| Uzależnienie - dobry początek końca |
|
Autor: Nieznany
Odsłony: 13579
Data: 4-10-2004
|
|
|
|
|
Ostatnio na pewnym młodzieżowym forum uczestniczyłam w bardzo zawziętej dyskusji na temat uzależnień. Przysłuchiwałam się jej dokładnie i stwierdziłam, iż połowa rozmawiających osób nie ma zielonego pojęcia o zagrożeniach i następstwach nałogów. Dlatego właśnie postanowiłam, że przybliżę wszystkim trochę wiedzy na ten temat.
Uzależnienie, czyli nałóg to mocno utrwalona skłonność do wykonywania mniej lub bardziej przyjemnych czynności, które najczęściej są szkodliwe dla zdrowia, a także potępiane przez otoczenie. Przykładami nałogów mogą być: alkoholizm, nikotynizm czy narkomania. Źródło uzależnienia tkwi w przyjemnościach dostarczanych przez konkretne przedmioty, czyli wychodzi na to, iż człowiekiem uzależnionym rządzi poprostu dana rzecz.
Chciałabym krótko opisać poszczególne nałogi, związane z nimi skutki i choroby.

ALKOHOLIZM
Pierwszym uzależnieniem, które jest, obok nikotynizmu, najczęściej spotykane w wśród młodzieży i ogólnie ludzi to alkoholizm. W rozumieniu chemicznym alkohole to grupa związków chemicznych organicznych, będących pochodnymi węglowodorów. Do alkoholi zaliczyć można: metanol, etanol, propanol, butanol itd. Najbardziej rozpowszechnionym alkoholem, który prowadzi do zespołu uzależnienia alkoholowego jest etanol, który ma euforyzujące i rozluźniające działanie. Pierwszymi sygnałami, mówiącymi o zagrożeniu ze strony alkoholu, są m.in.: czynne szukanie okazji do picia, ukrywanie go, wzrost tolerancji na alkohol oraz koncentracja na sprawach związanych z alkoholem.
Alkoholizm zaawansowany objawia się: utratą kontroli nad piciem, występowaniem objawów abstynencyjnych- objawy występujące po odstawieniu przedmiotu powodującego nałóg, czyli np. niepokój, lęk, bezsenność, rozdrażnienie, drżenie całego ciała, bóle mięśniowe i kłopoty układu pokarmowego i krążenia.
Nadmierne stosowanie alkoholu staje się przyczyną wielu uciążliwych schorzeń w organizmie, także w sferze psychicznej człowieka.
Zwalczanie alkoholizmu jest trudnym zadaniem, gdyż wymaga odpowiedniego postępowania wobec osoby uzależnionej. Skuteczne jest leczenie odwykowe w zakładach lecznictwa odwykowego.
NIKOTYNIZM
Kolejnym nałogiem jest nikotynizm, czyli stan nałogowego palenia tytoniu, prowadzi do przewlekłego zatrucia organizmu człowieka. Dym tytoniowy składa się z prawie 4.000 związków chemicznych, z tego ponad 40 to substancje rakotwórcze. Ich działanie nie jest ograniczone tylko dla palaczy, lecz także dla osób przebywających w pomieszczeniach, gdzie występuje dym tytoniowy, jest to tzw. "palenie bierne". Palenie papierosów w stosunkowo młodym wieku powoduje przede wszystkim następujące, bardzo groźne schorzenia: uszkodzenia ośrodków seksualnych w rdzeniu kręgowym, zaburzenia w układzie naczyniowym w obrębie miednicy. Stosowanie tytoniu jest także przyczyną wielu chorób, nawet śmiertelnych, czyli np. raka płuc, raka krtani.
Wstępnym warunkiem leczenia tego uzależnienia jest radykalne rzucenie palenia.
NARKOMANIA
Trzecim i zarazem ostatnim uzależnieniem, które chcę opisać jest narkomania, w której skład wchodzi także lekomania ( nałogowe zażywanie leków, głównie przeciwbólowych leków narkotycznych). Narkomania to nałóg wynikający z nadmiernego korzystania w czasie dłuższym lub krótszym ze środków uzależniających, czyli np. narkotyki, leki uspokajające i psychotropowe. Charakterystycznymi cechami dla tego rodzaju nałogu są przede wszystkim: konieczność przyjmowania środka odurzającego, tendencją do stałego zwiększania jego dawki oraz fizycznym i psychicznym uzależnieniem. Nagłe zaprzestanie brania środków powoduje przykre doznania abstynencyjne, które w skrajnych przypadkach kończą się śmiercią.
Zazwyczaj nałóg ten zaczyna rozwijać się po wielokrotnym zażyciu narkotyku, jednak istnieją dwa wyjątki, a są nimi heroina i kokaina, powodujące rozwijanie się uzależnienia już po pierwszym wzięciu.
Narkomania po krótkim czasie stosowania narkotyków prowadzi do poważnych zmian psychicznych pod postacią: obniżenia uczuciowości wyższej, degradacji społecznej, zaburzeń krytycyzmu, osłabienia woli, kłamliwości, także jest przyczyną wejścia człowieka na drogę przestępczą.
Metody leczenia narkomanii są zazwyczaj nieskuteczne, gdyż środki uzależniające powodują nieodwracalne zmiany w obrębie psychiki danego człowieka. Istnieje jednak leczenie, które może pomóc, lecz w bardzo małym stopniu. Jest to stosowanie u chorego niekonwencjonalnych technik leczenia, które polega na długotrwałym odosobnieniu pacjenta i oddziaływaniach psychoterapeutycznych, połączonych z terapią pracy.
Prosty wniosek, który nasuwa się po przeczytaniu tego tekstu, jest tylko jeden: NIE WPADAJCIE W ŻADEN NAŁÓG ANI UZALEŻNIENIE, BO TO NIGDY NIE JEST DOBRY POMYSŁ, GDY CHCECIE UCIEC OD PROBLEMÓW NIE ZACZYNAJCIE PIĆ, PALIĆ CZY ĆPAĆ, TO BĘDZIE WASZ KOLEJNY PROBLEM!
Telefony dot. pomocy osobą uzależnionym:
Policyjny telefon zaufania - 0800 120 226
Młodzieżowy telefon zaufania - 988
0 801 199 990 - Ogólnopolski Telefon Zaufania
Narkotyki - Narkomania
Telefon oferuje: informację o sieci profesjonalnej pomocy, miniedukację, wsparcie psychologiczne.
Czynny od 16.00 do 21.00 codziennie
Całe połączenie płatne tylko 35 gr.
0 800 12 02 89 - Infolinia Stowarzyszenia KARAN
Informacja skierowująca i pomoc
w problemach związanych z narkotykami
Połączenie bezpłatne, czynne od pn. do pt., w godzinach 10.00 - 17.00
0 800 20 148 - Anonimowa policyjna linia specjalna
Połączenie bezpłatne, czynne całą dobę
0 801 109 696 - Infolinia Pogotowia Makowego
Towarzystwo Powrót z U
czynny codziennie od pon.-pt. 10.00-20.00, soboty 10.00-19.00
Tekst przygotowała: M@gda
| Średnia: 3.1/5 Oceniony 18 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
89smog89: 20-04-2009 22:10 najmocniejszy kwas thc wykrywany jest do 90 dni po spaleniu ziola, proponuje ci jak masz soiostre albo brata niech ci nasikaja do sloika albo jakis kumpel czy kumpela, a potem wykombinujez tylko uwazaj bo mocz musisz tak z dwa trzy dni przed testem miec zeby zadnych plecni nie bylo no i dolac wody albo ogrzac zeby byla ciepla zeby nie wykryto potem isc do lazienki wysikac sie i wlac mocz ze sloika a jak za duzy to proponuje strzykawki pozdro
| Gandziaaa_: 24-10-2008 16:51 potrzebuje pomocy.... czy moze mi ktoś szybko odpowiedzieć na pytanie?? mam 16 lat i od 2 miesiecy popalam maryśke.... niedlugo bede miala badanie krwi ze szkoły i boje się że coś wykryje.... co mam zrobić i po jakim czasie od palenia do badania, nic nie wykryje?? BŁAGAM ODPISZCIE!!!
| Gandziaaa_: 24-10-2008 16:51 potrzebuje pomocy.... czy moze mi ktoś szybko odpowiedzieć na pytanie?? mam 16 lat i od 2 miesiecy popalam maryśke.... niedlugo bede miala badanie krwi ze szkoły i boje się że coś wykryje.... co mam zrobić i po jakim czasie od palenia do badania, nic nie wykryje?? BŁAGAM ODPISZCIE!!!
| Gandziaaa_: 24-10-2008 16:51 potrzebuje pomocy.... czy moze mi ktoś szybko odpowiedzieć na pytanie?? mam 16 lat i od 2 miesiecy popalam maryśke.... niedlugo bede miala badanie krwi ze szkoły i boje się że coś wykryje.... co mam zrobić i po jakim czasie od palenia do badania, nic nie wykryje?? BŁAGAM ODPISZCIE!!!
| Wiki43: 23-10-2008 21:11 to będzie krótkie,ale prawdziwe.Nie lubię pisać o sobie,no ale żeby opowiedzieć o tym co było za równo przyjemne a i powoli doprowadzało do mojej śmierci to muszę to zrobić.Mam na imię Wiktoria,obecnie mam 16 lat,a zaczęłam brać w wieku 13 lat.Moi rodzice ciągle pracowali,nigdy nie mieli dla mnie czasu.Kupowali mi tylko wszystko co drogie i markowe...ale to mi nie wystarczyło,ja potrzebowałam matki a nie przyjaciółki która porozmawia ze mną o ciuchach...czułam się samotna,więc zrobiłam imprezę u mnie w domu..taka mała imprezka..przyszła prawie cała moja klasa no i parę osób z poza szkoły...i wtedy pojawił sie także on!pamiętam jak pierwszy raz ujrzałam go..to był wysoki brunet o niebieskich oczach...byłam w niego wpatrzona jak w diament..podszedł do mnie,tańczyliśmy..potem ja mu się zwierzyłam jak jest mi ciężko,a on zapytał się czy nie chciałabym ucieć on problemów i dał mi kolorowe tabletki..po nich było mi tak dobrze...i tak to się zaczęło,brałam więcej,więcej przy każdej okazji,opuściłam sie w nauce..olewałam wszystko..brałam prawie każdy narkotyk..aż raz przesadziłam i trafiłam do szpitala,przyjechał ojciec i matka!!!BRAWO przypomnieli sobie że mają córkę!Gratulacje!Od razu sikierowali mnie do ośrodka..spędziłam tam półtora roku...To był najokropniejszy okres w moim życiu..chciałam umrzeć...ale jestem i żyje..już nie biorę ale,gdyby ktoś mnie poczęstował nie odmówiła bym....raczej...
| kissgirl17: 1-02-2008 14:00 Muszę napisać esej na temat uzależnień .Może jest taka osoba, która chciałaby podzielić się swoimi doświadczeniami.Pozdrowionka :)
| JAILBAIT26: 18-12-2007 17:13 Zauwzylam jedna rzecz...Wiele osob mysli ze jak ktos wpadnie w heroine to nie ma juz wyjscia, ja sama kiedys tak myslalam...az sama sie przekonalam-OTO MOJA HISTORIA----
Myslalam ze mam wszystko pod kontrola...Do wieku 17 lat bylam najwiekszym wrogiem narkotykow.Zanim zkonczylam 18 wszystko sie zmienilo. Wyjechalam do Stanow i jak wszyscy moi kumple zajaralam trawe, nie podobalo mi sie i wydawalo mi sie glupie. Rok po tym wzielam Xtaze i robilam to przez rok prawie co drugi dzien, zauwazylam ze wpadlam w nalug i przestalam sama. Wyprowadzilam sie zmienilam towarzystwo i nie bralam nic az do wieku 22 lat kiedy z kolezanka wpadly nam w rece methamfetamina, Crank jak to tu nazywaja. przez pul roku co dziennie to palilam , przez ten czas zchudlam nie do poznania a pamieci to po prostu nie bylo. Muj diller mial pozar w swoim laboratorium i zostal zaaresztowany wiec nie wiedzialam zkad wziasc wiecej...wiec znowu przestalam....Rok puzniej,
w 2003 moja mama zachorowala na raka, dali jej 6 miesiecy zycia , opioidowe tabletki i morfine na bole...
Jednego dnia mialam skurcze miesiaczkowe i mama mi dala swoje tabletki sama nie wiedzac czym naprawde one byly( nie znajac angielskiego) a ja sama nie widzialam butelki zeby przeczytac. Czulam sie jakbym byla w niebie, lekkie znuzenie, w glowie mi sie krecilo, euforia i zapomnienie...o wszystkim!...o bolu jaki przezywalam z powodu choroby mojej mamy, milosc, szkola, praca....wszytko zniknelo i pojawilo sie szczescie...(False happiness)
Od tej pory coraz czesciej bralam jej tabletki, oczywiscie dowiedzialam sie czym one byly ale mi to nie przeszkadzalo( walilo mi to ze one w skutkach sa gorsze od heroiny)...Klucilam sie z mama , kradlam jej pelne fiolki tabletek i nie obchodzilo mnie ze ona tego bardziej potrzebuje! Bylam egoistyczna swinia!
Po 3 latach juz codziennego zazywania dziesieciu do pietnastu -30mg tabletek( na poczatku bralam dwie 5miligramowe )
moja mama umarla....zostalam sama z zaloba, uczuciami i bulem detoxu.
przez dwa tygodnie dzien i noc bolalo mnie cale cialo, z nosa mi leciala krew gdyz od wciagania kruszonych tabletek kompletnie zniszczylam sluzowki nosowe, ciagle mi bylo zimno i goraco na przemian...chcialam umzec, wtedy to zkontaktowala sie ze mna kolezanka z High School i uraczyla mi pare tabletek, poczulam sie lepiej i gorzej na raz...
Potem pojechalismy do jej "kolegi" i kupilam 20 tabletek Hydro morfiny , wciagnelam polowe i bylam w niebie z moja mama....( taki wowczas mialam tok myslenia!)
Pamietam jak siedzialam na kanapie rozmawiajac z moim chlopakiem i zasypialam w polowie zdania.....on nigdy niczego nie uzywal wiec nie wiedzial co sie ze mna dzieje...myslal ze jestem zmeczona.
Niestety tabletki sie zkonczyly a dillera tez nie bylo...juz zaczelam przechodzic przez detox kiedy "dobry przyjaciel" dal mi sprubowac bialej heroiny....wzielo mi dwie ampulki zeby sie lepiej poczuc...I od tej pory zaczelam chodzic downtown do Baltimore na czarne dzielnice zakupowac towar...Nie moglam utrzymac pracy wiec zaczelam krasc...od wszystkich na ktorych kiedys mi zalezalo ( rodzina chlopak, przyjaciele), bylo mi obojetne...Just to get high!
Nigdy nie dawalam w zyle bo sie balam( Niby czego? I tak juz w srodku umieralam!) Biala hera przestala dzialac wiec zaczelam kupowac brozowe brylki czystej heroiny moj nos byl tak zniszczony ze krwawil co pare minut...od rana do nocy tylko robilam jedno i to samo... gonilam za smokiem... az 17 Wrzesnia 2007r. policja sie wkoncu mna zainteresowala. Poszlam do wiezienia na 2 miesiace za jazde ze skradzionymi tablicami rejestracyjnymi i zawieszonym prawem jazdy...
Narkotykow nie znalezli bo wszystko zarzylam.... We wiezieniu przeszlam przez detox fizyczny i psychiczny
Jest Grudzien 2007 i do tej pory dziekuje Bogu za wiezienie...uratowalo mi ono zycie, zwiazek z moim chlopakiem i...poprostu MNIE! Mam teraz 26 lat pracuje na caly etat jako ksiegowa w ubezpieczeniu zdrowotnym Maxim Inc. w Washington D.C wiem ze przedemna dluga droga ale wkoncu sobie przypomnialam jak bardzo kocham byc czysta i swiadoma wszystkiego co sie wokul mnie dzieje...znowu czuje! And I love every minute of it.
| Pati1806: 27-11-2007 14:10 Ja chcialabym opowiedziec wam po krótce moja historie.Zaczelam brac narkotyki w wieku 15 lat na poczatku standard marihuana.Wmawialam sobie ze wszystko jest w pożadku:mam kolegów,kase(z różnych czesto zlych zródeł) , Jezdze na zaj***ste imprezy itd. Mialam milion argumentów do tego aby nie przestac ćpać.A z czesem to ze mialam problemy z prawem w szkole w domu zaczelam traktowac ze smiechem albo mowilam ze sie czepiaja , ze jak pojde na wagary nie wroce na noc to nic sie nie stanie inni przeciez tez tak robia -myslalam.Nie widzialam jak ranie innych rodzicow rodzenstwo i osoby ktore chca mi pomóc.Mówilam sobie nie biore dożylnie to rzaden ze mnie narkoman.Najwazniejsze bylo zeby sie dobrze bawic bez wzgledu na wszystko.Do myslenia dopiero dal mi fakt ze mialam nastepna nie wiem juz nawet ktora z kolei sprawe w sadzie i zostalam postawiona przed wyborem albo ide sie leczyc albo trafie do osrodka szkolno wychowawczego.Podjelam decyzje.Poszlam do osrodka stacjonarnego Monar.Ale w ośrodku jak w zyciu trzeba byc uczciwym i trzymac sie zasad.Po pół roku nie skonczywszy terapi wrocilam do domu- zostalam wyzucona za nie przestrzeganie zasad.Po miesiacu zaczelam ćpac dalej i bylo coraz gorzej.Mówiłam sobie ze nigdy nie przestane cpac ze to jest fajne.Nastepne sprawy w sadzie nastepne coraz wieksze problemy.trafilam do nastepnego osrodka-wylecialam po miesiacu.I wtedy powiedzialm sobie do trzech razy sztuka(wtedy nadal chcialam cpac)a ze wisial nade mna osrodek teraz juz wychowawczy postanowilam dalej uciekac...schowalam sie w nastepnym osrodku.Dopieo tam aczelam pracowac nad soba nad swoim uzaleznieniem.dodjelam ogromna prace, ale nadal cos mnie w glebi ciagnelo do tamtego zycia..nie potrafilam zamknac furtki...nie bylam uczciwa czego teraz strasznie zaluje.Wylecialam z nastepnego osrodka po pol roku razem z chlopakiem z ktorym zlamalam abstynencje sexualna.Myślalam z go kocham,-pomylka.on byl moja furtka do cpania.Ale powiedzialam sobie ze pokaze calemu swiatu jaka jestem naprawde.Wrócilam do domu.nie utrzymuje kontaktu z osobami ćpajacymi.Chodze na grupe ambulatoryjna i juz prawie 1,5 roku nie tknelam narkotyków ani alkocholu.Dopiero po trzeciej prawdziwej porazce postanowilam sie podniesc.I mi sie to udalo.Jestem zywym przykladem na to ze jak sie chce to mozna wszystko.Teraz mam chlopaka ktorego kocham i jestem na prawde szczesliwa nie potrzebuje do tego cpania.Jesli masz problem z z tego co widze to masz i chcesz cos z tym zrobic to idz na grupe ambulatoryjna albo na poczatek do psychiatry albo psychologa.Bardzo sie ciesze że są ludzie którzy widza swoje bledy i chca cos z tym robic.Nie dajcie sie zlapac w pólapke.Bo wyjsc z tego jest na prawde bardzo trudno-TRZEBA ZACZAC NOWE ZYCIE!!!!
| DarQ: 31-10-2007 15:28 [bo to jest taka ''nieswiadoma przyczepka'',nie wiesz kiedy zachaczy i bedzie Twoja codziennoscia dnia...]
| antywszystko: 19-10-2007 21:18 Od wszystkiego można się uzależnić(psychicznie oczywiście). Ja acodin probowałem kilkanaście razy i nie czuje, żeby mnie do tego ciągło. Zależy ile uważasz za całkiem sporo, bo ja najwięcej do tej pory wziąłem 600mg DXM (40 tabletek acodinu), ale juz mam zakupione 900mg tylko czekam na odpowiednią okazję.
| Wojtek919191: 18-10-2007 22:58 Czesc. Mam takie pytanie: Czy mozna sie uzaleznic, a jesli tak to jak szybko od ACODINU -lek na gardlo.
Slyszalem ze od tego nie da sie uzaleznic, wiec biore, calkiem spoko, ale zaczynam wiec wole sie nie wciagac jesli jest niebezpieczne. Mysle ze jeszcze jest odwrot.
| ola.: 27-11-2006 22:03 Jak przeczytałam wasze komentarze, to stwierdziłam, że możecie mi tylko pozazdrościć. taka 13-nastoletnia dziewczynka, co raz czy dwa razy w tyg. wypije sobie pare piw, palenie rzuciła, zanim zdążyła się uzależnić, narkotyków żadnych nie brała. no i taka, co widzi sens życia we wsystkim dookoła i potrafi walczyć.
| kuter00: 27-11-2006 20:40 Biore "Władka" (amfetamine) od roku z przerwami.. Powiem jedno to jest gdzieś stres, strach i się zaczyna.. Wiecie co czuje zanim wciągne......? Że życie ma sens.. Jak bym chociaż chciał z tego wyjść..Ale ...
| blacktofik: 28-08-2006 21:35 Mira ten komentarz mi sie podoba.... mnie to wali ze niszcze siebie... ale gdyby nie uzywki niewidzialabym juz zadnego sensu istnienia... a wtedy to niewiem co bym zrobila... moze wtedy rowniez zniszczylabym siebie ale o wiele szybciej. pzdr dla wszysrtkich
| Mira: 1-08-2006 21:15 Niektorzy z was mówia tak''po co wy młodzi ludzie sie pakujecie w to bagno jakim są narkotyki czy inne uzywki nie mozna poprostu powiedziec im nie!?''Ja wam powiem tak-nie!Nie można im poprostu powiedziec nie poniewaz po zarzyciu jakiego kolwiek narkotyku ''odbijasz sie'' od szarej rzeczywistosci,wtedy wszystko jest piekne wszyscy cie kochaja a ty kochasz wszystkich,w narkotycznym uniesieniu nie obchodzi cie to co inni o tobie mysla.Narkotyki to odskocznia do monotonnosci dnia codziennego,nie myślisz o problemach w domu,szkole,pracy czy jakich kolwiek innych.Wiec nie pytajcie głupio ''po co my to robimy to przeciesz niszczy wasza psychike,na własne zyczenie niszczycie zycie sobie i waszym bliskim''Robimy to bo faza po tym jest zajebista(tylko zjazdy sa najgorsze) i mimo tego ze wiem ze to mnie niszczy od srodka to chce dalej to robic bo to własnie tylko one pozwalaja mi na chwile zapomniec o beznadziejnosci zycia...teraz mozecie jechac po mnie ile chcecie ale tak własnie myśle.pozdrawiam
| nusiula: 27-07-2006 23:54 witam..nie wiedziałam nigdy do konca co oznacza alkoholizm.niestety przekonalam sie czym jest na wlasnej skorze.jest paskudztwem ktore zasmieca umysl osoby uzaleznionej.jest czyms co sprawia ze cierpi najblizsze otoczenie takiej osoby,a ona nie zdaje se z tego nawet sprawy.jest..jest..po prsotu jest bezsensowny.Mam chlopaka ktory jest uzalezniony od alkoholu.jest ciezko,jest bardzo ciezko i gdyby nie moja wielka i szczera milosc dawno bym to olala ale nie chce i nie moge!wiem ze potrzebujemy siebie nawzajem i wiem jak wspaniala osoba potrafi byc kiedy nie pije..jedynym plusem w tym wszystkim jest fakt iz jest on zupenie swiadomy sytuacji w jakiej sie znalazl i chce walczyc.lecz nie ma czasmi sil zeby to pokonac:(i nie wiem sama co robic.jest mlodym i zlotym czlowiekiem a to swinstwo niszczy Jego, Jego zycie i zycie najblizszysz.Szukam osoby ktor w jakis sposob moglaby nam pomoc.a do tych ktorzy nie widza problemu w tym ze pija mam pytanie-czy warto?czy warto psuc wlasne zycie o ktor inni tak ciezko walcza?
| agata991: 18-07-2006 23:12 Przez 3 lata odkąd biore wszyscy chca mi pomagac.choc nie rozumieja ze ja tego nie chce!!
| Nieznany: 17-07-2006 17:01 Pije, pale- ale nie zazywam zadnych innych uzywek.
Kilka razy zapaliłam trawe i juz mnie do tego nie ciagnie...
Pije - nie nałogowo, czasem okazyjnie, alo jak mam ochote...
Jedynie pale nałogowo...
| vlad: 12-05-2006 15:34 NIE WPADAJCIE W ŻADEN NAŁÓG ANI UZALEŻNIENIE, BO TO NIGDY NIE JEST DOBRY POMYSŁ, GDY CHCECIE UCIEC OD PROBLEMÓW NIE ZACZYNAJCIE PIĆ, PALIĆ CZY ĆPAĆ, TO BĘDZIE WASZ KOLEJNY PROBLEM!
ZA POZNO. wpadlem. etanol:-), kleje, dymy, wszystko. ale nie jest źle. dzięki temu zamominam o Niej.
(dobrze ż e jestesmy anonimowi)
jak ktos chce mi palnąć kazanie, pocieszyć, pomóc doradzić , wyzwać, ochrzanić albo coś jeszcze innego to piszcie: vladdracul@interia.pl
| astusia: 24-02-2006 08:42 Nie no... Fajnie... Fajnie... po przeczytaniu utwioerdziłam się w przekonaniu... że zaczynam być uzalezniona od Alko...
| andziandzia: 12-02-2006 10:57 PiotZ ale z Ciebie entuzjasta :) Naprawde wierzysz w to co mówisz. To niesamowite ze jestes tego taki pewny. Gratuluje bo pewnosc to chyba jedna z najwazniejszych rzeczy. Ja wierze w Boga ale nie jestem jeszcze gotowa poswięcic swoje zycie dla niego. Nie wiem co on o mnie mysli a nawet nie wiem czasami co ja o nim mysle :/ NArazie chce sie bawic i szalec, cpac, pozanwac nowych ludzi i miejsca. Kiedy patrze czasami na tych chrzescijan to sprawiaja oni wrazenie ludzi ktorzy ciesza sie z zycia pomimo ze ich zycie z tego co widze nie jest ciekawe. JA nie chce popasc w taki stan :/ Nie chce aby to co mam mi wystarczało bo wtedy moje aspiracje po prostu znikną. Chce czuc niedostyt zycia, aby brac wiecej i szukac wiecej. Wazne sa chwile ktore mozan poznaj wspominac kiedy jest sie w dołku albo na szczycie. Nie chce aby moje zycie było takie przewidywalne jak maja chrzescijanie. Ty jestes katolikiem czy jestes wyznania protestanckiego?? Pozdrawim
| PiotrZ: 6-01-2006 19:44 Kochani! trafiłem tu przypadkiem i powiem Wam, że włos mi się na głowie jerzy. Może najpierw dowiedzcie sie, w co się pakujecie RZECZYWISCIE i dlaczego nie można z tego wyjść po jakimś czasie "Czemu nie mogę po prostu powiedzieć "nie" narkotykom" :
http://www.poznajpana.org/articlebody .asp?id=864
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!
To jest jeden z rozdziałów pewnej książki pt.: Schody do Piekła.
Przeczytajcie ten i wróćcie do poprzednich.
"dlaczego mialabym rezygnowac z "szalenstwa" na na tym swiecie?"
Dlatego, że warto, bo jest coś nieskończenie lepszego. Bo jest Ktoś komu na Was zarąbiście zależy, kto Was potrzebuje i kocha do szaleństwa i tylko u Niego jest dla Was ratunek. On jest dostepny zawsze i wszędzie nie potrzeba szukać wystarczy zawołać tam, gdzie jesteś. Nie potrzeba ośrodków, kościołów,..kapłanów, ... czy jakichkolwiek innych pośredników. Tylko Jezus jest dla wielu z Was ratunkiem i On tej pomcy zawsze udzieli, bo Was kocha tak szaleńczą miłością, że gotów był umrzeć za to, aby kazdy człowiek na ziemi mógł być wolny, a każdy z Was w szczególności. Po prostu powiedzcie Jemu, że potrzebujecie pomocy - NIE ODMÓWI NIKOMU, bez względu na stan.
(GIZMO - odezwij się do mnie mieszkam blisko, mogę Ci pomóc!)
Posłuchajcie mnie, jeśli naprawde potrzebujecie pomocy - Jezus Was kocha i pomoże, bez wymówek, wspominania przeszłości, bez "a nie mówiłem", "a widzisz w coś się wpakował"... to wszystko wiecie. On ma dla was ratunek od czegoś jeszcze gorszego niż najgorsze co teraz przeżywacie i najgorsze, co się zdarzyło Waszym przyjaciołom (To się zawsze kończy złodziejstwem, prostytucją,... a w koncu samobójstwem, lub przedawkowaniem)..
On wie o wszystkim i w jak pomóc każdemu z Was. Sam zostałem uratowany przez Niego... z czegoś innego, z czym walczyłem 10 lat, a On zrobił to z dnia na dzień. Nie musi tak samo być w każdym przypadku, ale "Każdy kto wzywa imienia Pańskiego (Jezusa) będzie wybawiony" to jest obietnica PRAWDOMÓWNEGO Boga. Warto się jej uchwycić.
Debilka:
"a ktoma pomysl jak latwo i bez meki to skonczyc".
To jest jedyny pomysł - Jezus. Łatwo i bez męki, ponieważ On się męczył i cierpiał za Ciebie, abyś Ty nie musiała tego przechodzić. TO nie jest tani sposób, bo kosztował Kogoś życie, ale dla ludzi jest za darmo. Nawet jesli nie wierzycie, warto spróbować.
Piszcie też bezpośrednio do mnie, jeśli jest taka potrzeba odpiszę każdemu!
Ćpanie wszelkiej maści to droga do piekła - najgorszego miejsca w całym istniejącym wszechświecie. Ratujcie dusze Wasze i życie już teraz.
"...oni oceniali by nas po pzreszlosci. Beznadzieja...."
JEST NADZIEJA!!!!!!!!!
Ponieważ Bóg nie patrzy na to, co przed oczyma, lecz na SERCE".
To jest mało ważne, co ludzie o Was myślą, wazne jest to, co myśli o Was Najważniejszy, przed którym i tak KAŻDY musi stanąć. A On powiedział "NIe przyszedłem do sprawiedliwych, ale do tych, którzy się źle mają" i "przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzyście utrudzeni, a Ja wam dam ukojenie".
Wkrótce wstawię nastepne rozdziały, warto poczytać też dalej.
| 100krotka89: 14-11-2005 13:03 Hey.Właśnie narkotyki owszem sa złe, ale za to co czuje człowiek na fazie to jest zajefane poprostu:) Świat jest piękny i radosny, wszystko doprowadza cię do płaczu(oczywiście z brechy)dlamnie normalnie odlot. Jak narazie jarałam tylko 3 razy, ale za każdym razem miałam total odlot faze :) jeah...ale za to wpadłam w nałóg palenia fajek :/ ale powoli staram się to rzucić...jush nie pale prawie 4 dni, a dla mnie to duzzziiioop;) pozdro wszystkim. :*
| blondi61: 29-09-2005 23:50 tak poza tamtym komentarzem to chciałam jeszcze dodac ze wsumie to nie załuje tego ze sprobowalam bo trzezwo patrzac na swiat to co my z tego zycia mamy????????niby sie sami zabijamy.....ale w tych czasach naprawde duzo mlodych osob umiera i to calkiem z innych przyczyn....i w kazdej chwili moge to byc i ja nikt nie zna swojej godzimy ani daty to dlaczego mialabym rezygnowac z "szalenstwa" na na tym swiecie?zycie jest krutkie i sadze ze trzeba kozystac z niego najlepiej jak sie da!!!!!!!!!!!
| blondi61: 29-09-2005 23:36 heey wszystkim!ja nie rozumiem jednego.....ci co nigdy w zyciu nie zazyli narkotyku jakim prawem sie udzielaja na ten temat!oni nie wiedza co to znaczy mic faze nie wiedza co my czujemy w chwili kiedy jestesmy nacpani!oni wogole nic nie wiedza i.....nigdy nas nie zrozumia!i takie komentaze jak"zuc to, nie biez wiecej...."sa dla mnie bezsensowne.....a to dlatego ze too sie tylko tak muwi i w rzeczywistosci...to my nigdy tego nie zucimy!bo NARKOTYKI wieżnia nas na zawsze!i nie da rady z nimi do konca skonczyc i to wiedza najlepiej ci co sa juz w tym pograzeni...
| ANAL BE ;): 21-08-2005 07:58 Powiedzcie mi dlaczego traktujecie narkotyki jako coś dziwniejszego niż np. sport, sex czy taniec? Narkotyki to tylko wypełnienie immanentnej życiowej pustki, która niestety towarzyszy nam od momentu kiedy uzyskujemy samoświadomość. Niektórzy mają tendencję do konstrukcji (tylko po co?) a inni do destrukcji (też bez sensu ) a cała reszta jest zindoktrynowana przez społeczeństwo (tzn. bezwolne,bezrefleksyjne barany)
Twórcze jednostki potrafią wykorzystać doświadczenia z dragami nawet do celów artystycznych (i nie chodzi o "raz wziąłem" tylko o uzależnienia trwające nieraz latami) a miernoty będą zachowywać się jak szczury którym wszczepiono elektrody w ośrodki przyjemności w mózgu (naciskają przycisk który wyzwala reakcję do momentu aż umrą z głodu). Może to trochę przykre, ale kto przez dragi przeszedł i żyje, ten jest lepszym człowiekiem niż ten co nigdy nie brał. Z drugiej strony ten co nigdy nie brał żyje w raju (bo nie skosztował owocu z drzewa dobra i zła) Narkotyki mają to do siebie, że z piekła egzystencji przenoszą nas do nieba iluzji... aby potem jeszcze brutalniej pokazać nam bezsens istnienia!
Kto uwieży w prawdziwość tego wyimaginowanego świata, jest już praktycznie martwy.
Ci co nie wieżą, są żywcem pogrzebani.
"A narkotyki wypełniają jedynie pustkę którą same tworzą."
S.I Witkiewicz
Zainteresowanych odsyłam do klasyki literatury XIX i XX wieku, zwłaszcza do Baudelaire'a i Witkacego lub do najbliższego ośrodka Monaru.
Pozdro!
| agata_16: 10-08-2005 22:08 Nie każdy ćpa bo ma problemy!!! tylko chce urozmaicic swoje życie tak jak ja to zrobiłam!! I teraz sobie zadaje pytanie po co ja to robiłam problemów nie miałam rodzice mnie nie bili nie chlali a branie czego kolwiek to sprowadza do wielkiiego problemu tak jak tu pisze M@gda!! Ja poprostu nie mialam co robić z pieniedzmi.
| chadaa-15: 4-08-2005 17:58 Alkohol...hmm...;d;d;d Moim zdaniem to super środek tyle że oczywiście stosowany z umiarem.
O fajkach mam złe zdanie, uważam tak jak debilka, że to gówno i nic nie daje chyba że na początku.
Z narkotykami jeszcze sie nie zetknęłam osobiście ale nie chce sie uzależnić... Chociaz chcialabym spróbować tych środków co nie uzalezniają za pierwszym razem...;d
Pozdrowienia dla debilki mam nadzieje, że skończysz z tymi świnstwami!
| Azbestowiec: 7-07-2005 01:30 Narkomania po krótkim czasie stosowania narkotyków prowadzi do poważnych zmian psychicznych pod postacią: obniżenia uczuciowości wyższej, degradacji społecznej, zaburzeń krytycyzmu, osłabienia woli, kłamliwości, także jest przyczyną wejścia człowieka na drogę przestępczą.
hmmm obniżenie uczuciowosci wyższej ??? nie wiem czy dobrze zrozumiałem.. ale to sie przydaje.. uczucia dażyć tylko do tych co na to zasłużyli.. nie dla bylekogo (chociaz masz racje wiekrzosc osob traci ją do wszystkich) degradacja społeczna ? hahaha jedni sie toczą a dla innych to jest pnięcie sie w góre.. nie chce być w sferze zakłamańców i sztucznych plastików.. wole być przy dnie ale być pewnym siebie i pewnym ludzi do okoła że nie zetną jak bedzie potrzebna pomoc
zaburzenia krytycyzmy ?? ano... to sie zdarza,... tylko więkrzość znowu nadmiernie w to wchodzi.. ja wole siedziec w sferze obiektywizmu.. bez nadmiernej krytyki czy zachwalania.. bo to bez sensu... tak jak jest tak ocenie.. bezwzgledu czy to dla wroga czy przyjaciela..\
osłabien ie woli ?? no bo to leszczom sie dzieje... odkad w tym wszystkim siedze mam wiekrzą motywacje niz kiedykolwiek mialem :) na swoje trzeba sobie zapracowac.. wiec uzywam wszystkiego jako narzedzia robocze i tylko wtedy kiedy mi pomoze.. nigdy kiedy ma zaszkodzic...
co do kłamliwosci... no to popatrz ile w sejmie kłamliwosci.. ile w rzadzie.. wszystkie "bogatsze sfery" zwykłe zakłąmane szumowiny... akurat narkotyki maja za zadanie wbudowanie prawdomównosci.. a nie zakłamania.. zakłamanie to "wasza"częśc :) wiesz ile osob juz nauczylem mowic prawde :) hah.. wiecej honoru sie w nich zrobiło niż w niejednym "ideale" współczesnego świata :P:P
wiec jak by to ujac.. racje masz.. ale są wyjątki od reguły.. a z paroma znajomymi juz zapoczatkowalismy reakcje... teraz jak łancuszek idzie.. jeden drugiemu wpaja... i bziuuuu tych samych metod sie uczą... tylko gdy by wszyscy nie widzieli w tym "zła" gdzie dają zeby wiekrzoe zło chodziło po uolicach.. to sie żał0ść robi :) jedno stwierdzenie.. ćpanie dla myślących.. nie dla bezmózgowców :D
| Gramik: 21-06-2005 13:59 Debilka wes soie wgarsc!!tak niemoze byc,przestan wciagac zejc do trawki i alkoholu moze zczasem uda ci sie przestac..
| Gramik: 21-06-2005 13:56 Bardzo zal mi takich ludzi uzaleznionych.Sam pale trawke i troche sie uzaleznilem,kolega tak samo ale raz wziol Anfe i teraz go ciagnie do tego namawia mnie ale itak sie niezgodze wole se przypalic.:) narazie 3majcie sie!
| Zo?a: 8-06-2005 20:23 Hm..ja tez mialam stycznosc z narkotykami..na szczescie nie sprobowalam tego...przez te cale narkotyki rodzice uwiazali mnie w chacie jak sie dowiedzieli ze w kazdej chwili moge se wziac..mialam takie znajomosci bardzo tego zaluje...zerwalam z nimi kontakty..rodzice znowu zaczeli mi ufac...i bardzo dobrze ! ciesze sie ze nie sprobowalam!
| takiJEDENktos: 8-06-2005 16:39 hmmm ciekawe posty.. ale powiem wam tak palonko jest okej co sie ponim dzieje ja chodze na silownie i pale se i nie mam spadkow ani nic to nie szkodzi ani nie uzaleznia moge zapalic jak mam ochote mam silny charakter kiedy sobie powiem nie to nie z amfetamina przygoda sie zaczela bo wszyscy brali i mowili ze sie fajnie na tym uczy a w nauce slaby jestem no to se pomoglem czasem potme mi sie spodobalo 2004 roku wrzesien, pazdzierni, listopad, grudzien, nastepnego roku styczen przecipalem co sobota i piatek czasem w tygodniu ale postanowilem wrucic na silownie bo przez ten czas nei chodzilem i zapomnielam o tym normalnie jak nigdy by tego nie bylo teraz czasem do nauki biore i mmi pomaga ale to raz na jakis czas mam duzo zaliczen i wspomagam sie ale jak powiem dosc to skonicze z tym hmmm opowiem wam o dropsach (PIXY) hmm na mnie to nei dziala kiedys zjadlem 5 hmm nie pameiam jaki chyba jakies LACOSTA wszyscy po 3 porobieni a mi ni nawet ziernice mi sie nie powiekszylem wszyscy polamani a ja nie mialem je za darmo to zjadlem i nic wiec nie biore tego i zadnych mocniejszych zeczy nie bralm i nie zamierzam moim zdaniem trzeba miec silna wole I powiedziec sobie :"NIE": a nie chodzi po jakis specjalistach a z nodow ludzie to sex sobie uprawiajcie a nie wybieracie sie na inne swiaty to jest moj sposob na nude a nie cipanie deska wam i powiedzcie se czasem !!!NIE!!! pozdro dla was CPUNKI :D
| debilka: 13-05-2005 21:09 cpam dalej. :/ Każdy dzien od kreski. I poc co? Sa pozytywy. Dobre oceny, 8 kg w tył i dobruy humor przez caly dzien.
błedne koło. Wiem.
:/
a ktoma pomysl jak latwo i bez meki to skonczyc.
| escom: 29-03-2005 13:34 NARKOTYKI SĄ DLA LUDZI bo przeciez ludzie je stworzyli anie mrowki :) ja sam juz długo pale ziolko i jak dla mnie to mi narazie wystarczy robicie wielkie halo bo wam sie nudzi ja tam jestem za tym zeby cała polska paliła przynajniej smieszniej bedzie a w sumie to bezbnadziejny komentarz wiecej hały robcie bedzie smiesznije
| unknow02: 10-03-2005 19:06 "UNKNOW02 KRYTYKUJESZ CPUNÓW!!BO NIM NIE JESTES I NIE WIESZ JAK JEST " Krytykuje ćpunów bo są słabi! Pewnie, że nie jestem i nie chce być. Ale wiem jedno mam dużo doświadczenie z różnymi substancjami, a było ich konsumentem tylko dlatego, żeby się przekonać co to naprawdę nam daje i dowiedzieć się czegoś więcej niż tylo sucha teoria! Dlatego gardze tymi, który dali się złapać w te pułapke. Nie mam nic przeciwko żeby na imprezie zapodać krążkiem, w letni dzień skonsumować grzybki, czy też póżnym wieczorem przypalić bata, ale Ci co dawali i wciąż dają się przerabiać narkotykom, głównie chemii są dla mnie niższym szczeblem społecznym! Są słabi! Jak już napominałem wszystko co robicie to nie dla nowego przeżycia ani relaxu. Jest tylko nawciągać, zjarać, zgrzybić, zkwasić, zpixić! WEAK!!!
| GIZMO: 2-03-2005 22:18 nie zrozumiałas mnie mozesz nawet nie brac przez rok ale ja jestem pewien ze bedziesz miała cisnienie na dragi albo spida i wkoncu sie skusisz i wezniesz jak juz raz Ci sie spodobało to bedzie Cie ciagło juz do konca myslisz ze ja nie robiłem detoksu !!??tez chciałem z tym zkonczyc ale mnie to KUSI!!!!!!!!!!!!i mysle ze Ciebie tez bedzie kusic!!chciał bym ze bym sie mylił ale wspomniesz jeszcze moje słowa!!
| debilka: 2-03-2005 12:34 Gizmo wiesz co?? Ostatni raz wciagnełam kreske i sie zjarałam 2 tygodnie temu. I widzisz, jesli ktos chce to przestanie. I nie pieprz takich glupot. Podoba mi sie, ale mam jeszce ten odruch ze dragi jednak wyniszczaja i przestaje na troche. No idziesz planuje do konca postu nie brac juz nic.
| GIZMO: 1-03-2005 22:44 PRZEKONUJECIE "DEBILKE" ZEBY NIE BRAŁA A JA WAM MÓWIE ZE JAK ONA PISZE ZE TO SIE JEJ PODOBA TO ONA TEGO NIE ZOSTAWI I BEDZIE BRAŁA DALEJ
| GIZMO: 1-03-2005 22:39 MOIM ZDANIEM DUZO JEST LUDZI CO ZACZELI Z CIEKAWOSCI!!ALE ZNAM WIECEJ CO WZIELI DLATEGO BO ICH NAMÓWILI I UNKNOW02 KRYTYKUJESZ CPUNÓW!!BO NIM NIE JESTES I NIE WIESZ JAK JEST PRZEJEBANE BUDZISZ SIE RANO I JUSZ MYSLISZ ZEBY COS WZIASC JAK WEZNIESZ TO PO KILKU GODZINACH DALJ KOŁUJESZ KASE NA NASTEPNA DZIAŁKE I NIE ZYCZE CI TEGO!!
| unknow02: 19-02-2005 16:33 Kiedy Ty w dalszym ciągu popierasz moje zdanie! Większość bierze z ciekawości... i niektórzy zostają, zostają bo są słabi! Uzależniają się szybko, czują się wyżsi, mocniejsi, bardziej doświadczeni. Nie... człowiek nie potrafi dobrze wykorzystać tego, co jest mu dane.
| debilka: 19-02-2005 14:08 Unknow! Nie jestesmy słaby psychicznie. I nie jesteśmy skazani na niepowodzenie. Wszystko toczy się tak, że większosć bierze z ciekawości, niekltorzy sie wycofuja i pala np tylko marysie(ja) a niektorzy zostaja. Nie mozna skreslac cpunow. I jesli w wieku nastulat biereze sie cos, to nie znaczy ze bedzie sie brac w wieku kilkudziesieciu lat. A w takim wlasnie wieku osiągasie prace ukonczeni studiow rodzine itp. Fak ze narkotyki sa cholernie zle, i uzalezniaja od pierwszego razu psychicznie. Ale lubie je brac, wmalych ilosciach.
I wiem, że moge je porownac z fajkami.Chociaz fajki to jeszce wiekesze cholerstwo, nic nie daje a niszcy cie od srodka jak chuj.
| unknow02: 19-02-2005 09:43 bo jesteście tylko zwykłymi ćpunami! Bierzecie co popadnie w rękę, żeby tylko zobaczyć jak fajnie jest, nafurać się, zjarać, nawciągać, zkwasić, zgrzybić, zpixić! To są wasze podstawowe pojęcia związane z narkotykami! Dlatego tak wielu z was ulega! Bo jesteście słabi psychicznie! Jesteście tą najniższą odmianą wśród ludzi zażywających substancje psychoaktywne i środki psychotropowe. Jednym słowem jesteście skazani na niepowodzenie!
| magdziulek: 17-02-2005 17:22 Debilka mój chłopak mówił tak samo tyle że już pół roku nie żyje brał bo podobało mu sie to mówił że wtedy jest w innym lepszym świecie, no i przeniusł sie na inny świat. Narkotyki to śmierć i tyle,ja mam takie zdanie a wy myślcie co chcecie,wiem jak wygląda i jak cie zachowuje narkoman i choć byłam z chłopakiem 3 lata nigdy nawet nie prubowałam tego świnstwa bo boje sie że by mi sie spodobało a nie chce sobie życia spieprzyć
Pozdro
| debilka: 14-02-2005 11:33 Sniful masz racje. I wkurza mnie takie gadanie że trzeba umiec brac narkotyki. Gówno prawda, bo wiele moich znajomych tak mowiło, a teraz to jezdza sbie do monaru na rozmowy, tak sie wrobili.
Ogolnie to wkurza mnie jeszce bardziej to, ze narkotyki sa tak dobre.
| Sinful1: 13-02-2005 13:57 "Narkotyki w sumie to jak spacer po linie i tak kiedyś Ci się noga powinie" zapamietaj :>
| unknow02: 8-02-2005 22:27 I GDZIE DZIAŁ UZALEŻNIENIA NA FORUM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
| unknow02: 8-02-2005 22:25 uciekać od problemów paląc marihuane!? O Wszechmogący. czemu już nikt nie ma szacunku dla MJ! Palicie Ją, a w zasadzie naszpikowny susz, bo jesteście tylko zwykłymi ćpunami! Na szczęścią są jeszcze ludzie wyrażający respekt do MJ! Pozdro dla nich!
| debilka: 7-02-2005 10:32 Gizmo a co brałes? Kompot?
| GIZMO: 4-02-2005 20:28 POZDRO DLA "DEBILKI" CZYMAJ SIE JA ODLATUJE!!!!HAHAHAHAHA
| opio: 4-02-2005 11:35 nie rozumiem jak mozna zaczac brac amfetamine z nudow, i mowic ze to fajen, ty chyba nie wiesz jka wygladaja ludzie ktorzy biora dluzej, trzesace sie rece, chroniczna utrata pamieci krotkotrwalej, pozniej wpadaja w psychozy, manie przesladowcza, chyba nie znasz nikogo kto sie juz uzaleznil, przeciez to wraki an nie ludze, jka jeszcze mozesz to przestan bo to zniszczy nietylko twoje zycie ale tych ktorzy cie kochaja uwierz...
| debilka: 29-12-2004 12:18 Olenko, nie bede zaBowac, bo nie jestem uzalezniona, czasami chodze trzezwa i zyje:) Podoba mi si cpanie, fascbuje mnie ta psychika ludzi uzaleznionych nacpanych, kazdy przeciez m inne haluny, mysli co innego, uwlebiam ja sama byc nacpana, a i jeszce jedno jutro planuje dac sobie w zyle fete, nienajlepszt pomysl, ale slyszalm ze aje wieszego koppa:) OOlenko trzymaj sie:)
| oLeNkA89: 24-12-2004 22:03 zapewne jestem od was wszystkich młodsza i to srogo..ale po jakiego husa dziewczyno bierzesz ..?z nudy..?na łeb ci padło..?mimo że mam to głupie 15 lat przeżyłam wiele jesli chodzi o narkotyki..i oddałabym wszystko żeby cofnąć czas...a Ty sobie ćpasz bo Ci się nudzi..?sroga jesteś..ja Ci nie będę mówic co masz robić bo nnie na tym rzecz polega..ale zastanów się troszkę..bo kiedyś tego "wypełniania nudnego czasu"możesz żałować i to bardzo..!!i tylko tyle mam powiedzenia chyba..;]
| debilka: 9-12-2004 19:04 Każdy popełnia błędy, ja ide tą droga którą ty szedłeś... moze tez się uzalezni, tego pezeciez nikt nie wie..... A zreszta co mam nnego do roboty?+
| GIZMO: 2-12-2004 19:15 wiesz co ci odpowiem na twój komentarz napisałas tak bo dopiero zaczynasz z narkotykami ja tez tak myslałem kiedys teraz jestem juz uzalezniony i bardzo chciał bym z tym skonczyc ale w moim miescie nie ma zadnych narazie poradni z drugiej strony masz racje bo napewno ludzie beda nas oceniali po przeszłosciale jak to przeczytasz i bedziesz pamietac za jakis czas co napisałem nienamawiam Cie zebys z tym zkonczyła bo i tak jak nie bedziesz chciała to nie skonczysz bo ja jestem taki sam ale teraz chce skonczyc ale juz bez pomocy nie skoncze!!!
| debilka: 18-10-2004 17:23 Wszystko nie jest takie piękne, nie uciekaj od problemow palac pijac czy cpajac...Mieszkam w małym mieście, zwiazalam się zgrupa palacych marihuane, samam tez zaczelam palic, nauczyciele zrobili wielki burdelz tego ze sie z nimi zadaje choc nie mieli dowodow na to czy pale, wiec z nerwow zaczelam palic papierosy i marihuane codziennie bylam zjarana, przyszlo lato, imprezki, wzielam lsd i bralam teraz co imprezke, zaczelam probowac wszystkiego, a wczoraj sprobowalam amfetaminy, i wiesz to jest boskie, nie wiem po co mialabym przestac,nie wiedze nic innego do roboty i tak wiekszosc ludzi albo cpa jak my albo siedzi w domu przed telewizporem. Ludzie i takspisali nas na straty, wiedza o wszystkim, a nawet gdybysmy to zakonczyli, oni oceniali by nas po pzreszlosci. Beznadzieja....
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|