Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Mamo, jestem w ciąży...

Autor: Ju?
Odsłony: 7105
Data: 26-10-2009
Dziecko Ani przyjdzie na świat już w styczniu. Z pozoru nic nadzwyczajnego, dzieci rodzą się w Polsce każdego dnia i każdej nocy. Niezwykłe jest jednak to, że Ania i jej chłopak mają po 16 lat. Już niedługo ich życie odmieni się o 180 stopni, oni sami będą musieli porzucić rolę dzieci i odnaleźć się w roli rodziców. Jak Ania radzi sobie z tą sytuacją? Jak na to reaguje jej otoczenie? Dlaczego postanowiła odrzucić pomysł aborcji? Czego się boi i na co ma nadzieje?
Być może z jej słów wyniesiecie odrobinę mądrości dla siebie i odrobinę zrozumienia dla młodych mam.



Moment, w którym Twoje dziecko przyjdzie na świat, nieuchronnie się zbliża. Czekasz na niego z niecierpliwością czy modlisz się, żeby czas mijał jak najwolniej?

Nie zastanawiałam się nad tym. Z jednej strony chciałabym przytulić maleństwo, a z drugiej wiem, że nie jest jeszcze gotowe na to, aby pojawić się na świecie. Chcę przede wszystkim, aby było zdrowe i wiem, że pośpiech jest najgorszym doradcą. Poza tym muszę się oswoić z tą sytuacją i przygotować psychicznie do nowej roli. Póki co dopytuję się każdego o jakieś rady i wskazówki. Mam nadzieję, że kiedy dzieciątko już się urodzi, będę trochę bardziej pewna siebie i na tyle zaufam swoim możliwościom i umiejętnościom, że nie będę musiała drżeć na myśl o wzięciu go w ramiona.

Jak wspominasz swój pierwszy seks?

Zaszłam w ciążę przy pierwszym stosunku. Zanim jednak do niego doszło, strasznie się go bałam. Wszystkie dziewczyny pisały, jak strasznie je bolało i w ogóle. Poza tym doszła zwykła trema. Ale w rezultacie było to jedno z piękniejszych doświadczeń w moim życiu. Nic nie bolało; w gruncie rzeczy było nawet całkiem przyjemnie.

Bałaś się seksu – czy to nie był najlepszy znak, że nie jesteś na niego gotowa? Dlaczego nie uznałaś, że może warto poczekać, warto bardziej do niego dojrzeć?

Hmm… To nie tak, że bałam się sama z siebie. Wiele słyszałam o ogromnym bólu, jaki towarzyszy pierwszemu razowi, a ból to jedyna rzecz, która napawa mnie ogromnym strachem. Skoro bolało moje koleżanki, to uznałam to za niepisaną regułę, która zawsze ma swoje zastosowanie. Na szczęście ja okazałam się od niej wyjątkiem. A propos dojrzałości do tego - czułam się gotowa i psychicznie, i fizycznie. Nie chciałam czekać jedynie z obawy przed bólem.

A zabezpieczenie?

Teraz, gdy o tym pomyślę, czuję, że byłam idiotką, ale wtedy nie chciałam. Uznałam, że to nie jest konieczne, że nic się nie stanie. Damian nalegał, więc użyliśmy prezerwatywy… Niestety pękła, ale wg moich obliczeń nie powinnam zajść w ciążę, więc to zbagatelizowałam. Matematyka i biologia nigdy nie były moją mocną stroną… Wiedziałam, że kiedyś się na tym przejadę. Szkoda tylko, że zrobiłam to już teraz…

Czy teraz żałujesz?

Jeżeli powiem, że żałuję, to będzie to perfidne kłamstwo. Tak naprawdę to pierwszy raz był i nadal jest jedną z niewielu rzeczy, które naprawdę mnie uszczęśliwiły. Mój tata nie był zbyt wylewny w uczuciach, więc nie zaznałam w dzieciństwie czułości od niego. Kiedy więc zobaczyłam, jaką troską i jakimi uczuciami obdarza mnie Damian, poczułam się, jakby ktoś cofnął mnie do czasów dzieciństwa i pozwolił nadrobić stracone chwile z ojcem. Czułam się jak osoba, która dostała drugą szansę. Czy mogłabym żałować tego, że chciałam zobaczyć jak to jest być blisko z mężczyzną? W dodatku z takim, którego kocham?

Kiedy okazało się, że jesteś w ciąży?

Ja sama ciążę podejrzewałam już wtedy, kiedy po raz pierwszy spóźnił mi się okres. Ale to było po testach gimnazjalnych i tuż przed końcem roku, więc zrzuciłam winę na stres. Niestety, wszystko potwierdziło się 25. maja, kiedy zemdlałam w szkole. W szpitalu zrobili mi USG i pani doktor zobaczyła pęcherzyk ciążowy. Wysłała mamę po test ciążowy i stało się – dwie kreseczki.

Co wtedy czułaś?

Ja jestem tym dziwnym typem człowieka, który najpierw się ekscytuje nową sytuacją, a dopiero później zaczyna bać. Tak było i tym razem. Na początku nie dowierzałam. Wracałam z mamą do domu w milczeniu, nie chcąc denerwować jej bardziej. Kiedy wróciłam, pobiegam do łazienki i dobrą godzinę szukałam w lustrzanym odbiciu jakiejś wypukłości na brzuchu mającej potwierdzić słowa lekarza i wynik testu. Niestety, nadal nic nie było widać. Dopiero później zaczęłam się bać o to, co zrobię, jak to będzie i czy dam radę. Najgorzej było zanim powiedziałam Damianowi. Później poszło już z górki.

Jak zareagowała Twoja rodzina?

To trochę skomplikowane. Na początku wiedzieli tylko moi rodzice i dwie ciocie, z których każda miała inne zdanie na ten temat. Wszystko było utrzymywane w tajemnicy przed babcią, która z dnia na dzień czuła się gorzej. Nikt nie miał sumienia martwić jej bardziej. Kiedy jednak się dowiedziała, okazało się, że przyjęła to bardzo spokojnie. Po prostu mnie przytuliła i powiedziała, że teraz będzie mi naprawdę ciężko, ale ona we mnie wierzy i jest pewna, że sobie poradzę. Kamień spadł mi z serca.

Najważniejszy jest chyba udział mamy w tym wszystkim – mama to mama, to ona musi być ostoją, w dużym stopniu to ona przejmuje odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Jak zareagowała na wieść Twojej ciąży?

Moja mama jest taką osobą, która za żadne skarby świata nie chce pokazać innym ludziom, że nasza rodzina jakoś odstaje od normalności albo dzieje się w niej coś złego. Zawsze wszystko jest ,,w porządku” i nagle jej szesnastoletnia córka jest w ciąży. To z pewnością musiał być dla niej spory szok. Jej model na pozór idealnej rodziny został zaburzony, ale starała się trzymać fason. W drodze powrotnej wszystko było w porządku, dopiero w domu zaczęły się wyzwiska i zwykłe oczernianie. Mama nie przebierała w słowach i sposobie ich przekazu, więc ja sama w końcu poczułam się jak ostatnie zero, które jest warte mniej od pyłku kurzu. To bolało, ale w pewnym sensie sama przyznawałam jej rację…

Miałaś jej to za złe? Zawiodłaś się na niej?

Ja podejrzewałam, że tak będzie. Nawet czułam się lepiej, słysząc jej ciągłe wrzaski niż zbywające milczenie. W tym jesteśmy z mamą podobne – obie wolimy słuchać wrzasków, niż być świadkiem ciszy. Poza tym w jej słowach zawarte było wszystko to, co ja sama o sobie myślałam. Ale teraz jest już dobrze. Mama nawet się cieszy faktem, że zostanie babcią. Chociaż nie cieszy… Jest raczej pogodzona z tym wszystkim. Dopiero teraz naprawdę czuję się jak jej córka.

Dlaczego myślałaś o sobie, że jesteś zerem?

Nie czułam się dumna z tego, co zrobiłam. Nie czułam nic poza ogromnym poczuciem winy. Poza tym ciągle słuchając tego, jak bardzo zawiodłam wszystkich wokół, a zwłaszcza rodziców, nic innego nie pozostawało. Z czasem, kiedy mama się ze wszystkim oswoiła, moje poczucie własnej wartości zaczęło wracać do normy.

Jak powiedziałaś o ciąży Damianowi?

Najbardziej po reakcji mamy obawiałam się jego. Powiedziałam po prostu: ,,Jestem w ciąży. Noszę twoje dziecko”, a on mnie przytulił. Nie krzyczał, nie zapierał się… Po prostu był, a ja tego potrzebowałam.

Wielu młodych chłopców przerasta tak poważna sytuacja...

Damian przez długi czas nie wiedział, co o tym myśleć i wcale mu się nie dziwiłam. Mając te ,,naście” lat ludzie myślą o imprezach, a nie o zajmowaniu się dzieckiem. Ale teraz jest naprawdę cudownie. Pomaga mi, troszczy się i choć czasem doskwiera mu moja chwilowa niedyspozycja, to nigdy nie narzeka. Jest cudownym facetem – o lepszym marzyć nie mogłam.

Czy coś zmieniło się miedzy wami od chwili, gdy okazało się, że będziecie mieli dziecko?

Właściwie nic się nie zmieniło. Jedyna nowość to nieco mniej spotkań, bo nie zawsze czuję się dobrze. Przedtem planowaliśmy wszystko na najbliższy tydzień – teraz planujemy kolejny rok, dwa lata… To, co jest między nami, jakby dojrzało. Stało się bezinteresowne i naturalne.

Okazuje się, że dorosłaś w bardzo krótkim czasie...

Żeby wychowywać dziecko samemu, nie można być dzieckiem. Teraz, gdy o tym pomyślę, wydaje mi się, że nigdy nie byłam zwyczajną dziewczyną, dla której imprezy i zabawa ze znajomymi to wszystko. Lubię siedzieć w domu, upiec ciasto lub po prostu zaszyć się w kącie i poczytać książkę. Moja babcia śmieje się, że urodziłam się jako osoba dorosła i muszę poczekać, żeby zacząć tak wyglądać. A dorosłość kiedyś musiała nadejść… Może lepiej, że teraz. Nie będę musiała wybierać za parę lat, co chcę robić w życiu. Już mam cel…

Jako nastoletnia mama na pewno wielokrotnie będziesz oceniana przez obcych ludzi. Czy boisz się tego? Obawiasz się reakcji otoczenia?

Ludzie od zawsze mówili… Tego nie zmienię. Ale nie ja jedna zaszłam w ciążę w wieku 16 lat, więc nie powinno być tak źle. Jak na razie ludzie, którzy się dowiadują, traktują mnie jak każdą nastolatkę. Możliwe, że za plecami mówią o mnie coś innego, ale to już mnie nie obchodzi. Zawsze byłam indywidualistką i zawsze o mnie mówili. Przyzwyczaiłam się.

Dlaczego zdecydowałaś się odrzucić pomysł aborcji?

Rodzice wychowywali mnie w poszanowaniu dla ludzkiego życia. Zawsze oburzali się, słysząc o dziewczynach czy kobietach usuwających ciąże. Dla mnie aborcja była czymś niedopuszczalnym. Czymś czego nie brałam pod uwagę. Mama tłumaczyła, że to, co jest we mnie, to jeszcze nie człowiek, ale ja miałam świadomość tego, że maleństwo w moim brzuchu z każdą sekundą jest coraz bardziej ludzkie i ma takie samo prawo do życia jak każdy z nas.

Widzę tu pewną niezgodność – mama uczyła Cię szacunku dla życia, a mimo to próbowała Cię nakłonić do usunięcia ciąży. Dlaczego? Uważasz, że ta sytuacja ją przerosła? Że łatwiej o czymś mówić niż stawić temu czoła?

Z całą pewnością sytuacja nie była dla niej łatwa. Kiedy minęła jej pierwsza i ta najgorsza złość, zaczęła się zastanawiać nad rozwiązaniem. Jedna z ciotek podsunęła pomysł ,,usunięcia problemu”. Mama, nie mając nic innego, chyba uznała to za jedyne rozwiązanie. Każdy z nas z łatwością wygłasza górnolotne opinie i przedstawia swoje poglądy, kiedy sprawa dotyczy osób, których nie znamy i, bądźmy szczerzy, zapewne nigdy nie poznamy. Kiedy jednak ten sam problem dotyka nas, szukamy sposobu ucieczki. W tym przypadku jedynym dla mamy możliwym rozwiązaniem była aborcja. To było najprostsze… No i nikt nic by nie wiedział, bo maleństwo nie zdążyłoby urosnąć na tyle, by ktokolwiek zauważył. Nie mogę się jej jednak dziwić – chciała dobrze. Widziałam w jej oczach, że walczy z sobą, proponując mi to…

Jak przygotowujesz się do przyjścia tej małej istotki na świat?

Czytam wszystkie możliwe książki, czasopisma i strony internetowe. Teoretycznie czuję się przygotowana. Zobaczymy, jak będzie w praktyce. Ostatnio moim ulubionym zajęciem stało się wybieranie ubranek i oglądanie wózków. To trochę jak nałóg…

Jak wyobrażasz sobie przyszłość?

Jeszcze rok temu przyszłość to było zwyczajne jutro. Teraz na pierwszym miejscu stawiam dziecko. A moje wyobrażenie przyszłości nie odbiega zbytnio od normalności. Kiedy urodzi się moja Kruszynka, skończę liceum wieczorowo, a później trzeba będzie pogodzić pracę, studia i opiekę nad nią. Ale nie przejmuję się… Wiem, że będzie ciężko, ale wielu ludzi tak zaczynało. Poza tym wujek obiecał, że jak stanę się pełnoletnia, to załatwi mi mieszkanie. Wtedy, mam nadzieję, zamieszkam z Damianem. Jak rodzina…


***
Ania opisała swoją historię na naszym vortalu kilkanaście tygodni temu, dzięki czemu udało mi się nawiązać z nią kontakt. Jej artykuł możecie przeczytać, klikając TUTAJ.

Komentarze
Anonymous24-08-2010 22:35
Wiecie wszyscy piszecie że nie zazdrościcie... ja wręcz przeciwnie! Nie to, żebym pragnęła dziecka teraz! Mam obecnie 15 lat, ale u mnie w klasie rok temu dziewczyna zaszła w ciążę i tak jakby wszyscy przechodziliśmy przez to z nią... napewno było jej o wiele łatwiej, napewno gdybym zaszła w ciąże nigdy nie pomyślała bym o aborcji!!! Nawet jeśli ciąża zagrażała by mojemu życiu... nie mogę doczekać się kiedy wyjdę za mąż i będę nosić pod sercem Moje Maleństwo... to najpiękniejszy okres w życiu kobiety!!!!


A Tobie Aniu życzę szczęścia w dalszym życiu i naprawdę gratuluję postawy... jesteś wzorem! Hehe i naprawdę zazdroszczę; )) buziaki ; ****** powodzenia; )))

Zuzii24-08-2010 14:34
Aniu często zastanawiam się nad taką sytuacją jaka zdarzyła się u Ciebie. Jednak mnie ten ''problem'' nie dotyczy. Ja pewnie nie poradziła bym sobie tak jak Ty. Życzę powodzenia i żeby się wszystko ułożyło! :)

blondyna9225-07-2010 16:30
Czytając to wychodzi że masz super chłopaka który bardzo Cię kocha. Życzę szczęścia Niech dzidziuś rośnie zdrowo

IskierkaA21-07-2010 13:15
Najważniejsze, ze masz wsparcie w Damianie, ze się bardzo kochacie. Ja wierzę w Was baardzo mocno!

bejbee2228-06-2010 15:00
hmm..dziecko dla ciebie to nic strasznego :* To dobrze :) że podjęliście tak ważne wyzwanie . Znam wiele przypadków kiedy partner kobiety , która powiedziała mu o swojej ciąży się nie odzywa. Wgl to zniknął z życia nic jej nie mówiąc . Albo jescze gorzej wypierając sie ze to "nie jego!" dodajac ,że jeszcze sie z kimś puszczałaś .! Gratulację dla Damiana i oczywiście dla Ciebie Aniu , bo to przecież Ty będziesz nosiła to maleństwo 9 miesięcy pod serduszkiem :) No baaardzo Wam szczęścia życze =* Aaa nie przejmujcie się że straciliście najlepszy okres w swoim życiu :* Bo to że zycia dało Wam kopniaka w cztery litery to jescze nic takiego ;) Trzymajcie się ! :))

liwka19-06-2010 20:09
wnioskując z tego co piszesz, kochacie się i myślę, że dacie sobie radę Ty i Damian:) życzę Wam jak najlepiej i niech maleństwo da Wam wiele radości

Anonymous17-06-2010 21:19
Piszecie ze koszmar i wogole. a tak naprawde to uczy odpowiedzialności i według mnie powinnismy brac przykład z Ani. Jest rozsądna i dojrzała. Pewnie wielu z nas dokonało by aborcji lub oddało dziecko po porodzie.;/ A ona? Urodzi je i wychowa. ;))

Nattallia16-06-2010 17:44
Mówi się TRUDNO i idzie się dalej ! Przeszkody bywają w życiu, nie tylko twoim....

skejt.15-06-2010 18:50
przesrane ;/

czerwone.jab?uszko10-06-2010 16:58
Straszne.. Ja bym tam nie chciała być w tym wieku matką.. -.-

unrepeatable9418-05-2010 15:59
Niech rosnie zdrowe ;**

kaas . xDee16-05-2010 21:32
koszmaar !. nie wiem co ja bym zrobiła ale trzymaam kciuki .

kaas . xDee16-05-2010 21:32
koszmaar !. nie wiem co ja bym zrobiła ale trzymaam kciuki .

milus9414-05-2010 18:10
Mając 15lat urodziłam dziecko, Jak byś chciała pogadać pisz: 23124092

nikola11329-05-2010 21:41
Moja kuzynka ma 15 lat a jej chłopak 18 i w grudniu urodziło sie jej dziecko widze jak ona to przeżywa ;(

Elizabethh29-04-2010 13:57
To jest bardzo odpowiedzialne. Seks, przyjemność. A dziecko? Co potem. Powstrzymujcie się od tego.. To nie jest takie piękne. Ja mam 25 lat i dalej jestem dziewicą. Dziwne? Nie, to całkiem normalne.

darkoniks20-04-2010 18:32
Ja nawet nie umiem całowac :(

naimaD18-04-2010 15:59
jesli chcecie wiedziec cos wiecej o dlaszych losach tej historii to pisac..

annand24-03-2010 13:25
Ten artykuł jest tak bardzo optymistyczny.. :) Życzę powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki :)

pomidorowa.27-02-2010 21:23
szczęścia Ci życzę. i podziwiam.. Pozdrów Maluszka ;)

Paulaa.^x3319-02-2010 14:11
Ahh, Zapraszajcie mnie do friends .

Lila1718-02-2010 19:54
Ja mam 17 lat i jestem w ciąży i nie mam tak pięknie...

Meggie82118-02-2010 16:51
Życzę szczęscia młodej mamie i trzymam kciuki za to zeby dziecko było zdrowe

12latek10-02-2010 07:38
Ja myślałem że mój pirwszy raz będzie na moje 14 urodziny ale po czytaniu tego tekstu coś mnie wzięło. niechce mieć dzieci
3maj się i zaproś na ślub

Qelle31-01-2010 14:24
Podziwiam. Szczerze wątpię czy w takiej sytuacji myślałabym podobnie... Wydaje mi się, że nie...
Życzę Ci szczęścia i wytrwałości!

monisia21219-01-2010 21:35
Niezazdroszcze ale trzymam kciuki ja na twoim miejscu pewnie zrobiła bym tak samo dobrze,z masz oparcie w rodzinie życze szczęścia

AngelNnight2-01-2010 23:35
Trzymam kciuki za młodą mamę! Twoja postawa jest świetna i przez to Twoje dziecko będzie miało szanse poznać smak miłości, prawdziwej miłości

corobic28-12-2009 12:58
ogolnie to sama nie wiem co bym zrobila.. wydaje mi sie ze pewnie pogodzila bym sie identycznie z ta mysla i czekala na dziecko mimo ze tez mam 16 lat ;) dasz rade.. i ja to wiem xd

corobic28-12-2009 12:54
ogolnie to sama nie wiem co bym zrobila.. wydaje mi sie ze pewnie pogodzila bym sie identycznie z ta mysla i czekala na dziecko mimo ze tez mam 16 lat ;) dasz rade.. i ja to wiem xd

Zer0an0nim21-12-2009 13:03
To jest okropne... To dziewczę powinno myśleć przed zajściem w ciążę, w ogóle przed tym całym seksem... Ale skoro jej się to podoba, to proszę bardzo.

banaia11-12-2009 16:44
oczywiscie ze nie jestes pierwsz i nie ostatnia w takiej sytuacji ,ciesz sie ze masz wsparcie w rodzinie,ciezkie czasy pzed toba ...ale najwazniejsze teraz zebys nie rozstała sie z Dmianem bo to wy razem jestascie w ciązy i w pełni powinniscie poniesc konsekwencje swej miłosci ,razem dojrzec ,dziecko musi miec oboje rodziców ,życzę wytrwałosci i nieustajacej miłości ze strony chłopaka...jestescie tacy młodzi ...przed wami wiele wyzwań ...pamietajcie nie tylko o dziecku ale tez o sobie ,nie zaniedbuj Damiana ..pozdow.

Daris_D7-12-2009 13:13
Nie wiem jak ja bym postąpiła, ale myślę, że ona egzamin z życia zdała celująco. Życzę jej powodzenia. Masz przy sobie kochających Cię ludzi, więc dasz sobie radę. Wierzę w to. ;)

kiciaxddd4-12-2009 14:14
Podziwiam cie dziewczyno

xxMissSweetxx24-11-2009 19:30
oj kocham ten artykuł i trzymam kciuki!!!!!

pomagruk21-11-2009 09:11
Zycze Ci powodzenia i trzymam za Cb kciuki...Rozumiem Cię bo moja koleżanka tez jest w ciazy i ma dopiero 15 lat...

fauera66718-11-2009 20:45
jesteś serio bardzo dojrzała jak na swój wiek... Na pewno dasz sobie radę życzę Ci szczęścia z Damianem i żeby wszystko dobrze się ułożyło. No i wiadomo niech maleństwo będzie zdrowe i dobrze Ci się chowa :)Powodzenia...

Zabb15-11-2009 13:51
Aaa ja to rozumiem. Też jestem w ciąży tyle, że ojciec mojego dziecka nie ma 16 lat tylko 20 . Ale Aniu życzę szczęścia . :*

Jullie14-11-2009 19:43
Widać że jesteś bardzo dojrzała jak na swój bardzo młody wiek ; )
Powodzenia dla Ciebie I dużo, dużo szczęścia
Twoje życie teraz bedzie pełne uśmiechu najdroższej Ci osóbki, Twojego dziecka. ; D
Jeszcze raz powodzenia. ; D

weronika125519-11-2009 18:00
Życzę Ci powodzenia :) Na pewno poradzisz sobie w roli mamy mimo tego ,że będziesz młodą mama. Serdecznie Cię Pozdrawiam;* WerOnika =)

czarnulka13585-11-2009 12:23
życze ci powodzeia i zdrówka dla dzidziusia pewnie bd śliczny;p

InMoher4-11-2009 19:13
no i ja życzę powodzenia wierzę że ci, a raczej wam się uda :] 3m się

barefacedly2-11-2009 18:37
Choć nigdy nie chciałabym być w Twojej sytuacji po Twoich wypowiedziach dochodzę do wniosku, że faktycznie różnisz się od innych dziewczyn w Twoim wieku. Odpowiadasz na temat, niczym osoba dorosła. Choć od razu przychodzi mi na myśl tekst "dzieci rodzą dzieci" życzę ci wszystkiego dobrego. Powodzenia :)

Anhela29-10-2009 19:38
Jejku, 3mam za Ciebie kciuki, bo dziecko to ogromna odpowiedzialność, ale wierzę, że się uda. Powodzenia Aniu ;))

BabyGiRL:27-10-2009 03:24
po twoich tekstach widac, ze przez sytuacje dojrzalas. powodzenia no i.. super, ze wszyscy ci pomagaja^^.

de_stroy26-10-2009 22:04
Ja również życzę powodzenia i mam nadzieję, że pochwalisz się naszej redakcji jak już się wszystko uda :)

mloda14-1426-10-2009 20:17
Powodzenia :)

Troy26-10-2009 17:48
Powodzenia!

Fencis26-10-2009 17:00
Trzymamy kciuki za powodzenie całej misji!

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...