Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Jak wybrać terapeutę?

Autor: Nieznany
Odsłony: 2975
Data: 7-07-2005

Chciałabyś/chciałbyś zwrócić się o pomoc do psychoterapeuty, ale nie wiesz jak sprawdzić czy jest rzetelny i uczciwy?

Znajomość kilku podstawowych zasad pozwala zminimalizować ryzyko trafienia pod nieodpowiedni adres – mówi psychoterapeutka Anna Lissewska.

Kompetentny i zrzeszony

Psychoterapeuta to nie to samo co psycholog lub psychiatra. Specjaliści ci nie zawsze mają uprawnienia do prowadzenia psychoterapii. Są za to psychoterapeuci, którzy nie są psychologami ani psychiatrami. Rzetelny psychoterapeuta powinien spełniać następujące kryteria:
- Być kompetentny tzn. mieć ukończone szkolenie terapeutyczne w instytucji krajowej lub zagranicznej, która ma rekomendacje do prowadzenia takich szkoleń, zakończone otrzymaniem dyplomu. terapeuta może być także w trakcie takiego szkolenia. Potwierdzeniem tych kompetencji może być certyfikat wydany przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne lub Polskie Towarzystwo Psychologiczne ale także uprawnienia specjalistyczne zdobyte np. w Polskim Towarzystwie Psychoanalitycznym, Polskim Towarzystwie Psychoterapii Psychoanalitycznej, Instytucie Analizy Grupowej Rasztów i innych.
- Przebyć własną terapię – odpowiednio długą w zależności od nurtu psychologicznego, w jakim dany specjalista pracuje. Im głębszą, intensywniejszą terapię proponuje swoim pacjentom, tym dłuższą i na głębszym poziomie sam musi przejść.
- Mieć superwizję czyli nadzór innego terapeuty. To daje gwarancję, że jego działanie jest pod kontrolą drugiego fachowca.
- Mieć zaplecze - bezpieczniej jest szukać terapeuty pracującego w zespole, co daje gwarancję, że podlega on kontroli kolegów lub zrzeszonego w jakiejś organizacji, zapewniającej nadzór nad swoimi członkami. Terapeuta nie może działać samodzielnie jako wolny strzelec. Im bardziej znany ośrodek, w którym przyjmuje dana osoba, im dłużej działający, tym większe bezpieczeństwo, że trafimy na fachowca, a nie na naciągacza, choć doświadczeni terapeuci mogą zakładać nowe ośrodki a psychoanalitycy pracują w prywatnych gabinetach, więc ważniejszym kryterium jest indywidualne doświadczenie i fakt zrzeszenia w towarzystwach.

Kontrakt

O kompetencje i uprawnienia powinniśmy pytać terapeutę zanim rozpocznie się właściwa terapia, a on ma obowiązek udzielić nam odpowiedzi. Wracanie do tych kwestii po rozpoczęciu terapii może być uznane za wyraz negatywnych uczuć w stosunku do terapeuty (kwestionowanie jego uprawnień), które pojawiają się u pacjenta w procesie terapeutycznym i będzie to omawiane, a nie zaspokajane. Na pierwszych spotkaniach uzgadniamy też warunki terapii – jej czas i miejsce, formę płatności. Rzetelny terapeuta dotrzymuje warunków umowy – nie spóźnia się, nie zmienia miejsca i czasu umówienia według swojego widzimisię, jeśli musi to zrobić, uprzedza i omawia to z pacjentem. Można też zapytać o metodę pracy. Jest dużo różnych nurtów psychologicznych, w których laik i tak się nie orientuje, ale warto wiedzieć, jak nazywa się forma pracy terapeutycznej, na jaką się zdecydowaliśmy.
Koncepcja, że psychoterapeuta nie pomoże, jeśli sam nie miał tego problemu, nie przeżył tego, co pacjent, należy do tych, które mają na celu unikanie psychoterapii. Problemy wyrażające się w objawach, z jakimi ktoś się zgłasza do terapeuty, choć chciałby widzieć je w kategoriach jedynych i wyjątkowych, są wyrazem problemów uniwersalnych, z którymi boryka się każdy w mniejszym lub większym stopniu, lecz różnie sobie z tym radzi. Ci którzy sobie nie radzą lub radzą w chory sposób, potrzebują pomocy. Psychoterapeuci po to przechodzą własną terapię, by być świadomymi swoich najgłębszych problemów i doskonale wiedzą, z czym boryka się pacjent w czasie psychoterapii.
Uczucia jakie budzi kompetentny psychoterapeuta na pierwszym spotkaniu nie są miarodajnym źródłem informacji. Oczywiście jeśli są bardzo negatywne, nie ma szans, by została zawiązana niezbędna dla kontynuowania terapii więź, jednak nie świadczy to o terapeucie, lecz o tzw. uczuciach przeniesieniowych – terapeuta w czymś przypomina ważną postać z życia, w związku z tym nieświadomie przenoszone są na niego uczucia z innej relacji. Są świetnym pretekstem, by nie podjąć terapii, nie zmagać się z samym sobą. Natomiast zbyt wyidealizowana z początku relacja z terapeutą może szybko skończyć się ogromnym rozczarowaniem i porzuceniem terapii.

W trakcie terapii

Podstawową zasadą w każdym nurcie terapeutycznym jest trzymanie dystansu przez terapeutę wobec pacjenta – mówi Anna Lissewska. Terapeuta nie może pozostawać w żadnej innej relacji ze swoim pacjentem poza relacją terapeutyczną. To oznacza, że spotykają się tylko w miejscu i czasie przeznaczonym na terapię. Nie mają żadnych innych kontaktów – ani towarzyskich (odpada pójście na kawę czy do kina) ani handlowych (terapeuta nie pożycza pieniędzy pacjentowi ani od pacjenta, nie sprzedaje mu niczego, itp.) Terapeuta nie powinien też opowiadać pacjentowi o sobie, angażować go w swoje sprawy. Nie może wydawać osądów moralnych ani dawać tego rodzaju wskazówek (nawet, jeśli pacjent o to prosi). Szanuje wartości, jakimi kieruje się jego pacjent i nie usiłuje ich zmieniać, choćby sam miał inny światopogląd. Nie wolno mu wchodzić w rolę przewodnika duchowego, mistrza czy guru. W przypadku przekroczenia powyższych zasad przez terapeutę, mamy prawo zgłosić to do komisji etyki działającej przy PTP lub w danym ośrodku terapeutycznym. W trakcie trwania terapii przeniesienie rozwija się (terapeucie przypisywane są pewne intencje, budzi różne uczucia), co jest m.in. przedmiotem analizy w psychoterapii prowadzonej w nurcie psychoanalitycznym lub psychodynamicznym (odmiana terapii psychoanalitycznej). Psychoterapia budzi różne trudne uczucia, które pozytywnie przepracowane składają się na jej sukces. Ucieczka od tych uczuć, od trudnej relacji z terapeutą jest częstym powodem przedwczesnego zrywania terapii i działania na swoją szkodę. Warto pamiętać, że gdyby zmieniać się było łatwo, nie potrzebni byliby do tego latami szkolący się i pracujący nad sobą psychoterapeuci. To trudny i bolesny proces, ale warto go podjąć, by móc zrezygnować z niedojrzałych, szkodliwych a czasem nawet śmiertelnych sposobów radzenia sobie.

Średnia: 3.0/5 Oceniony 14 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Dazuji18-02-2008 19:41
Terapeuta... terapeuta...
Mój, a właściwie moja, sama mnie
wybrała... może nie wszyscy do końca zrozumieją co mam na myśli...
ale każdemu życzę szczęścia.. by byli dla kogoś ważni... i żeby ten ktoś był ważny dla nich... to jest najlepsza terapia.. nie ma innej ...

komet@6-01-2007 20:38
ludzie, tne się już 2 lata.... chodziłam na terapie ale okazało się że mój psychoterapeuta nie jest w stanie mi pomóc:( więc szukam teraz innego terapeute i znowu nie chce popełnić tego błędu.... zupełnie nie mam pojęcia od czego zacząć by znaleźć właściwą osobę... wszystko wydaje się takie trudne:( jak może znacie jakiegoś dobrego (w okolicach k-c) to błagam o kontakt... !!!


Ewunia15-07-2006 12:01
Ja rok temu straciłam mamę ,nie było mi łatwo i nadal nie jest , chcieli mnie od razu wysłać do jakiegoś psychologa ,bo nie mogłam wogóle spać po nocach i miałam jakieś chore duszności ,ja stawiałam opór ,nie chciałam ,w końcu przeszło ,dali mi spokój ,w domu atmosfeta stawała się prawie nie do zniesienia ,babcia wszystkich obwiniała ,po jakimś czasie sama zachrowała i to tato do dzisjaj jej pomaga ,ponieważ nawet nie podnosi się z łóżka. Pamiętam ,jak po pogrzebie mamy krzyczała ,że to moja wina i takie tam ,gdybym wtedy nie miała przyjaciółki ,pewnie bym nie dała rady ,zrobiła bym coś głupiego. Mineło już 16 miesięcy i jakoś powoli się pozbierałam ,chociaż muszę przyzanć ,że często łapię doły ,tamte dni powracają w nocy jakby to było wczoraj :-( nie mam się komu wygadać. Poszłam do liceum ,straciłam kontakt z moją przyjaciółką ,która wtedy tak mi pomogła. Niby mam koleżanki i kolegów,ale od tamtego czasu się na nic zawiodłam i boję sie zaufać:-(

MiLuTka1716-08-2005 15:41
Chciałabym powiedzieć kilka słów o psychoterapeucie gdyż sama już od ponad roku przechodzę terapię indywidualną:) Moim zdaniem terapeuta przez pierwsze kilka spotkań wzbudza niechęć i wręcz denerwuje swoją postawą wobec pacjenta gdyż wydaje się, że za bardzo chcę ingerować w nasze osobiste życie. Jednak po kilkunastu spotkaniach, (jeśli jest to oczywiście psychoterapia długoterminowa) dochodzi do nawiązania specyficznego kontaktu i zaczynamy inaczej spoglądać na "dobre intencje" terapeuty. Musze przyznać, że najgorsze w tym wszystkim jest to, że terapeuta jest dla nas tylko "białą ścianą”, na która wylewamy swoje problemy i tak naprawdę nigdy od niego nie dostaniemy definitywnej odpowiedzi jak tak naprawdę powinniśmy postąpić, aby było dobrze. Uważam, że każdy powinien przejść swoją psychoterapie wtedy było by o wiele łatwiej na tym świecie:) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...