Chciałabyś/chciałbyś zwrócić się o pomoc do psychoterapeuty, ale nie
wiesz jak sprawdzić czy jest rzetelny i uczciwy?
Znajomość kilku podstawowych zasad pozwala zminimalizować ryzyko
trafienia pod nieodpowiedni adres – mówi psychoterapeutka Anna Lissewska.
Kompetentny i zrzeszony
Psychoterapeuta to nie to samo co psycholog lub psychiatra. Specjaliści
ci nie zawsze mają uprawnienia do prowadzenia psychoterapii. Są za to
psychoterapeuci, którzy nie są psychologami ani psychiatrami. Rzetelny
psychoterapeuta powinien spełniać następujące kryteria:
- Być kompetentny tzn. mieć ukończone szkolenie terapeutyczne w
instytucji krajowej lub zagranicznej, która ma rekomendacje do
prowadzenia takich szkoleń, zakończone otrzymaniem dyplomu. terapeuta
może być także w trakcie takiego szkolenia. Potwierdzeniem tych
kompetencji może być certyfikat wydany przez Polskie Towarzystwo
Psychiatryczne lub Polskie Towarzystwo Psychologiczne ale także
uprawnienia specjalistyczne zdobyte np. w Polskim Towarzystwie
Psychoanalitycznym, Polskim Towarzystwie Psychoterapii
Psychoanalitycznej, Instytucie Analizy Grupowej Rasztów i innych.
- Przebyć własną terapię – odpowiednio długą w zależności od nurtu
psychologicznego, w jakim dany specjalista pracuje. Im głębszą,
intensywniejszą terapię proponuje
swoim pacjentom, tym dłuższą i na głębszym poziomie sam musi przejść.
- Mieć superwizję czyli nadzór innego terapeuty. To daje gwarancję, że
jego działanie jest pod kontrolą drugiego fachowca.
- Mieć zaplecze - bezpieczniej jest szukać terapeuty pracującego w
zespole, co daje gwarancję, że podlega on kontroli kolegów lub
zrzeszonego w jakiejś organizacji, zapewniającej nadzór nad swoimi
członkami. Terapeuta nie może działać samodzielnie jako wolny strzelec.
Im bardziej znany ośrodek, w którym przyjmuje dana osoba, im dłużej
działający, tym większe bezpieczeństwo, że trafimy na fachowca, a nie na
naciągacza, choć doświadczeni terapeuci mogą zakładać nowe ośrodki a
psychoanalitycy pracują w prywatnych gabinetach, więc ważniejszym
kryterium jest indywidualne doświadczenie i fakt zrzeszenia w
towarzystwach.
Kontrakt
O kompetencje i uprawnienia powinniśmy pytać terapeutę zanim rozpocznie się
właściwa terapia, a on ma obowiązek udzielić nam odpowiedzi. Wracanie
do tych kwestii po rozpoczęciu terapii może być uznane za wyraz
negatywnych uczuć w stosunku do terapeuty (kwestionowanie jego
uprawnień), które pojawiają się u pacjenta w procesie terapeutycznym i
będzie to omawiane, a nie zaspokajane. Na pierwszych spotkaniach uzgadniamy też warunki terapii – jej czas i miejsce, formę płatności. Rzetelny
terapeuta dotrzymuje warunków umowy – nie spóźnia się, nie zmienia
miejsca i czasu umówienia według swojego widzimisię, jeśli musi to
zrobić, uprzedza i omawia to z pacjentem. Można też zapytać o metodę
pracy. Jest dużo różnych nurtów psychologicznych, w których laik i tak
się nie orientuje, ale warto wiedzieć, jak nazywa się forma pracy
terapeutycznej, na jaką się zdecydowaliśmy.
Koncepcja, że psychoterapeuta nie pomoże, jeśli sam nie miał tego
problemu, nie przeżył tego, co pacjent, należy do tych, które mają na
celu unikanie psychoterapii. Problemy wyrażające się w objawach, z
jakimi ktoś się zgłasza do terapeuty, choć chciałby widzieć je w
kategoriach jedynych i wyjątkowych, są wyrazem problemów uniwersalnych,
z którymi boryka się każdy w mniejszym lub większym stopniu, lecz różnie
sobie z tym radzi. Ci którzy sobie nie radzą lub radzą w chory sposób,
potrzebują pomocy. Psychoterapeuci po to przechodzą własną terapię, by
być świadomymi swoich najgłębszych problemów i doskonale wiedzą, z czym
boryka się pacjent w czasie psychoterapii.
Uczucia jakie budzi kompetentny psychoterapeuta na pierwszym spotkaniu
nie są miarodajnym źródłem informacji. Oczywiście jeśli są bardzo
negatywne, nie ma szans, by została zawiązana niezbędna dla
kontynuowania terapii więź, jednak nie świadczy to o terapeucie, lecz o
tzw. uczuciach przeniesieniowych – terapeuta w czymś przypomina ważną
postać z życia, w związku z tym nieświadomie przenoszone są na niego
uczucia z innej relacji. Są świetnym pretekstem, by nie podjąć terapii,
nie zmagać się z samym sobą. Natomiast zbyt wyidealizowana z początku
relacja z terapeutą może szybko skończyć się ogromnym rozczarowaniem i
porzuceniem terapii.
W trakcie terapii
Podstawową zasadą w każdym nurcie terapeutycznym jest trzymanie dystansu
przez terapeutę wobec pacjenta – mówi Anna Lissewska. Terapeuta nie może
pozostawać w żadnej innej relacji ze swoim pacjentem poza relacją
terapeutyczną. To oznacza, że spotykają się tylko w miejscu i czasie
przeznaczonym na terapię. Nie mają żadnych innych kontaktów – ani
towarzyskich (odpada pójście na kawę czy do kina) ani handlowych
(terapeuta nie pożycza pieniędzy pacjentowi ani od pacjenta, nie
sprzedaje mu niczego, itp.) Terapeuta nie powinien też opowiadać
pacjentowi o sobie, angażować go w swoje sprawy. Nie może wydawać osądów
moralnych ani dawać tego rodzaju wskazówek (nawet, jeśli pacjent o to
prosi). Szanuje wartości, jakimi kieruje się jego pacjent i nie usiłuje
ich zmieniać, choćby sam miał inny światopogląd. Nie wolno mu wchodzić w
rolę przewodnika duchowego, mistrza czy guru. W przypadku przekroczenia
powyższych zasad przez terapeutę, mamy prawo zgłosić to do komisji etyki
działającej przy PTP lub w danym ośrodku terapeutycznym.
W trakcie trwania terapii przeniesienie rozwija się (terapeucie
przypisywane są pewne intencje, budzi różne uczucia), co jest m.in.
przedmiotem analizy w psychoterapii prowadzonej w nurcie
psychoanalitycznym lub psychodynamicznym (odmiana terapii
psychoanalitycznej). Psychoterapia budzi różne trudne uczucia, które
pozytywnie przepracowane składają się na jej sukces. Ucieczka od tych
uczuć, od trudnej relacji z terapeutą jest częstym powodem
przedwczesnego zrywania terapii i działania na swoją szkodę. Warto
pamiętać, że gdyby zmieniać się było łatwo, nie potrzebni byliby do tego
latami szkolący się i pracujący nad sobą psychoterapeuci. To trudny i
bolesny proces, ale warto go podjąć, by móc zrezygnować z niedojrzałych,
szkodliwych a czasem nawet śmiertelnych sposobów radzenia sobie.
|