
Zaczyna się niepozornie. Przychodzisz ze szkoły do domu, rzucasz plecak w kąt. Nie masz ochoty porozmawiać z mamą, nie jesteś głodny. Zamykasz się we własnym pokoju, kładziesz spać lub włączasz muzykę i próbujesz znaleźć ukojenie w jej dźwiękach. Czasami płaczesz lub wręcz przeciwnie, masz ochotę rozwalić kilka mebli. W szkole wcale nie było lepiej. Denerwowały cię rozmowy znajomych. Nie miałeś/aś ochoty przyłączyć się dyskusji, powygłupiać, pośmiać razem z nimi.
Jeśli to lato lub wiosna to pół biedy, zawsze ktoś wyciągnie cię na rolki, rower czy basen. Wychodzisz z domu i świat staje się bardziej kolorowy, w ciepłym powietrzu łatwiej poczuć nutkę radości. Jednak gdy dziwna i niezrozumiała apatia dopada cię, gdy na polu szaro i ponuro, ciężko uśmiechnąć się do samego siebie.
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak jest? Co sprawia, że mimo iż czasami na wierzchu nie ma żadnych powodów do pesymizmu, pojawia się jakaś gorycz? Gorycz do życia, do uśmiechu, do świata. Widzisz znajomych, którzy łączą się w pary. Jest im tak dobrze ze sobą, a Ty... Wciąż samotnie krocząc ścieżką życia, zmagasz się z problemami. Czasem jednak to brak innej bliskości. Uważasz, że nie masz przyjaciół, że nikomu na Tobie nie zależy... Rodzice, których mimo wszystko potrzebujemy, w pogoni za pieniądzem, by żyło się nam jak najlepiej i żebyśmy nie musieli martwić się o jutro, zapominają o zwykłej rozmowie. Smutne, ale często ma się przy sobie kochające i ceniące osoby, których tylko (albo aż) nie dostrzegamy. A przecież to wszystko z pozoru jest tak łatwe do zauważenia... i tak niewiele potrzeba, żebyśmy poczuli się lepiej... zwykłego, szczerego uśmiechu.
Lecz nierzadko jest jeszcze inaczej. Doceniamy otoczenie, prowadzimy życie towarzyskie, dobrze układają się nasze relacje z rodzicami, tylko że pozostaje jeden mały szczegół, który tkwi w nas - jesteśmy źli na samych siebie. Że coś nam nie wyszło, że są lepsi - taki chory perfekcjonizm. Przepełnia na poczucie beznadziejności, mamy wrażenie, że do niczego się nie nadajemy. Przecież czasy takie trudne, każdy chce się dorobić, godnie i dostatnio żyć. Z dala od problemów, których często doświadcza w domu. Sami nie wiemy, skąd wzięło się w nas to szaleństwo pogoni za coraz lepszymi wynikami. Rodzice, presja środowiska, własne wyimaginowane ambicje? Nie pozwalamy sobie na żadną chwilę relaksu, odpoczynku, nie tylko ciała, ale i duszy... chcemy być coraz lepsi, idealni.
Kiedyś nadejdzie czas, że zastanowisz się nas sensem tego wszystkiego. Prawdopodobnie dojdziesz do zadziwiających Ciebie wniosków. Przetrzesz oczy i z niedowierzaniem popatrzysz na siebie z profilu. Prawdopodobnie bardzo się zdziwisz i zapytasz samego siebie, czy warto było tak wszystkim się przejmować. Tylko żeby nie było za późno, żeby dobijające, bezsensowne myśli nie załatwiły cię wcześniej...
W dzisiejszym świecie pogoni za pieniądzem i karierą coraz więcej nastolatków popada w depresję. Według badań sprzed dwóch lat, przeprowadzonych przez prof. Hannę Jaklewicz wraz z jej studentami z Uniwersytetu Gdańskiego, co drugi szesnasto - siedemnastolatek cierpi na tę przypadłość. Około 25 % z nich powinno od razu zacząć leczenie.
Chwiejne nastroje i tzw. „burza hormonów” nie są żadnym wytłumaczeniem poczucia beznadziejności, szarości i niezadowolenia z samego siebie, co odczuwa coraz więcej ludzi w naszym wieku. To okres, w którym zadajemy sobie wiele pytań na temat nas samych. Mamy wiele wątpliwości dotyczących przyszłości. Jednak XXI wiek sprawił, że bardzo często znalezienie odpowiedzi na te pytania wydaje się młodym ludziom rzeczą niewykonalną.
Jeśli odczuwasz strach przed tym, co czeka Cię w przyszłości, boisz się następstw czasu lub też wydaje Ci się, że nie masz szans być zaakceptowanym wśród rówieśników, to znaczy że zaczyna się u Ciebie stan depresyjny. Jeśli potrafisz, sam sobie z tym poradzisz - wystarczy się przełamać i uwierzyć w siebie. Jednak dla wielu jest to zadanie, którego wykonanie graniczy z cudem. Pamiętaj wtedy, że są osoby, na których możesz polegać - przyjaciel, rodzic, szkolny pedagog, babcia... ktokolwiek, ale zawsze jest. Nie wstydź się swoich wątpliwości i problemów. Wspólnie możecie sobie z tym poradzić.
|