Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Moja historia

Autor: Cappy.
Odsłony: 3214
Data: 4-03-2010

Na początek chcę zaznaczyć, że nie piszę tego, żeby się nad sobą użalać. Chcę po prostu opowiedzieć wam swoją historię i poniekąd wyrzucić to z siebie.

Zaczęło się w gimnazjum. To było drugie półrocze I klasy. Zakochał się we mnie jeden chłopak. Nazwijmy go M. Tak więc M się we mnie zakochał, a ja dałam mu kosza i wtedy wszystko się zaczęło. Na początku myślałam, że mu przejdzie, że to tylko chwilowe. Zaczął mnie traktować jak dziwkę. Mówił, że jestem suką, że się puszczam, że jestem dziwką, że się prowadzam z dziadkami za kasę. Jakoś przetrzymałam.

Klasa II gimnazjum była o wiele gorsza. Wymyślił sobie (a właściwie nie zdziwiłabym się, gdyby to była prawda), że w sieci krążą moje porno-foty. Mówiąc, że bym się nie zdziwiła, mam na myśli to, że on mógł zrobić fotomontaż, bo zdecydowanie byłby do tego zdolny. Z początku nie zwracałam na niego uwagi, ale z czasem, kiedy cała klasa o tym huczała, zaczęłam się bać. Zwierzyłam się przyjaciółce. Zaproponowała, żebym komuś powiedziała. Niestety, nie było wtedy takiej dorosłej osoby, której mogłabym to powiedzieć. Tzn. ufałam jednej nauczycielce, ale nie potrafiłam jej tego powiedzieć. Bo niby co miałabym powiedzieć? „Proszę pani, bo w sieci są moje nagie zdjęcia”? Przecież ja nawet nie miałam pewności, że one tam są. W drugim półroczu dał sobie siana. Chyba zrozumiał, że tak nic nie osiągnie...

Klasa III. Ten rok był i ciągle jest najgorszy. Początek był super. Zostałam przewodniczącą szkoły i było naprawdę ekstra. Ale po miesiącu to znów się zaczęło. Znowu zaczęli to wygadywać. Przesyłali sobie coś na komórki, ale tak na prawdę to nie wiem co, bo nigdy mi nie pokazali. W każdym razie miałam wrażenie, że ciągle mnie obgadują. Do ego doszła nieciekawa sytuacja w domu, o której tutaj nie chcę i nie będę pisała.

Wtedy pierwszy raz to zrobiłam. Pocięłam się. Widziałam to na jakimś filmie. Chciałam zobaczyć, czy rzeczywiście pomaga. Pomogło. potem zrobiłam to znowu i znowu i znowu. Aż w końcu ktoś zauważył ślady i napisał e-maila do takiej mojej nauczycielki od zwierzeń.
Zawsze mi pomagała, ale nigdy nie powiedziałam jej, co się dzieje. Mówiłam jej tylko o błahostkach. Wiem, że wtedy miała wolne. To był czwartek, a jej nigdy w czwartek nie ma w szkole. W każdym razie tego dnia przyszła. Była piąta lekcja. Zwiałam z historii. Nie wiedziałam, że będą mnie szukać. Nie wiedziałam nawet, że oni wiedzą. Zwiałam, ale do domu nie poszłam. Czekałam jedną lekcję na przyjaciółkę, która miała się urwać ze mną z ostatniej. Nagle do toalety weszła pani O (tak ją nazwijmy). Powiedziała mi, że wszędzie mnie szukają. Byłam w szoku. Zapytałam, dlaczego, a ona na to, że musimy porozmawiać. Od razu wiedziałam, o co chodzi. Bałam się. Ale poszłam z nią, jak gdyby nigdy nic. Weszłyśmy do gabinetu pani pedagog, a ta opuściła salkę. Zostałam sama z panią O.

Zapytałam, czy coś zrobiłam. Ona na to, że nie zrobiłam nic złego, tylko chce mi pomóc. Zaczęłyśmy rozmawiać. Powiedziała, że dostała taką informację, że robię sobie krzywdę. Zaprzeczyłam. Kazała mi pokazać ręce. Nie mogłam tego zrobić. Nie cięłam się już ponad tydzień, ale ślady miałam. Siedziałyśmy tam przez 3 godziny. Rozmawiałyśmy długo. Właściwie rozmową tego nazwać nie można, bo ja nic nie powiedziałam przez całe 3 godziny. Na koniec ona zaproponowała, że jak nie chcę powiedzieć, dlaczego, to ona będzie zgadywać. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że i tak nie zgadnie. Pytała i pytała, a ja wciąż zaprzeczałam. Na koniec zapytała, czy ktoś mnie molestuje. Spojrzałam na nią, a po chwili odpowiedziałam, że nie. Pewnie zastanawia was, dlaczego od razu nie zaprzeczałam. Otóż miałam w życiu taki epizod, o którym nikomu nie powiedziałam.

Następnego dnia miałam z nią zastępstwo. Nie spojrzałam jej w oczy ani razu. Kazała mi zostać po lekcji. Powiedziała, że ma do mnie sprawę. Nikogo to nie dziwiło, bo jest opiekunką samorządu, więc nikt nie pytał mnie, o co chodziło. Powiedziała, że zdecydowały z panią pedagog dać mi spokój, ale powiedziała też, że jak tylko będę miała jakiś problem, to mam do niej przyjść albo dzwonić, nawet o północy. Nigdy nie zadzwoniłam, ale przyszłam. Nie z moim problemem, a przyjaciółki. Ta nauczycielka to skarb w naszej szkole. Szczerze mówiąc, jest chyba najbardziej otwarta na uczniów z całej szkoły. Pomogła i N (moja przyjaciółka).

Ale po południu wezwali rodziców. To był najgorszy dzień w moim życiu. Wróciłam do domu wcześniej. Potem godzinne rozmowy z mamą, a na koniec zasnęłam wykończona tym wszystkim. Wbrew pozorom mama zachowała się okropnie. Zamiast pytać, dlaczego, pytała, czy wiem, jak ona się tam czuła i do dziś mi to wypomina. Żałuję, ale tak naprawdę to ja przecież nie chciałam takiego zamieszania.

Prawdy do dziś nie zna nikt. Jednak zdecydowałam, że jeśli M zrobił fotomontaż, to go zdobędę i zaniosę do pani O.

Nie wiem, czy był sens to wszystko pisać. Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, ale ulżyło mi trochę. Załączyłam do działu „szkoła”, bo wszystko zaczęło się w szkole. Mam nadzieję, że wam nic takiego się nie zdarzy. Opisałam to dość powierzchownie, ale gdybym zamieściła tu szczegóły, to nikt by tego nie przeczytał, bo by było 4 razy dłuższe.


Średnia: 4.4/5 Oceniony 63 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Komentarze
x3apple28-07-2010 19:47
Kurdee , mnie w 6 klasie kuzyn mojej przyjaciółki , który był wtedy w 2 gim poprosił a ja mu dałam kosza i też na jakimś portalu wypisywał jaka to ja nie jestem i czego nie robię . . Wiem jak to jest .

blondyna9225-07-2010 16:26
Współczuję Ci takich sytuacji

Spartiata452325-07-2010 16:24
Mi na jakieś problemy pomaga dobra muzyka:) Czyli Metal( System od a Down)

anek1221-07-2010 12:40
Również wspołczuję

KacperS13-07-2010 00:21
Współczuje z całego serca.Pomógłbym , ale jak.

StupidInLove8-07-2010 22:31
Moim zdaniem, powinnaś pogadać z tą nauczycielką, poprosić ją by nikomu nic nie mówiła, ale ulżysz sobie jeszcze bardziej. Ona uświadomi Ci że to co się stało to nie twoja wina itd.

Pozdrawiam .

lukas_j8-07-2010 15:05
Możesz opisać wiecej szczegółów, ja chętnie przeczytam. I jak tu lubić szkołe? Oprocz zbyt dużej (przynajmniej 2x za dużej) ilości nauki dochodzi przemoc...

Zresztą ten koleś to jakiś idiota, nie zostawi cie w spokoju... Jakiś dziwny.

sweet_obsesion6-07-2010 00:45
współczuje

issia28-06-2010 23:48
współczuje.. powinnaś powiedzieć wszystko tej nauczycielce :)
jeszcze raz współczuje






Jake24-06-2010 20:58
współczuje

sandman1422-06-2010 23:42
Ehhh Kretyni Kretyni.. Patrząc na takie coś, wątpie w ludzkość, a jeszcze bardziej, w swoją, płeć męską.. Po co to wszystko..? Skoro go nie chcesz po co ten !@#$%^&* się mści.. Jeszcze robić takie świństwo porządnym ludziom. Ehh. Co do cięcia się.. Może to faktycznie pomaga.. Ale jest wiele innych sposobów na ulge.. Można porozmawiać.. Można wyjść tam, gdzie nikogo nie ma i posiedzieć.. Czasem płacz, jest naszym najlepszym przyjacielem. Mi osobiście pomaga dawka black metalu. :P

A co to tej szkoły.. Nie martw sie tymi ludzmi.. Masz cały świat.. Dlaczego nie mogłabyś znaleść kogoś wartego sobie np. w chinach?
Trzymaj sie tej zasady. ;)

Pozdro.

addaa18-06-2010 19:54
o jej. biedna.
głowa do góry.!

Nattallia16-06-2010 17:40
Ja miałam dokładnie taką samą sytuacje. On teraz się mści.. Jakby co to pisz. Chętnie pogadam ;]

krzychu117-05-2010 23:32
Facet, a tak właściwie idiota... nie może sobie poradzić z faktem że dałaś mu kosza. Masz wielkie szczęście że w szkole masz taką nauczycielkę której możesz wszystko powiedzieć. Moim zdaniem to dobrze że jej o tym nie powiedziałaś bo wy niknęłaby z tego wielka afera, wiem z własnych doświadczeń...
Nie będę ci tu prawił kazań na temat samookaleczenia ale mam nadzieję że przestałaś to robić, cięcie się to ucieczka dla słabych a ty wytrzymując te poniżanie udowodniłaś że jesteś silna.

tolatola26013-05-2010 17:45
Hej, jeśli wciąż tutaj zaglądasz, koniecznie się odezwij, podam Ci e-mail pogadamy. Pozdrawionka

Bree9-05-2010 18:37
Najbardziej dotknęło mnie zachowanie twojej mamy prawdopodobnie dlatego że moja jest taka sama i za każdym razem gdy zrobię coś złego to ona nie pyta dlaczego i nie próbuje mi pomóc a jedynie pyta: Czy ty wiesz jak ja się za ciebie wstydzić musiałam?

s?odkokwa?na6-04-2010 21:09
Rany, bardzo mnie ta historia wstrząsnęła. Ze tez tacy kretyni istnieją.. Jego 'mózg' chyba przestał pracowac, współczuję mu. A ty jeśli chcesz, to może sobie kiedyś po prostu pogadac. Trzymaj się! Pozdrawiam, Ania : )

zizufreak13-03-2010 18:05
kurde straszne to... jak ten idiota mógł... mam nadzieję ze już zaprzestałaś samookaleczeniu...? :)
trzymaj się

Cappy.9-03-2010 12:25
ja już przestaję ale czasem jak nie wytrzymuję to...

...2010zizzi...6-03-2010 21:01
spoko wytrzymasz to wszystko tylko przestan sie ciąć to bezsens samookaleczanie...już lepiej zdobyć kasę i napuścić na tego typa jakichś zbirów i im za to zapłacić.wtedy na pewno by dałci spokój.już niedługo zmienisz szkołę i go więcej nie zobaczysz.musisz temu podołać nie masz wyjścia.3m się

asienka73375-03-2010 19:34
smutne co można zrobić z ... bezradności. ten chłopak to jakiś kompletny idiota, dałaś mu kosza - trudno. życie jest okrutne. tyle, że on bardziej skrzywdził Ciebie niż Ty jego. Mam pytanie, nadal się tniesz??

brunet934-03-2010 19:39
Acodin.;)

Nieznany4-03-2010 17:05
Straszna historia! W Mojej szkole jest dziewczyna która się tnie, ale nie z takiego powodu tylko innego. B. Ci współczuje

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...