Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Jedzenie - mój najgorszy wróg

Autor: Nieznany
Odsłony: 3418
Data: 1-03-2009

W chorobę nie wpadłam jak większość z was. Przynajmniej nie na początku. Nigdy nie miałam nic do swojego ciała. Chodziłam normalnie do szkoły. Nie należałam może do tych lasek, które mogą jeść i nie tyją , ale w klasie miałam opinie najładniejszej laski, a ponieważ moje gimnazjum jest małe, znała mnie cała szkoła. Wcześniej chodziła tu moja siostra, która była znana ze swojej urody i tak jakby już zrobiła mi opinię. Gdy przyszłam do szkoły wszyscy znali moje nazwisko (również dzięki tacie, bo pracuje w szkole).

Tak na poważnie zaczęło się dopiero w drugiej klasie gimnazjum. Latem pojechałam na obóz i sporo schudłam. Gdy wróciłam do szkoły we wrześniu wszyscy zachwycali się moim nowym wyglądem. Zauważyłam, że przez to wyglądam dużo lepiej, a chciałam zatrzymać dobrą opinię w klasie. Dziewczyny ciągle robiły to co ja, ubierały się tak jak ja i zaczęło mnie to wkurzać. Przecież każdy chce mieć swój własny styl.

Nie chodziło o chłopaków. Ich mi nie brakowało. Wręcz strasznie mnie irytowali. Potrafili się nieźle podlizywać. Byłam im też potrzebna na sprawdziany. Innym laskom gadali bzdury na mój temat, bo nie chciałam z którymś być albo rozmawiałam ze starszymi.

Uczyłam się cały czas. Zawsze miałam opinie laski, która dużo imprezuje, ale dobrze się uczy, więc, mimo że robiło się trochę trudniej (u nas w szkole wymagają bardzo dużo) wciąż miałam dobre oceny... Dostałam się do szkolnej drużyny siatkówki, więc ciągle trenowałam. I nie jadłam. Na początku z braku czasu, później z przyzwyczajenia.

Gdy znów schudłam moja matka strasznie się zmartwiła. Wcześniej nie zauważała, że prawie nic nie jem. Moi rodzice nigdy nie maja czasu, więc nie gotują. Specjalnie unikałam jedzenia gdzie się dało. Nie chodziłam do restauracji, na domówki. Chodziłam tylko na zwykłe imprezy do klubów. Tam nikt nic nie je. Potrafiłam, mimo ciągłych treningów, cały dzień chodzić o jednym waflu ryżowym. W drużynie dużo lasek paliło papierosy. Byłam głupia i nie odmówiłam. Przez to nie czuje się głodu. Któregoś dnia poszłam do szkoły jak zwykle bez śniadania i... zemdlałam. Pielęgniarka zawiadomiła moja matkę, ale na tym się skończyło. Wszyscy uznali, że byłam zbyt przemęczona i nie jadłam rano. A ja nie jadłam już od dobrych paru dni. Nie czułam takiej potrzeby... Chciałam też, żeby znów wszyscy zauważyli jak schudłam. I, żeby rodzice się zainteresowali. Byłam głupia...

Wszystkie moje stare ciuchy wisiały na mnie jak na wieszaku. Zawsze miałam bardzo duży biust. Cieszyłam się, że zmalał razem z nogami i resztą mnie. Zawsze miałam wrażenie, że chłopaków interesuje tylko ON.

Moja przyjaciółka cały czas myślała, że jem w domu. Wciskałam jej setki kłamstw, a nawet czasem specjalnie brudziłam czymś rzeczy i mówiłam, że to przy jedzeniu, żeby nie miała wątpliwości.

W liceum nie było już takich problemów, bo nie trafiłam tam z nikim znajomym. Wszyscy myśleli, że jestem szkieletem z natury i nie mogę przytyć. Na spotkania rodzinne ubierałam duże bluzy, swetry i za luźne spodnie. Ale czułam się tak słabo, że były dni, że nie wychodziłam z łóżka parę dni i omijałam szkołę. Mimo iż schudłam, zaczęło mi wyskakiwać pełno pryszczy, włosy wypadały garściami i cera była sucha i szara. Nie chciałam jednak iść na solarium. Nie chciałam niszczyć skóry, choć niszczyłam sama siebie już dawno.

W drugim semestrze pierwszej klasy liceum trafiłam do szpitala. Lekarz, który robił mi badania (przy okazji tego, że miałam znów grać w drużynie, którą sama założyłam w nowej szkole) poważnie się zmartwił. Nie miałam siły grać, ale siatkówka była całym moim życiem. Lekarze stwierdzili, że mam anoreksję i muszę zacząć się leczyć. Zatrzymali mnie w szpitalu, przeprowadzili setki rozmów z rodzicami. Po tygodniu wróciłam do domu, ale rodzice mieli mnie cały czas na oku. Sami wpychali we mnie jedzenie. Było to dla mnie tak ohydne, że płakałam.

Teraz jak na razie nie tyję, ale i nie chudnę. Nie mogę grać. Staram się uczyć, ale ostatnio mi nie idzie. Najchętniej cały czas bym spała albo oglądała telewizję. Wpadłam w depresję... Nie z powodu dużej wagi jak inne dziewczyny. Z powodu ZA MAŁEJ wagi. Chodziłam do psychologa, bo zaczęłam się ciąć. Ciągle płakałam, bo myślałam jak zwaliłam sobie życie. Kiedyś byłam przecież tak szczęśliwa... Nie mogę na siebie patrzeć. Lustro to tak jak jedzenie - najgorszy wróg. Zazdroszczę patrząc na normalnie dziewczyny z krągłościami i nawet z wystającym tłuszczykiem. To śmieszne, ale nie chcę jeść, ale też nie chcę tak wyglądać...

Wiem, że muszę się postarać. Niedawno byłam znów w szpitalu i dostawałam leki. Lekarz powiedział, że mam się ratować, bo niedługo moja sytuacja będzie kryzysowa, a kto ma mi pomóc jak nie ja sama. Będę walczyła. Dla siebie. Dla rodziny. Dla mojej przyjaciółki, która teraz mnie potrzebuje.

I jednak chyba wpadłam jak większość. Chciałam być idealna.

Średnia: 4.2/5 Oceniony 47 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
schwarzrose.26-07-2010 21:59
Jestem po anoreksji, po szpitalu bylam tam 2 miesiace. Wiem, jak sie z tym czujesz, mam teraz tą samą sytuację. Nie chce jesc wiecej niz 1000 kcal, ale nie chce chudnac. tak bardzo chcialabym znow normalnie zyc ..

DamiLime15-11-2009 15:38
U mnie było podobnie. Nie wpadłam w zbyt mocno, więc udało mi się samej wygrzebać. Pozostaje tylko strach, że to wróci ...

lenka111118-10-2009 00:26
Ja tez mam problem ze schudnieciem i mi to przeszkadza bylam w sanatorium schudlam 4.5 kg ale znow mi to wrocilo jestem za mloda na swoja wage mysle ze mi pomozecie

Juliana.14-08-2009 15:05
Pół roku temu starałam się schudnąć, ale przesadziłam i po dwóch tygodniach 'drastycznej diety' trafiłam do szpitala po tym jak zasłabłam. Podawali mi jedzenie przez kroplówkę bo jak tylko widziałam jedzenie od razu wymiotowałam...

Natiii5-08-2009 10:11
Ja natomiast chcę schudnąć, ale nie mogę… nie mam takiej silnej woli, od kiedy zerwałam z chłopakiem strasznie się załamałam i zaczęłam dużo jeść.. zawsze byłam szczupłą i radosną dziewczyną a teraz coraz bardziej tyje i czuje się coraz gorzej na nic nie mam ochoty…może macie na to jakąś rade?

Anita;)10-07-2009 20:42
ja tak bardzo lubię jeść, ale na ostatnich wakacjach prawie nic nie chciałam jeść bo koleżanka śmiała się z mojej wagi.nieraz kręciło mi się w głowie i było biało przed oczami, ale ja jakoś tak nie zastanawiałam się czego się mi tak robi. Na kontroli w szkole higenistka powiedziała że żle wyglądam, pogadała z rodzicami, i teraz apetytu nie brakuje

KroliczekPlayboya26-06-2009 22:35
Ostatnio zasłablam i spadłam ze schodów byłam w szpitalu, wróciłam do domu i w pewnym momencie przestałam jeść. Musiałam i tak jeszcze raz iść do szpitala bo robiło mi się słabo, włosy strasznie wypadały, byłam blada, beż życia. Lekarz powiedział, że to pierwsze poczatki anoreksji. W pierwszej chwili pomyślałam sobie chyba głupi jest ja i anoreksja? Nigdy w życiu! Teraz myślę jednak, że to możliwe. Jem bo mi wpychają ale jedzenie nie sprawia mi już przyjemności. Niby jest lepiej ale schudłam. Bywały dni kiedy nic kompletnie nie jadłam. Gdy podchodzę do lustra widzę, że schudłam ale wydaje mi się, że i tak jestem gruba! Nigdy bym nie powiedziała sobie, że jestem gruba tym bardziej teraz. Niestety ja ciągle myślę, że jestem za gruba. Ciągle płaczę... nie wiem co dalej. Przecież nie chcę być anorektyczką !!!

Agnes4588-06-2009 18:03
Nie poddawaj się ;)
Wyjdziesz z tego ;)

WalSieKolesx329-05-2009 19:43
hm..waze o 6 kilo za malo.Troszke to nie na miejscu, ale tez mi jest zle z moja waga. Wracaj do zdrowia
podziwiam cie. Bardzo ladne opowiadanie i walcz dalej. Wtrzymaj .

Kikaa.9-05-2009 13:20
Moge Ci jedynie zyczyć, by udało Ci sie wyleczyć i byś nabrała krągłosci.
Wiem, ze jest Ci trudno, ale musisz wierzyć, a Twoja przyjaciółka napewno będzie Cie wspierać i dzięki niej wyjdziesz z tej choroby ( ;
Serdzecznie pozdrawiam.

tynus419-04-2009 08:41
Widzę , że wiele przeżyłaś !
Masz silną wolę , jesteś wytrwała to są duże plusy.
Na pewno nikt nie chciał by być na twoim miejscu.
Choć wcześniej byłaś szczęśliwa , miałaś wiele fanów ( tak się wyrażę).
Ale pamiętaj o jednym , że nie możesz nikogo o to obwiniać.
3maj Się !


olla22091-03-2009 21:39
Nieznana dobrze, że masz silną wole na odnowienie dawnego wyglądu... najważniejsze, że masz dla kogo to robić... ja jakoś nie mogę schudnąć choć bardzo się staram. Po twoim opowiadaniu wynika, że jesteś starsza ode mnie...
Jesteś mądra i ładna, masz największy skarb na świecie: kochającą przyjaciółkę, która zawsze będzie przy tobie. Szczęściara

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...