Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Czarodziejka od książek

Autor: Nieznany
Odsłony: 1413
Data: 12-03-2009

„Czary mary, hokus pokus…”, aa… psik to nie jest moja fucha. „Dawno, dawno temu, za górami, za lasami…” Żyła dziewczynka, gdy tak rosła i rosła z upodobaniem słuchała głosu swoich rodziców, gdy do snu czytali jej Czerwonego Kapturka, w którym nawet wilk nie był do końca taki zły. „Poczytaj mi mamo” – słowa te nie były nigdy dla niej sloganem patronującym akcję w telewizji, to zwykły ludzki odruch, w którym wyrażała prośbę by chłonąć ciekawe przygody Tomka, co tropił kangury.

Bardzo szybko poskromiła umiejętność czytania i teraz sama znikała w magicznym świecie. Przebywała w puszczy, w Afryce, na statku, na nieokiełznanym lodowcu, podnosząc sobie poziom adrenaliny, choć tak naprawdę była bezpieczna leżąc pod kołdrą, w środku nocy z latarką w ręku.

Gdy była chora, odwiedziła ją koleżanka, czarodziejka, z którą już wtedy była dziewczynka przekraczała bramy „Zaczarowanego ogrodu”. Przyjaciółka, nie rozumiejąc jak z własnej woli, w dodatku chorego człowieka można nakłonić do przeczytania książki, popatrzyła i wymierzyła w dziewczynkę wzrok, który mówił: „Potwór, odludek”. Czarodziejka, która miała w sobie zmagazynowane siły (pewnie od Nel, która nie była od niej starsza) odparła atak i odniosła wewnętrzne zwycięstwo i niebywały sukces.

Od tamtej pory chciała mieć misję, chęć niesienia pomocy tym „nieoczytanym”. Bliscy na urodziny dostawali od niej książki i nie ranił jej fakt, gdy po rozpakowaniu prezentu w oczach solenizanta widziała „fuj”, natomiast, gdy prezent od Basi czy innej Ani wywoływał mimowolne „och” na widok Barbie w złotej sukni.

Czarodziejka wbrew pozorom nie czytała księgi zaklęć, czytała inne magiczne księgi o zwyczajnych tytułach. Czasem ktoś mówił do niej: „Dziecko, ty czytasz za dorosłe książki”. Ona jednak nic sobie z tego nie robiła, bo ludzie nie wiedzą, co czytają czarodziejki.

W szkole była lubiana, zwłaszcza przed wypracowaniami i sprawdzianami z lektur. Wtedy nie zadzierała nosa, lecz dumnie tłumaczyła, co łączyło Barbarę i Bogumiła, co Justynę z Zenonem i dlaczego Werter kochał ponad wszystko.

Swoją misję niosła dalej, często z zamierzonym skutkiem, jeśli za cel obrała bestseller, na który ona patrzyła dość sceptycznie. W końcu czarodziejka to odkrywca, a odkrywca zdobywa książki niezdobyte.
Dziewczyna rosła wraz z rozmiarem swojej biblioteczki, a gdy już była na tyle duża by obrać swoją drogę, nie miała żadnego dylematu. Chciała iść na kierunek, na którym czyta się „tonę książek”. To właśnie tam spotkała podobnych eremitów i czarodziei, którzy nie bali się książek, bo dla nich książki stanowili swoistą broń.
Teraz już wie, że swoją misję będzie niosła dalej przez całe życie, a ja jej pomogę. Bo czarodziejka to właśnie ja.


Średnia: 3.1/5 Oceniony 26 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
BabyGiRL:19-03-2009 22:06
znam ten bol, jak napisalam swojego arta, tez sie nie wyswietlilo
a wgl fajne opowiadanie :D tez kocham ksiazki, zatapiac sie w nich.. mm ^^
pozdrawiam :**.

Meretete13-03-2009 10:22
O kurcze, a czemu się nie wyświetliło że jestem autorem ?

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...