Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Narkotyki w pozytywnym świetle

Autor: Nieznany
Odsłony: 3730
Data: 10-04-2009

Od dłuższego czasu czytam artykuły na tej stronie i w końcu sam postanowiłem dodać coś od siebie.

Wszystko rozpoczęło się w 2008 roku w drugim semestrze III klasy gimnazjum. Zaczęliśmy pić na potęgę albo u kogoś w domu, albo na jakichś imprezach w parkach, albo na ogródku u kolegi. Tylko alkohol i papierosy. Sam nie palę tytoniu, ale już samo przebywanie wśród palących jest jak palenie, poza tym sam dym z papierosów mnie dusi i obrzydza, no ale za to popić sobie lubiłem, popić… ;]
Nigdy nie piliśmy z jakichś melin czy Bóg wie skąd jeszcze, zawsze jak już to litr wódki Sobieski czy Bols. Fakt, że drogo, ale cóż – „poprawni” alkoholicy. I tak z tym piciem było do końca gimnazjum.

Potem ludzie się porozjeżdżali na wakacje i była chwila pauzy. Ja wyjechałem do sanatorium niby się „leczyć” ;) Los chciał, że trafiłem do najbardziej rozrywkowego pokoju. Mieliśmy gościa, który miał 17 lat, ale z wyglądu każdy mu dawał z 20, 21, także browarki i wódka były na porządku dziennym. Okazało się, że mieliśmy ćpuna w naszym pokoju (pokój 5-osobowy) i wtedy miałem pierwszy raz kontakt z narkotykami, marihuana, amfetamina i kwasy. Gościu miał całą kosmetyczkę tym wypełnioną. Mydła i te sprawy kupił dopiero po 2 tygodniach :D Chciał kiedyś zajarać ze mną trawkę, ale ja się nie zgodziłem. Nie wiem czemu – może przez to, że alkohol mi wystarczał, albo mówiłem sobie, że mam jeszcze czas na narkotyki. Gdy zaproponował mi kwas i fetę, to go wyśmiałem, dla mnie takie „zabawki” były „czarną magią”. Kojarzyły mi się z ćpunami pochodzącymi z każdego polskiego dworca. Marihuana była dla mnie czymś normalnym, bo mieszkałem w Holandii do I klasy gimnajzum. Ale nie zajadałem, bo mówiłem sobie, że mam jeszcze czas.

Wakacje się skończyły, wróciłem do domu i już raczej nie planowałem nigdzie wyjeżdżać. Tylko na basen codziennie i nad pobliskie jezioro wypady, oczywiście bez % nie mogło się obyć. I tak przez cały sierpień. We wrześniu nowa szkoła, technikum. Rodzice ostrzegali, żebym czasem narkotyków nie brał, a ja: „No pewnie, mamo – ja i narkotyki?!”. Tak myślałem, czy serio tak jest, że w szkole średniej jest naprawdę tak łatwo wpaść w dragi, ale okazało się, że nie, czyli „spoko”, myślę sobie. Oczywiście do końca października robiliśmy z kolegami alkoholowe libacje.

Listopad i grudzień tak jakoś był normalny. Brak kasy chyba. Dziwiło mnie, że moja matka niczego nie podejrzewała, no ale to w końcu dobrze, heh.

Nadeszły święta i postanowiliśmy z kolegą w pierwszy dzień świąt wypić 0,7 na dwóch. U mnie w domu nikogo nie było, rodzinka gdzieś pojechała, tak więc – okazja, jakich mało. To był pogrom. Na nieszczęście moi starzy wrócili wcześniej i przez przypadek mój kolega zatrzasnął drzwi wejściowe. Było mi okropnie głupio głównie przed młodszym rodzeństwem. Ale jakoś się to przebolało. Wkrótce ruszyły przygotowania do Sylwka, oczywiście u mnie na chacie. Wódki co nie miara i 5 gram zioła i wtedy po raz pierwszy. Nie wspominam tego dobrze, bo wcześniej dużo wypiłem i może dlatego nic mi nie było, albo mi się wydawało… Już sam nie wiem. Następne jaranie było już boskie. Jeszcze od czasu do czasu piliśmy, ale marihuana jakby wypierała picie i szczerze mówiąc – dobrze się stało, bo alkohol to najgorsze gówno oprócz ciężkich dragów. Czułem, że powoli alkohol mnie uzależnia i dlatego zajarałem. Ganja okazała się lekarstwem na to wszystko. Jest już marzec a ja jaram w prawie każdy weekend (najdłuższą przerwę miałem 3 tygodnie w lutym) od początku roku i jest mi z tym dobrze. Bo nie czuję się uzależniony i nie mam chęci sięgnięcia po coś mocniejszego. Dużo czytałem o konopiach indyjskich i ich działaniu, bo zawsze wolę się upewnić, co wezmę. Oczywiście o innych dragach też przeczytałem i nie czuję potrzeby brania fety czy innego gówna.

Nie chodzę do klubów, wolę klimaty reggae i rap, powoli zgłębiam się w klimaty Rastafarianizmu. Wydaje mi się, że jest to lepsza droga niż próbowanie każdego narkotyku jak niektórzy tu piszą. Zioło mnie zmieniło na lepsze i mam inne spojrzenie na świat.
I każdemu, kto pije i bierze mocne dragi, życzę tego samego.

Średnia: 3.6/5 Oceniony 48 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Laidback27-08-2009 17:58
Nie czujesz sie uzalezniony, tez sie tak czulem do czasu, az nagle zaczolem jarac dzien w dzien, a zaczynalem tak jak ty, w weekendy. Dalej uwazam, ze jest to fajne, ale nei zapominajmy, ze jest to narkotyk, co z tego ze lekki. Obys sie trzymal tak jak teraz - jaral tylko weekendami i trzymal sie z dala od ciezkich narko.
pozdro

niusia-5-08-2009 12:10
zgadzam sie z Gibbonesem w 100% :D

zabcia1991723-06-2009 16:56
a ten tam na dole,,kordian'' to co że narkotyk... zmienia zmienia a ty jakiś nie wiem...wyluzuj...chłopak zajebiście podchodzi do sprawy a ty masz zwałe nie wiem z czego chyba sam nie wiesz co pier******

zabcia1991723-06-2009 16:52
PoZyTyWnIe taaa gibon to jest to haha oby tak dalej... pozdrawiam

KORDIAN1321-06-2009 23:23
DOBRE,DOBRE,to juz dales czadu,marichuana zmienia moje zycie,HEHE,to narkotyk,nie wiesz co piep****

Hanamarui11-06-2009 17:21
Mimo tego, ze jestem ksiedzem nie widze wiekszego zla w paleniu marichuany. Wg mnie jest jak bron. Od czlowieka zalezy jak ja wykorzysta. Palenie papierosow jest bardziej szkodliwe dla zdrowia. Marichuana powoduje jedynie problemy z zapamietywaniem, ale nie u kazdego.

paula2006161-06-2009 21:12
Noo..Powiem że z chęcią czytałam ten artykuł....Pozdro :* :)

Gibbones25-05-2009 14:20
popieram cie Jointy sa niedowyjebania i jesli bedziesz mial dalej takie nastawienie to niezaczniesz wpierdalac pradu itp...to wszystko zalezy od twojej psychiki. Ja sam mam 19 lat jaram od 12 roku zycia a co do cpania czegos innego duzo zeczy wrzucalem ale dlatego bo lubie grube fazy chociaz niezaczesto np wciagnelem przed wczoraj z 2 kolegami 3 gramy Wladka (amfetamina)i mi starczy na jakies pol roku albo i na caly. natomiast znam zaawansowanych narkomanow walacych po kanalach moj brat cioteczny napierdalal po strunach 5 lat i w pewnym momencie przestal i niecpa juz 3 rok.. niebede sie rozpisywal czemu bo to jego sprawa. a wiec jak mowilem jesli bedziesz chcial to niebedziesz cpal .. pozdro dla wszystkich palaczy ....

anetka7315-05-2009 23:33
spoko

Weronius14-05-2009 10:46
Nie sądzę, że Twoje życie zmieniło się na lepsze. Tak Ci się tylko wydaje, za jakiś czas zrozumiesz o co mi chodziło. Sama nie biorę, ale znam ludzi, którzy przez to skończyli na dnie, oni też mówili, że mocniejszego nic nie wezmą. Szkoda mi Ciebie, bo chyba nie zdajesz sobie sprawy w co się wpakowałeś.

kaaasiiik4-05-2009 14:04
od trawy sie zaczyna... pierwszy raz zajaralam jak mialam chyba 14 lat i zapieralam sie rekami i nogami ze nigdy w zyciu nic mocniejszego nie wezme... a 3 lata pozniej trafilam do szpitala po przedawkowaniu amfetaminy

karprokop25-04-2009 11:20
swietny artykul:
http://change.menelgame.pl/ch ange_please/9300674/

89smog8920-04-2009 22:07
skonczyc mozna zycie przez narkotyki a z doswiadczenia wiem ze nie da sie przedawkowac marihuanny, iz spalenie jej w duzej dawce spowoduje ze osoba palaca usnie wiec nie ma obawy smierci chyba ze jest zmieszana np z heroina ale nie polecam bo uzaleznia to od 1 razu i nie zachecam do palenia

89smog8920-04-2009 22:04
hmm marihuanna przez 13 dni?? ja paliłem przez 3 miechy dzień w dzień i przestałem teraz

black_angel6814-04-2009 13:05
To dopiero początek... Mojemu kumplowi marihuana też wystarczała, później zaczął sięgać po amfetaminę czy inne narkotyki gdy tylko otworzono sklep ,,Dopalacze.com", to zaczął stamtąd próbować wszystkiego. teraz już nie umie przestać z narkotykami. Był taki okres czasu, że palił marihuanę przez 13 dni pod rząd. Dla wielu ludzi to jest najlepsze wyjście z problemów. Mnie czasami do tego trochę ciągnie, bo życie mam spiepszone, ale odmawiam mimo wszystko. Aby zapomnieć o problemach, to muszę chodzić do psychologa przez kilka lat. Dla Ciebie tylko pomoże już tylko Ci którzy zajmują się uzależnianiami od narkotyków, np. monar czy inne takie firmy. Jeśli chcesz to zmienić, to bym Ci radziła... Twoje życie zmieni się w koszmar i nawet nie będziesz wiedział kiedy to stracisz panowanie nad sobą. Alkohol i dragi... Masakra ! Jednym słowem.

szarotka14-04-2009 00:09
Jak dla mnie to Ty nie jestes jakis oryginalny, kazdy tak na poczatku mysli. Chcialabym zobaczyc co bedziesz pisal za jakis czas. Pewnie kwasy beda takie cudowne. Poza tym to inni powinni ocenic czy sie zmieniles na lepsze, a nie Ty...

BabyGiRL:14-04-2009 00:01
no w sumie mozna ;p a o czym? :D

a to podejscie do tematu, to mialo byc ironicznie, czy ze mam ;p
hehe okeyy nie umiem wiadomosci wysylac xD.! wiec podaje moje drugie gg =p

9937857.

zabula291513-04-2009 11:31
wydaje mi się, że z czasem będzie ci mało i zaczniesz uciekać do mocniejszych używek

Blue Curacao13-04-2009 10:06
BabyGiRL - ale masz podejscie do tematu, może pogadamy na gg?

BabyGiRL:12-04-2009 20:15
Blue nie probowalam.. xD
no w sumie mozliwe, wiesz..
on pil jej KREW xD moze to jakis szatanista czy cos tam ;p..

sonnenblume12-04-2009 09:57
Reggae , dużo wiem o tekstach i przesłaniach. Sama nałogowo słucham.

Co do treści. Uważam tekst za szczery, aczkolwiek uważam, że używki na dłuższą metę są dla ludzi mało odpornych psyhicznie, chcęć 'bycia fajnym' itp.

Treść odopwiadania, nie ukazujesz zbytnio uczuć może tego brakuje.

''Dziwiło mnie, że moja matka niczego nie podejrzewała no ale to w końcu dobrze, heh.'' porażająca głupota, naprawdę.

Ey, joł.

Blue Curacao11-04-2009 23:19
BabyGiRL: skąd wiesz ze nie szkodzi? ;D... Próbowałaś? 13 - latce na pewno ryje psyche.

BabyGiRL:10-04-2009 23:44
ups nie kaplam sie ze dopisalas ` ze mialo byc 20 ;D

BabyGiRL:10-04-2009 23:41
Blue Curaçao wiem do ktorej ;P;)
ale oral przynajmniej nie szkodzi zdrowiu ;p. i on mial 20 lat, nie przekrecaj xD
pozatym palenie rzeczywiscie jest mniej szkodliwe niz alkohol wiec git ^^.
no, a muzyka pomaga, slucham rapu wiec.. wiem. xp
pozdr :*.

Blue Curacao10-04-2009 22:16
Upsss.. miało być 20 ;D

Blue Curacao10-04-2009 22:12
Rozumiem Cię w zupełności. Też przez kilka nałogów przebrnęłam i przez nic niby nie szkodzący acodin i alkohol który jak każdy mówi mniej szkodzi od innych używek - a jeszcze niby wpływa na zdrowotność.

Zmieniłeś się może też dzięki reggae i ludziom którzy jej słuchają, bo przecież w tekstach tych piosenek dominuje chęć życia, prostota no i marihuana ;P

Palenie jointów nie jest aż tak straszne jak związki 13 latków z 30 latkami. ;P - taka moja mała dygresja, ale ty nie musisz jej do siebie brać, to raczej do jednej z przedmówczyń;)


Pzdr.

skryta10-04-2009 21:47
"Wydaje mi się, że jest to lepsza droga niż próbowanie każdego narkotyku, jak niektórzy tu piszą"
Każdy narkoman myśli, że nie jest uzależniony i wybrał dobrą drogę.
I co napisałeś tego arta, by się pochwalić przed nami, że bierzesz i nie jesteś uzależniony?!
Żałosne.

BabyGiRL:10-04-2009 20:34
no to masz sie czym chwalic :P.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...