| Subkultury są przereklamowane... |
|
Autor: imo_0mfg
Odsłony: 1678
Data: 29-10-2009
|
|
|
|
|
Witajcie, drodzy nastolatkowie, jak licznie zgromadzeni na tym vortalu. Przyznam się od razu, bez bicia, że konto założyłem tu jak na razie tylko po to, aby wyrazić swoją, jakże skromną, opinię na temat subkultur.
Coś o sobie...
Żeby nie było, żem niewychowany, to przedstawię się i powiem coś o sobie. Na imię mam Dawid, lat 19. Mieszkam w dość dużym mieście liczącym sobie około 180 tysięcy mieszkańców. Jak nietrudno się domyślić, taka ilość obywateli jest też czynnikiem mocno wpływającym na ilość subkultur w moim mieście. Mamy tu trochę punków, skinów, skaterów i tak dalej. Powiem od razu: nie należę do żadnej subkultury, ale proszę, nie patrzcie na mnie jak na jakiegoś mohera, który wierzy w swoje racje i broni ich nawet mimo zaprzeczanych dowodów. Jestem człowiekiem, daję żyć innym i tego samego oczekuję. Może jeszcze trochę o tym, jakiej muzyki słucham. Słucham rocka, ale jakimś dobrym metalem nie pogardzę (naprawdę rzadko). Od razu powiem, że nie interesuje mnie rozbicie tych gatunków na drobne, także zaprezentuję tutaj kilka zespołów, które umilają mi dzień. Jest to (kolejność przypadkowa): Rise Against, Green Day, Blink 182, Red Hot Chili Peppers, a ze starszych to oczywiście nieśmiertelne Guns and Roses, Led Zeppelin, Rolling Stones. Jak więc widzicie, zakres słuchanej przeze mnie muzyki nie ogranicza się do tej nowszej, ale na moim odtwarzaczu znajdują się również starsi przedstawiciele gatunku. To tyle tytułem tego jakże zacnego wstępu.
No to jedziemy...
Powiem szczerze, że jakiś wpływ na popełnienie tego tekstu ma mój młodszy brat (lat 17), który jest punkiem. Wiadomo, taka a nie inna subkultura, to nowi koledzy i koleżanki i inne mniej lub bardziej udane formy spędzania wolnego czasu. Także muzyka wydobywająca się z jego odtwarzacza stanowczo różni się od tego, czego ja słucham. Spytacie więc, czemu ja sam nie należę do żadnej subkultury? Odpowiedź jest prosta - jestem sobą. Jak Wy możecie być sobą, skoro takich jak Wy jest więcej? Dla mnie subkultura to coś, co daje człowiekowi poczucie fałszywej wolności. Mam na myśli to, że skoro przynależycie do jakiejś, to narzuca ona pewne zachowania, zasady, czy wzorce do naśladowania. Jesteście, moim skromnym zdaniem, niewolnikami subkultury, którą jak na ironię sami wybraliście. Wybaczcie, drogie dziewczyny przynależące do subkultur, ale teraz o Was będzie mowa. Pytanie do reszty: czy nie sądzicie, że subkultura, lekko mówiąc, szpeci dziewczyny? Z całym szacunkiem dla Was, panie, ale glany i tego typu podobne rzeczy zostawcie dużym chłopcom. Dla mnie dziewczyna powinna zostać dziewczyną i ubierać się normalnie - wtedy wydaje się być bardziej atrakcyjna. Ubiór - każda subkultura ma charakterystyczny dla siebie ubiór. Wybaczcie, ale ubieranie się tak na co dzień jest dla mnie nie do pomyślenia. Nie musisz mi samym sposobem ubioru mówić, że masz wszystko w czterech literach. Czy nie wystarczy ubrać się w ten sposób, w jaki ubieracie się codziennie tylko „od święta”? Mam tu na myśli na przykład koncerty. Ja dla przykładu nie chodzę cały rok w garniturze, a ubieram go tylko na specjalne okazje (dobra, dobra, ostatni raz miałem go na sobie na bierzmowaniu ;)).
Tutaj szczęśliwie porozmawiałem z kimś, kto używa mózgu częściej niż ja...
Tu w sumie mój tekst mógłby się skończyć. Na szczęście przed wysłaniem artykułu porozmawiałem jeszcze z dobrym znajomym. Podczas krótkiej rozmowy, w której obu ze stron argumenty sypały się jak z rękawa (tak dla informacji, on nie należy do żadnej subkultury), doszedłem do wniosku, aby napisać coś o plusach subkultur.
Przypomniałem sobie, jak pewnego dnia przy okazji wyjazdu na koncert Farben Lehre poznałem znajomego od brata. Dowiedziałem się, że uczył się grać na gitarze po to, żeby pograć ulubione kawałki i śpiewać je ze znajomymi przy ognisku. Chociaż sam gram na gitarze, dla mnie jest to godne pochwały - on gra dla innych, ja gram dla siebie, w domowym zaciszu. Subkultura jest swego rodzaju swatką - łączy ludzi o tych samych poglądach, czy gustach muzycznych, więc łatwiej znaleźć chłopaka/dziewczynę. Takie związki moim zdaniem mają dłuższą szansę na przetrwanie z racji poglądów i zainteresowań.
A na zakończenie...
Kończąc już, chciałem zaznaczyć tylko, że nie mam nic do ludzi przynależących do danej subkultury, chciałem tylko zastanowić się nad sensem ich istnienia. Czy ma to w ogóle jakiś większy sens? Co zrobicie z nimi, jak rozpoczniecie dorosłe życie? Dla mnie, co oczywiście wynika z niniejszego tekstu, taka zabawa nie ma najmniejszego sensu. Powiedzcie mi, jaką wartość ma dla ludzi dzisiaj subkultura? Nie mówcie, że dużą, nie rozśmieszajcie mnie. Są ludzie, którzy zmieniają subkultury jak rękawiczki. Mało tego. Często zmieniają subkulturę na taką, która skrajnie różniła się założeniami od poprzedniej. Widać jesteście w nich dla głupiej mody, a nie dla idei. Od razu przypominają mi się dzieci, które wykrzykują „JP na 100%”, a z policją nie miały nic do czynienia. Subkultura to nie ideologia, to tylko głupia moda.
PS. Podziękowania dla Tomka, który ogarnął cały ten artykuł, poprawił błędy stylistyczne i trochę literówek.
| Średnia: 3.6/5 Oceniony 31 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
Grzesiek3021: 25-02-2010 21:38 Baaardzo się mylisz, nie jesteśmy niewolnikami. Ja akurat nie należę do subkultury, ale do kultury i mogę powiedzieć posługując się własnym przykładem, że hip-hop jest moim sposobem na życie, który, jak powiedziałeś, sam wybrałem. Odpowiada mi to, czuję się w tym dobrze, jest mi niesamowicie wygodnie w szerokich spodniach. I jestem sobą. Po prostu tak jak Ty grasz na gitarze, tak ja piszę wersy, nagrywam, kwestia tego, co się lubi. Każdy powinien trzymać się tego, w czym dobrze się czuje. Czemu mój ubiór jest gorszy, od innego? Czemu to co robię, jest gorsze od tego, co robią inni ludzie? Mówisz coś o modzie - ja za modą nie podążam, moda się zmienia, ja nie.
| Trash: 4-02-2010 17:21 Nie rozumiesz, bo nie znasz praktycznej definicji słowa "outsider". Nie wiesz co czuje się gdy jest się samotnym, i nie wiesz ile można zrobić, aby poznać ludzi myślących podobnie. Strój jest oznacznikiem. Strój ma pomagać w odnalezieniu kogoś podobnego.
| GumaSpodButa: 8-11-2009 22:50 :)
| imo_0mfg: 8-11-2009 21:58 Nie wlasnie nie jak moda kaze. Niech bedzie klasycznie.
| GumaSpodButa: 8-11-2009 18:19 Ubierać normalnie , czyli tak jak moda każe ? to co matka kupi? czy bez gustu?
Jakoś średnio udało Ci się to wyjaśnić , może gdybyś użył słowa " klasycznie" . wtedy było by to trochę jaśniejsze . Powiem tak , czepiam się nie dlatego , ze się tak ubieram ( bo akurat beż udziwnień , odechciało mi się już ) , ale to co napisałeś jest nie jasne .Jabole nie są złe , bo są dobre o tanie , lepiej wydać kasę na książkę , bilet na koncert czy nawet lumpa niż tracić na alko .
| antyrasizm: 6-11-2009 15:46 hmm anrchiści a punki . anarchia to coś gdzie nie ma władzy.muwi sie że punk to anarchista to prawda. lecz czym sie różnią ? stawiam pytanie. może anarchiści a nie punki nie mają nic do tych skinów rasistów, nazistów itp.ani nie buntują sie w rodzinie tylko najbardziej gnębią polityków.myśle że tym sie różnią od punków. a względem ubioru anarchiści dla mnie różnią sie od punków tym że nie mają irokezów kolczyków,agrafek noszą czarne spodnie i przede wszystkimm czarne bluzy z kapturami. przynajmniej ja tak widziałem lecz nie wiadomo czy to ubiór w ideologi czy po prostu to są ich ubrania.
| za?amananiunia: 3-11-2009 18:41 Aha.Dzięki za odpowiedź.
| imo_0mfg: 3-11-2009 17:23 Nie mam nic przeciwko dlugim wlosom u chlopakow. Ba! Nawet sam staram sie zapuscic.
| za?amananiunia: 3-11-2009 13:45 No cóż...Glany. Luz .Ja je lubię, mój obecny chłopak tez więc to juz jest kwestia wyboru. Ty widocznie
ich nie lubisz. Okey.
Z tym obalaniem jaboli mnie zwaliłeś z nóg. Bo czy picie jest częścią subkultur??No raczej wydaje mi się że nie za bardzo. Chcesz to pijesz, nie to nie. Picie nie jest tu "zasadą".
Irokez. No cóż. W sumie to moja kumpela go ma i wygląda zajebioszczo, ale to juz jest kwestia gustu.
A pogo nie skomentuje.
Nie masz racji pisząc że subkultury zaniedbują dziewczyny. Bo tak nie jest. Subkultura to jest styl bycia, który sam wybierasz.
P.s. Miałam jeszcze sie zapytać "Co sądzisz o chłopakach z długimi włosami"??Tak pytam bo jestem ciekawa Twojej odpowiedzi.
| imo_0mfg: 2-11-2009 16:55 Odrazu chcialem podziekowac Wam za tak wspanialy odzew. Moze komentarzy nie ma duzo, ale tresc jaka zawieraja jest dla mnie najwazniejsza. Chcialem podziekowac Tobie - Ju? (wybacz opera mi wszystko miesza i nie wiem jaka masz ostatnia litere, a w ciemno nie chce trafiac ;)). Rzeczywiscie w niektorych kwestiach ciezko sie z Toba nie zgodzic. Zalamananiunia - proste: to cale noszenie tych wszystkich glanow, obalanie kolejnych jaboli, tzw. irokez, czy rozbijanie sie w pogo to jest cos czego nie powinnnyscie byly robic. Jak ktos kiedys powiedzial - nie ma brzydkich kobiet sa tylko zaniedbane (albo cos w tym stylu) i w tym wypadku subkultury zaniedbuja dziewczyny. Szczerze to niektore ladniej wygladalyby w zwyklych spodniach i z normalnie ulozonymi wlosami. Gumaspodbuta - prosze bardzo: zwykle jeansy, normalna koszulka, zwykle adidasy, nie wiem moze jakis dodatek w postaci wisiorkow i to wszystko. Nie wiem czy udalo mi sie Wam wszystkim wszystko wytlumaczyc. W kazdym razie gdyby ktos czul niedosyt po moich odpowiedziach to zapraszam do dalszej dyskusji.
| GumaSpodButa: 1-11-2009 21:45 'zostać dziewczyną i ubierać się normalnie" Zdefiniuj słowo "normalnie"
| za?amananiunia: 29-10-2009 19:00 Szczerze art jest spoko tylko nie za bardzo spodobało mi się stwierdzenie "Pytanie do reszty: czy nie sądzicie, że subkultura, lekko mówiąc, szpeci dziewczyny? Z całym szacunkiem dla Was, panie, ale glany i tego typu podobne rzeczy zostawcie dużym chłopcom. "
To co przedstawiłeś tym fragmentem tekstu jest według mnie po prostu oburzające. Niby czemu uważasz że subkultury szpecą dziewczyny??I jeszcze wzmianka o glanach. Ja chodzę w glanach i jakoś chłopaki na mnie lecą .
Ale za to masz racje ze znalezieniem drugiej połówki. To faktycznie wtedy jest łatwiejsze.
Subkultury to dla niektórych jest zabawa, fakt. Ale dla mnie i większości znajomych to sposób życia.
Życzę Ci udanego weekendu,pozdro
| Ju?: 29-10-2009 14:45 Wiesz co, są dwie sprawy, które jeszcze powinieneś przemyśleć wg mnie.
Po pierwsze, piszesz:"Jesteście, moim skromnym zdaniem, niewolnikami subkultury, którą jak na ironię sami wybraliście." A to raczej nie działa w tę stronę, tylko na odwrót. Pomyśl, przecież nikt nie trafił do subkultury metalowej ZANIM zaczął słuchać odpowiedniej muzyki, odpowiednio się ubierać. Najpierw wystąpiły te elementy, a dopiero potem nadszedł czas na utożsamianie sie z jakąś podkulturą. Z tego wynika, że nie uwzięził się w niczym obcym, po prostu trafił do grona ludzi, których charakteryzuje mniej więcej to samo, co jego samego.
Po drugie. Ty patrzysz na subkultury z punktu widzenia kogoś, dla kogo one są faktem, istnieją i tyle, a Ty zastanawiasz się, po co. Nie należy się zastanawiać nad celem, ale nad przyczyną. Te wszystkie kultury się kiedyś kształtowały w wyniku mody, rozwoju muzyki i zmian w komunikacji między ludźmi. Ty widzisz tylko efekt. Być może subkultury nie mają celu, ale mają przyczynę, a to wystarczajaco dobry powód, by istniały. :-)
Poza tym warto pamiętać, że przynależenie do subkultury to nie tylko deklaracja "od dzisiaj jestem hip-hopowcem" i kupienie szerokich ciuchów i paru płyt. To przede wszystkim obcowanie z podobnymi do siebie ludźmi, bo subkultura to zbiór ludzi, a nie zbiór poglądów czy tam cech. Dlatego jeśli ktoś "zmienia subkulturę" co tydzień, to raczej nie traktował żadnej z nich poważnie i nie warto go do jakiejkolwiek przyporządkowywać.
Jaką wartość mają subkultury? Taką, że ludzie mogą poznawać się nawzajem, jest im łatwiej nawiązywać przyjaźnie, bo wiele ich łączy, a do tego mają swoje miejsce w świecie. Tak jakbym Ciebie zapytała jaką wartość ma Twoja paczka przyjaciół? Taką samą, tylko że tu dochodzą jeszcze pewne znaki rozpoznawcze, żadna wielka filozofia. :-)
Fajny art.
Pozdrawiam :-)
| KamiennaStrza?a: 29-10-2009 14:21 ja powiem tak: zgdzam sie z Tobą,ale przyznam się,że należę do subkultury hip-hopowej mimio,iż jestem dziewczyną,a to niestety nie idze w parze z niektórymi tekstami bitów ;] no,ale cóż mam taki a nie inny gust ;) Ale przechodząc do rzeczy: nie chodzę i nie krzyczę JP!nie mam wszystiegoo w moich szanowanych czterech literach.A ubiór,no cóż,sama ubieram się dosyć luźno,ale zazwyczaj-zwyczajnie,uważam,że ubiór to przcież tylko część subkultury,która nie jest najważniejsza,a dla mnie liczy się przede wwszystkim muzyka,której (tak,tak wiem to już jest dziwne) słucham od 6 roku życia ;) czyli łącznie biorąc 8 lat ;) Art fajny ;]
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|