Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Ramię pręż, słabość krusz!

Autor: Ju?
Odsłony: 3662
Data: 24-09-2009
Czyli o Związku Harcerstwa Polskiego, prawdach i mitach z nim związanych, o harcerskich obozach, wychowaniu i wartościach – rozmawiałam z Kingą Stańczuk, instruktorką ZHP, dawniej pracującą z dziećmi (zuchami), a obecnie z młodzieżą. Jak organizacja wygląda od wewnątrz? Kto bierze odpowiedzialność za wychowywanie i przekazywanie wiedzy? Jakie wartości przekazuje Związek? Już za chwilę to wszystko może stać się jasne - zapraszam do przeczytania.


Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z ZHP?

To było w tym samym roku, kiedy poszłam do gimnazjum. Jedna z nowych koleżanek opowiadała mi sporo o harcerstwie, o zbiórkach, biwakach itd. W pewnym momencie zaprosiła mnie na zbiórkę. Stwierdziłam, że przyjdę, czemu nie. Tak właśnie się zaczęło - spodobało mi się i zostałam.

W ZHP działasz już ponad pięć lat. Przez ten czas przeszłaś całą drogę na szczeblu drużyny - od szeregowej, przez zastępową, przyboczną, do drużynowej. Co właściwie sprawia, że jesteś w tej organizacji już tak długo i wciąż chcesz piąć się wyżej?

Myślę, że jedna z ważniejszych rzeczy to ludzie w tej organizacji, to, że ma się możliwość współpracy z naprawdę fantastycznymi osobami. To one najbardziej przyciągają. Dlaczego chcę piąć się wyżej... Na pewno na to wpływa odpowiednia motywacja do rozwoju, do tego, żeby coś osiągnąć. ZHP daje mi możliwość jednoczesnego rozwoju i zabawy.

Jesteś instruktorką – co to znaczy?

Można to rozpatrywać dwojako. Instruktorem stajesz się w momencie, kiedy zakończysz próbę instruktorską i złożysz Zobowiązanie Instruktorskie. Próba instruktorska polega na tym, że wraz z opiekunem, czyli kimś bardziej doświadczonym, przygotowujesz zestaw zadań, które musisz wykonać. To są zadania, w których trzeba się wykazać i które mają cię rozwinąć, potwierdzając jednocześnie twoje predyspozycje do bycia instruktorem. Ale z drugiej strony już bycie drużynowym jest tak naprawdę pełnieniem funkcji instruktorskiej, co oznacza, że wychowujesz innych, zajmujesz się drużyną, bierzesz za nią odpowiedzialność.

To znaczy, że bycie instruktorem oznacza wychowywanie innych.

Tak, znaczy, że ma się już takie prawo. Są trzy stopnie instruktorskie i wiadomo, że im wyższy stopień, tym więcej umiesz, a im więcej umiesz, tym na wyższym stopniu w organizacji możesz pracować. To znaczy nie tylko w drużynie, ale na poziomie hufca, chorągwi itd. Praca poza drużyną i zdobycie kolejnego stopnia instruktorskiego wymaga już większych umiejętności, tak samo jak przygotowanie np. biwaku dla drużyny jest prostsze niż przygotowanie jakiejś imprezy dla całego hufca, w którym jest kilkaset osób.

Jak zdobywa się te umiejętności? Czy te zadania, które musisz wykonać, przygotowują Cię do pełnienia poważniejszych ról?

Zadania wykonuje się, pracując z drużyną i wtedy zdobywa się doświadczenie i umiejętności. Organizowanie biwaku uczy np. odpowiedzialności ze względu na to, że musisz wszystko odpowiednio zaplanować, rozdzielić pracę, rozłożyć to wszystko tak, żeby osoby przyjeżdżające na biwak były z niego zadowolone, żeby się udał. Jednocześnie musisz zadbać o bezpieczeństwo, wyżywienie, finanse itd. Takie praktyczne doświadczenia są bardzo cenne.

Idea ZHP zakłada m.in. to, że to młodzież wychowuje młodzież. Na zbiórkach, wyjazdach i akcjach bierzesz odpowiedzialność za dzieciaki, ale też składasz niepisaną obietnicę rodzicom, że ich pociechy odnajdą na nich coś wartościowego. Jak sobie radzisz z taką misją? Czy nie jest to zbyt wielki ciężar jak na barki 19-latki?

Harcerstwo jest swego rodzaju pasją, a człowiek jest w stanie się poświęcić dla pasji. To wymaga wiele czasu, szkoleń, kursów, żeby móc coś młodszym zaproponować, ale jeśli się chce, to jest to do zrobienia.
Jeśli chodzi o samo branie odpowiedzialności, wiadomo, że to nie przychodzi zupełnie lekko. Zawsze się w jakimś stopniu denerwuję, jeżdżąc na biwaki, opiekując się innymi. Ale z drugiej strony wiem, że mam wokół siebie osoby, którym mogę zaufać. Dlatego ta odpowiedzialność za innych nie jest jedyną rzeczą, o której się myśli, bo jest też czas na zabawę.

Kiedy zastępowym jest 14-latek, to on zajmuje się uczeniem i wychowywaniem innych, mimo że sam jest prawie dzieckiem. Można mieć do takiego stanu rzeczy zastrzeżenia. Jak się sprawdza taki system w praktyce?

Patrząc na to, co się dzieje w życiu, na co dzień, to tak właśnie jest, że dzieci uczą się nie tylko od rodziców i nauczycieli, ale najwięcej uczą się od swoich rówieśników, nieco starszych kolegów którzy naturalnie stają się autorytetami, nawet jeśli nie należą do ZHP. Harcerstwo to zjawisko po prostu wykorzystuje po to, żeby przekazywać im właściwą wiedzę, a nie podwórkową. Dla dzieci jest to naturalniejsze, łatwiejsze. Inaczej wyglądają kontakty z zastępowym dwa lata starszym niż nauczycielem, który jest od nich starszy o lat dwadzieścia parę.
Czternastolatków przygotowuje się do takich funkcji. Są różne kursy, warsztaty, na których te osoby uczą się tego, jak pracować z dziećmi, jaką wiedzę im przekazywać, co konkretnie z nimi robić na zbiórkach, żeby nie były to spotkania towarzyskie, ale żeby te dzieci coś z tego wyniosły. Nie jest też tak, że taki czternastoletni zastępowy jest pozostawiony sam sobie i może robić z zastępem, co chce. Na zbiórkach zastępów powinien się często pokazywać ktoś starszy, żeby kontrolować i oceniać działania zastępowego, a potem pomóc mu w doskonaleniu się. Zastępowy powinien też należeć do tak zwanego zastępu zastępowych, czyli uczęszczać również na zbiórki, na których uczy się i doszkala pod skrzydłami drużynowego, który jest już dużo lepiej przygotowany, wykształcony i doświadczony, ponieważ sam ma za sobą liczne kursy i warsztaty.

Czego można się nauczyć na tych kursach?

Istnieją cztery metodyki, każda jest dostosowana do odpowiedniego pionu wiekowego. One są stworzone przez ludzi dojrzałych, doświadczonych w pracy z młodzieżą i dziećmi, ludzi ze stażem pedagogicznym, zainteresowanych psychologią. Na kursach jest część teoretyczna, gdzie uczymy się formalnego działania drużyny (finanse, dokumentacja itd.) i tak zwane warsztaty metodyczne, na których można spotkać m.in. zajęcia z rozwoju psychofizycznego dziecka (dzięki czemu wiemy, jakie czynności mogą wykonywać dzieci w danym wieku, jak szybko się męczą) czy psychologii (metody rozwiązywania problemów drużynie). Są też prace zaliczeniowe, które sprawdzają zdobytą wiedzę oraz praktyki do zaliczenia. Osoby przeprowadzające kurs też nie są przypadkowe – zdobyły wcześniej odznaki kadry kształcącej, pracowały i rozwijały się, zdobywały wiedzę i umiejętności jej przekazywania. Tacy ludzie oceniają potem, czy dana osoba spełnia warunki do prowadzenia drużyny i przyznają jej tak zwany patent.

ZHP ma misję czy jest tylko formą rozrywki?

Naszą misją jest wychowanie młodego człowieka, wspieranie go we wszechstronnym rozwoju, kształtowanie charakteru poprzez stawianie wyzwań. Myślę, że Związek spełnia tę misję i wszystko to ma realny wymiar. A spełnia ją, oferując jednocześnie rozrywkę i przekazując pewne wartości.

Jakie wartości przekazuje i kształtuje ZHP?

Myślę, że one są najlepiej zawarte w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim - uczciwość, szczerość, oszczędność, szacunek do rodziców i przełożonych, optymizm, poszanowanie przyrody...

Czy ludzie zmieniają się pod wpływem przynależności do Związku?

Myślę, że tak, aczkolwiek na to pytanie już mi ciężej odpowiedzieć, bo ja pracuję z najstarszą grupą wiekową, z wędrownikami (harcerze w wieku 16-25 lat – dop. red.), czyli z ludźmi, którzy już są ukształtowani, mają własne spojrzenie na świat, więc ZHP może na nich wpływać w mniejszym stopniu. Natomiast można uczyć się nawet w tym wieku współpracy w grupie, wspólnej odpowiedzialności, pracowitości.
Jeśli chodzi o młodszych - myślę, że ZHP wpływa na nich, z tego względu, że wiele uczymy się przez przykład i przez to, w jakim środowisku przebywamy. Jednak bycie w harcerstwie wymusza poszanowanie pewnych wartości, dostosowanie się do pewnych reguł, bo to robią wszyscy wokół.

Chodzi o dyscyplinę, która panuje w ZHP?

Nawet nie o samą dyscyplinę, bo to swoją drogą. Chodzi mi raczej o naśladowanie innych, chłonięcie pewnych wartości, które ma się wokół siebie, przez co one stają się naturalne, oczywiste. Zresztą, tak jak mówiłam, co innego, gdy to nauczyciel czy rodzic stara się coś wpoić, a co innego, gdy można uczyć się od rówieśnika czy kogoś niewiele starszego, w którym jakieś wartości są żywe.
Zresztą podobną funkcję motywowania mają stopnie i sprawności, które harcerze mogą zdobywać. One skłaniają do pracy nad sobą, wzbudzają ambicję i chęć rozwoju. Cały ten system ma za zadanie zmieniać, ulepszać człowieka, jednak stawiając na pierwszym miejscu jego własną pracę nad sobą, do której motywują te dwie sprawy - grupa rówieśnicza o podobnych wartościach oraz możliwość pięcia się w górę.

W Przyrzeczeniu Harcerskim jest treść dotycząca Boga - "mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce" - ale to nie znaczy, że wymogiem przynależności do Związku jest wiara chrześcijańska.

Jesteśmy częścią chrześcijańskiego kręgu kulturowego, dlatego wartości, które wyznajemy, opierają się na wartościach chrześcijańskich. Żeby je uznawać, nie trzeba być wierzącym. Tutaj Bóg jest symbolem pewnych idei, a „służba Bogu” oznacza wyznawanie ich i poszanowanie.

Porozmawiajmy o wizerunku harcerstwa panującym w społeczeństwie, bo wiadomo, że ZHP to jednak zamknięta grupa i ludzie z zewnątrz mogą mieć różne podejrzenia i poglądy. Na temat harcerzy istnieje wiele stereotypów, nierzadko krzywdzących i niesprawiedliwych. Nikt nie chce być nazywany sztywniakiem ani być posądzanym o hipokryzję...

Są osoby, które mają takie zdanie i pewnie go nie zmienią, ale to zazwyczaj są ludzie, którzy w ogóle często oceniają innych i zazwyczaj nic im nie pasuje. Myślę, że ogólnie społeczeństwo nie jest negatywnie nastawione. Zdarzają się wątpliwości, ale można je rozwiać poprzez pokazywanie harcerstwa, mówienie o nim. Harcerze muszą dać się poznać innym, bo myślę, że jakiekolwiek wątpliwości wynikają po prostu z niewiedzy. Zaistniał jakiś stereotyp i jeśli on się staje popularny, a ciężko jest go obalić, to on się umacnia w świadomości ludzi, którzy tak naprawdę nie znają prawdziwego obrazu ZHP. Jedyne co można zrobić, to właśnie mówienie o tym, pokazywanie się innym.

Jak ludzie reagują na mundur? Spotkałaś się z jakimiś nieprzyjemnymi reakcjami?

Nie przypominam sobie czegoś takiego. Być może wypieram niemiłe sytuacje z pamięci (śmiech), ale teraz przypominam sobie tylko te fajne reakcje ludzi. Czasem się trafia, że ktoś rzuci jakąś niemiłą uwagę, ale to zazwyczaj dzieje się wtedy, kiedy się przechodzi przez jakieś osiedle, czyli wkracza w specyficzne środowisko. Normalnie coś takiego się raczej nie zdarza, a przynajmniej ja się z tym nie spotkałam.

"Zmieniaj świat, zawsze bądź sprawiedliwy i odważny, śmiało zwalczaj wszelkie zło, niech twym bratem będzie każdy." To słowa jednej z harcerskich piosenek. Czy rzeczywiście harcerz, będąc na przykład tylko szeregowym, może realnie zmieniać świat i zwalczać zło?

Mówi się, że zmieniając świat, powinniśmy zacząć od siebie. Samo to, że ktoś pracuje nad sobą i stara się być coraz lepszy, zaczyna wpływać na świat. Najpierw zmieniamy siebie na lepsze, a dzięki temu zaczynamy potem wpływać pozytywnie na nasze otoczenie, kształtować rzeczywistość wokół siebie i to pole działania z czasem poszerzać.
Harcerz może też zmieniać świat bardziej bezpośrednio, bo ma możliwość brania udziału w licznych akcjach - zbiórkach żywności czy ubrań, pokarmu dla schroniska dla zwierząt itp., bo takie akcje w ZHP są na porządku dziennym. Tutaj już się tak namacalnie wpływa na świat i to może dawać dużo satysfakcji.

Obozy, ogniska, gawędy, piosenki - czyli cały harcerski klimat. Opowiedz o nim.

Mój pierwszy obóz był jak z obrazka - namioty ustawione w okrąg, pośrodku ognisko, maszt i flaga Polski, a dookoła góry; myślę, że tak ten klimat mogę zobrazować. Ale tak naprawdę ciężko jest mi opowiadać o klimacie gawęd, piosenek, ognisk, bo to jest coś, co trzeba przeżyć i coś takiego czuje się tylko będąc w harcerstwie, uczestnicząc w tym. Mogę tylko powiedzieć, że to też jest super i dla tego klimatu zostaje się w ZHP. Poza ludźmi to on tak trzyma przy tej organizacji.

Najprzyjemniejsze wspomnienia z harcerskiego życia...

Mogłabym o tym długo opowiadać, bo było dużo takich akcji, które mi utkwiły w pamięci. Pamiętam mój pierwszy biwak. Wypadły wtedy moje 14-te urodziny, które świętowałyśmy na torach kolejowych o północy podczas nocnej gry terenowej. Dziewczyny śpiewały mi sto lat, a potem zjadłyśmy ciastka z czekoladą. Byłyśmy już wyczerpane kilkugodzinnym marszem. Nagle zobaczyłyśmy nadjeżdżający pociąg, więc rzuciłyśmy się z piskiem i paniką do rowu. Potem okazało się, że ten pociąg to był tylko wkręt - niedaleko od nas znajdował się jeden z punktów gry, której organizatorzy wymyślili taki nadzwyczajny sposób powitania przybywających. Wyszło im to dość realistycznie, puszczali z głośników odgłosy, świecili reflektorami. Niezapomniane urodziny.
Podobnie moje Przyrzeczenie Harcerskie czy Przyrzeczenia innych dziewczyn z drużyny - takie wzruszające momenty, których się nie zapomina.
Pamiętam mój bieg na samarytankę (jeden ze stopni starszoharcerskich; zdobywa się w wieku 13-16 lat - dop. red.), jak szłam 13 km po ciemku z ciężkim plecakiem, kompas mi wpadł do bagna, ogólnie super było (śmiech). Takie rzeczy się naprawdę świetnie wspomina po czasie.


Komentarze
Bree9-05-2010 18:42
Ja także należałam do harcerstwa ( byłam w WDH 12*) niestety nasza drużynowa musiała odejść a bez niej drużyna się rozpadła

Anhela4-01-2010 08:16
W harcerstwie znalazłam mnóstwo przyjaciół i ogólnie tak jakoś mnie to wycisza. Działam w ZHR od 5 lat i mam przed sobą jeszcze tyyyle planów ;)

Klaudynaa7-12-2009 22:37
ja jestem harcerką od ponad roku, i nie powiem że by było źle, ale na obozie robienie przyczy...xD albo Warta... było fajnie....:D:D Zachęcam do harcerstwaaaaa

lenka111118-10-2009 00:17
Ja równiez jestem Harcerką juz od 1.5 roku. ne wyobrazam sobie zycia bez zbiorek, biwakow itd.

weronika1255128-09-2009 18:02
Harcerstwo fajna sprawa sama jestem harcerką nawet zastępową xD

Fencis25-09-2009 14:13
@endriu
harcerze też (ci byli w szczególności)

endriu24-09-2009 19:42
Harcerki (obecne i byłe) są ładne ^^

passu24-09-2009 19:34
Wszystko brzmi tak pięknie, niczym sielanka, ale trzeba dodać, że aby taka wizja była rzeczywista, trzeba się mocno napracować, nadenerwować, nagłówkować - głównie chodzi o funkcyjnych drużyn i wyższych szczebli, ale ile satysfakcji dają efekty takiej pracy! ;) Jeśli ktoś wdrożył się w harcerstwo, to już na zawsze pozostanie to częścią jego życia.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...