| Heavy metal świat, czyli jak pożegnałam wakacje |
|
Autor: niezmiennievix
Odsłony: 1866
Data: 19-09-2009
|
|
|
|
|
Obserwowałam wysokie schody w Grudziądzu. Kończył się sierpień. Słońce żegnało nas najpiękniejszym odcieniem złota. Ostatni, więc niepowtarzalny dzień dwumiesięcznej rozłąki ze światem, którego byłam częścią przez 22 miesiące niezmiennie.
Gimnazjum. Szkolne normy i zwyczaje dawno wyparowały z moich myśli. W głowie tworzyłam kolejne akapity - podsumowywały wszystko. Obok przeszłości majaczyła nieśmiało przyszłość. Chwila. Toczyło się. Tu i teraz. Grudziądz. 100 tysięcy mieszkańców. Parędziesiąt kilometrów od grodu nad Brdą.
Jedno niepewne "TAK" wypowiedziane przez moją Rodzicielkę sprawiło, że się tam znalazłam. Nawiasem, na temat tejże osoby mogłabym napisać elaborat, jednak w tej chwili cieszyłam się Jej (tak zwaną) wspaniałomyślnością.
Pożegnanie lata - melancholijne określenie. Impreza otwarta, zeszło się wiele osób. Różnych zamiłowań, wieku. Koneserzy taniej sensacji, piwa na świeżym powietrzu, głodna wrażeń młodzież, znudzona monotonią społeczność. Niektórzy spoglądali na nas ze zdziwieniem, inni przyjaźnie i znów dla kontrastu - wrogo.
Zapytasz: "w Bydgoszczy mało mi było atrakcji?" Stanowczo nie. Zaskoczył mnie ogrom organizowanych koncertów, pokazów, zabaw. Oczywiście, wybrałam się na parę z nich: Cree, Strachy na lachy, Dubska. Chylę czoło przed władzami, które ich tu zaprosiły, jak i przed samymi artystami za popisy wspaniałych umiejętności.
Ale tego dnia czekałam i liczyłam na jedno: niepowtarzalny koncert legendarnej już grupy Tajne Stowarzyszenie Abstynentów. Opole, 1979 rok - tam się zaczęła ich historia. Początkowo ich natchnieniem była twórczość Led Zeppelin i AC/DC, jednak później ukazali własne, metalowe brzmienie.
Około 21 zniecierpliwieni fani zaczęli wykrzykiwać raz po raz: TSA, TSA! Kurz unosił się ponad głowami. W końcu. Są, już są. Pierwszym wrażeniem był strach. Rozkręcało się pogo, wszyscy krzyczeli, rzucali się i wili. Potem nastąpiło wzruszenie. Długo wyczekiwane chwile. Opłaciło się - mimo agresji pijanych mężczyzn, którzy próbowali zakłócić naszą zabawę. Piekarczyk - wokal, Nowak w skórzanej kurtce delikatnie, a to znowu wulgarnie pieścił gitarę. Większość wykrzykiwała słowa niektórych, ukochanych już utworów. Zderzenie młodego pokolenia z tym nieco starszym. 50-letni mężczyzna wrzeszczący imię gitarzysty, a gdzieś niedaleko nastolatek śpiewający z pasją tekst "Trzech zapałek".
To zjednoczenie ludzi jest właśnie piękne przy okazji występu kultowej kapeli.
W pewnym momencie wpadłam w trans, który prowadził mnie do końca koncertu. Umysł trzeźwy, a jednak byłam ponad wszystkim.
Późną nocą wróciłam do domu.
Cała brudna, zmęczona, ale szczęśliwa. Byłam tam z najważniejszymi osobami, pośród spoconych, rozgorączkowanych ciał. Pośród wielu nieznajomych, ale w tym momencie jakże znanych.
Ten wieczór na pewno będzie dla mnie niezapomniany.
Kroczy świat, dokąd, nie wie nikt. Głuchy już na twój krzyk... Dzisiaj więc z nami głośno krzycz, może usłyszy nas..."
"Heavy metal świat" - TSA
|
Średnia: 4.0/5 Oceniony 37 raz(y). |