Zrobiła wszystko, by nie być z kimś, kogo szczerze kochała. Czy to był dobry wybór?...
Ona: Niska, drobna brunetka o ciemnej karnacji. Z reguły spokojna, inteligentna. Za bardzo przejmująca się innymi. Nie pali, rzadko pije.
On: Wysoki brunet o jasnej cerze. Silny, wysportowany i zwariowany. Zawsze w centrum uwagi, potrafiący jednak dopiec. Szczery. Pije, pali, bierze.
Któregoś jesiennego dnia do szkoły przyszedł nowy chłopak. Nazwijmy go Remik. :P
Spokojny, uczesany, porządny ponad normę. Od początku wydawał mi się idealny dla... nazwijmy ją Marta.
Jednak ona zawsze zaprzeczała, przez te trzy lata od poznania zaprzeczała.
Remik wpadł w nieodpowiednie towarzystwo naszych sławnych ćpunów. Stał się częścią ''świętej trójcy''. I to właśnie chyba to o wszystkim przesądziło...
Pisali ze sobą nawet po osiem godzin, tematy im się nie kończyły. Zawsze w nocy. I nawet kiedy on potrzebował zapalić, odpuszczał sobie dla niej, dla Marty. Żeby nie przerywać rozmowy... Bo powiedzmy sobie szczerze, była dla niego cenna. Nie tylko rozmowa.. ; ]
Zapytał kiedyś, czy spędziłaby z nim wakacje. Czy pojechałaby z nim na festiwal reggae w Bielawie. Zapytał, czy chce z nim chodzić. Pytał 4 razy. Odpowiedzi domyślcie się sami...
Dlaczego nie odpuszczał? Dlaczego nie wkurzał się, nie załamywał, tylko zostawali przyjaciółmi?
Nic się nie zmieniało między nimi. Myślę, że za bardzo mu zależało.
A ona?... Chciała powiedzieć ''Tak, chętnie pojadę.'' ''Tak, chcę z tobą chodzić.'' ''Tak... Bardzo!''
Tyle, że nigdy tego nie zrobiła... A miało być tak pięknie? Cholera, to aż mnie boli. Mówiła ''nie'', wiedząc że go rani. Ale tylko po to, żeby sobie nie robił nadziei...
I chciałabym, żeby wiedział, że to jego wina. Gdyby nie te ćpuny, wszystko wyglądałoby inaczej...
Aż trudno uwierzyć w przeznaczenie. Ale... trudno?...
Do szkoły nie chciało mu się chodzić, powiedział, że cokolwiek się stanie... zawsze będzie ''uśmiechnięty''. Niczego się nie wstydził, lubił po prostu brać i jarać, bić się... i cieszyć życiem, choć nieraz miał problemy przez te swoje znajomości i ''wybryki''.
Miał ogromną wyobraźnię.
Potem zniknął, kontakt się urwał. Wyjechał, miał trochę kłopotów z policją. Kiedy wrócił, znalazł sobie dziewczynę. Taką suczkę na kilka razy, i nawet myślałam, że o to chodzi, dopóki nie dowiedziałam się, jak po niej płakał... A teraz? Są przyjaciółmi. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to- LOL.
Może po Marcie też tak płakał? A może chciał po prostu wzbudzić jej zazdrość, a wciągnął się w to? Nigdy się nie dowiem, prawda? Można się tylko domyślać.
A ta mała cholera cierpiała przez te 3 lata w ciszy. Kiedy on krzywdził ludzi... A może, Marto, zmieniłabyś to? Tego też się nie dowiemy, i stawiam, że... dobrze zrobiła. Dlaczego? Może on sobie zda z czegoś sprawę, z tego, kogo stracił? A może nic się nie zmieni i będzie ciągnął to bagno do końca.
Szkoda cierpienia, ale może w związku z tym człowiekiem byłoby jeszcze gorzej?
Teraz to i tak już nie ma znaczenia.
A ile jeszcze takich zakochanych ludzi, którzy chcą, a nie mogą być razem...?
Jestem z facetem 2 lata, on rzucił dla mnie ćpanie, znajomych. zaczął zdawać prawko, znalazł pracę. a To wszystko dlatego, że pokochałam go na zabój. Mam 17 lat, on 21 i on mi dzisiaj mówi, że zmieniłam jego życie i że go uratowałam. Warto walczyć o miłość i ratować ludzi, których się naprawdę kocha.
pozdrawiam:))
"Chcą, a nie mogą" - to stwierdzenie kojarzy mi się tylko z ru*chaniem :D:D:D
Szczerze? JA bym nie przyjęła. Bez ładu składu, zmieniasz formy, raz zwracasz się prosto do Marty, innym razem piszesz w osobie trzeciej. Jednym słowem - nie postarałaś się. Popracuj nad stylem, słownictwem - może uda ci się jakoś urozmaicić następne arty?
noo Marta faktycznie mogła walczyć..Może by Go zmieniła na lepsze..ale jeśli nie chciała.? No cóż, jej strata..i jej cierpienie..Tylko po co cierpiała?? przeciez mogla nir cierpiec..i sprobowac z Tym chłopakiem..
Dodaj komentarz
Komentarze
pozdrawiam:))
tematyka jest w porządku, chodzi o formę... :p
Szczerze? JA bym nie przyjęła. Bez ładu składu, zmieniasz formy, raz zwracasz się prosto do Marty, innym razem piszesz w osobie trzeciej. Jednym słowem - nie postarałaś się. Popracuj nad stylem, słownictwem - może uda ci się jakoś urozmaicić następne arty?
facet by się raczej nie zmienił dla Marty.
artykuł niestety kiepski. próbowałaś go przeczytać przed wysłaniem? ;)
Ja wiem, że przeznaczenia sie nie oszuka, miłości nie zabije a szczęścia nie kupi ...