Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Niedługo koniec, ale nie koniec przyjaźni...

Autor: Andzia123
Odsłony: 5182
Data: 5-05-2008

Wszystko zaczęło się 1 września 2004 roku. Wchodziłam na bardzo dobrze znane mi boisko szkoły podstawowej do której uczęszczałam przez 3 lata.Gdy weszłam tam uświadomiłam sobie ,że większość twarz wydawały mi się obce, chociaż znałam parę osób, które wprowadziły mnie to tego ‘wielkiego’ świata jakim było gimnazjum. Dzięki tym znajomym byłam pewniejsza. Zaczęło się rozpoczęcie roku pierwszej klasy gimnazjum, gdzie sytuacja się trochę skomplikowała. Przez to, że nie uważałam podczas akademii mogłam trafić do złej sali . Na szczęście pomogły mi moje kumpele. Weszłam do klasy trochę spóźniona. Od razu zobaczyłam dobrze znaną mi twarz, była to Paulina. Pani wychowawczyni sie przedstawiła. Była młoda i sympatyczna więc dobrze zapowiadały się następne 3 lata z nią. Osoby w mojej nowej klasie wydawały się mi znajome ,bo przecież chodziliśmy do tej samej podstawówki. Niestety, nie było nikogo z mojej byłej klasy. Tak zaczęła się I e.

Przez pierwsze miesiące nie mogłam się tam znaleźć. Tak bardzo chciałam być w klasie gdzie było 9 moich koleżanek z podstawówki . Były ze sobą 6 lat, teraz będą następne 3 lata. Czas mijał. Wszyscy znani mi tylko z widzenia ,stali się kolegami i koleżankami. W połowie roku zaczęły tworzyć się grupy. Ja zawsze trzymałam się tylko z Pauliną. Mijały miesiące.
Pod koniec roku szkolnego wtopiłam się w otoczenie. Byłam jedną z wielu. Uświadomiłam sobie ,że moje wyobrażenia na temat gimnazjum całkowicie odbiegały od rzeczywistości. Myślałam, że tam jest wszystko możliwe, że staje się inna. Uczyłam się dobrze. Byłam nawet jedną z lepszych. Miałam najlepsze świadectwo w moim życiu. Skończyła się pierwsza klasa, więc odetchnęłam z ulgą. Pomyślałam" Jeszcze tylko 20 miesięcy z tą klasą. Dam rade."

Po cudownych 2 miesiącach błogiego lenistwa zaczęła się druga klasa gimnazjum. Wszystko zapowiadało się dokładnie tak samo. I Był cel. ‘ byle do czerwca’. Do stycznia odliczałam wszystkie miesiące. Byłam na półmetku. Połowa była za mną. Ale wszystko zaczęło się zmieniać. Pragnęłam kogoś i zakochałam się. Była randka i wszystko było ok. Oczywiście nic nie wyszło, ale zyskałam z tego bardzo wiele. Nie można powiedzieć ze poznałam dziewczynki bo one chodziły ze mną do klasy. Ale zaczęłyśmy spędzać ze sobą więcej czasu. Na początku tematy o chłopakach. Zaufałyśmy sobie. Dzięki nim i tej nieszczęsnej miłości stałam się inna. Nie było już szarej myszki chowającej się za ludźmi. Zaczęły się makijaże, inne ciuszki. Byłam pewna siebie. Zmieniłam się totalnie. Mijały tygodnie. Nam się coraz lepiej gadało. Opuściłam się strasznie w nauce. Druga klasa pod względem nauki była po prostu masakrą. Wtedy liczyły się tylko faceci, kto na kogo spojrzał i co powiedział . Żyłyśmy z dnia na dzień. Najważniejsze były ploteczki. Zawsze wiedziałyśmy wszystko. Mijały dni. Spędzałyśmy ze sobą już każdy dzień, każdą godzinę. Pokochałyśmy siebie. Pod koniec roku, a dokładnie czerwcu pojechaliśmy na upragnioną wycieczkę. Zapowiadało się super i też tak było. Super wiara, super miejsce. Zaczęły się pierwsze rywalizacje o chłopaków. Głupie i dziecinne ale ja ustępowałam. Za bardzo bolało. Spędziłyśmy ze sobą całe 3 dni. 24 godziny na dobę. Trzeba było wielkiego zaufania, bo byliśmy najmłodsze z tych ludzi, dlatego trzymaliśmy się razem. Niestety sielanka się skończyła i druga klasa dobiegała końca. Zaczynałam ten rok jako szara myszka ,a skończyłam jako dziewczyna jakich niewiele. Wchodząc do drugiej klasy nie wiedziałam jakie szczęście mnie spotka. Nie wiedziałam że znajdę dziewczynki które pokocham. Skończyłam drugą klasę uśmiechnięta i pewna siebie. Czasem aż za pewna. Tak dopiero teraz gdy niebawem miałam skończyć 15 lat, gimnazjum wydawało mi się takie o jakim myślałam będąc jeszcze w podstawówce. Ze tutaj wszystko jest możliwe. Że tu zmieniamy się i to bardzo, że tutaj walczymy o każdy dzień bo zaczyna się najpiękniejszy okres w naszym życiu, że teraz wszystko jest możliwe gdy jest przyjaźń o jakiej nawet nie śniłam. Zaczęły się wakacje. Kontakt się urwał . Każda miała swoje życie. Swoje wyjazdy i przeżycia. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas. Wtedy za nimi tęskniłam, ponieważ gg i sms’y to nie to samo. Gdy tylko widziałyśmy siebie ,było tyle do opowiadania, że czasem nie wiadomo było od czego zacząć.

Wakacje skończyły się. Zaczęła się następna klasa gimnazjum. Już ta ostatnia. Trzecia. Wchodziłam ze świadomością ,że teraz czeka mnie najgorszy rok.W końcu oprócz tego, że już za parę miesięcy miałam zdawać jeden z ważniejszych testów, to przedtem miałam przyjąć bierzmowanie, który świadczył o mojej dojrzałości oczach Kościoła. Wiedziałam również o tym że czeka mnie pożegnanie z moją klasą. Wiedziałam o tym wszystkim ale musiałam dać rade, bo wiedziałam ,że jest ktoś kto mnie kocha. Kto przeżywa wszystko razem ze mną. Wiedziałam ze we czwórkę damy rade. Przecież my zawsze dajemy rade. Mieliśmy zmianę wychowawczyni bo poprzednia ‘najadła się wiatru i urósł jej brzuch’ jak to nazwali koledzy z klasy. Szybko wtopiliśmy się w wir nauki. Przecież to najważniejsza klasa. W październiku było Bierzmowanie. Stałam się dorosła chrześcijanką, ale jakoś tak się nie czułam. Miesiące mijały. Były długie rozmowy na gg, tysiące esek miesięcznie, długie spacery. Nie ważne było czy jest minus 10 czy wiało, czy padało. Jeśli któraś z nas nie miała już siły zawsze byłyśmy obok. Święta. Sylwester. Życzyliśmy sobie ,żeby za rok ,cokolwiek się stanie, tez sobie złożyć życzenia. Niestety sylwestra nie spędziliśmy razem bo jakoś się nie złożyło. Zaczął się rok 2007, czyli ostatni rok razem. Teraz każda z nas czekała tylko na 16 lat. Na ten magiczny czas kiedy wszystko będzie można i wszystko będzie możliwe. Testy próbne. Pierwsze nasze ważne wydarzenie. Przygotowanie do testów w kwietniu. Przeszłyśmy to razem. Po testach ferie też oczywiście razem . W tym roku już nie odliczałam dni i miesięcy do końca roku bo wiedziałam ,że to się skończy. Ze nie będzie już III e ,do której zdążyłam się przyzwyczaić. A jeszcze rok temu sądziłam, że nie będę żałować ,że rozstaje się z ta klasą, że nie będzie za czym płakać. Dziś na samą myśl, że to się skończy napływają mi łzy. Teraz korzystamy z każdego dnia bo wiemy ze za niecałe 2 miesiące nas nie będzie. Każda chce iść gdzie indziej. Do innej szkoły. Tak będziemy utrzymywać kontakty, ale to już nie to samo. Będziemy miały swoje klasy, swoich znajomych, swoje obowiązki. Wielkimi krokami zbliżają się testy. Już za tydzień napiszemy test, który bądź co bądź ,będzie decydował o naszej przyszłości. Damy rade. Od kiedy jesteśmy razem zawsze dajemy. A za dwa miesiące ostatni raz pobawimy się na balu już wtedy absolwentów. Pierwszy i ostatni raz zagrają naprawdę dla nas. Zacznie się od poloneza. Pierwszy bal w naszym życiu. Niedługo skończy się to co miało trwać wiecznie. Skończy się III e z która się tak zżyłam. Każda z nas pójdzie swoją drogą i już nigdy nie usiądziemy razem w ławkach.

Los przez te 3 lata płatał figle. Raz było śmiesznie, raz już nie mogliśmy na siebie patrzeć. Czasami wkurzaliśmy siebie nawzajem ale krótka wymiana zdań i znów byliśmy razem. Najgorsze było to że raz byłam zżyta z jedną raz z drugą. Ale teraz cały czas spędzamy czas już razem. Dużo się wydarzyło. Raz jednej się układało z chłopakami, w domu. Raz drugiej. Raz zazdrościliśmy jednej że ma kogoś, a za pewien czas innej się układało i tak na zmianę. Nauczyłam się, że można pokochać ludzi . Żyć ze świadomością ,że ktoś jest obok, że pomoże, wysłucha. Dziękuje wam wszystkim. Zostało jeszcze niecałe 2 miesiące. Zbliża się koniec. Ale nie koniec przyjaźni.


ARTYKUŁ TEN WPŁYNĄ DO NAS JAKIŚ CZAS TEMU, Z POWODU REORGANIZACJI PANOWAŁ ZASTÓJ. ZA OPÓŹNIENIA PRZEPRASZAMY ZARÓWNO CZYTELNIKÓW JAK I AUTORA.
opiekun działu szkoła- morfina

Średnia: 4.2/5 Oceniony 32 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Komentarze
DevilGirlx317-06-2010 12:02
yay ; d ciesze się że nie przywiązałam się do ludzi z mojej klasy. Chodze do 2 gimn. i zawsze siedze sama bo nie lubie sie przywiazywac. Pozniej bd tylko cierpiala ; d jeszcze tylko roczek do kl i bd git ; P

Agatka915223-03-2010 18:37
Bardzo mi się spodobało to opowiadanie. Jestem w 1-szej klasie gim. i zaczyna się ciekawie :P Też zostałam rozdzielona, z moją klasą z podstawówki, została mi tylko koleżanka. ;] Przeżyję! ;D

motylek5629-07-2009 13:39
nie pocieszyŁAS MNIE ZBYTNIO PONIEWAZ JA TEZ IDE W TYM ROKU DO 1 GIMNAZJUM i jetsem w podobnej sytuacji jak ty zostalam rozdzielona z moja klasa i zostala ze mna tylko aga moja jak myske naj kumpela ..ale jest jeszce cos gdy szlam do 4 klasy podstawówki to przenioslam sie do inej klasy i z tamta klasa nie mialam dobrych kontaktów teraz bede musial z tamta staara klasa chodizla a na dodatek aga sie z nimi ostro zakumplowala mnie tez lubia ale nie che zeby przyjaciolke mojego zyzcia zabrala pewna dziewczyna poniewaz w moim zyciu jets ich tylko dwie

Kasiuniaa18-06-2009 21:59
Ja jutro kończę gimnazjum i wyjeźdzam z mojego rodzinnego miasta. Czuję sie okropnie, moją klasę kocham od początku, choć czasem zdarzały nam się kłótnie. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci to już 9 lat bo większość nas przeszła z podstawówki do gimnazjum. Nie wiem jak poradzę sobie z tęsknotą, już teraz nie mogę wytrzymać co będzie potem wolę sie nie domyślac. Nie chcę ich zostawiać, moich przyjaciółek, chłopaka, a będzie dzielić nas 600km. Mam nadzieję że kontakty się nie urwą i będziemy się widywać jak bedę przyjeźdzać. Wiem że dużo będzie mnie to kosztowało ale wem też że będę żałowac jak nie wyjadę, bo od tego zależy moja przyszłość... co zrobić z tęsknotą?

Shelinka16-06-2009 01:04
Jestem w 1 klasie gimnazjum i mimo to że trochę nie znoszę swojej klasy i mam jej dość jednak gdy myślę że za te dwa lata będziemy musieli się rozstać robi mi się smutno bo nigdy nie zapomnę tych mile spędzonych lekcji jak i spotkaniami po za szkołą. .Ale z jedną z przyjaciółek którą chodziłam już do podstawówki nie mam zamiaru się tak szybko rozstać ponieważ mamy te same plany na przyszłość więc pewni kierunek i liceum wybierzemy to samo .I mimo to że rozstanę się kiedyś z tą klasą to nie mam zamiaru stracić zerwać z nimi kontaktu tylko nadal przyjaźnić i kolegować się nimi bo to naprawdę fajna klasa i szkoda byłoby z nimi stracić kontakt.

Patryk96623-05-2009 09:52
No cóż trzeba żyć dalej

Martynam1094-05-2009 14:32
Ja w tym roku też kończę gimnazjum i również nie mogę pogodzić się z tym że za rok nie usiadę w szkolnej ławce z moimi kochanymi świrusami.Ale najważniejsze jest to że pozostaną wspaniałe wspomnienia z tych 3 lat.http://nastolatek.pl/images/emo/usmiec h.gifhttp://nastolatek.pl/images/emo/usmie ch.gif

Kamerdolec_xD10-04-2009 11:49
Chyba większość ludzi ma taką sytuację...ja eż na począku nie miałam nikogo poza kilkoma z podtawówki potem poznałam moją przyjaciółkę a teraz kiedy niedługo trzeba będzie iść do innej szkoły to jest beznadziejnie
też myślałam że nie bedę tęsknieć za klasą ale teraz wiem że będzie mi brkowało tych wszystkich przypałów całą grupą
boję się iść znowu w nieznane ale cóż kiedyś trzeba xD
ale jeśli ludzi z którymi się spędza tyle czasu sa warościowi to się nie skończy razem z końcem gimnazjum

Stred4-03-2009 23:03
Hmmm... To jak ludzie przywiązują się do towarzystwa... Ja przeważnie w tak przypadkowej grupie jaką jest klasa, znajduje zaledwie kilka osób wartościowych. Osób które nie należą do bezmyślnego bydła, i nie będaćych jednocześnie tzw "lanserami" i/lub zarozumialcami. Resztę mam generalnie w odbytnicy, aczkolwiek wychodzi przeważnie że jestem może tam jakoś lubiany, ale jednocześnie tez napiętnowany. Jak każda osoba wyłamująca się ze schematów. Pójde do nastepnej szkoły, z tymi wartościowymi ludzmi zachowam kontakt. Nie przywiązuje się do tłumu, gdyż jest to motłoch, bydło. Ludzie pobawieni zdolnosci samodzielnego myslenia poprzez system. Gównojady, skrajni konsupcjoniści, którzy poprostu przeżją swoje zycie... I mam się do nich przywiązywać?

hermi0428-02-2009 22:00
Mnie nie długo czeka rozłaczenie do 1 gimnazjum..Boże ja nie chce Kocham swojaa klase najbardziej na swiecie ona jest najlepsza.Nieraz sie klocimy ale i tak jest bosko..
Ja nei chce to bedzie dla mnie straszne ja kocham tych ludzi i nie chce sie z nimi rozdzielac..
Mam przyjaciolki ktore sa wspaniale i naprawde nei chce abys trafily do innych klas....
Jeszce egzamin zostalo mi dio neigo 32 dni
Ja nie chce


Domcia_4_25-02-2009 20:23
sadhcsdjibsdh

paulusia2026-08-2008 17:53
Teraz pójdę do II klasy gimnazjum...może w tej klasie będzie ze mną tak, jak z tobą?Chciałabym, bo ja nie jestem za śmiała w szkole, ale co innego gdzie indziej;)

skryta19-06-2008 13:06
Jak chodziłam do podstawówki to nie lubiłam swojej klasy,ale jak był już koniec roku to wszystko się zmieniło...dojrzeliśmy,nie kłóciliśmy się..pewnie dlatego,że zbliżał się koniec roku,ale co tam.Na balu było zajebiście...nikt sam nie tańczył,była fajna atmosfera.

Kajen9-06-2008 23:27
Moim zdaniem artykuł bardzo dobry, jest on z prawdziwego zdarzenia... Chyba większość z nas rozstajac się z klasą odczuwa to co autorka. Ja za 12 dni kończę 3 klasę gimnazjum i zarazem 9 letnią przygodę z moją klasą którą można powiedzieć pokochałem i zżyłem się z nią niesamowicie... :( Jednak myślę że trzeba iść dalej, to co przeżyłem przez ten wspaniały okres na zawsze pozostanie w moim sercu i nikt nie zdola mi tego odebrać. Mam nadzieję że nawiązane przyjaźnie przetrwają tą ciężką próbę :))

memisia8-05-2008 16:58
no fakt troche zawile, ale sympatyczny i motywujacy tekst:)

ja nie mam tego problemu, bo jestem z jedna klasa od ,,zerowki,, do konca gimnazjum. teraz jestem w pierwszej gim. czasem juz z nimi nie wytrzymuje i mam chec przeniesc sie do innej szkoly, ale zdaza sie to bardzo rzadka. nie umiem sobie wyobrazic, ze juz za 2 lata i kilka miesiecy nie bedziemy wszyscy razem. teraz jestesmy jak jedna 16 osobowa rodzina. wszyscy sobie pomagamy, wszyscy mimo wszystko sie lubimy, chodz zdazaja sie klotnie.

tez mam przyjaciolki w klasie, ktore bardzo lubie. mam nadzieje, ze nasze kontakty sie nie urwa a relacje wciaz beda takie same!

originality6-05-2008 18:55
ołłlł.. !
w czytaniu lekko zawiły tekst
pod względem językowym.
ale bardzo mi się podobało. ^
chociaż "podobanie się" nie jest chyba najstosowniejszym określeniem tego tekstu.
pozdrawiam. ;*

Andzia1236-05-2008 11:10
Ten tekst napisałam rok temu... dokładnie rok...


wydrzyło sie duzo...


jestem w klasie z 1 kolezanka z klasy... a z druga w tej samej szkole bo jakos tak ie zlozylo...

konbtakt jest...taki sam i z tego sie ciesze...

teraz wiem... ze to na zawsze...

malinQa6-05-2008 10:02
Jeste dopiero w pierwszej klasie gimnazjum. Chociaż ona zaczęła się i zapewne skończy, tak jak twoja pierwsza. Także w pierwszej klasie jest mi trudno...Mam koleżanki ze starej szkoly, ale moja koleżanka z ławki jest w innej szkole. Tamte sobie ustaliły kto z kim i jak, a mnie zostawiły...

Nisa115-05-2008 20:17
Patrząc na to co piszesz mogę powiedzieć,że przeżyam w gimnazjum coś bardzo podobnego tylko z odwrotnym skutkiem.Już na początku pierwszej klasy moje najlepsze psiapsuy wymieniy mnie jakby to okreslic na lepszy model.O`d tamtej pory wiedziaam,że mogę liczyć tylko na siebie.Kto osiągną więcej-ja.Nie raz się zdarza,że patrzą na mnie z podziwem.Mimo przeciwności losu które spotkalam radzę sobie cakiem nieżle.Ja wiedzialam,ze w gimnazjum bedzie ciezko...ciesze sie,że juz za miesiac skoncze ta przygode z ta klasa,specjalnie wybieram szkoly w ktorych nie bedzie nikogo z mojej klasy,chce byc sama,chce pokazac jaka jestem,jaka jestem lepsza niz one...Co do twojej przyjazni,to na pewno przetrwa,mimo tego,że idziecie do innych szkol,ale kontakt bedziecie mialy i wszystko bedzie dobrze

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...