Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Depresja - choroba młodych dusz

Autor: Nieznany
Odsłony: 1447
Data: 10-03-2005



Zaczyna się niepozornie. Przychodzisz ze szkoły do domu, rzucasz plecak w kąt. Nie masz ochoty porozmawiać z mamą, nie jesteś głodny. Zamykasz się we własnym pokoju, kładziesz spać lub włączasz muzykę i próbujesz znaleźć ukojenie w jej dźwiękach. Czasami płaczesz lub wręcz przeciwnie, masz ochotę rozwalić kilka mebli. W szkole wcale nie było lepiej. Denerwowały cię rozmowy znajomych. Nie miałeś/aś ochoty przyłączyć się dyskusji, powygłupiać, pośmiać razem z nimi.

Jeśli to lato lub wiosna to pół biedy, zawsze ktoś wyciągnie cię na rolki, rower czy basen. Wychodzisz z domu i świat staje się bardziej kolorowy, w ciepłym powietrzu łatwiej poczuć nutkę radości. Jednak gdy dziwna i niezrozumiała apatia dopada cię, gdy na polu szaro i ponuro, ciężko uśmiechnąć się do samego siebie.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak jest? Co sprawia, że mimo iż czasami na wierzchu nie ma żadnych powodów do pesymizmu, pojawia się jakaś gorycz? Gorycz do życia, do uśmiechu, do świata. Widzisz znajomych, którzy łączą się w pary. Jest im tak dobrze ze sobą, a Ty... Wciąż samotnie krocząc ścieżką życia, zmagasz się z problemami. Czasem jednak to brak innej bliskości. Uważasz, że nie masz przyjaciół, że nikomu na Tobie nie zależy... Rodzice, których mimo wszystko potrzebujemy, w pogoni za pieniądzem, by żyło się nam jak najlepiej i żebyśmy nie musieli martwić się o jutro, zapominają o zwykłej rozmowie. Smutne, ale często ma się przy sobie kochające i ceniące osoby, których tylko (albo aż) nie dostrzegamy. A przecież to wszystko z pozoru jest tak łatwe do zauważenia... i tak niewiele potrzeba, żebyśmy poczuli się lepiej... zwykłego, szczerego uśmiechu.

Lecz nierzadko jest jeszcze inaczej. Doceniamy otoczenie, prowadzimy życie towarzyskie, dobrze układają się nasze relacje z rodzicami, tylko że pozostaje jeden mały szczegół, który tkwi w nas - jesteśmy źli na samych siebie. Że coś nam nie wyszło, że są lepsi - taki chory perfekcjonizm. Przepełnia na poczucie beznadziejności, mamy wrażenie, że do niczego się nie nadajemy. Przecież czasy takie trudne, każdy chce się dorobić, godnie i dostatnio żyć. Z dala od problemów, których często doświadcza w domu. Sami nie wiemy, skąd wzięło się w nas to szaleństwo pogoni za coraz lepszymi wynikami. Rodzice, presja środowiska, własne wyimaginowane ambicje? Nie pozwalamy sobie na żadną chwilę relaksu, odpoczynku, nie tylko ciała, ale i duszy... chcemy być coraz lepsi, idealni.

Kiedyś nadejdzie czas, że zastanowisz się nas sensem tego wszystkiego. Prawdopodobnie dojdziesz do zadziwiających Ciebie wniosków. Przetrzesz oczy i z niedowierzaniem popatrzysz na siebie z profilu. Prawdopodobnie bardzo się zdziwisz i zapytasz samego siebie, czy warto było tak wszystkim się przejmować. Tylko żeby nie było za późno, żeby dobijające, bezsensowne myśli nie załatwiły cię wcześniej...

W dzisiejszym świecie pogoni za pieniądzem i karierą coraz więcej nastolatków popada w depresję. Według badań sprzed dwóch lat, przeprowadzonych przez prof. Hannę Jaklewicz wraz z jej studentami z Uniwersytetu Gdańskiego, co drugi szesnasto - siedemnastolatek cierpi na tę przypadłość. Około 25 % z nich powinno od razu zacząć leczenie.

Chwiejne nastroje i tzw. „burza hormonów” nie są żadnym wytłumaczeniem poczucia beznadziejności, szarości i niezadowolenia z samego siebie, co odczuwa coraz więcej ludzi w naszym wieku. To okres, w którym zadajemy sobie wiele pytań na temat nas samych. Mamy wiele wątpliwości dotyczących przyszłości. Jednak XXI wiek sprawił, że bardzo często znalezienie odpowiedzi na te pytania wydaje się młodym ludziom rzeczą niewykonalną.

Jeśli odczuwasz strach przed tym, co czeka Cię w przyszłości, boisz się następstw czasu lub też wydaje Ci się, że nie masz szans być zaakceptowanym wśród rówieśników, to znaczy że zaczyna się u Ciebie stan depresyjny. Jeśli potrafisz, sam sobie z tym poradzisz - wystarczy się przełamać i uwierzyć w siebie. Jednak dla wielu jest to zadanie, którego wykonanie graniczy z cudem. Pamiętaj wtedy, że są osoby, na których możesz polegać - przyjaciel, rodzic, szkolny pedagog, babcia... ktokolwiek, ale zawsze jest. Nie wstydź się swoich wątpliwości i problemów. Wspólnie możecie sobie z tym poradzić.




Średnia: 2.3/5 Oceniony 7 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
frankee9119-08-2006 19:40
hmm, mój przypadek jest dziwny. Nie mam depresji, tzn. nie odczuwam tego, ale ze dwa miechy do tyłu, było ze mną coś nie tak. Byłam ciągle rozdrażniona, bałam się samotności, nie chciałam zostawać sama ze sobą, bolała mnie głowa, żęby (po części od aparatu stałego;/), przy okazji byłam skłócona z najlepszymi przyjaciółkami. Nadeszła wakacje, pierwsze dwa tyg, już mylałam, że przejdę się do psychologa, ale... samo mi przeszło;) Grunt to sobie nie wmawiać, że coś jest żle;)

Inny11-05-2006 18:40
fajny i madry ten art.. Ale czasem nie mamy od kogo oczekiwac pomocy.. Niby rodzina, ale nawet ja nie chce od nich pomocy.. Przyjaciele?? tRZEBA ICH MIEC... Moze psycholog...

Hollaback Girl1-05-2006 18:55
Taa... Zgadzam się z większością... Mądry artykuł... Tylko po przeczytaniu stwierdziałam, że mam depresje... Opis chorej perfekcjonistki pasuje idealnie do mojej osoby... Zadziwiające, że depresja potrafi dopaść bez powodu... Ale to chyba bardziej dołujące... Całkiem ręce opadają, bo nie wiesz z czym masz walczyć...

nadzieja=..30-10-2005 13:29
mądry art...ale co jesli sie wstydze o tym mowic?? mam wrazenie ze nikt mnie nie zrozumie, nie pomoze...bo te problemy sa błahe. Kazdy by sobie z nimi poradzil...tylko nie ja:( nie mam sily juz z tym wszystkim walczyc..a pedagog raczej nie pomoze, bo pojdzie do rodzicow...a to przez nich tak sie czuje...nie potrzebana i bezwartosciowa=(

gwiazdunka_898-07-2005 15:36
Wspaniały i bardzo mądry art. Niektóre zdania napisałeś tak jakbyś opisywał mnie. Wydaje mi się że nie mam depresji ale może do niej dąże nieswiadomie.

joncia1-07-2005 14:58
Ja mam od początku swojego życia depresje a mam 21lat. Czuję się beznadziejnie,samotnie.Mam przyjaciółkę , która zamiast mi pomóc to na mnie wrzeszczy.

kriss8723-06-2005 19:11
czyli mam depresję od 7 roku życia aż do dzisiaj, elo.

nisa12-05-2005 00:48
nie chce zyc, pomocy! ja pragne zasnąc i sie nie obudzic juz nigdy.......................

Ms G10-04-2005 12:41
W życiu spotkałam tylko trzy osoby, przy których zapominałam o bezsilności. Niestety są one nieosiągalne. Może to moja wina? Może nie zasługuję na kontakty z nimi. mam wrazenie, że jestem na tym świecie niepotrzebna. Rodzice na moje problemy radzą, bym zrezygnowała z tego, co kocham i się dostosowała do reszty... Dlaczego ludzie nie mogą lub nie chcą zrozumieć tego, że kazdy jest inny?
Płacz w poduszkę...hm. Nawet "popłakać" sobie nie mogę, bo nie mam własnego miejsca... a nie chcę, by ktoś widział mnie w tak dziecinnej scenerii ... Nie potrafię porozumiewac się z otoczeniem, to kto zrozumiałby to, ze tez mogę płakać...?


sercezkamienia12-03-2005 08:30
Płacz w poduszke pomaga zdecydowanie ;] i pomagają wypady z znajomymi..Nawet jesli to oni są powodem twoich "złych dni" ...Bo chyba warto niektore rzczy odpuscic i dobrze sie bawic;) pozdrawiam i zzycze wszystkim( w tym sobie) zdrowego podejscia do zycia ;)

A?a12-03-2005 00:21
Bardzo dobry art. Myślę, że niektórym może on bardzo pomóc...

mamuska12345610-03-2005 19:41
przeciez zycie jest piekne :-)

?miej?elek10-03-2005 18:25
zgadzam sie ze smutasem89.

smutas8910-03-2005 18:00
No niektórzy nie moga sie zwierzyć mamie czy tacie bo od razu pytają " ale dlaczego, ale po co, a nie wystarcza Ci to co Ci dajemy, a to a tamto.. babci nie ma a ni jednej ani drugie, w szkole pedagodzy jak usłyszą od nas to co nam lezy na sercu od razu lecą do rodziców i znowu jest to samo "ale dlaczego, ale po co, a nie wystarcza Ci......." a przyjaciół sie nie ma :(... Całe szczescie przyjaciólke mam ale niechce jej opowiadać o sobie bo ona i tak ma za duzo swoich problemów i niechce ją jeszcze przytłaczać swoimi, wiec moge tylko płakać w poduszke.... to nawet pomaga:]
co do twojego arta to ogólnie mi sie podoba bo w wielu kwestiach masz racje :D pozdrawiam

Nieznany10-03-2005 16:49
bardzo mąrdry art;)

Czaderka10-03-2005 15:28
Twój art jest bardzo mądry naprawdę :) Napewno gdy jakiś desperat przeczyta art to napewno uzna, że zycie nie jest takie do dupy.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...