Na Forum: Biseksualizm – kiedy kocham jego i kocham ją.

Od zawsze inność była tematem tabu – niezależnie od tego jak twierdziły rzesze osób w przeszłości i obecnie oraz jak twierdzić będą w przyszłości. Inna orientacja seksualna, inne wyznanie, inne priorytety życiowe, nawet inna rasa czy płeć, słowem – wszystko, co odbiegało w jakiś sposób od ogólnie przyjętego wzorca, traktowane było jako gorsze, nieciekawe, godne potępienia. Inność była karana: czy to w średniowieczu, czy w starożytności, czy w czasach obecnych bycie innym niesie za sobą problemy, nietolerancję społeczeństwa, wyzwiska i szykanowania. Bycie innym często oznacza odarcie z godności przez tych “normalnych”.
A przecież różnica jest prawie niewidoczna. Sprawa wiary, wartości, priorytetów są prywatną sferą każdego człowieka; sprawa orientacji seksualnej, rasy, narodowości nie eliminuje osoby z kręgu istot żywych, istot czujących, istot rozumnych, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej pogłębia w nich te cechy, uwrażliwia, odnawia w nich pojęcie tolerancji.
Stare powiedzenie mówi: szykanujemy to, czego się boimy, boimy się tego, czego nie rozumiemy, nie rozumiemy tego, czego nie jesteśmy w stanie pojąć w swojej maleńkości człowieka, w swojej płytkości, zacofaniu, zamknięciu na bliźniego. Czemu na siłę staramy się zmienić innych, czemu pierwsi rzucamy w nich kamień, skoro sami powinniśmy stać na miejscu winnego?
Biseksualizm uważany jest właśnie za rodzaj takiej inności. I – z naukowego punktu widzenia – błędnie. Niecałe pół wieku temu przeprowadzone badania i opublikowane raporty były zgodne co do tego, że zdecydowana! większość społeczeństwa jest biseksualna, większość, która ciągle rośnie. Jaki więc współczynnik może mieć teraz, kilkadziesiąt lat później, kiedy biseksualizm przyjmuje formę nie tylko fizyczności, ale i emocjonalnego związku? W porównaniu do homoseksualizmu, biseksualizm jest bardziej tolerowany i uznawany za normalny, wciąż jednak nie jest zjawiskiem w pełny akceptowanym, pozostaje bowiem ciągle duże grono osób, które nie potrafią się pogodzić z takim tolerancyjnym podejściem i które wciąż ślepo, wręcz bezrozumnie uznają ludzi biseksualnych za gorszych. Czy może to wynikać z zazdrości? W pewnym stopniu na pewno – człowiek, który jest w stanie pokochać zarówno mężczyznę jak i kobietę ma w życiu emocjonalnym i uczuciowym o wiele łatwiej. Obecnie biseksualizm jest stłamszony do stopnia samego seksu i związku fizycznego, uważanego za wulgarny, nienaturalny. Skąd, jak nie z próby szykanowania takich zachowań wzięło się powiedzenie “Żeby życie miało smaczek – raz dziewczyna, raz chłopaczek”?
Taki sam temat (klik) pojawił się już pięć lat temu na forum Nastolatka. Z początku traktowany jak każdy inny, wbrew pozorom z wypowiedziami tolerancyjnymi, pełnymi zrozumienia, ale w ciągu tych paru lat ewoluował do poziomu – można nawet uznać – prostackiego, z wypowiedziami przesiąkniętymi nienawiścią, z wulgarnym słownictwem i brakiem tolerancji. Pojawiła się nawet propozycja osadzania biseksualistów i homoseksualistów w obozach karnych. Skąd pojawiają się takie pomysły, takie niezrozumienie? Czy społeczeństwo naprawdę musi być aż tak nietolerancyjne, musi szufladkować ludzi na siłę? Czy nikt nie zastanowił się na tym, że szufladkując innych, sam jednocześnie trafia do szufladki, w której mało kto chciałby się znaleźć? A jaka jest Wasza opinia o biseksualizmie i ogólnie pojętej tolerancji?
Komentarze (12)
Świat się zmienia, ludzie się zmieniają…
Moje zdanie jest takie;
z każdej choroby można wyjść… I bynajmniej uważam biseksualizm za chorobę lecz poprostu myślę, że można z tego wyjść.
Nikt przecież nie urodził się homo lub bi.
Nie wiem, w jakim wymiarze preferencje seksualne mogą być chorobą(moim zdaniem jest to taka sama cecha, jak np. lubienie koloru zielonego, czy lużnych spodni). Nie wiem też, jak można to “wyleczyć”, to już kompletnie przekracza mój zakres rozumowania
Cała sprawa polega na próbowaniu wytłumiania w sobie pewnych odruchów które nabywa się już we wczesnym dzieciństwie. To jak wychodzenie z nałogu. Trzeba bardzo mocno chcieć, walczyć z fantazjami i kierować uwagę na właściwy sposób zaspokajania seksualnego. To trudna droga, którą przebywa się o wiele łatwiej z partnerką/erem, która/y jest na tyle pociągająca/y, że jest w stanie odwrócić uwagę od niechcianych wzorców.
To naprawdę skutkuje. Ale potrzebna jest determinacja i skierowanie fantazji w drugą stronę. Pozdrawiam wszystkich.
Hej,
hmmm, sam jestem orientacji biseksualnej. Zakochany w młodszym od siebie chłopaku…..LOL hehe
Ale od początku:
1. Czy homoseksualizm jest chorobą?
Odp.: W latach siedemdziesiątych uznano homoseksualiznm za prawidłową orientację seksualną i usunięcie tej jednostki z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Od tamtej pory aż do dziś, zgodnie z naukowym podejściem, orientacja homoseksualna nie jest chorobą, lecz jest jedną z trzech prawidłowych orientacji seksualnych – heteroseksualnej (preferowanie partnera płci odmiennej), biseksualnej (preferowanie zarówno partnerów tej samej jak i odmiennej płci) i homoseksualnej (preferowanie partnera tej samej płci).
2. Czy orientację homoseksualną można leczyć?
Odp.: Odpowiedź jest jednoznaczna – orientacji się nie leczy, ponieważ nie jest chorobą. Zakłada się, że orientacja seksualna jest wrodzona i nie da się jej zmienić, dotyczy to zarówno orientacji homoseksualnej, jak i hetero- czy biseksualnej. Zgodnie z tym podejściem, mężczyzna preferujący drugiego mężczyznę jako partnera seksualnego byłby tak samo „trudny do wyleczenia”, jak mężczyzna preferujący kobietę jako partnerkę seksualną.
Zastanówcie się, ile osób jest w Twoim otoczeniu z inną orientacją! Może być to Twój kolega/koleżanka z klasy, przyjaciółka, … Czy gdybyście się dowiedzieli o innej orientacji znajomych odsunęli byście się? Chcielibyście zakończyć znajomość z taką osobą? NIE! Nie odsuwajcie się, pokażcie że taka osoba może na Ciebie liczyć, że nie jest sama. Bądźcie bliżej! Zanim zrobicie coś głupiego pomyślcie!!
Czy katolicy mają być wrogo nastawieni do prowosławnych lub buddystów?!! Czy wegetarianizm ma być tępiony przez mięsożerców?!! Tak samo jest z orientacją….
Zastanówcie się….
Pozdrówka
Jestem z chłopakiem od 2lat…niedawno ujawnił w sobie tendencje do biseksualizmu…Nie potrafię tego zaakceptować
Nie umiałabym żyć ze świadomością,że on mógłby kiedykolwiek być z mężczyzną…
Nie wiem co mam robić….
Powiedział,że nie wie co się z nim dzieję,dlaczego tak jest,nie akceptuje tego u siebie sam…Zarzeka się,że bardzo mnie kocha,że nie chce mnie stracić,że chce z tym walczyć…Ale czy mam wierzyć w to,że się mu to uda? Przecież nie można leczyć czegoś z czym się urodziło…Chociaż leczy się depresję,leczy się też jakieś zaburzenia w psychice człowieka…Nie wiem….nie mam pojęcia…chciałabym mu pomóc,ale nie wiem jak ;(((
Kochaj się z nim każdego wieczora to nie będzie miał sie kiedy kochać z innymi mezczyznami
I wkoncu zapomni
Sęk w tym,że nie mieszkamy razem,więc trudno byłoby kochać się z nim każdego wieczora…Mimo to widujemy się w tygodniu często i we wszystkie weekendy…No i mogę powiedzieć,że nasze współżycie jak już jest to przebiega bardzo intensywnie….Jakiś czas temu też zdecydowałam się na anala i teraz mam wyrzuty sumienia,że może to spowodowało jego zainteresowanie facetami…Ale mimo to uważam,że to chore…I nie wiem drogi Saymonie czy sam sex zemną spowodowałby,że on zapomni o tym co mu w głowie siedzi…
Droga Natalio….
seks nie jest lekarstwem, by zdobyć czyjeś serce!!!
Mężczyzna (heteryk) nawet po ślubie będzie oglądać się za innymi dziewczynami, będzie spoglądac na biusty innych kobiet, na pupcie, ….. Tak samo jest z meżczyzną biseksualnym lub homoseksualnym, również będzie spoglądać na innych facetów… od tego nie uciekniesz i tego nie zmienisz!
Moim zdaniem powinnaś się z tym pogodzić i pozwolić mu zdecydować czy chciałby spędzić swoje życie z Tobą czy z mężczyzną. Jedynie moze pomóc szczera rozmowa…
pozdrówka
mam 17lat i chłopaka który ma lat 23 nie dawno zaczełam z nim współżyć ale gdy się z nim kocham myślę o kobietach,od jakiegoś czasu zwruciłam uwagę że oglądam się za dziewczynami dosłownie jak chłopaki no i często miewam fantazje o dziewczynach przez jakiś czas to mnie niepokojło teraz zaczyna mi się podobać od roku znam dziewczynę mojego kolegi jest taka piękna nie potrafię być przyniej za blisko tydzień temu dowiedziałam się że jast bi nigdy nie rozmawiałyśmy o ty zaczyna mi się to podobać
no, to moze byc duuuzy problem, ja jestem mezczyzna, cale zycie kochalem sie tylko w kobietach, marzylem o seksie z nimi od najmlodszych lat, pozniej okzalo sie ze pociagaja mnie rowniez mezczyzni, zaczal sie problem, do dzisiaj mam problemy emocjonalne w zwiazku z tym, wiem jedno, wypieranie, mowienie ze nie – to nie mozliwe, jest bez sensu i prowadzi do depresji bo i tak na koncu okazuje sie ze ta czesc homo, czy tez bi jest w nas… lepiej pokochac siebie takim jakim jestes.
Danek ma racje, jesli jestem bi i kocham kobiete to bede z kobieta i bede jej wierny, a czy w miedzy czasie zdarzy mi sie marzyc o innych kobietach czy tez o facetach… dla mnie to ni9e ma wielkiego znaczenia, zdrada to zdrada .
ostro, spełniać marzenia nie każdy potrafi. ludzie nienawidzą innych ludzi za to że sa sobą. Polska to trudny teren dla inności. jestem artystą plastykiem, niby hetero wiesz żona i dzieci, katolik itd.
dla mnie, wszystko jest umownością
a czas robi swoje. walka z natura trwa,
obejrzyj ten film bo w temacie:
http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/spoleczenstwo/trzy-serca-postmodernistyczna-rodzina/wideo/trzy-serca-postmodernistyczna-rodzina/187465
moim zdaniem to problem zahacza o narkotyki.
troche sie z nimi zderzyłem swego czasu(total-soft)
ale i tak dało mi do myślenia.
normalni sa najgorsi, według mnie. maszyny i roboty…