<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Nastolatek.pl News &#187; Recenzje</title>
	<atom:link href="http://nastolatek.pl/news/kategoria/recenzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nastolatek.pl/news</link>
	<description>Wiadomości vortalu Nastolatek.pl</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 21:39:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Randka z gwiazdą&#8221; &#8211; Recenzja</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/randka-z-gwiazda-recenzja/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/randka-z-gwiazda-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 11:19:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>endriu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[disney]]></category>
		<category><![CDATA[randka]]></category>
		<category><![CDATA[randka z gwiazdą]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=1106</guid>
		<description><![CDATA[Po film sięgnęłam, aby przekonać się jak zagra Sterling Knight znany mi z serialu &#8220;Słoneczna Sonny&#8221;. Trafiłam na płytę DVD z edycji specjalnej, dlatego odnalazłam tam trzy dodatkowe teledyski, opcję &#8220;Śpiewaj z nami&#8221;, a także rozszerzoną scenę w filmie. Przy wszystkich utworach w filmie pojawiał się tekst, dlatego możemy śpiewać wraz z głównym bohaterem &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/07/randkazgwiazda.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1107" title="randkazgwiazda" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/07/randkazgwiazda-213x300.jpg" alt="" width="213" height="300" /></a>Po film sięgnęłam, aby przekonać się jak zagra Sterling Knight znany mi z serialu &#8220;Słoneczna Sonny&#8221;. Trafiłam na płytę DVD z edycji specjalnej, dlatego odnalazłam tam trzy dodatkowe teledyski, opcję &#8220;Śpiewaj z nami&#8221;, a także rozszerzoną scenę w filmie. Przy wszystkich utworach w filmie pojawiał się tekst, dlatego możemy śpiewać wraz z głównym bohaterem &#8211; Christopherem Wildem. Mamy do wyboru polski dubbing lub napisy. W porównaniu ze &#8220;Słoneczną Sonny&#8221; dubbing w tym filmie wypada bardzo dobrze i przyjemnie ogląda się film.<br />
Fabuła filmu jest dość przewidywalna, ale film jest dobry. Wykorzystano tutaj motyw gwiazda + dziewczyna z prowincji = miłość. Sterling Knight jako Christopher dobrze sprawdził się w tej roli &#8211; fajna gra + całkiem niezły głos. Rola Danielle Campbell, która grała Jessicę, nie była tak bardzo wyrazista, ale dopełniała główny motyw. Momentami film przypominał mi trochę &#8220;High School Musical&#8221;, ale były to raczej pozytywne skojarzenia. Przyznam szczerze, że po obejrzeniu serialu &#8220;Słoneczna Sonny&#8221; spodziewałam się czegoś gorszego i dlatego jestem mile zaskoczona filmem. Dubbing niezły, piosenki fajne, fabuła też nie była zła. Film nadaje się do obejrzenia z młodszą siostrą czy koleżankami na babskim wieczorze <img src='http://nastolatek.pl/news/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
<span style="text-decoration: underline;">Minus</span>:<br />
- niektóre sytuacje były zbyt przewidywalne<br />
Ocena: <strong>9,5/10</strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>mloda14-14</em> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/randka-z-gwiazda-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Słoneczna Sonny&#8221; &#8211; Recenzja</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/sloneczna-sonny-recenzja-2/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/sloneczna-sonny-recenzja-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 11:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>endriu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[disney]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sonny]]></category>
		<category><![CDATA[słoneczna sonny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=1103</guid>
		<description><![CDATA[Wiele słyszałam o tym serialu, ale nie miałam okazji aby go wcześniej obejrzeć. Po otrzymaniu DVD zgarnęłam 15-letnią koleżankę i chipsy i zasiadłyśmy przed telewizorem. W pudełku znajdują się 3 płyty z serialem oraz ulotka z opisem filmów i seriali na Disney Channel. Na każdej z płyt jest 7 odcinków, trochę reklam i materiały dodatkowe.
Sam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/07/Sloneczna-Sonny-sezon-1-Box-2D-PL.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1149" title="Sloneczna Sonny - sezon 1 - Box 2D PL" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/07/Sloneczna-Sonny-sezon-1-Box-2D-PL-214x300.jpg" alt="" width="214" height="300" /></a>Wiele słyszałam o tym serialu, ale nie miałam okazji aby go wcześniej obejrzeć. Po otrzymaniu DVD zgarnęłam 15-letnią koleżankę i chipsy i zasiadłyśmy przed telewizorem. W pudełku znajdują się 3 płyty z serialem oraz ulotka z opisem filmów i seriali na Disney Channel. Na każdej z płyt jest 7 odcinków, trochę reklam i materiały dodatkowe.<br />
Sam serial przypomina mi trochę inne produkcje disneyowskie. Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę był dubbing &#8211; bardzo kiepski i sztuczny, dlatego po 2 odcinku wybrałam dźwięk w j.angielskim i polskie napisy (oprócz nich możemy wybrać także angielskie, czeskie, węgierskie, greckie, bułgarskie, rumuńskie, hebrajskie, serbskie i chorwackie), dzięki czemu kolejne odcinki oglądało się zdecydowanie przyjemniej. W niektórych scenach występuje śmiech widowni &#8211; uważam, że było to zbędne, ale nie raziło to tak strasznie w oczy. Dialogi i żarty były na poziomie żartów w innych serialach na Disney Channel. Fabuła jest całkiem niezła &#8211; można się wciągnąć i historia Sonny Munroe staje się nawet całkiem ciekawa.<br />
Moim zdaniem serial nie jest zły &#8211; osobom w wieku 12-15 lat, które uwielbiają &#8220;nie ma to jak hotel&#8221; i &#8220;Hannah Montanah&#8221; na pewno się spodoba, ponieważ zachowany jest w podobnym stylu. Demi Lovato (znana z filmu &#8220;Camp Rock&#8221;) i tutaj nie zawiodła &#8211; zagrała dość fajnie, podobnie jak w poprzednich produkcjach.<br />
<span style="text-decoration: underline;">Minusy</span>:<br />
- dubbing &#8211; dziwny, drażniący głos &#8211; dobrym pomysłem jest włączenie napisów<br />
- śmiech w tle nie zawsze był konieczny<br />
Ocena: <strong>7/10</strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>mloda14-14</em> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/07/19/sloneczna-sonny-recenzja-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja: &#8220;Maskarada&#8221; &#8211; Melissa De La Cruz</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/06/30/recenzja-maskarada-melissa-de-la-cruz/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/06/30/recenzja-maskarada-melissa-de-la-cruz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2010 22:15:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[błękitnokrwiści]]></category>
		<category><![CDATA[maskarada]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=1041</guid>
		<description><![CDATA[Niezwykła historia o nastoletnich wampirach żyjących wśród elit Nowego Jorku. O ich przyjaźniach z czerwonokrwistymi (czyli ludźmi), miłości oraz walce z nieznanym wrogiem. Błękitnokrwiste wampiry i Srebrnokrwiści (wrogowie błękitnokrwistych) to upadłe anioły skazane na wieczne życie na Ziemi.  Czy żyjący w Nowym Jorku jako szanowani obywatele przetrwają atak zwolenników Lucyfera? Czy moc Schuyler (córki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/05/maskarada2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-701" title="maskarada" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/05/maskarada2.jpg" alt="" width="300" height="445" /></a>Niezwykła historia o nastoletnich wampirach żyjących wśród elit Nowego Jorku. O ich przyjaźniach z czerwonokrwistymi (czyli ludźmi), miłości oraz walce z nieznanym wrogiem. Błękitnokrwiste wampiry i Srebrnokrwiści (wrogowie błękitnokrwistych) to upadłe anioły skazane na wieczne życie na Ziemi.  Czy żyjący w Nowym Jorku jako szanowani obywatele przetrwają atak zwolenników Lucyfera? Czy moc Schuyler (córki wampirzycy i człowieka) jest jedyną szansą na obronę przed wrogiem? Kim jest jej nieznana siostra? Czy Jack (Anioł Zniszczenia) i Mimi (Anioł Śmierci) będą znów razem i odnowią więzy, które łączą je od tysięcy lat? Kto wspiera Srebrnokrwistego, który atakuje społeczność nieśmiertelnych? Czy na pewno jest to Mimi, mimo, że posiada na szyi Znak Lucyfera? Jaką moc posiada szmaragd Róża Lucyfera ?  Bardzo wciągająca historia, w której odnajdziemy intrygi, miłość, śmierć, przyjaźń, czytanie w myślach i kły wbijane w szyje&#8230; Z niecierpliwością czekam na kolejny tom Błękitnokrwistych. Pomimo tego, że nie czytałam tomu 1 to bez problemu zorientowałam się w fabule, dlatego DROGI CZYTELNIKU nie wahaj się, biegnij do księgarni po &#8220;Maskaradę&#8221; i uwierz mi, że nie pożałujesz, bo odnalazłeś właśnie idealną lekturę na wakacje.</p>
<p style="text-align: right;"><em>młoda14-14</em></p>
<p style="text-align: right;">
<p style="text-align: left;">Książka do nabycia na stronie L&amp;L: <strong><a href="http://ll.com.pl/product_info.php/cPath/10_11/products_id/66579" target="_blank">BŁĘKITNOKRWIŚCI T.2 MASKARADA</a></strong></p>
<h3 style="text-align: justify;"></h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/06/30/recenzja-maskarada-melissa-de-la-cruz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Błękitnokrwiści: Objawienie&#8221; &#8211; fragment</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/06/16/blekitnokrwisci-objawienie-fragment/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/06/16/blekitnokrwisci-objawienie-fragment/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 09:58:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>endriu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Patronaty]]></category>
		<category><![CDATA[błękitnokrwiści]]></category>
		<category><![CDATA[jaguar]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[melissa de la cruz]]></category>
		<category><![CDATA[patronat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=842</guid>
		<description><![CDATA[Podczas gdy pierwsze dwa tomy &#8220;Błękitnokrwistych&#8221; wciąż utrzymują się wysoko na listach najlepiej sprzedających się książek, Wydawnictwo Jaguar przygotowuje się do wydania tomu trzeciego o podtytule &#8220;Objawienie&#8221;.
Już dziś zachęcamy do przeczytania fragmentu:
Objawienie, Melissa de la Cruz
Wczesnym i przenikliwie zimnym, późnomarcowym rankiem Schuyler Van Alen minęła szklane drzwi liceum Duchesne. Poczuła ulgę, przechodząc pod wysokim, beczułkowatym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/06/okladkablue.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-843" title="okladkablue" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/06/okladkablue-202x300.jpg" alt="" width="202" height="300" /></a>Podczas gdy pierwsze dwa tomy &#8220;Błękitnokrwistych&#8221; wciąż utrzymują się wysoko na listach najlepiej sprzedających się książek, Wydawnictwo Jaguar przygotowuje się do wydania tomu trzeciego o podtytule &#8220;Objawienie&#8221;.<br />
Już dziś zachęcamy do przeczytania fragmentu:</strong></p>
<p>Objawienie, Melissa de la Cruz</p>
<p>Wczesnym i przenikliwie zimnym, późnomarcowym rankiem Schuyler Van Alen minęła szklane drzwi liceum Duchesne. Poczuła ulgę, przechodząc pod wysokim, beczułkowatym sklepieniem holu, w którym królował imponujący portret założycielek szkoły, pędzla Johna Singera Sargenta.</p>
<p>Czarne włosy dziewczyny nadal krył obszyty futrem kaptur. Nie zdejmowała go, gdyż wolała anonimowość od grzecznościowych powitań wymienianych przez uczniów.</p>
<p>Dziwnie było myśleć o szkole jako o przystani, schronieniu, miejscu, w którym chciała się jak najszybciej znaleźć. Przez długi czas Duchesne z błyszczącymi marmurowymi posadzkami i malowniczym widokiem na Central Park zdawało się Schuyler salą tortur. Nie znosiła wchodzić po ogromnych schodach, czuła się nieszczęśliwa w niedogrzanych salach, nie cierpiała nawet pięknych terakotowych kafelków w jadalni.</p>
<p>W szkole Schuyler często czuła się niedostrzegana, uważała się za brzydulę, chociaż przeczyły temu głęboko osadzone, błękitne oczy i delikatne rysy, nadające jej wygląd drezdeńskiej porcelanowej lalki. Odkąd sięgała pamięcią, lepiej sytuowani koledzy i koleżanki traktowali ją jak dziwadło, wyrzutka – osobę niepotrzebną i niepożądaną. Nieważne, że jej rodzina należała do najstarszych i najbardziej zasłużonych w mieście. Czasy się zmieniły. Ród Van Alenów, niegdyś dumny i potężny, stracił na znaczeniu z upływem wieków i obecnie niemal wymarł. Schuyler była jedną z ostatnich jego potomkiń.</p>
<p>Przez krótki czas Schuyler miała nadzieję, że sytuacja się zmieni po powrocie z wygnania jej dziadka – liczyła, że obecność Lawrence’a w jej życiu sprawi, że nie będzie już sama. Ale nadzieje legły w gruzach, kiedy Charles Force zabrał ją z podupadłej rezydencji</p>
<p>przy Riverside Drive, jedynego domu, jaki kiedykolwiek miała.</p>
<p>– Ruszysz się wreszcie, czy mam ci pomóc?</p>
<p>Schuyler podskoczyła. Nie zauważyła, że zatrzymała się zamyślona przed drzwiczkami szkolnej szafki, blokując dostęp do szafki powyżej. Dzwonek sygnalizujący początek szkolnego dnia dzwonił wściekle. A za plecami Schuyler stała Mimi Force, mieszkająca z nią obecnie pod jednym dachem.</p>
<p>Niezależnie od tego, jak bardzo nie na miejscu Schuyler czuła się w szkole, było to niczym w porównaniu z arktycznym chłodem, jakiego codziennie doświadczała w ogromnej rezydencji Force’ów, położonej naprzeciwko Metropolitan Museum. W Duchesne przynajmniej nie słyszała Mimi utyskującej na nią bezustannie. Tu zdarzało się to najwyżej raz na kilka godzin. Nic dziwnego, że Duchesne wydawało jej się ostatnio takie gościnne.</p>
<p>Mimo że Lawrence Van Alen pełnił teraz funkcję Regisa, zwierzchnika błękitnokrwistych, nie miał władzy, by zatrzymać postępowanie adopcyjne. Kodeks Wampirów wymagał ścisłego przestrzegania ludzkich praw, co miało uchronić błękitnokrwistych przed niepożądanym dochodzeniem. W swoim testamencie babka Schuyler ogłosiła ją wprawdzie usamodzielnionym nieletnim, ale przebiegli prawnicy Charlesa Force’a podważyli zapis przed sądem czerwonokrwistych, który rozpatrzył sprawę na ich korzyść. Charles został wyznaczony na głównego spadkobiercę, otrzymując w pakiecie Schuyler.</p>
<p>– No? – Mimi wciąż czekała.</p>
<p>– A, przepraszam – powiedziała Schuyler, biorąc podręcznik i odsuwając się.</p>
<p>– I masz za co. – Mimi zmrużyła szmaragdowe oczy, mierząc ją pogardliwym spojrzeniem. Takim samym obdarzyła Schuyler zeszłego wieczoru, przy obiedzie, i dziś rano, kiedy wpadły na siebie w holu. Spojrzenie mówiło: <em>Co ty tu robisz? Nie masz prawa istnieć.</em></p>
<p>– Co ja ci takiego zrobiłam? – szepnęła Schuyler, wkładając książkę do znoszonej płóciennej torby.</p>
<p>– Uratowałaś jej życie!</p>
<p>Mimi z wściekłością spojrzała na rudowłosą piękność, która wtrąciła się w ich rozmowę.</p>
<p>Bliss Llewellyn, z pochodzenia Teksanka, dawna akolitka Mimi, odwzajemniła spojrzenie. Jej policzki były równie czerwone jak włosy.</p>
<p>– Uratowała ci skórę w Wenecji, a ty nie masz nawet dość przyzwoitości, żeby okazać wdzięczność!</p>
<p>Niegdyś Bliss była cieniem Mimi i niezwłocznie wypełniała wszystkie jej polecenia, ale ich przyjaźń załamała się podczas ostatniego ataku srebrnokrwistych, których Mimi okazała się chętną, nawet jeśli nieskuteczną, wspólniczką. Mimi została skazana na śmierć i wyrok byłby wykonany, gdyby nie pomoc Schuyler w postaci rytuału próby krwi.</p>
<p>– Nie uratowała mi życia. Powiedziała tylko prawdę. Moje życie nie było zagrożone – odparła Mimi, przeczesując srebrną szczotką delikatne włosy.</p>
<p>– Nie zwracaj na nią uwagi – poradziła Bliss.</p>
<p>Schuyler uśmiechnęła się, czując przypływ odwagi spowodowany słowami poparcia.</p>
<p>– Byłoby trudno. To tak, jakby nie zwracać uwagi na globalne ocieplenie.</p>
<p>Wiedziała, że zapłaci później za ten komentarz. Będą kamyki w płatkach śniadaniowych. Smoła na pościeli. Albo najnowsza przykrość – zniknięcie kolejnego należącego do niej drobiazgu.</p>
<p>Już straciła medalion swojej matki, skórzane rękawiczki i ukochany, zaczytany egzemplarz <em>Procesu </em>Kafki, sygnowany na pierwszej stronie inicjałami J.F.</p>
<p>Schuyler bez wahania musiałaby przyznać, że drugiej sypialni gościnnej w posiadłości Force’ów (pierwsza była zarezerwowana dla podejmowanych przez rodzinę dostojników) z pewnością nie można było nazwać schowkiem pod schodami. Pokój pięknie wykończono i wyposażono we wszystko, czego mogła pragnąć dziewczyna. Miała olbrzymie łóżko ze wspartym na czterech kolumienkach baldachimem i puchową kołdrą, szafę pełną markowych ubrań, ekskluzywny zestaw multimedialny, tuziny zabawek dla jej ogara, Beauty, oraz leciutki jak piórko laptop MacBook Air. Ale nawet jeśli w nowym miejscu opływała w bogactwa materialne, brakowało jej uroku starego domu.</p>
<p>Tęskniła za swoim pokojem z seledynowymi ścianami i rozchwianym biurkiem. Tęskniła za zakurzonymi pokrowcami w salonie. Tęskniła za Hattie i Juliusem, którzy od zawsze byli przy jej rodzinie. Tęskniła oczywiście za dziadkiem. Ale przede wszystkim tęskniła za wolnością.</p>
<p>– Wszystko okej? – szturchnęła ją Bliss. Schuyler wróciła z Wenecji z nowym adresem i nieoczekiwaną sojuszniczką. Ona i Bliss zawsze odnosiły się do siebie życzliwie, ale teraz stały się niemal nierozłączne.</p>
<p>– Jasne, przywykłam. Dałabym jej radę, gdybyśmy walczyły w kisielu – uśmiechnęła się Schuyler. Widywanie się z Bliss w szkole należało do tych niewielkich aktów łaski, jakie oferowało jej Duchesne.</p>
<p>Weszła po krętych tylnych schodach, za kolegami idącymi w tym samym kierunku. Kątem oka zobaczyła błysk i już wiedziała. To on. Nie musiała patrzeć, żeby wiedzieć, że szedł w tłumie uczniów zmierzających w przeciwną stronę. Mogła zawsze wyczuć jego obecność, jakby jej umysł był precyzyjnie dostrojoną anteną, chwytającą jego sygnał, gdy tylko znalazł się w pobliżu.</p>
<p>Może to wampiryczna część osobowości ostrzegała ją, że niedaleko jest ktoś z jej rodzaju, a może nie miało to absolutnie nic wspólnego z nadprzyrodzonymi mocami.</p>
<p>Jack.</p>
<p>Patrzył przed siebie, nie dostrzegając jej, nie rejestrując w ogóle jej obecności. Gładkie jasne włosy, równie świetliste, jak włosy jego siostry, miał odgarnięte z dumnego czoła, a w odróżnieniu od otaczających go niedbale ubranych chłopców, prezentował się wręcz królewsko w blezerze z krawatem. Był tak przystojny, że Schuyler nieświadomie wstrzymała oddech. Ale podobnie jak w rezydencji – Schuyler odmawiała nazywania tego miejsca „domem”– Jack ją ignorował.</p>
<p>Jeszcze raz obrzuciła go wzrokiem i pobiegła na górę. Kiedy weszła do sali, lekcja się już zaczęła. Starając się możliwie nie rzucać w oczy, chciała z przyzwyczajenia zająć swoje miejsce, z tyłu przy oknie, obok pochylonego nad książką Olivera Hazarda-Perry’ego.</p>
<p>Ale w porę się zorientowała i przeszła na drugą stronę klasy, siadając pod klekoczącym wentylatorem bez przywitania się z najlepszym przyjacielem.</p>
<p>Charles Force postawił sprawę jasno: odkąd mieszka pod jego dachem, ma przestrzegać jego zasad. Pierwszą z nich był zakaz widywania się z dziadkiem. Zadawniona wrogość między Charlesem a Lawrencem brała się nie tylko z tego, że ten ostatni zajął miejsce Charlesa w Zgromadzeniu.</p>
<p>– Nie chcę, żeby napychał ci głowę kłamstwami – oznajmił Charles. – Może rządzić Radą, ale nie ma żadnej władzy w moim domu. Jeśli mi się sprzeciwisz, zapewniam, że tego pożałujesz.</p>
<p>Drugą zasadą w domu Force’ów był zakaz przebywania w towarzystwie Olivera. Charlesa mało szlag nie trafił, kiedy odkrył, że Schuyler uczyniła Olivera (przypisanego jej zausznika) swoim familiantem.</p>
<p>– Po pierwsze, jesteś na to o wiele za młoda. Po drugie, to niestosowne. W złym guście. Zausznicy są służącymi. Nie mają – i nie powinni – pełnić funkcji familiantów. Musisz natychmiast znaleźć innego człowieka i zerwać wszystkie kontakty z tym chłopcem.</p>
<p>W głębi duszy Schuyler niechętnie przyznawała, że prawdopodobnie Charles miał rację. Oliver był jej najlepszym przyjacielem, a ona naznaczyła go jako swoją własność, zmieszała jego krew ze swoją, a to rodziło określone konsekwencje. Czasem miała ochotę wrócić do dawnych czasów, zanim wszystko stało się tak skomplikowane.</p>
<p>Schuyler nie miała pojęcia, dlaczego Charlesa w ogóle obchodziło, kto będzie jej familiantem, skoro Force’owie zerwali ze starą tradycją zauszników. Ale ściśle przestrzegała zasad. Każdy mógł zobaczyć, że nigdy nie kontaktuje się z Lawrencem i nie obdarza świętym pocałunkiem Olivera.</p>
<p>W jej nowym życiu było mnóstwo rzeczy, których nie mogła lub które powinna robić.</p>
<p>Ale były miejsca, gdzie zasady nie obowiązywały. Gdzie Charles nie miał żadnej władzy. Gdzie Schuyler mogła być wolna.</p>
<p>Po to przecież wymyślono tajne kryjówki.</p>
<p>Mimi Force lubiła dźwięk obcasów stukających o marmur. Przyjemne klikanie jej lakierowanych szpilek od Jimmy’ego Choo rozlegało się echem w całym holu Force Tower. Lśniąca nowością kwatera główna medialnego imperium jej ojca obejmowała kilka budynków w samym centrum Manhattanu. Błyszczące windy wypluwały kolejne porcje „Forcies – pięknych pracownic koncernu Force’ów – redaktorek specjalizujących się w projektowaniu, modzie, dekoracji wnętrz – spieszących na biznes lunch w restauracji Michael’s lub wsiadających do taksówek, które miały je zabrać na najrozmaitsze umówione spotkania na mieście. Doskonale ubrane, miały identycznie ściągnięte twarze, jakby ich nieustannie zapchany grafik nie pozostawiał czasu na uśmiech. Mimi doskonale tu pasowała.</p>
<p>Miała zaledwie szesnaście lat, ale idąc przez zatłoczony hol do nieoświetlonej wnęki skrywającej windę, którą można było otworzyć tylko tajnym i niepodrabialnym kluczem, czuła się niesamowicie stara. Pamiętała, że Force Tower oryginalnie zostało ochrzczone Van Alen Building. Przez lata wznosiło się na wysokość zaledwie trzech pięter, ponieważ planowany wieżowiec nie został nigdy wybudowany z powodu krachu na nowojorskiej</p>
<p>giełdzie w 1929 roku i następującego po nim Wielkiego Kryzysu. Dopiero w zeszłym roku koncern jej ojca ukończył wreszcie prace budowlane zgodnie ze starymi planami i nadał</p>
<p>biurowcowi nową nazwę.</p>
<p>Mimi rozejrzała się, dyskretnie wysyłając do wszystkich w pobliżu silną sugestię, aby nie zwracali na nią uwagi. Sięgnęła do klamki, przyciskając palec do zamka, tak aby wytoczyć kroplę krwi. Analizujący krew zamek nie stanowił najnowszego osiągnięcia technologii, wręcz przeciwnie, był jak najbardziej starożytnym wynalazkiem. Krew była porównywana z wzorcami DNA w bazie – zgodność z wzorcem oznaczała, że przed drzwiami stoi prawdziwy błękitnokrwisty. Krwi wampira nie dawało się podrobić ani wytoczyć wcześniej, ponieważ w kontakcie z powietrzem znikała w niecałą minutę.</p>
<p>Drzwi otwarły się bezgłośnie i Mimi zjechała windą na dół. Czerwonokrwiści nie wiedzieli, że w 1929 roku budynek został ukończony zgodnie z planem – tyle tylko, że sięgał w dół, zamiast w górę.</p>
<p>Była to odwrotność drapacza chmur, podziemna konstrukcja, skierowana w stronę jądra planety zamiast w stronę nieba. Mimi patrzyła na mijane piętra. Była piętnaście, potem trzydzieści, potem sześćdziesiąt, potem trzysta metrów pod ziemią. W przeszłości błękitnokrwiści żyli w takich miejscach, aby ukryć się przed srebrnokrwistymi prześladowcami. Teraz Mimi rozumiała, co miał na myśli Charles Force, kiedy szydził, że Lawrence i Cordelia chcieliby, aby wampiry „znowu kryły się w jaskiniach”.</p>
<p>Nareszcie winda zatrzymała się, otwierając drzwi. Mimi skinęła głową siedzącemu przy biurku zausznikowi. Czerwonokrwisty przypominał ślepego kreta i wyglądał, jakby dawno nie widział słońca. Zupełnie jakby urwał się z fałszywych legend o wampirach – pomyślała z rozbawieniem Mimi.</p>
<p>Czuła potężne zaklęcia ochronne nałożone na ten obszar. To powinno być najlepiej ukryte i najbezpieczniejsze schronienie błękitnokrwistych. Lawrence był absolutnie zachwycony błyszczącą, podejrzaną wieżą, wzniesioną na górze. „Chowamy się pod latarnią!”– śmiał się. Repozytorium Historyczne zostało ostatnio przeniesione o kilka poziomów niżej. Od czasu ataku pomieszczenie pod klubem stało puste. Mimi nadal przypisywała sobie winę za to, co się tam stało. Chociaż nie była winna! Nie chciała nikomu zrobić naprawdę krzywdy. Chciała tylko, żeby Schuyler zeszła jej z drogi. Może była naiwna. Rozpamiętywanie minionego nie miało teraz sensu.</p>
<p>– Dobry wieczór, Madeleine – przywitała ją elegancko ubrana dama w modnym kostiumie Chanel.</p>
<p>– Dobry wieczór, Dorotheo – skinęła głową Mimi, idąc za starszą panią do sali konferencyjnej. Wiedziała, że część członków Komitetu nie była zachwycona przyjęciem jej do wewnętrznego kręgu. Niepokoiło ich, że jest jeszcze zbyt młoda i nie w pełni</p>
<p>panuje nad swoimi wspomnieniami, kryjącymi całość wiedzyze wszystkich przeszłych wcieleń. Proces uświadamiania sobie swojego dziedzictwa zaczynał się u błękitnokrwistych wraz z początkiem przemiany, w piętnastym roku życia, i trwał do końca wieczornych lat (czyli mniej więcej do dwudziestego pierwszego roku życia), kiedy to ludzka powłoka ostatecznie ustępowała, odsłaniając ukrytego pod nią wampira. Mimi nie obchodziło, co</p>
<p>o niej myślą. Miała swoje obowiązki, a nawet jeśli nie pamiętała wszystkiego, pamiętała dostatecznie wiele.</p>
<p>Była tutaj, ponieważ pewnego dnia, niedługo po powrocie z Wenecji, Lawrence późnym wieczorem przybył do rezydencji Force’ów, aby zobaczyć się z Charlesem. Mimi podsłuchała całą rozmowę. Kiedy Lawrence przejął tytuł Regisa, Charles na własny wniosek zrezygnował z miejsca w Radzie, ale Lawrence namawiał go, aby przemyślał tę decyzję.</p>
<p>– Potrzebujemy teraz całej naszej siły. Potrzebujemy cię, Charlesie. Nie odwracaj się do nas plecami – głos Lawrence’a był niski i schrypnięty. Zakasłał, a słodki zapach tytoniu z jego fajki wypełnił korytarz na zewnątrz gabinetu jej ojca.</p>
<p>Charles był nieugięty. Został upokorzony i odtrącony. Skoro Rada nie życzyła sobie go widzieć, on nie życzył sobie widzieć Rady.</p>
<p>– Po co jestem im potrzebny, skoro mają ciebie, Regisa? – burknął Charles, jakby samo wypowiedzenie tych słów było czymś odrażającym.</p>
<p>– Ja się tego podejmę.</p>
<p>Lawrence tylko uniósł brwi na widok pojawiającej się przed nimi Mimi. Charles także nie wyglądał na zaskoczonego. Od dziecka miała talent do radzenia sobie z zamkniętymi drzwiami.</p>
<p>– Azrael – mruknął Lawrence. – Ile pamiętasz?</p>
<p>– Nie wszystko. Jeszcze nie teraz. Ale pamiętam ciebie&#8230; dziadku – Mimi skrzywiła wargi w uśmiechu.</p>
<p>– To mi wystarczy. – Uśmiech Lawrence’a przypominał trochę uśmiech Charlesa. – Charlesie, w takim razie postanowione. Mimi zajmie twoje miejsce w Radzie. Jako twój przedstawiciel będzie ci składać raporty. Azraelu, możesz odejść.</p>
<p>Mimi już miała zaprotestować, kiedy zorientowała się, że bez jej wiedzy zauroczono ją, nakłaniając do opuszczenia gabinetu. Ten stary dziad był zdecydowanie za sprytny. Ale nic nie mogło jej powstrzymać przed przyciśnięciem ucha do drzwi.</p>
<p>– Jest niebezpieczna – powiedział cicho Lawrence. – Byłem zaskoczony, że wezwałeś w tym cyklu bliźnięta. Czy to naprawdę konieczne?</p>
<p>– Tak jak sam mówiłeś, jest silna – westchnął Charles. – Jeśli naprawdę czeka nas bitwa, przed którą stale ostrzegasz, będziesz jej potrzebować u swego boku.</p>
<p>– Jeśli pozostanie wierna – prychnął Lawrence.</p>
<p>– Zawsze była – powiedział ostro Charles. – I nie jest jedyną spośród nas, która niegdyś kochała Niosącego Światło.</p>
<p>– Tragiczny błąd, który wszyscy popełniliśmy – skinął głową Lawrence.</p>
<p>– Nie, nie wszyscy – przypomniał cicho Charles.</p>
<p>Mimi na palcach odeszła od drzwi. Usłyszała wszystko, co chciała wiedzieć.</p>
<p><em>Azrael</em>. Nazwał ją jej prawdziwym imieniem. Imieniem wyrytym głęboko w jej świadomości, w jej kościach, w jej krwi. Czym była oprócz swojego imienia? Kiedy żyje się tysiące lat, posługując się coraz to nowym przezwiskiem, imiona stają się czymś w rodzaju opakowania. Ozdobą, na którą się odpowiada. Weźmy choćby jej imię w tym cyklu: Mimi. Imię dziewczyny z towarzystwa, kapryśnej kobietki, która spędza dnie na wyczerpywaniu limitu kart kredytowych, interesując się tylko salonami spa i przyjęciami.</p>
<p>Kryło jej prawdziwą tożsamość.</p>
<p>Ponieważ była Azraelem. Aniołem Śmierci. Wnosiła ciemność w światło. To był jej dar i jej przekleństwo.</p>
<p>Była błękitnokrwistą. Tak jak powiedział Charles, jedną z najsilniejszych. Charles i Lawrence mówili o ostatnich dniach przed Upadkiem. Podczas wojny z Lucyferem to Azrael i jej bliźniaczy brat Abbadon przeważyli szalę zwycięstwa, zmieniając przebieg bitwy. Zdradzili swojego księcia i dołączyli do Michała, klękając przed złotym mieczem. Pozostali wierni światłu, chociaż byli zrodzeni z ciemności.</p>
<p>Ich dezercja okazała się punktem zwrotnym. Gdyby nie ona i Jack, kto tak naprawdę by wygrał? Czy Lucyfer zostałby królem królów na niebieskim tronie, gdyby go nie opuścili? A w nagrodę dostali tylko to wieczne życie na Ziemi. Niekończący się cykl naprawiania win i poszukiwania rozgrzeszenia. Przed kim i po co się kajali? Czy Bóg w ogóle pamiętał o ich istnieniu? Czy kiedykolwiek powrócą do utraconego Raju?</p>
<p>Czy to wszystko było tego warte? – pomyślała Mimi, zajmując swoje miejsce w Radzie. Dopiero teraz zauważyła niezadowolenie otaczających ją osób.</p>
<p>Spojrzała tam, gdzie wpatrywała się Dorothea Rockefeller, i ze zdziwienia omal nie spadła z krzesła. W najlepiej strzeżonym, najbezpieczniejszym schronieniu błękitnokrwistych, na honorowym miejscu koło Lawrence’a, siedział nikt inny, jak zhańbiony były venator, srebrnokrwisty zdrajca, Kingsley Martin.</p>
<p>Pochwycił spojrzenie Mimi i wycelował w jej kierunku dwa palce jak pistolet. I będąc w każdym calu Kingsleyem, uśmiechnął się, udając, że strzela.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/06/16/blekitnokrwisci-objawienie-fragment/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja: „Amore 14” Frederico Moccia</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/06/12/recenzja-%e2%80%9eamore-14%e2%80%9d-frederico-moccia/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/06/12/recenzja-%e2%80%9eamore-14%e2%80%9d-frederico-moccia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jun 2010 08:52:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Juś</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Amore 14]]></category>
		<category><![CDATA[Frederico Moccia]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Moccia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=755</guid>
		<description><![CDATA[Frederico Moccia to pisarz, o którym w Polsce jest ostatnio coraz głośniej. Jedną z jego książek jest „Amore 14”, którą od kilku miesięcy możecie znaleźć na półkach księgarń.
Główna bohaterka książki to nastoletnia Carolina, która opisuje wydarzenia minionego roku, podczas którego zdobyła wiele cennych doświadczeń oraz przeżyła masę niezapomnianych przygód. Niezmiennie towarzyszyły jej dwie przyjaciółki: lubiana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/06/Amore-14.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-756" title="Amore-14" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/06/Amore-14-213x300.jpg" alt="" width="213" height="300" /></a>Frederico Moccia to pisarz, o którym w Polsce jest ostatnio coraz głośniej. Jedną z jego książek jest „Amore 14”, którą od kilku miesięcy możecie znaleźć na półkach księgarń.</strong></p>
<p>Główna bohaterka książki to nastoletnia Carolina, która opisuje wydarzenia minionego roku, podczas którego zdobyła wiele cennych doświadczeń oraz przeżyła masę niezapomnianych przygód. Niezmiennie towarzyszyły jej dwie przyjaciółki: lubiana przez wszystkich Clod i arystokratyczna Alis, niezastąpione zarówno w imprezach, jak i powierzaniu najskrytszych sekretów. Pewnego dnia na horyzoncie pojawił się także czarujący i romantyczny Massimiliano, z którym Carolinę może ponownie  połączyć tylko sprzyjajacy los…</p>
<p>W dodatku okazuje się, że nic nie jest takie, jak się wydawało. Rodzinne spory potrafią wywrócić świat do góry nogami, przypadkowe popołudnie w księgarni na zawsze odmienić uczucia, a strata kogoś bliskiego pomóc w inny, dojrzalszy sposób spojrzeć na życie.</p>
<p>„Amore 14” to przede wszystkim książka bardzo wiarygodna, która dowodzi, że autor doskonale zna realia życia współczesnej młodzieży. Carolina i jej przyjaciółki są bliskie każdej nastolatce. Wymykają się na imprezy w ukryciu przed rodzicami, borykają z problemem pierwszego pocałunku, starają się ignorować końskie zaloty kolegów i poznają wartość przyjaźni oraz smak zawodu. W trakcie czytania często aż chce się krzyknąć „wiem, jak to jest!”</p>
<p>Język w powieści jest prawie w 100% potoczny. Czasem ciężko uwierzyć, że na co dzień mówimy właśnie tak – ale to prawda! Mija odrobina czasu, zanim przywyknie się do żywiołowego i momentami chaotycznego sposobu narracji bohaterki. Akcja zdaje się w dodatku rozgrywać zdecydowanie za szybko. Być może z tego względu na początku czytania podchodzi się do książki z rezerwą. Potem jednak gorące włoskie słońce topi wszelki lód, a historia staje się wciągająca. Jej niewątpliwą zaletą jest to, że jest długa, rozbudowana i wielowątkowa. Dlatego „Amore 14” nie czyta się jak lekkiej opowiastki, ale jak prawdziwą, poważną powieść, która nie tylko dostarcza przyjemności, ale i czegoś uczy.</p>
<p>Z książki sączy się potężna dawka włoskiego klimatu. Budują go opaleni i przystojni chłopcy, porywczy temperament ojca, pachnąca ziołami kuchnia mamy… Wszystkie te drobne szczegóły, które wprowadzają nas w tak różny od naszego świat. Zdominowana kulturą amerykańską, chętnie zagłębiłam się w kraj gorącego słońca, wspaniałej kuchni i żywiołowych osobowości. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że autor podzielił się z czytelnikami przepisami na risotto czy prawdziwe włoskie ciasto do pizzy. W książce znajdziemy też inne ciekawostki, np. cytaty z piosenek czy filmów, które Carolina z pasją zapisuje w swym pamiętniku oraz ciekawe ankiety, które wypełnia w ramach podsumowania minionego miesiąca. Jest też kilka słów od najbliższych – rodziców i dziadków Caroliny oraz przede wszystkim cudownego brata – Giovanniego, prawdziwie bratniej duszy. Słowem, mnóstwo rzeczy, które sprawiają, że „Amore 14” nie można w żadnym razie nazwać nudną książką.</p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>Juś</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/06/12/recenzja-%e2%80%9eamore-14%e2%80%9d-frederico-moccia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Maskarada&#8221; &#8211; Recenzja!</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/05/24/702/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/05/24/702/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 19:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>endriu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[błękitnokrwiści]]></category>
		<category><![CDATA[jaguar]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[maskarada]]></category>
		<category><![CDATA[nowość]]></category>
		<category><![CDATA[patronat]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=702</guid>
		<description><![CDATA[
Nareszcie! Nie mogłam się doczekać, żeby przeczytać drugi tom „Błękitnokrwistych” Melissy de la Cruz. Wydawnictwo tyle razy przesuwało premierę pierwszego tomu, że obawiałam się, że i na tę książkę będę czekać w nieskończoność. Ufff, na szczęście ukazała się w terminie, to znaczy w zeszłym tygodniu. No i mogłam się zabrać za czytanie!
Na początek – okładka! [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/05/maskarada2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-701" title="maskarada" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/05/maskarada2-202x300.jpg" alt="" width="202" height="300" /></a></p>
<p>Nareszcie! Nie mogłam się doczekać, żeby przeczytać drugi tom „Błękitnokrwistych” Melissy de la Cruz. Wydawnictwo tyle razy przesuwało premierę pierwszego tomu, że obawiałam się, że i na tę książkę będę czekać w nieskończoność. Ufff, na szczęście ukazała się w terminie, to znaczy w zeszłym tygodniu. No i mogłam się zabrać za czytanie!</p>
<p>Na początek – okładka! Okładka pierwszego tomu była świetna, ale ta jest po prostu przepiękna! Bije na głowę inne okładki książek o wampirach! Tak jak w poprzednim tomie, w „Maskaradzie” również są małe grafiki na każdej ze stron, tym razem karnawałowa maska i róże. Nie ma tylko zakładki, szkoda! Lubię, kiedy w książce jest zakładka. Niby skrzydełka służą do tego, żeby zaznaczać miejsce, gdzie się skończyło czytać, ale szkoda mi książki.</p>
<p>„Maskarada” zaczyna się tam, gdzie skończyła się poprzednia część. Schuyler jedzie do Wenecji, by znaleźć dziadka, bo wierzy, że on zna odpowiedź na pytanie, kim są tajemniczy mordercy wampirów. W czasie, gdy Schuyler, wraz z Oliverem, swoim przyjacielem i familiantem, siedzi we Włoszech, w szkole pojawia się nowy uczeń. Kinglsey Martin, tajemniczy, przystojny chłopak budzi zainteresowanie Mimi, która chce wzbudzić zazdrość w swoim bracie, Jacku. Kingsley różni się od innych uczniów liceum, bo nie chce słuchać starszych i łamie zasady. Między innymi bawi się uczęszczającymi do szkoły śmiertelnikami… Kim jest naprawdę? To się dopiero okaże! Mimi, paskudna jak zawsze, planuje imprezę dla wtajemniczonych, bal dla wampirów w ruinach gotyckiej katedry. Nie zaprasza na niego Schuyler i rozkoszuje się tym, że znowu jest w centrum uwagi, bo wszyscy chcą dostać zaproszenie na tę imprezę.</p>
<p>Ale tak naprawdę chodzi o to, że Schuyler czuje coś do Jacka, a Jack do Schuyler, co nie powinno w ogóle się wydarzyć. Jack i Mimi, upadłe anioły, są ze sobą związane od czasów upadku Lucyfera i Mimi chce odzyskać przyrzeczonego sobie mężczyznę. Tak naprawdę nie są oni rodzeństwem, tylko parą aniołów śmierci. A Schuyler jest bękartem, aniołem i wampirem półkrwi. Mimi chce się jej pozbyć i dlatego poznaje bliżej Kingsleya.</p>
<p>Nie będę streszczać książki, chciałam tylko powiedzieć, że w „Maskaradzie” dzieje się więcej niż w pierwszym tomie – dowiadujemy się między innymi tego, jak zbudowane jest społeczeństwo wampirów, jakie moce posiadają nieśmiertelni. Osobnym wątkiem jest wątek Bliss, która cierpi na powtarzające się zaniki pamięci i przeżywa swój pierwsze wampirzy pocałunek. Książka jest lekka, choć klimat staje się nieco bardziej mroczny. Tak samo, jak poprzednio, mamy również dodatkowe teksty, tym razem notatki lekarza badającego jakiś przypadek choroby psychicznej (jakby wampiryzm był chorobą psychiczną!) – całość jest bardzo wciągająca.</p>
<p>Cieszę się, że Wydawnictwo zapowiedziało, że kolejny tom, „Objawienie” ukaże się już w czerwcu, bo jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy Schuyler i Mimi (koniec „Maskarady” jest dość zaskakujący, ale nie będę robić spojlerów). Podobają mi się książki o błękitnokrwistych, bo są inne niż typowe powieści o wampirach – jest w nich również sporo o modzie, życiu gwiazd, sesjach zdjęciowych, modelingu i związanych z nim podróżach. Od Draculi wolę wampiry na wysokich obcasach!</p>
<p style="text-align: right;"><em>Aneta Wiśniewska</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/05/24/702/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja: &#8220;EON. Powrót Lustrzanego Smoka&#8221; &#8211; Alison Goodman</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/04/03/recenzja-eon-powrot-lustrzanego-smoka-alison-goodman/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/04/03/recenzja-eon-powrot-lustrzanego-smoka-alison-goodman/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 17:41:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alison Goodman]]></category>
		<category><![CDATA[EON]]></category>
		<category><![CDATA[Fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Powrót Lustrzanego smoka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=669</guid>
		<description><![CDATA[Wiesz jakim zwierzęciem jesteś w chińskim horoskopie? Zastanawiałeś się nad istnieniem smoków? A czy kiedykolwiek pomyślałeś co by było, gdyby każde zwierze z chińskiego horoskopu miało swojego smoczego patrona? Jeśli na którekolwiek pytanie odpowiedziałeś &#8220;Tak&#8221; to nie wyłączaj strony i czytaj dalej.
Mówiąc szczerze to nigdy nie czytałam żadnej książki fantasy. Gdy zobaczyłam okładkę &#8220;EON. Powrót [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-670" title="EON_350" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/04/EON_350.jpg" alt="" width="350" height="505" />Wiesz jakim zwierzęciem jesteś w chińskim horoskopie? Zastanawiałeś się nad istnieniem smoków? A czy kiedykolwiek pomyślałeś co by było, gdyby każde zwierze z chińskiego horoskopu miało swojego smoczego patrona? Jeśli na którekolwiek pytanie odpowiedziałeś &#8220;Tak&#8221; to nie wyłączaj strony i czytaj dalej.</p>
<p>Mówiąc szczerze to nigdy nie czytałam żadnej książki fantasy. Gdy zobaczyłam okładkę &#8220;EON. Powrót lustrzanego smoka&#8221; wiedziałam, że będzie to niezwykłe ponad 500 stron. Pierwsze kilka stron czyta się dość długo. Potrzeba kilku/kilkunastu minut aby wczuć się w ten klimat, aby zagłębić się w lekturę i dać porwać się smokom.</p>
<p>Po kilkunastu stronach książki nie mogłam się od niej oderwać. Eon, główny bohater i jednocześnie narratorka, opisuje w sposób niezwykły swoją walkę o byt, drogę do spełnienia marzeń. Jako uczeń poświęca wiele godzin na opanowanie kolejnych sekwencji walki, nazwanych od zwierząt w chińskim horoskopie. Kolejne strony to bardzo naturalistyczne opisy, które sprawiają, że nasza wyobraźnia naprawdę zaczyna działać. Walka, uroczystości i wielobarwne smoki to tylko niektóre z opisów znajdujących się w książce.</p>
<p>Sam koniec jest dość zaskakujący. Od połowy książki miałam zdecydowanie inną wizję na zakończenie tej historii <img src='http://nastolatek.pl/news/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Mogę Cię zapewnić, Czytelniku, że przez długi, długi czas czytania &#8220;Powrotu lustrzanego smoka&#8221; nie wpadniesz na to, jak zakończy się walka dobra ze złem.</p>
<p>Podsumowując &#8211; Drogi Czytelniku, nawet jeśli nie jesteś fanem literatury fantasy to mogę śmiało polecić Ci tą książkę. Jak widać (po moim przykładzie), historia Eona i smoki potrafią wciągnąć na długi czas. Uporałam się z tą książką w 5 godzin i im byłam bliżej końca tym bardziej żałowałam, że tak mało stron zostało mi do przeczytania. Tak, przyznaję, smoki mną zawładnęły na ten czas lektury <img src='http://nastolatek.pl/news/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>mloda14-14</strong></em></p>
<p><a href="http://www.telbit.pl/index.php5?art=470" target="_blank"><em><strong>Zapraszamy na Strony Wydawnictwa Telbit, gdzie można obejrzeć trailer, poczytać jeszcze więcej i nabyć samą książkę <img src='http://nastolatek.pl/news/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  </strong></em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/04/03/recenzja-eon-powrot-lustrzanego-smoka-alison-goodman/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja: &#8220;Nielegalna&#8221; &#8211; Monika Przybyłek</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/03/19/recenzja-nielegalna-monika-przybylek/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/03/19/recenzja-nielegalna-monika-przybylek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 19:49:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Juś</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Przybyłek]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[Nielegalna]]></category>
		<category><![CDATA[nowość]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[ Maxi, pewna siebie, zwariowana nastolatka, wraz z paczką swoich szkolnych przyjaciółek przypadkiem spotyka czwórkę chłopaków, do których początkowo zachowuje wielki dystans. Jednak jeszcze nie wie, jak wiele połączy ją z tymi energicznymi, rozwrzeszczanymi młodzieńcami, a zwłaszcza z jednym z nich. Między nastolatkami szybko zawiązuje się przyjaźń. Tylko dwójka z nich stara się działać sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><img class="alignleft size-medium wp-image-619" title="Nielegalna" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/03/Nielegalna-210x300.jpg" alt="Nielegalna" width="210" height="300" /> Maxi, pewna siebie, zwariowana nastolatka, wraz z paczką swoich szkolnych przyjaciółek przypadkiem spotyka czwórkę chłopaków, do których początkowo zachowuje wielki dystans. Jednak jeszcze nie wie, jak wiele połączy ją z tymi energicznymi, rozwrzeszczanymi młodzieńcami, a zwłaszcza z jednym z nich. Między nastolatkami szybko zawiązuje się przyjaźń. Tylko dwójka z nich stara się działać sobie nawzajem na nerwy – główna bohaterka wraz z nowo poznanym równolatkiem, którzy w ciągu zaledwie kilku miesięcy przeszli więcej niż niejedna przeciętna para. Dziewczyna cały czas niezmordowanie próbuje odstraszyć swojego adoratora. Użyła już chyba każdego z mniej lub bardziej nietypowych sposobów, a mimo to nie doczekała się efektów. Wytrwałość Zacka okazuje się zdumiewająca. Autorka obdarzyła tego chłopaka iście anielską cierpliwością. Chyba tylko głębokie uczucie powoduje, że po dziesiątkach nieudanych prób „wyrwania” Maxi, Zack wciąż wytrwale dąży do celu.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">Powieść napisana ciekawym, żywym językiem, który został wzbogacony o wiele nietypowych powiedzonek, jak na przykład: „Morda w doniczkę” czy „Klozetowy Potwór”. Dodatkowo obecność nazwisk i sloganów, doskonale znanych nam z kultury mass mediów, powoduje, że w jakiś sposób identyfikujemy się z bohaterami, ponieważ okazuje się, że są tacy jak my: oglądają te same programy telewizyjne, używają podobnych produktów. Co prawda, fabuła moim zdaniem zawiera wiele zbędnych, nic nieznaczących „przerywników” (jak choćby śmigłowiec przelatujący nad miastem), ale ciekawa świata i spostrzegawcza „dzisiejsza młodzież” lubi przypisywać ukryte znaczenie każdemu szczegółowi. I to jest pozytywny akcent – oznacza bowiem, że jeszcze gdzieś na świecie (przynajmniej tym opisywanym w książkach) żyje młodzież, która potrafi cieszyć się chwilą, czerpać z życia garściami i wymyślić sobie świetną rozrywkę niewymagającą korzystania z najpopularniejszych wynalazków dzisiejszego świata.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">Szata graficzna okładki jest prosta, lecz przyciąga uwagę. Przejrzysty układ (ponumerowane i opatrzone tytułami rozdziały) sprawia, że chętnie wraca się do książki. Niektóre epizody zaczynają się na końcu jednego rozdziału, a kończą na początku kolejnego, co potęguje ciekawość, jeśli przerywa się czytanie wraz z zakończeniem rozdziału.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">Jak na szesnastoletnią pisarkę, fabuła i język są nietuzinkowe, a poruszane problemy bliskie młodzieży. Sądzę, że każdy nastoletni czytelnik polubi tę „odjechaną na maksa” paczkę przyjaciół i może nawet zechce być taki jak jej członkowie (cóż, radzę jednak potraktować z przymrużeniem oka niektóre wybryki tej ósemki). Jedno jest pewne – Maxi zaimponuje niejednemu z Was i szybko wciągnie Was do swojego szalonego świata. Kto wie, może taka Maxi mieszka naprawdę w którymś mieście?</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 0cm;">„Przed przeczytaniem książki skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą, gdyż niewłaściwie jej stosowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.”</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: right;"><em>sunshine</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/03/19/recenzja-nielegalna-monika-przybylek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pisz dużo o miłości!</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/02/10/pisz-duzo-o-milosci/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/02/10/pisz-duzo-o-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 11:41:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Juś</dc:creator>
				<category><![CDATA[O Nastolatek.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[publikacja]]></category>
		<category><![CDATA[teksty]]></category>
		<category><![CDATA[Walentynki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=568</guid>
		<description><![CDATA[ Witam wszystkich zakochanych szczęśliwie i nieszczęśliwie, wszystkich z miłosnymi doświadczeniami i przemyśleniami.
Bardzo cieszy mnie duże zainteresowanie działem &#8220;miłość&#8221;. Przysyłacie bardzo dużo ciekawych artykułów, opisujecie swoje miłosne przygody, żalicie się z zawodów i rozczarowań, dzielicie się z innymi swoimi rozważaniami i doświadczeniami. To dzięki Wam dział rozwija się i na Nastolatek.pl cieszy się największą popularnością. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-567" title="serce" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/02/serce-300x300.jpg" alt="serce" width="300" height="300" /> Witam wszystkich zakochanych szczęśliwie i nieszczęśliwie, wszystkich z miłosnymi doświadczeniami i przemyśleniami.</p>
<p>Bardzo cieszy mnie duże zainteresowanie działem &#8220;miłość&#8221;. Przysyłacie bardzo dużo ciekawych artykułów, opisujecie swoje miłosne przygody, żalicie się z zawodów i rozczarowań, dzielicie się z innymi swoimi rozważaniami i doświadczeniami. To dzięki Wam dział rozwija się i na Nastolatek.pl cieszy się największą popularnością. Oby do przodu!</p>
<p>Niepokoi mnie jednak to, że coraz częściej artykuły przysyłane przez Was są bardzo krótkie, przez co muszę je odrzucać. Większość z nich nie wraca w poprawionej, rozbudowanej formie i przez to duża część Waszych tekstów nie może ujrzeć światła dziennego.</p>
<p><strong>O miłości trzeba pisać dużo i obszernie! </strong></p>
<p>Pamiętajcie więc o tym, żeby nie spieszyć się przy pisaniu artykułu. Przemyślcie najpierw dokładnie, o czym chcecie opowiedzieć, może pomoże Wam wypunktowanie najważniejszych elementów. Potem postarajcie się każdy z nich rozbudować. Opisujcie wydarzenia dokładnie i wnikliwie. Każda Wasza historia jest warta tego, by przedstawić ją szczegółowo, starannie i uważnie. Nie bójcie się opisów, wtrąceń, dodatkowych przemyśleń czy anegdot. Tekst, w którym są wymienione tylko kolejne wydarzenia, nie jest ani ciekawy, ani dobry. Nie będzie opublikowany nie tylko dlatego, że jest krótki, ale też dlatego, że nie ma w sobie tej iskry, tego pierwiastka, który sprawia, że wszyscy odbiorcy czytają go z przyjemnością i zaciekawieniem. Starajcie się więc, aby Wasze teksty były wyjątkowe nie tylko w Waszej ocenie, ale też w oczach innych, bo w końcu pokazywanie ich innym jest istotą publikacji.</p>
<p>Pamiętajcie też o tym, że na vortalu nie publikujemy tekstów, w których autor jedynie opisuje problem i prosi o porady. Ze wszystkimi problemami zwracajcie się  na nasze forum do działu &#8220;Uczucia&#8221; lub &#8220;Problemy młodych&#8221;.</p>
<p>Polecam też zawsze przejrzeć artykuł jeszcze raz, zanim go do nas wyślecie. Być może uznacie, że którąś z kwestii warto rozwinąć lub zauważycie drobne błędy i literówki, dzięki czemu zaoszczędzicie pracy naszym korektorkom. <img src='http://nastolatek.pl/news/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Walentynki to świetna okazja do tego, by podzielić się z innymi swoją miłosną przygodą, więc liczę na to, że w najbliższych dniach będziecie nas zasypywać  historiami w kształcie serca. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie życząc niezapomnianego Dnia Zakochanych!</p>
<p>Juś</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/02/10/pisz-duzo-o-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja: “Płonący Most” – John Flanagan (tom 2 serii “Zwiadowcy”)</title>
		<link>http://nastolatek.pl/news/2010/01/27/recenzja-%e2%80%9cplonacy-most%e2%80%9d-%e2%80%93-john-flanagan-tom-2-serii-%e2%80%9czwiadowcy%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://nastolatek.pl/news/2010/01/27/recenzja-%e2%80%9cplonacy-most%e2%80%9d-%e2%80%93-john-flanagan-tom-2-serii-%e2%80%9czwiadowcy%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 20:32:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>endriu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[płonący most]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[zwiadowcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nastolatek.pl/news/?p=551</guid>
		<description><![CDATA[
„Płonący Most” jest drugą częścią serii „Zwiadowcy”. John Flanagan raz jeszcze zabiera nas do krainy Araluen, byśmy wraz z nastoletnim Willem zgłębiali tajniki bycia tytułowym zwiadowcą.Tym razem wydarzenia zmuszają głównego bohatera, by wraz ze swoim przyjacielem Horace’m oraz młodym zwiadowcą Gilanem podjął wyprawę do sąsiedniej Celtii. Zadaniem trójki delegatów jest przekazanie celtyjskiemu władcy prośby o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-550" title="zwiadowcy" src="http://nastolatek.pl/news/wp-content/uploads/2010/01/zwiadowcy-195x300.jpg" alt="zwiadowcy" width="195" height="300" /></p>
<p><strong>„Płonący Most” jest drugą częścią serii „Zwiadowcy”. John Flanagan raz jeszcze zabiera nas do krainy Araluen, byśmy wraz z nastoletnim Willem zgłębiali tajniki bycia tytułowym zwiadowcą.Tym razem wydarzenia zmuszają głównego bohatera, by wraz ze swoim przyjacielem Horace’m oraz młodym zwiadowcą Gilanem podjął wyprawę do sąsiedniej Celtii. Zadaniem trójki delegatów jest przekazanie celtyjskiemu władcy prośby o pomoc w walce z wojskami głodnego władzy Morgaratha.<br />
U celu ich podróży sytuacja zaczyna się jednak komplikować. Czy Will poradzi sobie z przeciwnościami losu, gdy u boku zabraknie jego nauczyciela i mentora – Halta?</p>
<p></strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong><br />
</strong>Fabuła książki jest ciekawa, ale nieskomplikowana. Nie ma co liczyć na wiele równoległych wątków i mrowie niespodziewanych zwrotów akcji. Nie znajdziemy tu miliona życiowych przemyśleń, głębokich opisów wewnętrznych rozterek ani odpowiedzi na odwieczne pytania ludzkości. Czemu jednak ktoś miałby się spodziewać, że to będzie książka filozoficzna? J Do czynienia mamy z powieścią przygodową, a przygody tu co nie miara. Ciekawi również fakt, że autor zdaje się całkiem nieźle orientować w dziedzinie, której się podejmuje – w wielu przypadkach stosuje fachowe nazewnictwo, wyjaśnia dokładne działanie opisywanych przez siebie przedmiotów.</p>
<p>„Zwiadowcy” są jedną z tych serii, w których każdy czytelnik odnajdzie coś dla siebie: przygodę, poświęcenie i przyjaźń. Wartką akcję i emocje. Miłośnikom płci pięknej na pewno spodoba się fakt pojawienia się ładnej Evanlyn, która pewnie jeszcze namiesza w życiu Willa.<br />
Największym i niepodważalnym plusem jest fakt, że książka wchłania czytelnika i bezpowrotnie wysysa z jego życia kolejne godziny. Mało tego, zakończenie wręcz zmusza do sięgnięcia po kolejną część. Jakie to szczęście, że dwa kolejne tomy leżą już na półce, czekając, bym je przeczytał (co zresztą bezzwłocznie uczynię).</p>
<p>Kontynuacje dobrych książek zazwyczaj stają przed trudnym zadaniem dorównania swoim poprzednikom. „Płonący Most” nie jest wyjątkiem. I powiem Wam, że spełnia pokładane w niej nadzieje. Autor stanął na wysokości zadania serwując nam mnóstwo dynamicznej akcji, przyprawionej wciągającą fabułą i podanej niezwykle lekko i przystępnie. Wszystko to sprawia, że czytanie „Zwiadowców” to czysta przyjemność, której nie chce się przerywać.</p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>endriu</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nastolatek.pl/news/2010/01/27/recenzja-%e2%80%9cplonacy-most%e2%80%9d-%e2%80%93-john-flanagan-tom-2-serii-%e2%80%9czwiadowcy%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
