Marzycie o tym, żeby napisać książkę. Stworzyć bohaterów i pokierować ich losami. Zobaczyć własne dzieło na półkach księgarni, móc dotknąć okładki i zapełnionych drukiem stron - i powiedzieć sobie:„To stworzyłem ja!” Monika Przybyłek to 16-latka, której udało się tego dokonać. Osiągnęła sukces nie tylko dzięki swoim literackim uzdolnieniom, ale również dzięki przekonaniu, że szczęściu trzeba pomagać...
Skąd pomysł na napisanie książki?
Może to zabrzmi śmiesznie, ale z nudów. Przez długi czas prowadziłam bloga, a gdy przestałam, nie wiedziałam, co mogę robić „w zamian”. Zaczęłam więc pisać i od początku miałam nadzieję na to, że uda mi się wydać to opowiadanie w formie książki.
Czy wcześniej pisałaś i publikowałaś już jakieś swoje teksty?
„Nielegalną” umieszczałam w formie krótkich rozdziałów na swoim blogu – który już od dawna nie istnieje – choć na początku w ogóle tego nie planowałam. Wiele w niej zmieniłam, zanim stała się tym, czym jest teraz. Oprócz tego piszę teksty piosenek i sporadycznie publikuję je na różnych stronach internetowych.
Czy Twój blog cieszył się dużą popularnością? Z jakimi opiniami się spotykałaś?
Początki zawsze są trudne, więc dopiero po jakimś czasie zyskał popularność. Według mnie całkiem dużą, a na pewno największą spośród wszystkich blogów, jakie kiedykolwiek prowadziłam.
Opowiedz, jak doszło do tego, że wydawnictwo zainteresowało się tym, co napisałaś.
Na początku sama rozsyłałam tekst do wybranych wydawnictw, jednak po otrzymaniu dwóch czy trzech negatywnych odpowiedzi odpuściłam na jakiś czas. W końcu postanowiłam do tego wrócić i poprosiłam kilka dziewczyn, które poznałam przez Internet, żeby mi w tym pomogły. Do wydawnictwa, które wydało moją książkę, napisała właśnie jedna z nich.
O czym opowiada Twoja książka?
Główną bohaterką jest szesnastoletnia Maxi, która stara się przetrwać ostatnie tygodnie nauki w gimnazjum. Dziewczyna ma cięty język, wybuchowy charakter i naturę buntownika, przez co często pakuje się w tarapaty lub mówi coś, czego nawet nie przemyśli. Pewnego dnia wraz ze swoimi przyjaciółkami spotyka czterech chłopaków. Jednemu z nich ewidentnie wpada w oko, jednak bez wzajemności. Ta nowa znajomość sprawia, że Maxi ma jeszcze więcej kłopotów, niż do tej pory. W jej życiu dużo się zmieni, popełni wiele błędów oraz odkryje niejeden sekret – także swój.
Jak rozumiem, historia skierowana jest do młodzieży.
Tak. Bohaterowie mają po szesnaście lat, poruszane problemy dotyczą głównie młodzieży.
Komu może się najbardziej podobać?
Na pewno jest to książka kierowana przede wszystkim do nastoletnich dziewczyn. Ciężko mi powiedzieć, komu najbardziej by się spodobała. Mam nadzieję, że każdy, kto ją przeczyta, znajdzie w niej coś dla siebie, choć wiadomo, że wszystkim nie da się dogodzić.
Pisarze często opierają fabułę i bohaterów na autentycznych wydarzeniach i osobach. Czy Maxi lub inne postaci są w jakimś stopniu odbiciem Twojego otoczenia? Czy przy wymyślaniu wydarzeń wzorowałaś się na jakichś historiach, które przydarzyły się Tobie lub komuś znajomemu?
Niektóre sytuacje mające miejsce w szkole są zaczerpnięte z rzeczywistości, część dialogów także, jednak zmieniłam ich okoliczności. Natomiast bohaterowie to wytwór mojej wyobraźni. Wiadomo, pewne cechy „zapożyczyłam” od znajomych, ale nie można powiedzieć, by któreś z bohaterów było odbiciem rzeczywistej osoby. Z kolei Maxi w jakimś stopniu jest podobna do mnie, ale chyba więcej cech nas różni, niż łączy.
Jak otoczenie zareagowało na Twój sukces?
Niewiele osób wiedziało o tym, że wydaję książkę. Z mojej klasy – tylko dwie. Gdy to ogłosiłam, na początku nikt nie mógł uwierzyć, lecz po chwili zaczęli mi gratulować i zasypali pytaniami. Sądzę, że wśród moich znajomych – nie tylko ze szkoły – znajdą się tacy, których zmotywowałam do tworzenia swoich własnych dzieł.
Myślisz, że Ci zazdroszczą?
Nie, a przynajmniej jak dotąd nie odczułam tego.
Czy zamierzasz pisać kolejne książki w przyszłości?
Oczywiście. Nie zamierzam poprzestać na jednej książce. Z pisaniem chciałabym wiązać swoją przyszłość, chociaż częściowo.
Zachęć nas jakoś do przeczytania „Nielegalnej”.
To jest chyba najtrudniejsze pytanie, bo co ja mogę tu powiedzieć? Jeżeli ktoś lubi historie pełne zaskakujących zwrotów akcji oraz momentami nieco specyficznego humoru, a jednocześnie takie, które zmuszają do myślenia i czasami sprawiają, że łezka zakręci się w oku, to „Nielegalna” jest właśnie dla niego. Starałam się unikać stereotypowych wątków. Zdarzenia, które łatwo można umieścić w rzeczywistości, przeplatają się z tymi, które sprawiają, że życie bohaterów mimo wszystko wydaje się nieco inne od życia standardowego nastolatka. A czy lepsze? Nie byłabym taka pewna…
O książce więcej przeczytacie TUTAJ.
Komu z Was dodało to wiary w siebie? :-) |