Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Punkcik widzenia

Autor: Nieznany
Odsłony: 913
Data: 22-10-2004

Gram na gitarze 5. rok i jak dotąd zawsze słuchałem muzyki alternatywnej, progresywnej, podziemnej oraz ciężkiej. Zespół, w którym jestem gitarzystą, to kapela stricte hardcorowa. Dlaczego więc od dwóch tygodni na moim winampie nie pojawiło się nic innego, niż najnowsze kompozycje, nie przymierzając, Britnej Spears- nie wiem. Całkowity rozbrat stylowy, a także w pewnym sensie ideologiczny, może wydać sie dziwny, czy wręcz śmieszny i będzie to wrażenie jak najbardziej poprawne. Opinia o pop'ie, a już najbardziej o Britney, jest w pewnych kręgach po prostu okropna. Mówi się, że to komercyjna przedstawicielka najstarszej profesji na świecie, że się sprzedaje, że jest dobra dla 12-stolatek, że jest artystycznym zerem oraz że oprócz ładnej buźki nie reprezentuje sobą nic. Ludzie uważający się za inteligentnych jak i osoby, które w swoim własnym przekonaniu są obdarzone tak zwanym gustem muzycznym, trzymają sie od niej z daleka, podkreślając przy każdej nadarzającej się okazji, że nie mają nic wspólnego z tą uszminkowaną Barbie. Zaczynam zastanawiać się, ile w tej antypatii jest szczerości, a ile wymuszenia, czy może raczej bardzo skutecznej sugeracji. Są bowiem ludzie,którym zależy, aby czyjść wizerunek był jak najlepszy i są też tacy, którzy ten sam wizerunek z całych sił starają się zniszczyć. Dlatego być może odwrót od komercji jest w rzeczywistości powrotem (działanie przeciwko komercji nie znaczy tyle samo, co antykomercja, już na pewno nie tyle samo, co alternatywa). Sprawa dosyć skomplikowana i, szczerze powiedziawszy, nie mam jeszcze wykrystalizowanego zdania, lecz kiedy tak oglądałem sobie teledysk do "Toxic" i każdy z moich znajomych po pierwszych 20-stu sekundach uciekał w popłochu oby jak najdalej, zrozumiałem nieco inną, moim zdaniem niesłychanie ważną rzecz.

Zastanówcie się, jak można najprościej podzielić społeczność ludzi w wieku powiedzmy 12-21, jako środek podziału używając muzyki. Otóż są ludzie słuchający pop'u we wszystkich odmianach, stylach i objawieniach oraz fani szeroko pojętej muzyki rockowej, czyli takiej tworzonej zgodnie z literą definicji "nie tylko dla czystej hedoistycznej rozrywki widza". Z muzyką praktycznie zawsze wiąże się okreśłony i charakterystyczny światopogląd, tak zwana ideologia oraz ubiór, słownictwo, gusta itd ... Moim zdaniem to źle. Muzyka powinna być konsekwencją charakteru i wyznawanych wartości, a nie ich źródłem. Zbytnie zwracanie uwagi nie na to, czego się słucha, lecz na to, kto to śpiewa, jest w moim skromnym przekonaniu jakąś straszliwą pomyłką. W naszym pięknym nad wyraz kraju kształtowanie osobowości bardzo często wygląda tak: hipotetyczny X ma sąsiada, który wieczorami ostro zapodaje Sex Pistols, któregoś pięknego dnia, kiedy już naście lat mu stuknie, zaczyna widzieć świat całkowicie inaczej i ten dziwnie ubrany koleś zza ściany, co w piłkę nigdy nie chciał grać, zaczyna być dla naszego nastoletniego X kimś bardzo interesującym. Pożycza od sąsiada kilka płytek i po wysłuchaniu postanawia zostać punkiem, więc wchodzi na jakąś e-przeglądarkę, w którą wpisuje punk i na pierwszej lepszej www zostaje mu gładko i szybko wyjaśnione, że punki to subkultura z tradycjami i burzliwą historią, a każdy dobry punk musi nienawidzieć polityki, komercji i pluć na cały machinacyjny system kapitalistycznego świata. No Future krótko mówiąc. Teraz nasz X nie jest już taki zagubiony, wychodzi na podwórko i mówi: już nie gram z wami w piłkę, idę wybijać szyby w szkole, bo jestem pancol i wywrotowiec (przepraszam za cyniczne uproszczenia). Podobnie bywa z każdą inną młodzieżową subkulturą w Polsce. Czym liczniejsze są grupy skupione wokół pewnego zbioru myśli, tym więcej w nich ludzi totalnie nie zdających sobie pojęcia z wyznawanych prawd. Undeground'owe stowarzyszenia ludzi podkręślających swą intelektualną wyższość, brzydzących się komercją i kłamstwem, bywają coraz częściej bandami ślepców. Co innego mieć własne antykomercyjne zdanie, co innego powtarzać to, co jakiś fajny koleś ma namalowane na koszulce. Kiedy widzę te zastępy wyznawców nu-metalu z całkowicie skrępowaną pewnym konwenansem osobowością, to zaczynam się bać, że obwieszczony dosyć niedawno powrót alternatywy nie jest dobrym wydarzeniem. Ostatnio po koncercie podszedł do mnie jakiś koleś i zapytał, czemu nie gramy coverów Metallici, bo to jego ukochana kapela. Powiedziałem, że nie przepadam za Metallicą i toleruję tylko okres, kiedy wszyscy z tego zespołu mieli długie włosy. Wtedy ów fan Jasona i spółki zrobił wielkie oczy, po czym zapytał: To oni mieli długie włosy.... Choć sam wyrastam z tradycji całkowicie odwróconej od świata popu, jestem chyba gotów podjąć się jego obrony, bo jak mówił Salvador Dali: "Każdy człowiek ma pewien horyzont postrzegania, kiedy ten horyzont zmniejszy się do jednego maleńkiego punktu, mówi wtedy: Oto mój punkt widzenia". Światu i muzyce należy się analiza.

PS: Nie mam nic do punków (to tylko przykład, a wybrałem punk, bo to chyba teraz najbardziej na andergrandowym topie), to wspaniali ludzie zazwyczaj, ale i wsród nich ilość pozorantów jest baaardzo wysoka. Generalnie jedną z tych ostatnich rzeczy, w które wierzę jest tolerancja, chociaż czasami- przyznaje się- mam ochotę krzyczeć z całych sił, że ludzie to idioci.

Średnia: 2.6/5 Oceniony 9 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Fanatyk11-03-2005 13:00
Mój najlepszy przyjaciel słucha muzyki klasycznej, duża część naszej paczki słucha metalu. I nie ma żadnych nieporozumień. Ja słucham nu-metalu, i często nawzajem wyśmiewamy się z muzyki, której słuchamy (między sobą, ja jeżdżę po Judas priest mojemu kumplowiod kastratów, a on mi od podrób metalu) To są żarty, żeby nie było. Do subkultury nie należę, chyba, że do rowerzystów;). Po prostu ubieram się tak, jak mi pasuje (zazwyczaj czarny/zielony/beżowy niepotrzebne skreślić) Taki ostry podział pomiędzy subkulturami jest idiotyzmem, co mi na przykład przeszkadza, że ktoś słucha hh w stylu Nelly&Kelly, którego nie mogę znieść? A niech sobie słucha i na zdrowie. Nie moja sprawa, ważne żeby człowiek był fajny.

_FaTe_10-03-2005 01:00
Autor tekstu napisał jeden z lepszych artów jakie czytałem i o to tutaj chodzi Peace out i trzymaj się, oby więcej takiego czegoś. :)

free10-02-2005 03:27
w sumie masz sporo racji. teraz ludzie robia to bo taka jest moda kidys podobno było inaczej, ludzie wierzyli w toco mówili, co robili, czego słuchali. (mówie podobno bo mloda jestem i mnie na swiecie wtedy nie było). dlatych ludzi muzyka i subkultura byłyjedynie wskazówka, podkresleniem tego jak zyc, ubiór słuzył do popdkreslenia ideałów w które wierzyli i by pomóc poczóc im wszystkim, zr nie sa sami, xe jest ich wielu i ze moga cos zrobic. teraz to wszystko jest tylko na pokaz. prawie wszystko bo nie kazdy taki jest. wystarczy poszukac a sie znajdzie, a co wazniejsze - samemu uwierzyc :]

Jane Doe5-02-2005 00:42
Ciekawe i interesujące. Najbardziej śmieszą mnie pozerzy, któży w ogóle nie znają muzyki metalowej, a udają nie wiadomo kogo ubierając sie na czarno i zachowując po prostu śmiesznie. Znam wiele takich przykładów, np. połowa mojej klasy....

kaska3804-02-2005 12:52
zgadzam sie.ja jestem punkiem ale slucham wszytskiego co mi odpowiada i staram sie nie zamykac na inna muzyke:) nawet britney da sie zniesc:) a moim zdaniem subkultury to glupota.kazdy powinien byc tym kim chce a nie tym kim sa jego znajomi.oni lubia metal to on tez musi, a jak lubi pojechac na imprezke techno to jest bee. glupota. na szczescie moi znajomi sa roznorodni i wiekszej czesci to nie przeszkadza.BADZCIE SOBA:)

greenman1-02-2005 17:30
drum'n'bass cały czas!!!!!
Jedno wazne motto ludzie:
Miłośc, szacunek i tolerancja!!!!!!!

Nieznany21-01-2005 15:59
Odważny jesteś.Chociaż Britney to lekka przesada...Ja słucham punka i dobrze mi z tym, bo nie zamykam się na inną muzykę (nawet tak znienawidzony w moich kręgach hh).I choć nie wyobrażam sobie życia bez rocka, to jestem w stanie zaakceptowć nawet Britney...

Laurienn2-01-2005 22:56
Ja sobobiscie slucham przede wszystkim punk rock'a (nie mylic z punk'iem, bo to cos zupełnie innego), ale nie zamykam się na inne gatunki muzyki... A co do tego punk'a, to zdaje mi sie, że ten X troche za bardzo się wczuł :P

Ja ubieram sie na czarno, ale to dlatego, że lubię ten kolor i jest mi w nim do twarzy :)

Ale z tą Britney Spears - odważne i szczere...:) Ja jej nie lubie, bo ona nie umie śpiewac :PP

Julka16-12-2004 19:24
baaardzo trafny artykul :) w calosci sie z Toba zgadzam

hexe574-12-2004 19:42
Ja także popieram artykul,chociaz nie podoba mi sie uproszczanie niektorych rzeczy.Ja np slucham metalu (kocham Metallice :) ubieram sie jak metal,ale tylko dlatego,ze w tym stylu odnalazlam siebie,a nie dlatego,ze chce sie komus przypodobac.Nie uwazam siebie za osobe ograniczona jakimis wzorcami i postawami jak to autor napisal.Z pewnoscia tez toleruje inne subkultury,gdyz wg mnie nie wazne jest jakiej muzyki czlowiek slucha,lecz to jak sie zachowuje i jakie ma wartosci.Pozdrawiam wszystkich :)

PKP Torpedo26-11-2004 23:12
marcinvi ahahaha "fight for metal eceryone" i pewnie sluchasz gayowara ablo cus fajnie niektorzy tu maja najebane w glowach 15 latki sluchajace ktore chca tym wyrazic swoj bunt przeciwko ludzkosci ...rotfl

Alzabo29-10-2004 02:25
widzisz pajacu jak byś przestał słuchać "Britnej Spears" to zaczął byś pisać hardcore`owej...

designer26-10-2004 15:12
cze
do pewnego stopnia popieram arta ale mam wrażenie że Autor opisuje wlasną historie, że on sam kiedyś nie wiedzial co ma zrobic ze swoim zycie i, że sam śledzil trendy subkulturowe, aby pewnego dnia znaleźć tą, która mu najbardziej odpowiada.

marcinvi24-10-2004 23:33
Popieram Arta w 99% procentach i Sefanka w 100% Nie izolujmy się. Fight for Metal everyone.

Nieznany24-10-2004 16:34
Muzyke której się slucha powinno dobierać się do charakteru, też irytuje mnie gdy ktoś chcąc przynależeć do jakiejś subkultury odrzuca całkowicie swoje poglądy i zasady a przyjmuje te które ogólnie są nażucone przez mity o danej subkulturze. Sam słucham metalu, choć wielki metal ze mnie nie jest, nie mam długich włosów, nie nosze sie na czarno, podzielam pewne założenia poglądów metali na świat, co nie znaczy że nie toleruje innych subkultur, słucham metalu, ale mam kumpli i znajomych którzy słuychają innej muzyki np: hh, sam nie lubie muzyki hh, ale to nie znaczy że mam nie lubieć wszystkich hip hopowców i nie przyznawać się do "osób z szerokimi spodniami".
Najgorsze co może być to zamknąć się hermetycznie w środowisku subkultury, przebywać i znać ludzi tylko z nią związanych, tak powstaje nietolernacja i brak akceptacji ludzi innych...

Czaderka24-10-2004 16:29
No naprawdę respect za art. Wszyscy pieprza o subkulturach pierdoły i pisza to o czym wszyscy wiedza...a Ty poprostu zajebiście to ująłeś.

asiazlosnica24-10-2004 13:15
Super po raz pierwszy art o subkulturze:)

alciak23-10-2004 20:26
tak właśnie.. ja ostatnio przypomniałam sobie muzyke której słuchałam pare lat temu.. i dalej mi się ona podoba...
tyle że hh i techna nie rozumeim.. może znam z 3 dobre kawałki tych rodzai muzyki, ale pozatym nie wyobrażam sobie siebie przy niej...

u mnie wszystko zależy od nastroju, dnia, i całej codzienności...
pozdrawiam


Astaroth(Pam)23-10-2004 16:16
Cóż, co tu dużo mówić. Mądrość prześwieca przez Twoje słowa, czysta madrość:). Lubię filozofię, mam wrażenie, że i Ty w jakimś stopniu jesteś z nią związany, hm? A moze tylko wydaje mnie się tak;).
W każdy razie, nie pozostaje mi nic innego, jak z Tobą się zgodzić. Coraz częściej ludzie zatracają się w swoim krytykanctwie, coraz częściej chcą być na siłę indywidualistami a przez to wszystko coraz bardziej stają się szaraczkami, zwyklym pospólstwem, gdzie własne ego przerosło człowieka... Nic dodać, nic ująć;-).
Mimo iż sama słucham gothicu i metalu, lubię także Britney Spears i nie tylko:). I śmieję się w twarz ludziiom, którzy śmieją się z kolei z tego;-).

Pzdr.

Asta

dpo23-10-2004 10:24
Widze ze nikomu nie chce sie dac komentarza do tego arta...hehe No to ja bede w takim razie chyba pierwszy.Widac ze myslisz calkiem rozsadnie i nie postrzegasz swiata wylacznie poprzez pryzmat swojej muzyki i ideologii zwiazanych z nia co jest jak najbardziej korzystne.Co do samego arta to jest w nim sporo niescislosci,ale ogolnie moze byc...Pozdro


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...