Jestem już w 3 klasie gimnazjum. Z pewnych powodów cieszę się, że wychodzę z tej budy, z pewnych nie. Do ogólniaka bedę musiała dojeżdżać autobusem lub pociągiem 20 km. Tu szkołę mam na miejscu,ale co z tego? W ciągu tego roku zmieniła się ona nie do poznania, a to za sprawą nowego dyrektora. Przybył on do naszej szkoły z daleka, mianowice z Wisły. Nikt tak napradę nie wiedział, kim on jest, co robi itp. Wójt w internecie ogłosił informację, że poszukuje nowego dyrektora i znalazł go. Na poczatku wszyscy się cieszyli, że jest nowy dyrektor, gdyż jego poprzedniczka była kiepską dyrektorka. Dzięki dyrektorowi (tak wszyscy myśleli, choć w rzeczywistości było zupełnie inaczej) w szkole w końcu zaczeły się długo oczekiwane remonty, dostaliśmy nową pracownię komputrową, szkoła została pomalowana. A tak naprawdę, to wójt wyciągnął kasę i chiał pokazać ludziom, że to niby dyrektor wszystko robi(są tak jakby wspólnikami). Zastępcą owego dyrektora została nauczycielka niemieckiego, którą on sam sobie wybrał na to stanowisko. Przez pierwsze półrocze w szkole było pięknie, różowo i bez problemów. Kłopoty zaczęły się zaraz po tym, jak wójt ogłosił konkurs na nowego dyrektora (aktualny dyrektor został przyjęty na okres próbny, na rok). W konkursie wystartowała była dyrektorka, dyrektor i zastepca dyrektora(nauczycielka j.niemieckiego). Drektor oburzył się zaraz po tym, jak dowiedział się, że jego zastępczyni staruje w konkursie nie informując go o tym. I stała się wtedy w jego oczach konkurentką. Jako że jest ona bardzo lubianą i szanowaną nauczycielką, wiedział, że ciężko będzie mu wygrać ten kunkurs.
Zaczął zjednywać sobie nauczycieli, próbował nawiązywać sojusze. Wśród klas 1 gimnazjum (teraz juz 2), zaczął przekonywać uczniów, kim to on nie jest, że dzięki niemu szkoła będzie super.
W szkole został zorganizowany Tydzień Integracji Europejskiej. Wszystkie klasy rywalizowały między sobą w poszczególnych konkurencjach. Moja klasa w większości wypadła najlepiej, a jednak wygrałą klasa 1a (w tej klasie dyrektor zjednywał sobie uczniów). Dzieci zaczęły go uwielbiać, opowiadały rodzicom, że w szkole jest fajnie, dyrektor jest ekstra. My byliśmy najbardziej poszkodowaną klasą w szkole.
Dyrektor wszystko sobie zaplanował, wójt się nim zachwycał. Wszystkie zastępstwa mieliśmy z nim, bezwzględu na to, czy to była plastyka, religia czy też angielski. On z wykształcenia jest mamtematykiem, o religii nie ma zielonego pojęcia, ale zaczął na jednej lekcji nam tłumaczyć wszystko o wierze. Kopletny idiotyzm.
Nauczyciele są podzieleni na dwie grupki: ci za dyrektorem i ci za byłą dyrektorką.
Niejednokrotnie w regionalnej gazecie pojawiały się artukuły na temat konfliktów w naszej szkole.
Mój brat jest uczniem byłej klasy 1a, w której dyrektor zjednywał sobie dzieciaki. Pewnego razu chciał pokazać, jak on dobrze naucza matematyki i w dwóch klasach 1 gim. zrobił test sparwdzający poziom nauczania. Wyszło tak, że w klasie, w której on nie naucza (czyli klasa 1b), test wypadł znacznie lepiej. Dyrektor wpadł w panikę i w tajemnicy przed wszystkimi zorganizował klasie 1a jeszcze raz ten sam test. Ale tym razem dał im odpowiedzi i kazał kilka błędów zrobić specjalnie. Wymusił na nich, by nikomu o tym nie mówili, żadnym kolegom, a tym bardziej rodzicom. Ale jeden uczeń się wygadał i jego matka napisała anonim do jednej z nauczycielek.
To wszystko działo sie kilka miesięcy temu. Teraz dzieciaki są przesłuchiwane na komisariatach, w tym mój brat. Można dostać kręćka od tego.
Cała klasa 1a skłócona,dzieciaki się nie lubią. Klasa ta już nigdy się nie zgra.
Ale jak narazie dyrektor jest ten sam, choć konkurs już dawno się odbył, ale został unieważniony, bo wygrała była dyrektorka. I gdzie ta sprawiedliwość?
Miejmy nadzieję, że w końcu coś się zmieni, bo ten rok będzie piekłem.
Ja w tym roku muszę zacząć się pożądnie uczyć, a nauczycieli mamy okropnych, połowę grona pedagogicznego dyrektor pozwalniał, przyjął nowych nauczycieli. Mam dość tej szkoły i wszystkich problemów związanych z nią.
Niektórych pewnie zanudzi ta cała historia, ale ja już mam dość, bo mojej klasy dyrektor nie lubi i robi tak, żebysmy mieli jak najgorzej.
|