beataa: 26-03-2010 17:59 jestem chora na bulimie mam rozne terapie ale one nic mi nie pomagaja... strasznie trudno mi z tym zyc ... chciałabym porozmawiac z dziewczyna ktora na to choruje niestety nie mam mozliwosci :( karzdy dzien jest dla mnie tragedia...
|
Safira: 23-04-2007 16:04 Coz...mi sie wydaje,ze jestem na najlepszej drodze do bulimii...Nie potrafie sie nie objadac i nie wymiotowac,ale probuje te momenty odkladac...niekiedy uda mi sie je odlozyc o tydzien,a niekiedy jedynie o godzine....
|
Elzbieta: 18-04-2007 20:05 wiem co czujesz.znam to.Jestem z Toba i trzymam za Ciebie kciuki.Uda nam się.Pozdrawiam
|
pitr: 18-02-2007 20:03 Życie jest piękne! Warto się o nie troszczyć. Wiem, że Ci jest ciężko, ale nie ma rzeczy niemożliwych! Wiem to z własnego doświadczenia. Wspieram Cię i życzę tego co najlepsze :)
|
myszQa_kasia: 9-09-2006 12:42 tak.moją pasją też jest muzyka.blues ska punk i metal..
koncerty.dla tego zyje
no i poznalam wspaniale osoby.
z ktorymi pije się napoje o dziwnej barwie :D.
zyje.
ten art mnie zszokował...
i ze ja to pisałam...
dziwnie mi się to czyta.
niestety wraca mi ta choroba
ale na razie walcze.
a przyjaciele walczą ze mna.
|
madadeth: 1-09-2006 10:51 Czytam to i dochodzę do wniosku, że mnie spotkały wszystkie opisane przez was choroby... 5 lat temu wpadłam w anoreksję, która potem przerodziła się w bulimię... Teraz niby jem i wyglądam normalnie, ale wciąż prześladują mnie myśli o jedzeniu... Boję się, ale jednocześnie czuję się coraz silniejsza, od kiedy poznałam swoją prawdziwą pasję - muzykę... To naprawdę pomaga. Wiem że to może być dla was śmieszne, ale metal okazał się dla mnie ratunkiem...
|
arviladelia: 30-08-2006 23:06 rozumiem
nie gardzę
|
myszQa_kasia: 30-08-2006 20:21 pisałam tego arta tak niedawno...a tak duzo sie zmieniło.Powoli wychodze z tego choć mama czasem jeszcze nie rozumie mojego postepowania.zyskałam powodzenie u chlopakow i ciesze sie zyciem...chce sie zakochac choć nie moge...boje sie ze choroba wroci i mnie zabije...i zabijego 'jego'
|
AnDzIuSiA: 26-08-2006 01:17 Czesc Wam! Naszczęście nie mam takiego problemu jak Wy, ale czytając Wasze art zrobiło mi się smutno i nawet sie popłakałam. Może ja nie wiem co się w takich chwilach przeżywa, ale szczerze Wam współczuje i życze jak najlepiej. Mam nadzieje, że wyjdziecie z Tej okrutnej choroby i będziecie się nadal cieszyc życiem. Wierze w Was i życze Wam powrotu do zdrowia. Nie załamujcie się, bo to jest najgorsze co może byc. Postawcie sie stanowczo chorobie, bo to nie Ona ma wygrac tylko WY!! Żadna choroba nie ma prawa Wam zniszczyc Wasze własne, jedyne i najpiękniejsze życie...
|
oleczka177: 17-08-2006 12:11 jest mi żal ciebie bo ja przeżywam to samo. na początku tylko kilka razy zwracałam pokarm, choć wcześniej bałam się wymiotować, to pewnego dnia się odważyłam. zrobiłam to dlatego, że poczułam się odrzucona, niekochana. choć teraz nie chcę tego robić, to jakaś wewnętrzna siła mnie do tego zmusza. nie chcę, ale muszę. to jest silniejsze ode mnie...
|
nie_ja: 2-08-2006 17:12 Cześć. Ja przechodze przez to samo, od 4 lat.
Tzn, na poczatku była bulimia, leczenie w szpitalu.. na okres 4 mies. mi przeszło, ale myśli wciąz były. Zaczęłam szukac for tematycznych na ten temat.. i wszytsko wróciło, teraz od 2 lat mam anoreksję. Chce z tego wyjśc, z tego czyli z tego bagna jakim są te dwie "przyjaciółki".
Wiem co czujesz... I 3mam za Ciebie kciuki, niech Ci się uda wyjśc z tego piekła... Ja juz straciłam nadzieję.. Na wszytsko.
|
Szamankaa: 11-06-2006 15:02 rozumiem..
|
nisiazdw: 15-04-2006 15:37 Bardzo Ci współczuje wiesz co kiedys tez o tym myślałam ze może to mi pomoże schudnąć ale w odpowiednim momecię kolezanka mnie ostrzegła. Mam do Ciebie prośbę jeśli miała bys ochote pokazać mi swoje wiersze to z chęcia bym przeczytała. Sama pisze i wiem jak częste pisanie może człowiekowi pomoc odstresowuje Pisanie jak dla mnie" istna przyjaciólka" chciała bym zaoferowac ci swoją pomoc mam nadzieje że odp. Chciała bym z toba korespondować czekam na odp.
|
myszQa_kasia: 4-04-2006 23:40 Udało się.Znaczy nie udało ale jestem na drodze do wyjścia.Mam psychologa...rodzice w ogole mnie nie wspierają...:( tweirza,ze to wina moich przyjaciół...daja kary obwiniaja mowiąc,że to dla mojego dobra...A tak naprawdę tylko przez nich chce umrzeć...i zabierajac mi kochane osoby mmoga mieć pewność...będe to dalej robić.Ale psycholog mi pomaga...wspiera slowem i doskonale rozumie...jeszcze nikt mnie tak nie rozumial..:(...Siła..słabnie...Ale ofensywa na życie wzrasta...a na śmierć...?Wskaźnik już wyżej nie podejdzie...:( kolejna próba..nieudana.
|
sstokrotkaa: 12-03-2006 19:48 Wiem co to bulimia i doskonale Cie rozumiem..ja od 1,5 roku na to cierpie i nie widze dla siebie ratunku..Ja po prostu nie umiem z "nią" walczyc.. Ale podziwiam Cię za siłe..=*
|
Tigresa:)): 18-02-2006 22:40 ok, no trudno...interesuję sie bulimia i anoreksja i naprawde wpółczuje wam dziewczyny ale też barrrrrdzop podziwiam silnej woli jaka posiadacie, bo ja takiej nie mam:/ Mam nadzieje ze powychodzicie z tej choroby.Nie wiem co to znaczy byc anorektyczka bo nia nie jestem, ale uwazam ze np. fajnym pomysłem jest pisanie bloga w necie albo jakiegos pamietnika.mam nadzieje,że dacie rade, trzymam za was kciuki, no a te pytanie o powodowanie wymiotów..po prostu niekiedy bym chciała zwymiotowac, bo za dużo zjem i źle sie czuje...no ale nie potrafie...
|
myszQa_kasia: 17-02-2006 17:52 Tigresa...Nie ppwiem Ci co trzeba zrobić...Wsytarczy,że ja umiem i inne bulimiczki i anorektyczki...Nie marnuj sobie życia.CO do tego,że nie żałuje...Prawda i nieprawda.Załuje bo stracilam coś cennego....-poczucie wartości i zyskałam upokorzenie.A prawda...Bo rezultaty widać tak jak kiedyś dawno temu chciałam.Za miesiąc mija rok...A ja ciągle mam o sobie to samo mniemanie te same zdanie...Więc po co mi to było skoro z każdym kg mniej mowie,że jeszcze troszkie nie zaszkodzi?Nie załowałabym bardziej,gdyby to było dobre...A nie jak prowadzi do śmierci :(
|
Tigresa:)): 15-02-2006 21:01 często sie zastanawiam czy mam skłonności do bulimii...biore środki przeczyszczające, bo chce miec mniejszy brzuszek.próbowałam tez wymiotowac...ale za bardzo mi to nie wychodzi...nie umiem...co zrobic żeby wymiotowac??
|
czarnyaniol:*: 7-02-2006 22:07 wiesz momentami odnosilam wrazenie ze nie zalujesz.. hmmm ale wiem ze cieszysz sie zycie.. to jest WAZNE ..... WALCZ o sibie!! zycze powodzenia:) pozdro:*
|
see-thru: 29-01-2006 22:05 Rozumiem Cię doskonale, bo mnie spotkała "pani na A", kiedyś nawet o tym tu napisałam. Walczę już jakiś czas i bywa różnie, ale wciąż wierzę, że wszystko może się zmienić. Nie powinnaś czuć się gorsza, nie możesz mówić sobie, że zmarnowałaś kawałek życia. Ja też tak mówiłam, ale ktoś mnie uświadomił, iż każde złe doświadczenie, wzmacnia nas i uodparnia. Uwierz, jest szansa na powrót do pełnej radości. Trzymam kciuki i życzę powodzenia;)!
|
vcs: 28-01-2006 20:25 Życzę powodzenia i powrotu do zdrowia!
|
naamah: 27-01-2006 17:03 Sama mam anoreksje, choć czasami zdarzają mi sie napady bulimiczne. Wiem, ze kazda z tych chorob wykancza heh 3 lata tej meczarni i tez juz mam dosc. Trzyamj sie i walcz z tym, tak jak ja walcze z jedzeniem, chociaz nie zawsze mis ei to udaje:(
|
malutka*: 24-01-2006 00:11 Racja, nie przezylam tego, wiec Cie nie zrozumiem. Ale wiem, jak latwo mozna zniszczyc sobie zycie.
Bez silnej woli nie wyjdziesz z tego. Staraj sie dla siebie, dla bliskich. Na pewno masz wokol siebie osoby, ktorym na Tobie zalezy. Nie zawiedz ich.
|
szalonaanka: 20-01-2006 21:14 nefretette1234 <-- napisz na gg... mozemy pogadac..
Ehh..art.. rozumie go swietnie..
|
nefretette1234: 20-01-2006 18:52 haj!!
Dokładnie to samo mam od jakiegos roku , to straszne , chce z tego sama wyjsc ale nie moge, ciagle próbuje i .... nic...!!!!!!!!! nie mam juz na nic kompletnie sily............ (znasz moze jakis psychologow wirtualnych.!???)
|