| Niekulturalna subkultura? |
|
Autor: Nieznany
Odsłony: 2054
Data: 9-10-2004
|
|
|
|
|
Kulturą nazywamy całokształt dorobku ludzkości, to co materialne i duchowe. Jak natomiast określić to, co kryje się pod nazwą "subkultura"? "Sub" z łaciny oznacza "pod", "poniżej". Czyli słowo to można rozumieć: "podkultura", coś, co jest poniżej kultury. Skoro kulturę tworzą ludzie, to jak nazwać tego, kto tworzy subkulturę? ;-) Nie chcę, aby to moje dziwaczne rozumowanie wyglądało jak negacja tego (pewnie kilka razy ode mnie starszego) pojęcia, ale chyba coś w tym musi być... Uważam, że sama istota subkultury jest bynajmniej chora. Po co zajmować się PODKULTURĄ? Nie lepiej KULTURĄ? ;-)
Glany, szerokie spodnie, długie (często troszkę tłuste) włosy lub dready na tle czarnej koszulki (oczywiście z logo ukochanej kapeli), łysy łepek, dziwny makijaż, naszywki, długie bluzy, tęczowa czapka, słabość do wina marki WINO za 3,50, skóra, suknia z horroru... Podobno to ma służyć swego rodzaju buntowi. Ale przeciw czemu się buntować? Przeciw wojnom, niesprawiedliwości, zabijaniu biednych zwierzątek, przeciw całemu temu okropnemu światu, który i tak przecież jest najlepszym z istniejących? Jak na przykład rozumieć taki manifest: włosy do pasa kontra wojna w Iraku? ;-) Chyba trochę śmiesznie to wygląda. Nie tylko to zestawienie może śmieszyć, ale i całokształt zjawiska jakim jest SUBKULTURA.
Ale nie o to chodzi, co w tym wszystkim jest śmieszne, a co nie... (chociaż zabawnych elementów jest większość). Chyba nie ma na świecie nikogo, kto nie lubiłby muzyki. Jest tak bardzo zróżnicowana, a to, jakiego gatunku kto słucha powinno zależeć od indywidualnego gustu. Powinno, a nie zawsze zależy. Ale pomińmy już uległość młodzieży na wpływ rówieśników... Jeżeli podobają mi się piosenki NIRVANY, to znaczy, że mam się rozejrzeć za glanami, mrocznym t-shirtem i modlić się o to, żeby jak najprędzej urosły mi włosy? Jeżeli fascynują mnie teksty WWO, to już mam grzać kolejkę w skateshopie? A może fascynaci Bacha powinni chodzić w futrach i krótkich spodenkach lub nosić wąsy? Chyba to troszkę dziwne. Ludzie, którzy słuchają tej samej muzyki, mają tworzyć dziwaczne grupy - chyba tak należałoby streścić główną ideę subkultur. U mnie w szkole to się nazywało kółka zainteresowań (ale członków łączyły zainteresowania - nikt nie był odsunięty w kąt, jeżeli był ubrany w różowo-zieloną bluzkę). Nie wiem co wspólnego ma muzyka z ubiorem lub fryzurą (chyba, że jest się w jakimś zespole tanecznym lub coś w tym rodzaju). Nie myślcie, że czepiam się ubioru, bo przecież nie jednemu do twarzy w czerni albo luźnych bluzach - nie każdy musi chodzić w garniturze. Tylko dlaczego łączyć to z danym rodzajem muzyki, czy z jakimiś szemranymi ideologiami? Czego może chcieć od życia ktoś, kto gdzie tylko się da rysuje ładne kółeczko, a w środku jeszcze ładniejsze, rozciągnięte A? Podobno ma się to odnosić do pragnienia wolności. A czy ktoś z nas jest zniewolony? I w ogóle co wspólnego ma anarchia z wolnością? Jeżeli dla kogoś bezprawie jest wolnością to tak jakby wojna była wakacjami. I jeszcze wiele innych niedorzeczności przyświeca tej całej zabawie.
Muzyka to muzyka. Niektórzy wsłuchują się w teksty, innych interesuje tylko melodia, a jeszcze inni z muzyką kojarzą tylko taniec, ale to każdego prywatna sprawa. Nie można się przecież szufladkować - "jestem metalem", "jestem hip-hopowcem", "jestem punkiem", skinem czy discopolowcem. Słucham tego co lubię - a jeśli nawet lubię bardzo skrajne rodzaje muzyki - to jest to jak najbardziej normalne. Jest powiedzenie: "nie szata zdobi człowieka", ale nigdy nie słyszałem nic w rodzaju: "muzyka określa człowieka, który jej słucha". Muzyka jest dla ludzi, a nie ludzie dla muzyki.
Co można sobie pomyśleć o kimś, kto na piersi nosi podobiznę człowieka, który się zaćpał, udusił wymiocinami lub (oprócz dobrej muzyki) pozostawił po sobie jedynie wspomnienie dziwacznego karierowicza?
Subkultury dotyczą zazwyczaj młodzieży. Ciekawe dlaczego dorośli, poważni ludzie nie widzą w tym nic mądrego? Pewnie mają wystarczająco zdrowego rozsądku, życiowego doświadczenia lub po prostu mają to już za sobą. ;-)
Wydaje mi się, że to tylko jeden wielki bałagan wciągający młodych ludzi, którzy chcą się czymś wyróżniać, być oryginalnymi - jednak stają się tylko (często nieświadomymi) naśladowcami jakiegoś kiepskiego wzorca. Jednak jedno jest dziwne (i pocieszające zarazem) - 99,9% z nich po pewnym (raczej krótkim) czasie daje sobie z tym spokój. (0,1% zostaje gwiazdami muzyki rock czy hip hop lub w baaaaaardzo dziwny sposób trwa do ostatnich dni, mając na koncie hektolitry wypitych różnych napojów %%%).
| Średnia: 1.8/5 Oceniony 10 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
Sinful: 13-01-2005 18:08 A ja powiem coś innego... Kolega kiedyś mi pokazał buty, w których chodził 6 lat i były jeszcze całkiem dobre. Pomyślałem o swoich rozpadających się po roku adidasach. Po namyśle wybrałem to, co mocne. Lubię odreagować kiedy coś jest "nie teges" - krzyczę, niszczę, tworzę... Głównie muzykę. Głównie gitarową. Głośną i twardą, taką jak moje emocje (chociaż nie zawsze jestem wściekły, czasem gram też bluesa, czy la bambę). Do tego ubieram się na czarno, bo to mój ulubiony kolor, głoszę zasadę memento mori i przed studniówką zrobiłem sobie dredy (które ciągle noszę i pielęgnuję). Czy uważam się za metala? Nie! Czy uważam, że należę do subkultury? Nie! Dlaczego? Bo jestem sobą i nie kreuję się na nikogo szczególnego. Dodatkowo nie lubię (większoście, lub tylko części, wszystkich przecież nie znam) hiphopowców (przynajmniej tych, którzy okradają, tłuką i ogólnie działają na szkodę "swoich ziomisławów"), ale równie dobrze nienawidzę nielojalności w każdej innej subkulturze. Dlaczego nie lubię rapu/hiphopu? Bo jest w nim za mało profesjonalizmu i melodyjności, brakuje niedyslektycznych raperów. Wyjątki są zbyt rzadkie. No i (przeważnie) nie ma tam gitary (którą przecież kocham). No to może poprostu subkultura jest typem człowieka? (To, że wspominam tylko o dwuch nie ma tutaj nic do rzeczy, poprostu za długi już ten post...)
| hexe57: 6-12-2004 19:32 Zrozumieliśmy tak jak go napisales ;) Ale przeciez czesto jest tak,ze probujemy cos komus przekazac a on to rozumie w zupelnie inny sposob. Moze faktycznie ja odebralam go troche zabardzo emocjonalnie :) W takim razie zwracam honor (kazdemu zdaza sie popelnic blad). Pozdrawiam
| astonesky: 5-12-2004 21:25 chyba mało kto zrozumiał ten artykuł... ;( Np. pani Hexe57 - skoro jest tak jak piszesz, to chyba powinnas sie ze mna zgodzić ("Ja ubierałam sie jak metal, zanim dowiedziałam sie jeszcze co to za muzyka...")
Alzabo - ale komentarz;) - właśnie do takich jak Ty chciałem te słowa skierować - co to ma za znaczenie czy Nirvana i mroczny T-shirt, czy może koszula w kratę? Celowo wrzuciłem wszystkie te (jak sie okazuje "niebagatelne";))) szczegóły do jednego worka (troszkę groteskowo).
Hexe57 - na pewno porozmawiałbym z Tobą z największą przyjemnością - bez względu na Twój strój.
P.s. - myslę, że jakakolwiek bibliografia byłaby w tym artykule zupełnie nie na miejscu
| hexe57: 4-12-2004 19:55 Ludzie dlaczego uogolniacie np metal=satanizm.to jest wg mnie chore.Nie subkultury ale ludzie.ktorzy wypowiadaja sie na temat czegos o czym nie maja pojecia.Ja slucham metalu ale bynajmniej za satanistke sie nie uwazam.Moja najwieksza wartoscia jest Bog.A wy pomyslcie czasem nad tym co piszecie.(to tak po przeczytaniu niektorych z ponizszych komentarzy)
| hexe57: 4-12-2004 19:51 Moim zdaniem (autorze) troche przesadziles.Ja ubieralam sie jak metal zanim dowiedzialam sie jeszcze co to za muzyka,poprostu bylo mi tak dobrze.Wiec co to znaczy?Ze jestem ograniczona?Masz racje muzyka jest dla ludzi a nie odwrotnie,ale jesli ktos poprostu lubi ubierac sie w rzeczy ala metal to co ma zrobic?Kupic rozowa bluzke zeby ktos taki jak ty zaczal z nim rozmawiac?Przepraszam bardzo ale dzieki.Mysle,ze za bardzo uogolniasz,jasne jest pelno pozerow,ale to wcale nie znaczy,ze kazdy taki jest.Pozdrawiam:)
| ziomka_15: 26-11-2004 18:55 :/ zero komentarza
| Miot?a:): 19-11-2004 14:54 Ten artukuł jest żałosny.
Osoba, która to pisała chyba ma niewielkie pojęcie o subkulturach, i w ogole o wszystkim niewielkie pojęcie(celowe powtórzenie;)), wystarczy przeczytać początek ""Sub" z łaciny oznacza "pod", "poniżej". Czyli słowo to można rozumieć: "podkultura", coś, co jest poniżej kultury. Skoro kulturę tworzą ludzie, to jak nazwać tego, kto tworzy subkulturę? ;-)" + NIRVANA mroczny t-shirt, i wg niego brak związku między anarchią i wolnością. Chyba wszystko o czym piszesz znasz powierzchownie i to jest przykre, że się udzielasz nie mając pojecia o czym tak naprawdę piszesz.
| Alzabo: 29-10-2004 02:19 Nirvana i mroczny t-shirt... hahahaha gościu zlituj się...
| marekwarda: 23-10-2004 02:30 Kurowski B., "Punk! ? Pokolenie pustki", Kraków 1997.
Pęczak M., "Mały słownik podkultur młodzieżowych", Warszawa 1992.
Szaszkiewicz M.," Tajemnice grypserki": cz. I: "Obraz podkultury więziennej", cz. II: "Słownik gwary więziennej", Kraków 1997.
Urban B. (red.), "Problemy współczesnej patologii społecznej", Kraków 1998.
Wilk E., "Krucjata łysogłowych", Warszawa 1994.
Wójcik J.W., "Od hippisów do
satanistów", Kraków 1992.
Marek Jedrzejewski, "Mlodzierz a subkultury", Żak, Wa-Wa 1999.
Marek Jedrzejewski, "Subkultury a przemoc"
"Subkultury mlodziezowe wczoraj i dzis".
"Spontaniczna kultura mlodziezowa"
Nie pamietam autora 2 ostatnich pozycji.
Cytat: " istota subkultury jest bynajmniej chora", czy chodzi ci, ze niej jest choa, czy ze jest chora??? Sprawdz znaczenie tego slowa, zanim go uzyjesz, nie twierdze bynajmniej, ze jestes glupi, ale braki wiedzy twojej, wystepuja w wielu dziedzinach.
Mimo tego, czy ci sie to podoba czy nie, subkultury isnieja, pogodz sie z tym i uszanuj wole innych, tak jak ja szanuje twoja.
Nasepnym razem, zanim sie wypowiesz w jakiejs sprawie, zasiegnij troche wiedzy z tego zakresu. W tej kwestii odsylam do lektury w/w pozycji ksiazkowych.
| WicioP: 20-10-2004 00:00 Ten art światczy jedynie o bardzo dużym brakom w wiedzy autorki na temat który się madrzy, majac przytym ZEROWE pojęcie.
Np. tekst o anarchizmie :D, wystarczyło wejść na pierwsza lepszą stronę o tej ideologi i przeczytać minimum o co tam chodzi a nie pie***ć głupoty o chaosie...
| ufcio: 14-10-2004 17:37 subkultura-wybor czlowieka. decydujesz sie-jestes. ale badz soba. rozsadek sie liczy, nie wiekszosc. badz czlowiekiem. otwartym, w zgodzie z soba, cieszacy i narzekajacy na swiat. poprostu badz.
ps. subkultura nie jest "be" . ale ma swoje wady.
wszystko. zegnam
| Zales: 11-10-2004 21:56 Ja nie mam nic do subkultur, chociaż jak widze metali którzy chodzą w czerni i wiecznie narzekają jaki ten swiat jest zły sa dla mnie nieudacznikami życiowymi. Ale troche jesteś czepliwy w tym arcie, ja sam byłem skatem, jeździłem na desce, ale nie naśladowałem kogoś tylko podobał mi sie ten styl życia i klimacik panujący między nami skatowcami, teraz zmieniłem styl i słucham różnej muzy i do każdej subkultury mam szacunek...
| simonprog: 11-10-2004 18:18 subkultury są płytkie, a pod płaszczykiem pięknych haseł: "Wolność", "Równość" - kryją się beznadziejne idee...
- anarchia, satanizm, rastafarianizm, marysia, wino marki wino itd.
Subkultura zabija wolność...
Dla niedomyślnych: autor napewno nie chciał, żeby wszyscy byli identyczni - chciał aby ludzie nie byli podzieleni na X subkulur, chciałby aby byli naprawdę wolni... (my humble opinion)
| dark_angel: 11-10-2004 15:31 Mi jak przedmówcą nie podoba się ten art. Jest poprostu dziwny. Są ludzie, którzy potrzebują należeć do jakiejś wyróżniającej się grupy, a są i tacy, którzy tego nie potrzebują. Są ludzie ubierający się według pewnych, że tak to nazwe "standardów" a są i tacy, co tworzą swój własny styl. W naturze człowieka tkrwi chęć wyróżnienia się, chęć bycia zauważony wśród tłumu. Jedni dobrze się czują w Glanach, czarnych ciuchach i z długimi włosami, drudzy w miodówkach, luźnych bluzach i szerokich spodniach a trzeci w czymś tam jeszcze. I prawdziwą sztuką jest zaakceptowanie innych takich jakimi są. Każdy jest inny i swoim artukułem tego nie zmienisz. Acha i jeszcze jedno: wspomniałeś coś o tym co mają wspólne długie włosy z wojną w Iraku. Odpowiedź jest prosta: całkiem sporo. Tak jak już mówiłam ludzie są różni. Jedni uważają bezsensu swój własny osobisty manifest, albo nawet nie mają ochoty, a są i tacy co chcą swoim życiem coś wyrazić. Mają nadzieję, że jeśli się złączą to coś zdziałają. Tak było od zawsze i czy cie się to podoba czy nie, czy się z tym zgadzasz czy nie, tak już zawsze będzie. Może zmieni się forma wyrazu ale subkultury pozostaną. Rozumiem, że ten art też był jakąś twoją formą wyrazu, ale świata nim nie zmienisz.....
| martocha: 11-10-2004 11:41 ludzie tworza muzyke i sie do niej dopasowuja. kazdy slucha tego co lubi, kazdy robi to co uwaza za stosowne, twoj art z deka mnie rozsmieszyl :)) fajne teksty, ale niezbyt sie z tobą drogi autorze zgadzam.
| Madman: 10-10-2004 17:53 Moim zdaniem autor tego artu chciałby, żeby wszyscy ludzie byli tacy sami, myślę, że jest to bez sensu, każdy człowiek na swój sposób chce pokazać coś sobą, być oryginalny, zauważalny, przez to świat staje sie bardziej kolorowy, co byśmy mieli do roboty, gdyby nie było subkultur, kłótni z rodzicami i jakby całe młodzieńcze pokolenie było takie szare ?? fucked up !
| leser: 10-10-2004 17:30 Sorry ale większego sucharu nie widziałam :/ To ty masz jakies urojone skojarzenia, skoro uwazasz ze gdy ktos słucha rocka nosi glany...faktycznie duzo osob tak własnie robi, popieram asiezlosnice, bo niby jak ma ubierac sie raper skoro nie w rapersskie ciuchy? jezeli juz przypasowalismy styl i ideologie i muzykę pod każda subkulturę to juz tak łatwo tego nie zmienimy, a po za tym po co to zmieniac?
| asiazlosnica: 10-10-2004 15:36 Wiesz co ale jakby wyglądał ktoś kto sucha rocka czy metalu ubrany w wory, bluza z kapturem do tego smycz i te smieszne zółte buty?
A jak wyglądał by chłop który słucha hip hopu w glanach dredach, włosami do pasa:>. Nie uważasz że smiesznie. Ubierają się tak bo patrzą w tv i widzą jak ubiera się dana grupa i zgapiają i to jest ich styl. Przyjęło sie ze człowiek sucha rocka i ubiera glany a ten co rapu szerokie spodie. Osobiscie słucham rapu ale ubieram się normalnie i nie mam określonego stylu, jest normalny. Czyli jakiego rodzaju muzyki powowinnam słuchać, hę?
| Dobrawka: 10-10-2004 09:46 A co Ci przeszkadzają subkutury? To nie Ty nasisz dziwne makijarze, glany czy dredy... Nie sobię są, żyją tak jak chcą, robią to co lubią, byleby nie kosztem krzywdy innych, co się niestety często zdarza!
Ja tam słucham różnej muzyki, i nie należę do jakiejś subkultury, ale to, że np. moja koleżanka słucha roka, i ma do tego taki a nie inny styl ubierania się np., to mnie, to zupełnie nie przeszkadza...
Tak było zawsze, i będzie zawsze.
Świata tym artem nie zmienisz.
Pozdro. Papa.
| Rocker: 10-10-2004 00:37 hehehe, kogo miałeś na myśli mówiąc 'podobiznę człowieka, który się udusił wymiocinami'? Ja tu widzę wielkiego Bona Scotta, nie ma bata...
| Czaderka: 9-10-2004 22:28 Dajcie se spokój z tymi subkulturami:p rzeczywiście dziwaczny art!!!!!
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|