carrie: 5-09-2004 21:04 a nawet nie wiedzialam, ze to ja jestem taka genialna<;
|
kafciu: 5-09-2004 20:45 sory carrie zapomnialem o jednej mozliwosci, bardzo prostej zarazem. Naciskam sobie na nick i prosze co. TADA nr gadu gadu. Proste i genialne zarazem, sam nie wiem jak na to wpadlem(hmm chyba przypadkiem:))))).
|
prowokacja: 5-09-2004 17:30 Co tu dużo mówić... Moi starzy są tacy sami i mam na nich jedną radę- olewam ich totalnie, mam w d**ie to jakiego chcieliby mieć zięcia itp. Może to brzmi zbyt drastycznie, ale taka jest prawda... Każdy ma swoje życie i sam wie kogo ma kochać, z kim chce być... A rodzice niepotrzebnie się w to wciskają... Ja mam własne zasady i wiem jedno- nie zerwę żadnej znajomości tylko dlatego, że rodzice będą tego wymagali.
Pozdro dla autorki arta.
|
kafciu: 5-09-2004 14:18 szukaj, szukaj a znajdziesz. Pierwsze 4 cyfry wiaza sie z data holdu pruskiego. Nastepne 3 cyfry lacza sie z liczba MB pamieci operacyjnej w moim kompie. Od jednej liczby odejmujesz 1 i dodajesz do nastepnej. Masz moj nr gg. WIem ze rozwiazesz.NARX
|
carrie: 5-09-2004 11:10 ja wole czekolade.
moj wlasny swiat- hmm kafciu to zbyt intymne na te forum znajde Cie na gg, jesli pozwolisz
|
kafciu: 5-09-2004 09:59 hmmm czasami wyrob czekoladopodobny jest smaczniejszy od czekolady co wtedy?? Twoj wlasny swiat co masz na mysli?? Twoj wlasny swiat wytworzony w glowie w sferze marzen i fantazji. Czy tesh obraz docierajacy do ciebie przez 5 filtrow zwanych zmyslami, ktore ci tworza obraz twojej rzeczywistosci, twojego swiata.
|
carrie: 5-09-2004 00:16 no widzisz kafciu- nie mozna sie zadawalac wyrobem czekoladopodobnym skoro mozna poczekac na czekolade- wymagania nie sa niczym zlym, jesli dzieki nim sie doczeka tej wlasciwiej osoby. i chyba zajebardzo sie rozumiemy co do tych rozmow.
masz racje, mam wysoka samoocene, ale tez mam wysoka ocene innych ludzi- nie uwazam, ze jestem w czymkolwiek lepsza od nich. zwyczajnie czekam na kogos kto bedzie rozumial moj swiat. i tyle.
|
ciagle_kochajaca_karolcia: 4-09-2004 23:26 Hmmm no wiec ja powiem tak ...
Pierwsza sprawa : Z facetem starszym o 6 lat nie wróże długiej przyszłosci a w szczególnosci w takim przypadku jak Ty byłas ...
Druga sprawa: Jeśli Twoi rodzice maja to wszystkich Twoich chłopaków takie nastawienie to nie bedzie łatwo. Ja mam szczęscie bo moi rodzice zaakceptowali mojego chłopaka i uwazaja , ze to na powaznie wiec życze i Tobie , zeby Twoi rodzice zrozumieli ... =)
|
kafciu: 4-09-2004 21:39 tesh uwielbaim takie rozmowy ale jest jedno ale, zauwaz jak trudno znalesc kogos z kim mozna by tak pogadac ja znam niewielu ludzi potrafiacych naprawde dobrze rozmawiac. Dlatego "wyżywam sie" na nastolatku. A prawdziwa rozmowa wykracza poza ramy zwyklej wymiany pogladow czy inforamcji. Wiesz jak to jest kiedy rozmawiasz na jakis naprawde fascynujacy temat i wciagasz sie w rozmowe tak ze tracisz poczucie czasu... wsluchujesz sie w kazde slowo rozmowcy zauwazajac jednoczesnie to prawdziwe napiecie i narastajaca ciekowsc. Wtedy kiedy konczysz rozmowe czujesz sie jakby nowonarodzona, czujesz nowe sily i jestes naprawde zadowolona. A przez jakis czas jeszcze w uszach dudnia ci slowa tej osoby. Poza tym ten ktos naprawde cie rozumie i daje ci prawdziwe wsparcie. To wg ciebie prawdziwa rozmowa(wg mnie tesh przy okazji). Po drugie zarabiscie zalatwilas to czy jestes warta tego co najlepsze. Sprytne wymiganie, ale domyslam sie ze twoja samoocena jest wysoka skoro masz wymagania. Zreszta ja tesh mam duze wymagania, ale mam ku temu podstawy.
|
HiPiSkA: 4-09-2004 16:18 OLA DOSKONALE CIE ROZUMIEM U MNIE RODZICE SA TACY ZE JAK NAWET KOLEGA PO ZESZYT PRZYJDZIE TO ZARAZ JEST AWANTURA NIE ZNOSZE TEGO! CZY ONI NIGDY NIE BYLI W NASZYM WIEKU? CZY MILOSC TO DLA NICH TYLKO SEX KONCZACY SIE CIAZA NIEROZUMIEM TAKIEGO POSTEPOWANIA TO JEST CHORE! ALE COZ MOZEMY ZROBIC ZAWSZE OBROCA TAK KOTA OGONEM ZE JEST PRZECIWKO NAM...eh nie lubie ich klamac ale czy klamsto male w slusznej sprawie jaest takim znowu klamstwem a co do milosci no coz z adamem nie wyszlo ale czy jest powod zebys nie sprobowala z marcinem mocno wiez bedzie dobrze trzymaj sie cieplutko zycze powodze4nia i szczescia.
|
carrie: 4-09-2004 15:03 a to, ze jestem warta- to juz jego zdanie
|
carrie: 4-09-2004 15:02 chodzi mi o cos wiecej niz rozmowe jako"wymiane uprzejmosci". lubie glebokie powazne rozmowy. i chyba mam duzo wymagan. jedno najwazniejsze- musze byc w nim zakochana.
|
kafciu: 4-09-2004 14:23 carrie nie jestes zbyt wymagajaca jezeli ci zalezy tylko na aktywnym sluchaniu. To normalne. Ale jak powoli bedziesz dodawac sobie inne zalety to coraz bardziej bede sie sklanail ku odpowiedzi twierdzacej. Kwestia lezy tesh w tym czy jestes tego warta. A to ze dodalem rozmowny swiedzczy o fragmencie z twojego posta -"w rozmowach po prostu sluchal co mowie i przytakiwal". Czyli na to wychodzilo.
|
carrie: 4-09-2004 13:42 kafciu, weszlam na login siostry- to pod spodem to jestem ja.
|
pestka: 4-09-2004 13:39 kafciu, czepiasz sie. faceci nieinteligentni nie maja dla mnie szans, to prawda. ale "rozmownosc" nie ma tu nic do rzeczy, to Ty to sobie dopowiedziales. chcialabym pozwierzac sie mojemu facetowi i wiedziec, ze on mnie rozumie, to chyba normalne. czyzbym byla zbyt wymagajaca?
|
Nieznany: 4-09-2004 10:50 wiolaska. No ale do tego potrzebna jest zgoda rodziców. Wątpie aby rodzice tak chętnie godzili sie na slub syna w wieku 19 lat. =/. No chyba, że faktycznie sie zgodzili to respect
|
kafciu: 4-09-2004 10:14 nie no spox carrie tylko sie upewnialem, czyli uwazasz ze gdyby byl madrzejszy, i bardziej rozmowny bylas by z nim do dzis?? Napewno odpowiesz nie wiem lub tak. Bo jakbys odpowiedzila nie to bylby kolejny dowod dla ktorego nie warto byc z duzo starszym od siebie mezczyzna. Jak odpowiesz nie wiem byloby to tak ze jednak jeszcze cos ci nie pasowalo w nim. Jak odpowiedzialabys tak to znaczyloby ze zerwals z nim z blachego powodu i ze ludzie ktorzy maja niskie IQ nie maja u ciebie szans. Postaw sie w jego roli on cierpi ze nie moze ci dorownac inteligencja(pewnie zostal obdarzony inteligencja np. ruchowa i intrapersonalna).
|
carrie: 4-09-2004 09:09 kafciu, wiem, ze mnie nie zdradzal, z bardzo pewnych zrodel, mamy wspolnych przyjaciol, a i znim zachowalam przyjazne stosunki do dzisiaj. nie byl impotentem, poniewaz kiedy mnie poznal zerwal z pewna dziewczyna, powiedzial wtedy "wiesz ona byla dla mnie kochanka, a nie kims waznym" i to ze byli kochankami rowniez wiem z innych zrodel. a rozstalismy sie z zupelnie innego powodu- nie mielismy o czym rozmawiac- to bardzo brzydko zabrzmi, koles najzwyczajniej byl... hmmm glupi. w rozmowach po prostu sluchal co mowie i przytakiwal.
masz racje, pewnie bylo bolesne. ale nigdy nie nalegal. pozdrawiam.
|
kafciu: 4-09-2004 08:32 tak carrie mogl wytrzymac to calkiem mozliwe jezeli cie naprawde kochal piszesz "bylas" wiec nic z tego nie bylo. Sama widzisz. Nie wiesz jeszcze czy koles byl impotentem, czy cie zdradzal. Kolesi w tym wieku zycie bez seksu z kobieta jest bolesne. A masturbcja wprawia w kompleksy.
|
Czaderka: 3-09-2004 23:56 Zgadzam się z Kafciu...albo facet robi rogi albo jest z dziewczyną z którą się seksi. Co wy pieprzycie dziewczyne która ma 15 lat o malżeństwie!!! Opanujcie się!!
|
Cdk: 3-09-2004 23:21 Kasieńko czy Ty żyjesz w Ciemnogrodzie ? Jakie 21 lat żeby się ożenić ??? Coś Ci się całkiem pomyliło...
|
carrie: 3-09-2004 21:55 kafciu- a jak ja bylam z facetam 28 letnim i wytrzymywal bez seksu- wiecej- robil wszystko, bo mnie nie zranic i bym byla szczesliwa? po prostu byl zakochany. a wtedy stac ludzi na bardzo wiele, wzgledem ukochanej osoby. wszystko zalezy od konkretnego przypadku.
|
wiolaska: 3-09-2004 21:05 kasienka - cos ty sie nie znasz. za zgoda rodzicow to mozesz miec i 16 lat i wziac slub
|
kafciu: 3-09-2004 20:20 ojoj sztuka negocjacji sie klania. Ja nigdy nie mialem problemow z dogadywaniem sie z rodzicami. Moze dlatego ze maja zaufanie, falszywe ale maja. No poza tym jestem urodzonym negocjatorem. Nawet jak mi nie pozwola czegos to dostaje cos innego, jak na czyms bardzo zalezy stawiam ultimatum. Rozsadnie argumentuje(czasami blefuje). I zajebiscie ripostuje. Nie myslcie ze w samozachwyt popadam, bo to nieprawda uczesie ciagle. Jeszcze jak naucze sie ukrytego sugestionowania to bedzie wypas.Co do artu to radze ci tak 21 letni facet bez seksu dlugo nie wytrzyma, wiec takie zwiazki sensu nie maja chyba ze nasza pannica zdecyduje sie na wspolzycie. Aha naucz sie negocjowac. NIe bede sie rozpisywal podam 3 zelazne zasady:
1. Najwazniejsza zachowuj zimna krew.
2. Odwoluj sie do wyzszych wartosci, i zaginaj przeciwnikow twoimi ripostami zeby byli sytuacji bez wyjscia.
3.KIeruj rozmowa w tym kierunku aby to rodzice postawili sie w twoim miejscu. POZDRO!!!!
|
Czaderka: 3-09-2004 15:46 No ale co do Adama rodzice się nie mylili bo jednak nie czułaś, ze go kochasz. Wiesz byłam rok temu ze starszym chłopakiem o 6 lat i to naprawdę nie jest najlepszy wiek (miałam skończone 15) i to była duża różnica wieku. Ale problem tkwi w Tobie. nie okłamuj ich tylko spróbuj się przeciwstawić. W końcu rodzice ulegną.
|
Nieznany: 3-09-2004 15:01 No w sumie twoi rodzice słusznie o Ciebie sie martwili. W końcu chłopak dość sporo starszy. Jednak wkurza mnie materialistyczne podejście twoich rodziców do twojego faceta.
Czy facet przypadkiem nie musi mieć 21 lat aby wziąść ślub? Tak jest od dość dawna więc nie wiem jakim cudem Twoi rodzice sie pobrali...
|
asiazlosnica: 3-09-2004 14:49 W wieku 15 lat wydaje nam się że rodzice mają na nas duży wpływ, zawsze myślimy, że oni chcą dla na s źle, że muszą nam rujnować życie itp. Nie wiemy dlaczego, mówimy, że nigdy nie wybaczymy, ale z czasem wybaczamy. Ola wybaczysz im, bo ich kochasz, może nie zapomnisz ale wybaczysz:). Życie jest juz tak skomplikowane.
Osatnio poszłam ze swoim chłopakiem do mojej babci i ona go wysłała po ziemniaki, i wiesz co od niej usłyszałam, że jak ja moge być z takim chłopakiem( mam 19 lat), on nie jest dla mnie, bo ja jestem ładna ( czyli wychodzi na to, że on jest brzydki). tak sie na nia wkurwilam, ze myslalam ze wyjde od niej, ale opanowałam nerwy i olałam. Mam to w dupie czy jej sie on podoba czy nie, on ma byc dla mnie dobry, piekny a nie dla niej. Niech sobie pogada. POZDRO OLA:)
|